The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Wszystko na temat nowej płyty

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jak oceniasz nowy album Iron Maiden

10
35
27%
9
37
29%
8
23
18%
7
15
12%
6
5
4%
5
8
6%
4
1
1%
3
4
3%
2
1
1%
1
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 129

Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: voivod' »

Ogolnie album jest ok, na pewno lepszy niz poprzedni.
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Początek utworu i zwrotki są fajne , ale zamiast tego ,,oooo'' mógli ciągnąć ten fragment od 1.45 do 2.05 min.
Awatar użytkownika
Mikojaski
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1172
Rejestracja: ndz paź 02, 2011 3:55 pm
Skąd: Gdańsk

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Mikojaski »

Mi się akurat podoba. Znajduję porządek w tym chaosie, jeden z ulubionych kawałków na albumie. A końcówka miodzio :D
While you sleep in earthly delight, Someone's flesh is rotting tonight
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Druga część jest jak najbardziej na plus. Pierwsza mi nie do końca podchodzi , jednakże zauważam że ten kawałek wymaga ode mnie czasu , bo za każdym przesłuchaniem podchodzi mi coraz bardziej, także słowa o wpadce Harrisa chyba cofam :D

Płyta póki co dalej fajnie przelatuje od początku do końca nie nudząc. Zobaczymy jak będzie za kilka tygodni.
Deleted User 5490

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 5490 »

Pora napisać coś na temat nowego albumu.

1. If Eternity Should Fall - kawałek z niezłym riffem pod zwrotkę i refren, taki typowo maidenowski, choć słychać też w tym dużo solowego Dickinsona. Irytujący jest ten dłuższy fragment od przejściówki perkusyjnej do ponownego wejścia wokalisty. Jest tu jakaś taka koślawa zmiana tonacji w połączeniu z niezdarną, siermięgowatą harmonią. O tyleż jest ten fragment dziwaczny, co nieuzasadniony i moim zdaniem na siłę wciśnięty w coś, co miało potencjał na całkiem fajną kompozycję. Zadowolony z fragmentów wokalnych, a rozczarowany częścią instrumentalną, oraz tym, że są ze sobą niespójne oceniam utwór na 3 w skali od 1 do 5.

2. Speed Of Light - Takie El Dorado bis, które i tak w sumie uważałem za całkiem niezłe. Fajne gitarowanie. Monotonny bas, choć w takiej konstrukcji kawałka raczej nie jest to grzechem. Perkusja do której już przyzwyczaił nas Nicko. Z jednej strony ciągle ten sam zestaw patentów, z drugiej strony między innymi to stanowi przecież o stylu zespołu. Utwór ma jeden zdecydowany feler, którego nie sposób bronić. Solo Dave'a jest odrażające. To zlepek dźwięków przypadkowych, improwizowanych bez ładu i składu. Można było więcej spodziewać się po facecie, który w latach 80tych fascynował swoją grą, na której swoją edukację gitarowa opierało wielu znanych młodszych gitarzystów. Pan Murray w tym utworze zwyczajnie się zbłaźnił. Jeśli nie ma się pomysłu na solo, to może je sobie lepiej podarować, żeby nie odzierać swojej legendy z należnego szacunku fanów? Nie zawsze też opłaca się nagrywać "na setkę", bo czasem wychodzą z tego zwyczajne gnioty. Solo Smitha jak zwykle na przyzwoitym poziomie. Można go posłuchać z przyjemnością. Z ten kawałek ocena 3.

3. The Great Of Unknown - Mocna pozycja na pierwszym krążku. Dużo starego Maiden. Podobające się, dynamiczne wokale. Solówki gitarowe Gersa i Smitha, mogą się podobać. Ta Dave'owa, ostatnia grana jest tak jakby w poprzek w stosunku do podkładu i jest najmniej chwytliwa. Pewnie takie było zamierzenie, ale nie kupuję tego patentu, bo sprawia wrażenie rozbałaganienia. Pkt. 4 pomimo tej kijowej solówki Murraya.

