Blaze Bayley - "złota" era.

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Nie sądze, myślę, że to kwestia nowego pokolenia ich fanów. Fanów Iron Maiden można podzielić na 4 grupy pokoleniowe. Pierwsza to Ci, którzy zaczęli ich słuchać w latach '80 i często są młodsi od samych muzyków o kilka lat. W Polsce takim punktem przełomowym dla tego pokolenia było wydanie Live after Death i oczywiście koncerty w 1984 r. Druga to obecni 40 latkowie, którzy zaczęli słuchać Ironów w okolicach Seventh Son, a w Polsce bardziej Fear of the Dark, dlatego, że ten album był pierwszym szeroko dostępnym na polskim rynku. Trzecia grupa do, której ja się zaliczam to Ci, którzy zaczęli ich słuchać w czasach Brave New World. Ostatnia, czwarta grupa to wreszcie Ci, którzy chyba najbardziej przyczynili się ich gigantycznej popularności. Pokolenie, które pierwsze informacje o zespole zaczęrpnęło z internetu, ludzie mający teraz 15-20 lat. Dla mnie, moich rówieśników czy osób trochę młodszych początki z zespołem to jeszcze czasy kaset, wycinków z gazet i audycji radiowych. Myślę, że Ci nowi fani podchodzą do muzyki trochę inaczej i Ironi znakomicie trafili do nich. Nie jest to z mojej strony zarzut, każde pokolenie ma swoje cechy. Kiedyś np. o Ironach mówiło się w konkteście ich wspaniałej muzyki na Number of the Beast czy Seventh Son. Dzisiaj priorytetem są koncerty, Eddie, piwo Trooper. Tym zdobywa się nowych, młodych fanów, a mało jest takich speców od marketingu jak Rod Smallwood. Duża część popularności grupy to jego zasługa.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Dejavu »

Nie wiem czy do końca tak jest, ja kwalifikowałbym się do raczej do czwartej opisanej przez Ciebie grupy (wiekowo trochę ponad, ale faktycznie o Maiden dowiedziałem się z internetu itd.) a jednak Eddie mnie mało obchodzi, raczej jest ciekawostką i niczym więcej, Troopera piłem dwa czy trzy razy i uważam że nie ma się czym zachwycać i ogólnie rzecz biorąc wszystkie te dodatki, gadżety, marketing i tym podobne sprawy mnie nie interesują zbytnio i hierarchia wygląda u mnie tak: 1. muzyka (bez dwóch zdań zdecydowanie najważniejsza sprawa) 2. Koncerty. Takich młodych ludzi którzy wciąż stawiają muzykę na pierwszym miejscu trochę jest, bo znam osobiście. Oczywiście nie twierdzę, że Twoja teoria jest bezpodstawna, bo takich, dla których najbardziej liczą się jakieś koszulki czy ta cała otoczka też znam i przyznam, że dziwię się ich podejściu.

A żeby nie zbaczać nadmiernie z tematu, od siebie powiem, że X Factor i Virtual to moim zdaniem bardzo dobre płyty, lepsze między innymi od FOTD czy No Prayer. X Factor po czasie już jako tako został doceniony, ale te słabe oceny Virtuala są moim zdaniem zupełnie niezasłużone. No, ale cóż, co kto lubi. Ja byłbym przeszczęśliwy słysząc na żywo np. Dont Look to the Eyes of a Stranger czy The Educated Fool.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Myślę, że Ty jesteś ze swoją postawą w mniejszości. Obserwując Twoje posty widzę, że zwracasz uwagę głównie na sprawy techniczne i muzyczne. Nie znam młodego pokolenia, moi najmłodsi znajomi mają 24-25 lat, ale coś musi powodować, że o Ironach teraz tak dużo się mówi. Gdyby ktoś się kiedyś pokusił o statyczny portret fanów Iron Maiden byłaby to bardzo ciekawa lektura. Najlepiej gdyby jeszcze wyszczególnić to w podziale na kraje i grupy wiekowe.

