voivod' pisze:ja tylko twierdze ze Satyricon na Rebel Extravaganza zaczal grac o wiele ciezej i bardziej ekstremalnie niz wczesniej. a to jest dla mnie jeden z glownych wynzacznikow true black metalu

Żeby nie było - ja Satyricon nie bronię, i true black metal black metalem, ale porównując np takie "The Shadowthrone" czy "Dark Medieval Times" Satyricon z np. "Cruelty And The Beast" Cradle Of Filth czy "Nexus Polaris" Covenant wynik jest dla mnie prosty - dzień do nocy. Ja tam nigdy jakoś nie byłem zatwardziałym black metalowcem, ale akurat pierwsze płyty Satyricon tą dla mnie ok. Zwyczajny black metal z tamtych czasów, nic poza tym.
voivod' pisze:No ok, nie lubisz Darkthore, ale chyba nie powiesz mi ze albumy 2-4 nie są klasyka gatunku i najbardziej wpływowe dokonania zespołu. Swoja droga bardzo dziwi mnie ze tyle wylewasz na DT, wymieniając równocześnie Dark Funeral które jest cyrkiem na kółkach

Wiesz, po prostu irytują mnie takie akcje i różne poczynania jak te w Darkthrone. Ta zmiana muzyki z modnego wtedy (jak twierdził w 1992 roku Fenriz) death metalu na "nowatorski", totalnie niemodny i "bezkompromisowy" black metal inspirowany Celtic Frost. Dalej właśnie ten incydent z napisem 'Norsk Arisk Black Metal' na "Transilvanian Hunger", który Fenriz później tłumaczył w wywiadach jako, że była po prostu wtedy taka moda na bycie "arayan". Teraz Ci grają muzykę w dużym stopniu inspirowaną Punk rockiem. Sory, ale dla mnie to jest absurd. Była moda na death metal - grali death metal, przyszła na black - grali black, potem moda na postawę w stylu nazi black metal i tak tez wszem i wobec wszystkim oznajmili, że tacy również są. A może Darkthrone - samozwańczy 'True Norwegian Black Metal' w ogóle jest cały czas modną kapelką, która nie różni sie zbytnio w swoich poczynaniach od jakiegoś Dimmu Burger?
Fenriz jeszcze nie tak dawno na dodatek mówił, że Morbid Angel i cały amerykański death metal jest bee, że
najgorszą płytą jaką w życiu słyszał jest "Blessed Are The Sick", a ostatnio ukazał się bardzo ciekawy artykuł w którym Fenriz stwierdził, że z płyt wydanych pod szyldem Earache to właśnie te ekipy Treya Azagthotha stawia najwyżej. Nie no, szkoda słów....
Wiem też, że niby rzeczy o których pisze mają niby z pozoru mało wspólnego z muzyką. Dla mnie jednak, tak jak i pewnie dla większej części odbiorców muzyki metalowej, a już na pewno tej black metalowej heavy metal to nie tylko muzyka, muzyka sama w sobie, ale tez jeszcze kilka ważnych czynników, aspektów, rzeczy które sie na ten metal składają.
Reasumując, muzycznie "A Blaze In The Northern Sky" i trzeci "Under A Funeral Moon" są dobre, choć mało tego słucham. Od "Transilvanian Hunger" o wiele , wiele wyżej stawiam "Panzerfaust". Z resztą chyba najwyżej z tych płyt po tej pierwszej muzycznej i wizualnej metamorfozie. I nic tak na prawdę do tej kapeli nie mam, tyle, że denerwuje mnie robienie z tej kapeli rzeczy TAK kultowej.
Dark Funeral lubię i mam dwunastocalowy "Dark Funeral" z 1994 oraz debiut. Później to już różnie. Znam "Vobiscum Satanas", znam "Diabolis Interium". Obu pozycji mogę posłuchać, byle nie za często

Rzeczy wydanych po wspomnianym "Diabolis... czyli po 2001 roku w całości nigdy nie słyszałem, bo nie interesowało mnie to już na tyle, żebym jakoś to skądś załatwiał, wiec wypowiadać się nie będę.
Aha, z black metalu nie lubię jeszcze Burzum

ale to tez wiąże się z postawą Cunt'a Krishny.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.