4. The Red And The Black - Nie znam angielskiego więc nie wiem o czym tekst. Mam nadzieję, że nie o ukraińskich nacjonalistach i ich barwach, bo nie cierpię banderowców i ich XXI wiecznych pomiotów. :D
Odchodząc od śmierdzącej polityki. Utwór obszernymi fragmentami na kilometr zajeżdża mi tytułowym kawałkiem z płyty The Sign Of The Cross, a to całe "oo oo" słyszałem już gdzieś na Brave New World. Ach te zamiłowania do wstępów basowych. Stefek przegina, bo nie można nadużywać tego patentu bez ograniczeń, … ale to on jest szefem w Iron Maiden i wolno mu. Pytanie, czy to się podoba? Pewnie jednym słuchaczom tak, drugim nie. Mi się nie podoba. Wokalnie mocna kompozycja, fajne melodie, dobrze zaśpiewane. Jest typowo w stylu Maiden, trochę po staremu, trochę na modłę XXIw. Solówki z tego otworu kupuję bez zastrzeżeń. Udany zestaw. Cały kawałek przy pierwszym odsłuchu robi niezłe wrażenie, nawet Dave postarał się w solówce. Ocena 4. Byłoby 5 gdyby nie te Harrisowe basowe pitulitu klamrą spinające cały utwór i 1 czy 2 krótkie fragmenty riffowe podśmierdujące jakąś siermiężnością instrumentalną. Wiem, ze pewnie tak miało być, ale nie zawsze to co proste jest piękne. Pomimo tego i tak jest to jeden z lepszych wałków na płycie. Tak jak wcześniej pisałem. Ocena 4.

5. When The River Runs Deep - Mam skojarzenia z Be Quick Or Be Dead, z takim mniej chrypiącym i bardziej wygładzonym wokalem, niż na płycie Fear Of The Dark. Znów mamy tutaj mieszankę starego Maiden z nowym, co wychodzi muzyce na dobre. Myślę, że będzie to numer świetnie sprzedający się na koncertach i nawet Dave tutaj jakby przypomniał sobie stare dobre czasy i zagrał fajną solówkę. Bardzo dobre solo Janicka i wspaniałe Adriana. Ten kawałek powinien pozamiatać pod sceną na koncertach w przyszłym roku. Myślę, że z czystym sumieniem można dać tej kompozycji pkt. 4,5. To bardzo dobra ocena.

6. The Book Of Souls - Jestem pod wrażeniem Bruce'a Dickinsona. Facet na tym albumie odwala naprawdę dobrą robotę wokalną. Nie piszę tego dlatego, że wiem iż był chory i dlatego mu kadzę. Autentycznie podoba mi się jego śpiewanie. Również w tym utworze.
Bardzo podoba mi się to przyspieszenie, takie jak niegdyś w Rime of The Ancient Mariner. Całkiem fajna pierwsza solówa jak również następne. Dużo w tym utworze starego Maiden, tego lubianego. Dobrze, że akustyczna wstawka na początek i koniec utworu zagrana jest na gitarze z towarzyszeniem czegoś tam, a nie na basie, bo nie dałbym 5tki…. a tak daję temu długiemu utworowi 5 pkt., bo nie nudziłem się ani przez moment.

A teraz po zakończeniu omawiania 1 krążka z albumu zadam podstawowe pytanie. Dlaczego całkiem przyzwoity album Iron Maiden ma tak byle jakie brzmienie, które mocno obniża ocenę płyty? Shirley jest albo głuchy, albo jest sabotażystą. Powinien zostać wypierdzielony z roboty już po wydaniu The Final Frontier. Za bardzo się zagnieździł w ekipie, zbyt luzacko się czuje i nie ogarnia. Realizatorzy również się wypalają. Pora na zmiany. Spodziewam się jeszcze jednej studyjnej płyty Iron Maiden, być może ostatniej. Czas ucieka, ludzie się starzeją, chorują, odchodzą. Ta przyszła płyta powinna zostać nagrana tak, żeby ludzie mogli mieć do czynienia z najcudowniejszym, dopolerowanym brzmieniem w konwencji w jakiej porusza się ten wspaniały zespół. Chciałbym doczekać takiej płyty Iron Maiden, z lepszym realizatorem.

Pora na 2 krążek.

1. Dead Or Glory -Dla mnie to numer najwyżej na B-stronę singla. Takie rock&bluesowe podrygujące pitulitu nijak mające się do stylu Iron Maiden i wpisujące się w klimaty Rhythm Of The Beast, tyle że bez sekcji dętej, za to z wokalem Dickinsona…..Gdybym nie wiedział, że to utwór Maidenów, to pomyślałbym, że dali na płytę jakiś cover. Bardzo kojarzy mi się z instrumentalnym numerem, który w latach 80 nagrał Nicko z Davem. Zgrabne solówki i jak zawsze na tym albumie fajny wokal, ale to utwór którego spokojnie mogłoby nie być w dyskografii Iron Maiden. Oceniam ten utwór zaledwie na 2.

2. Shadow Of The Valley - Wstęp wali na kilometr Out Of The Silent Planet i klimatami z Brave New World. Zarówno brzmieniem jak i melodyką. Bardzo dobrze. Lubiłem ten kawałek i mam miłe skojarzenia. Później jest jeszcze fajniej. Będzie to bardzo elegancki koncertowy killer, który na żywo tylko zyska. Typowe, stare dobre Maiden. Szkoda, że brzmienie płyty jest tak zjebane przez Shirleya. Dobrze, że będą grali ten kawałek na koncertach. SOTV to coś na co długo czekałem. Kwintesencja stylu Maiden. Muzycy nie zapomnieli o starych fanach. Numer jest krótki, porywający i na temat. Siła muzyki często tkwi w fajnej melodii i nieskomplikowanej konstrukcji. Tutaj to mamy. Prócz tego są zgrabne solóweczki fajnie wtapiające się w utwór. To całe O o ooo - już wyobrażam sobie zbiorowe wycie fanów na stadionach. Będzie fajny klimat koncertowy. Oceniam ten utwór na 5.

3. Tears Of A Clown - Też fajne, bo krótkie. Bardziej niż w klimaty Maiden popada mi to w stare, dobre hardrockowe nastroje. Podejrzewam, że taki nieodżałowany R.J. Dio śpiewałby tą piosenkę na każdym koncercie z równą przyjemnością co swój Holy Diver. Choć to mało pachnie Iron Maiden, to utwór może się podobać i wywołuje przyjemne skojarzenia. Ocena 4.

4. The Man Of Sorrows - Mam wrażenie, że solo we wstępie jest nagrane koślawo, nieprecyzyjnie. Nie jest ten wstęp czymś na miarę początków Still Life. Ogólnie mam wrażenie, że ten kawałek jest kontynuacją Man Of Sorrows z solowej płyty Dickinsona i spokojnie mógłby się znaleźć na jego solowym albumie. Nie żeby mi się ten utwór nie podobał, ale chętniej umieściłbym go na przyszłej, nowej solowej płycie Dickinsona. Bardziej by do niej pasował. Mam mieszane odczucia co do tego utworu. Fajne sola przeplatane są dłużyznowatymi wypełniaczami instrumentalnymi, które są tu lekko nudnawe i które Stefek mógłby sobie z powodzeniem stosować w swoim British Lion. Dziwna rytmika i praca sekcji mało kojarzy się z Maiden. O maidenowości tego dzieła przypominają przyjemne wokale Dickinsona i wspomniane wcześniej sola gitar. Nic innego z Maidenami mi się nie kojarzy. Dla mnie takie 3,5.

5. Empire Of The Clouds - Początek? Poczułem się jakbym słuchał jakiejś płyty z muzyką Loreeny McKennitt urozmaiconą gitarami elektrycznymi i basem. Później wchodzi z wokalem Bruce Dickinson i przypominam sobie, że to jest jednak Iron Maiden, ale czy aby na pewno Iron Maiden? Nieźle popłynęli. Ten kawałek można spokojnie wykonywać w wersji akustycznej na koncertach charytatywnych w anglikańskich kościołach pospołu z chłopakami z Jethro Tool, tak jak to Bruce ma w zwyczaju. 1/5 setu obstawiona. :D
Po raz kolejny mamy bardziej do czynienia z solowym Bruce Dickinsonem, niż z Iron Maiden, do którego przyzwyczailiśmy się przez lata.
Zastanawiam się od kiedy Stefan wiedział o chorobie Bruce'a i czy nie było to powodem tego, że przy tworzeniu nowego albumu Maiden pozwolił mu dosłownie na wszystko?
Sam Empire Of The Clouds nie zachwyca mnie swoją rozciągłością, powtarzalnymi dłużyznami, wcale nie wyszukanymi harmoniami jak na utwór 17 minutowy przystało i pokrętnymi riffami posklejanymi w średnio udany sposób. Właściwie przyjemniej dla mnie dzieje się od wejścia pierwszej szybkiej solówki, która mi się spodobała. Na pewno nie jest to kompozycja na miarę Rime Of The Ancient Mariner, Seventh Son Of A Seventh Son, Alexander The Great czy The Sign Of The Cross. Z pewnością nie będę słuchał Empire Of The Clouds namiętnie, zapętlając go w odtwarzaczu na wiele godzin. Wolałbym też aby nie wszedł na stałe do setlist koncertowych. Wspaniałe dla miłośników megaepickości. Dla mnie 3 w skali do 5.

Sumując. Może byłoby lepiej gdyby najnowszy album Maiden był krótszy, bardziej zwarty w czasie i utrzymany w konwencji, ale zawsze byłem za tym, żeby muzycy robili to na co mają ochotę a nie to co każą im fani. Chcieli nagrać płytę jaką chcieli, to ją nagrali. Każdy znajdzie na niej coś dla siebie, a coś odrzuci. Może to stanowi o jej sile? Może dlatego jest tak długa, bo Maideni chcieli pogodzić wszystkich swoich fanów i dogodzić każdemu? Ja znalazłem na niej kilka utworów, które polubiłem. Dlatego warto posiadać ten krążek na swojej półce.

Na koniec. Każdy oczekuje od muzyki innych wrażeń. To tylko moje odczucia i o nich piszę, bo najważniejsze dla mnie są moje własne. Dlatego zarówno mam w dupie, co kto pomyśli i powie o mnie, jak i o tym co napisałem. Za to com napisał można po mnie jeździć megaekstremalnie. Mało mnie to rusza.

Płyta The Book Of Souls, jest płytą dziwną i nierówną. Utwory dla mnie świetne przeplatają się z utworami w moim odczuciu przeciętnymi i z jednym zdecydowanie słabym.


Oceniam album na 3,75 w skali 1 do 5. Dałbym ocenę 4 gdyby nie doprowadzało mnie do szału brzmienie płyty zrealizowane przez tego partacza Kevina Shirleya. Za takie nagrywanie powinni wieszać za jaja.
_________________
Ostatnio zmieniony ndz wrz 06, 2015 1:01 pm przez Deleted User 5490, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

A moim zdaniem The Red and the Black to jeden z największych plusów tej płyty. Melodie które grają gitary (szczególnie te krótko po dziesiątej minucie) są fantastyczne. Ogólnie rzecz biorąc kawałek bardzo naładowany pomysłami, świetnie złożony.
Deleted User 5490

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 5490 »

To też wypunktowałem co mi się w nim nie podoba ale i tak dałem 4 na 5, bo suma sumarum kawałek jest pozytywny. ;)
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19515
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: LukaSieka »

Jestem gdzieś po dziesięciu przesłuchaniach i stwierdzić moge, ze na pewno "The Book Of Souls" zrobił na mnie dużo lepsze wrażenie" niż "The Final Frontier", a już na pewno "A Matter Of Life And Death". Utwory co prawda mają dobry poziom pod prawie każdym względem. Jedyne co kłuje chwilami w uszy to brzmienie i gitary. Nie wiem po co są trzy skoro w ogóle tego nie słychać, poza tym jest dobrze. I tylko dobrze. Takie granie do którego przyzwyczaiło nas już ostatnimi laty Iron Maiden. Dziwią mnie tym samym właśnie tak wysokie, zawyżone oceny poszczególnych utworów. Bo wynika z nich niekiedy jakbyśmy mieli do czynienia z najlepszą płytą Iron Maiden w ogóle. Jak dla mnie tak jak pisałem wcześniej - utwory choć dobre to nie są niestety nawet na poziomie tych średnich z płyt klasycznych w dyskografii. Ale akurat to było do przewidzenia, oczywiste wręcz.

Jak na te chwile najlepsze kawałki : The Great Unknown, When The River Runs Deep, The Book Of Souls i Shadows Of The Valley.
Ostatnio zmieniony ndz wrz 06, 2015 2:15 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 6661

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 6661 »

Pierre: solidna recenzja. Uczciwa, szczera. Tym niemniej skłoniła mnie do raczej smutnej refleksji. Miłośnicy Maiden wyraźnie dzielą się na 2 grupy: tych, którzy ponad wszystko stawiają "stary, dobry" heavy metalowy Iron Maiden z lat 80-tych i tych, którym dobrze się słucha dłużyzn Maiden późniejszego. Właściwie wystarczy, żeby każdy recenzent na początku swojej wypowiedzi napisał, do której grupy należy i z grubsza będzie wiadomo, co napisze o poszczególnych utworach. Przewidywalni jesteśmy i trochę nudni. Tak się zastanawiam, czy nie można by inaczej?
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Powinna być jeszcze jedna grupa bo ja nie robię ze starych płyt Maiden pomników , i nie jaram się jak cygan sreberkiem po cukierku nowymi. Dla mnie Maiden zawsze nagrywało muzę którą lubię słuchać i czy to z Di`Anno czy 82-92 , Blaze , Reunion. Jednak nie uważam że wszystko co podpisane jest IM musi być 10/10 bo tak nie jest i każdej płycie coś zarzucę.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

dependo pisze: 2 grupy: tych, którzy ponad wszystko stawiają "stary, dobry" heavy metalowy Iron Maiden z lat 80-tych i tych, którym dobrze się słucha dłużyzn Maiden późniejszego.
To jednak daleko idąca generalizacja, bo na przykład ja, autentycznie jestem fanem każdej płyty od Piece of Mind włącznie, do najnowszej, wliczając to również płyty z Blazem, pełne bardzo wartościowego materiału. Albo nawet od The Number of the Beast, trochę za dużo tam wypełniaczy, ale płyta ma też utwory świetne. Tak czy inaczej, na pewno nie łapię się do żadnej z tych dwóch grup.

I wydaje mi się, że "nowe Maiden" jest naturalną kontynuacją stylu na starych płytach. Na starych albumach pojawiały się jakieś progresywne wpływy, pojawiały się długie utwory i tak dalej.
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Podobna sytuacja ma sie z Marillion. Uwielbiam płyty zarówno z Fishem jak i z Hogarthem i cieszę się że nastąpił taki a nie inny zwrot akcji.
Hospes
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 886
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Hospes »

O tak, jest jeszcze pewnie grupa osób (może spora, może niezbyt liczna) takich, które znajdują wielkie dla siebie utwory na przestrzeni całej dyskografii Iron Maiden. Ja z ogromną przyjemnością wracam do takich nagrań jak choćby "The prisoner", "The number of the beast", "Flight of icarus", "Revelations", "To tame a land", "Infinite dreams", "Can I play with madness", "Judas be my guide", "Fear is the key", ale z drugiej strony bardzo zaakceptowałem styl grania, jaki zespół przyjął od 2000 roku. Nie mógłbym na przykład powiedzieć, że album "Dance od death" czy "A matter..." czy też "Final frontier" są słabe w porównaniu do płyt powiedzmy z lat 80-tych, ponieważ są tak piękne utwory co "The legacy", "For the greater...", "Paschendale", "Dance of death", "Isle of Avalon", "The talisman", "When the wild wind blows". Ale również ostatnie wspomniane krążki zawierają również i inne bardzo ciekawe nagrania, których byłoby mi żal odpuszczać przy odsłuchiwaniu. Mnie jest bardzo trudno stworzyć prywatny ranking albumów, ponieważ o kolejności w pewnych przypadkach decydowałyby jakieś detale, smaczki, melodie w poszczególnych utworach, coś jakże charakterystycznego, co daje ten błysk, poczucie że to właśnie jest to. Mogę co najwyżej ustanowić sobie dwa, może trzy poziomy jakości (pojętej wg moich kryteriów rzecz jasna) i na nich poukładać poszczególne płyty. Oby "The book of souls" trafiła ostatecznie na ten najwyższy :-)
"Still my heart calculate and pray"
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

sekcjazwlok pisze:Podobna sytuacja ma sie z Marillion. Uwielbiam płyty zarówno z Fishem jak i z Hogarthem i cieszę się że nastąpił taki a nie inny zwrot akcji.
Bardzo dobre porównanie i mam tak samo w przypadku Marillion i Maiden - to, że lubię stare płyty nie musi oznaczać, że nie lubię trochę innych, nowych. Albo odwrotnie.
Awatar użytkownika
Bizon
-#Invader
-#Invader
Posty: 213
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 3:25 pm
Skąd: radomsko / łódź

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Bizon »

o, okazało się, że wciąż pamiętam hasło do swojego konta xD
http://muzycznyzbawicielswiata.blogspot ... -2015.html kilka słów ode mnie. Ogólnie moje obawy przed wydaniem tej płyty były trochę przesadzone, jednak wciąż jeśli chodzi o płyty wydane 4 września tego roku z Maidenami zdecydowanie wygrywa u mnie Riverside ;)
"everybody lies"
Awatar użytkownika
krieg
-#Invader
-#Invader
Posty: 225
Rejestracja: wt lip 30, 2013 12:16 pm
Skąd: 3miasto

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: krieg »

Dejavu pisze:
dependo pisze: 2 grupy: tych, którzy ponad wszystko stawiają "stary, dobry" heavy metalowy Iron Maiden z lat 80-tych i tych, którym dobrze się słucha dłużyzn Maiden późniejszego.
To jednak daleko idąca generalizacja, bo na przykład ja, autentycznie jestem fanem każdej płyty od Piece of Mind włącznie, do najnowszej, wliczając to również płyty z Blazem, pełne bardzo wartościowego materiału. Albo nawet od The Number of the Beast, trochę za dużo tam wypełniaczy, ale płyta ma też utwory świetne. Tak czy inaczej, na pewno nie łapię się do żadnej z tych dwóch grup.

I wydaje mi się, że "nowe Maiden" jest naturalną kontynuacją stylu na starych płytach. Na starych albumach pojawiały się jakieś progresywne wpływy, pojawiały się długie utwory i tak dalej.
Osobiście lubię wszystkie albumy IM, jedne stawiam nieco wyżej nad innym ale regularnie wracam do wszystkich płyt. Podobnie mam z Mercyful Fate / Kingiem Diamondem, Manowar, Paradise Lost czy choćby Megadeth. Istnieją kapele, które mają coś w sobie co mi pasuje (styl?) więc odpowiadają mi po całości.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: syzygy »

Matek pisze:nie ma nad czym się rozwodzić. Brzmią jak brzmią, nie od wczoraj przecież. Można było się spodziewać. Ważne że warstwa muzyczna trzyma poziom :)
Wg mnie na słabej produkcji jednak najwięcej traci wokal, więc trochę szkoda. Skoro Ozzy dobrze zabrzmiał na najnowszym BS, to Dick tym bardziej by mógł. Kwestia produkcji. Oszustwo? Nie żartujcie. Po to są płyty studyjne - mają brzmieć idealnie.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: gumbyy »

krieg pisze:Osobiście lubię wszystkie albumy IM, jedne stawiam nieco wyżej nad innym ale regularnie wracam do wszystkich płyt.
Mam tak samo... i nie rozdzielam twórczości IM na płyty z lat 80-tych, tych z Blaze i tych po reunion. Słucham w zasadzie wszystkich, a moje ulubione to "SiT", "7 Syn", "TX-F" i "AMOLAD".
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Geri666 »

Mam w końcu płytę, słucham ... i nie wiem gdzie ten schowany Dickinson za instrumentami. Niektórzy strasznie na to psioczyli. Że niby w Eternity. Jak dla mnie to on tam jest najbardziej wysunięty i najbardziej selektywny ;)
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: paulek »

Mam tak samo... i nie rozdzielam twórczości IM na płyty z lat 80-tych, tych z Blaze i tych po reunion. Słucham w zasadzie wszystkich, a moje ulubione to "SiT", "7 Syn", "TX-F" i "AMOLAD".
+1
dodałbym jeszcze LAD
ODPOWIEDZ