Co do tematu to ja napiszę tylko, że X Factor to chyba pierwsza płyta gdzie zespół był pod taką presją. Zwłaszcza, że rok 1995 r. to nie były dobre czasy dla heavy-metalu. To czuć gdy się słucha tej płyty. Z kolei gdy słucham Virtual XI czasami mam wrażenie, jakby reszta zespołu wiedziała, że Blaze jest na wylocie. Płyta brzmi jak takie Iron Maiden z Brucem bez Bruca. Na X Factor Blaze wyraźnie zaznacza swoją obecność i kompozycje są w innym klimacie niż to co Ironi robili wcześniej. Virtual to taka radosna, szybka i melodyjna płyta. Kojarzy mi się trochę z Piece of Mind czy Somewhere in Time. Oczywiście to nie ten poziom.
Deleted User 1499

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Deleted User 1499 »

Dejavu pisze:
A żeby nie zbaczać nadmiernie z tematu, od siebie powiem, że X Factor i Virtual to moim zdaniem bardzo dobre płyty, lepsze między innymi od FOTD czy No Prayer. X Factor po czasie już jako tako został doceniony, ale te słabe oceny Virtuala są moim zdaniem zupełnie niezasłużone. No, ale cóż, co kto lubi. Ja byłbym przeszczęśliwy słysząc na żywo np. Dont Look to the Eyes of a Stranger czy The Educated Fool.
Oprócz obrony FOTD , zgadzam się z tobą. Problem z płytami z Blaze miałem duży , po bardzo długim czasie najpierw wszedł mi Virtual , a krótko potem X-Factor który do dziś uważam za jedną z lepszych płyt no i podwaliną pod dzisiejsze ,,progresywne" Maiden.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: voivod' »

Mi sie jednak wydaje ze jezeli chodzi o elementy rocka progresywnego w tworczosci Iron Maiden to bardziej 7th Son, czy nawet FOTD, niz X Factor, ten ostatni jesli pod cos podlozyl podwaliny to pod meczenie buly.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Dejavu »

Szkoda tylko, że na FTOD nie ma ani jednego numeru na miarę Sign of the Cross.
Deleted User 1499

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Deleted User 1499 »

voivod' pisze:Mi sie jednak wydaje ze jezeli chodzi o elementy rocka progresywnego w tworczosci Iron Maiden to bardziej 7th Son, czy nawet FOTD, niz X Factor, ten ostatni jesli pod cos podlozyl podwaliny to pod meczenie buly.
To jeśli chcesz tą droge obrać to SIT tak samo się do tego łapie. X Factorowi do męczenia buły to daleko imo.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: voivod' »

Dejavu pisze:Szkoda tylko, że na FTOD nie ma ani jednego numeru na miarę Sign of the Cross.
From Here to Eternity to numer o trzy klasy lepszy od Sign of the Cross.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Moja czołówka z lat 1990-1998

1.Sign of the Cross
2.Childhood's End
3.The Clansman
4.Afraid too Shoot Strangers
5.No Prayer for the Dying
6.Lord of the Flies
7.Run Silent Run Deep
8.Be Quick or Be Dead
9.Edge of Darkness
10.Futureal
11.The Fugitive
12.Aftermath
13.Blood on the World's Hands
14.The Assasin
15.From Here to Eternity

Mocny zestaw! Powstało wiele znakomitych utworów, a te lata przedstawiane są jako słabe. Stawiam te czasy chyba wyżej niż płyty sześcioosobowego składu.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Schizoid »

To u mnie jakoś tak:

1. The Clansman
2. Futureal
3. Man On The Edge
4. Sign Of The Cross
5. Lord Of The Flies
6. Edge Of Darkness
7. The Educated Fool
8. Fear Of The Dark
9. Childhood's End
10. Como Estais Amigos
11. Judgement Of Heaven
12. 2 A.M.
13. No Prayer For The Dying
14. Be Quick Or Be Dead
15. When The Two World Collide

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Dejavu »

voivod' pisze:From Here to Eternity to numer o trzy klasy lepszy od Sign of the Cross.
Hahaha. Nie.

To ja też swoją piętnastkę wrzucę. Kolejność przypadkowa:

1. Afraid To Shoot Strangers
2. Don't Look to the Eyes of a Stranger
3. The Edge Of Darkness
4. Judas Be My Guide
5. Fates Warning
6. The Educated Fool
7. Fortunes Of War
8. Fear Of The Dark
9. Sing Of The Cross
10. The Clansman
11. Judgement Of Heaven
12. The Unbeliever
13. The Aftermath
14. Man On The Edge
15. Lightning Strikes Twice
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Educated Fool to faktycznie bardzo dobry utwór. Gdyby Virtual XI miał bardziej mięsiste brzmienie byłoby znacznie lepiej. Produkcja niestety kuleje na tym albumie. Lighting Strike Twice to też dobry kawałek, ale z kolei tutaj Blaze się nie popisał. Na Don't Look to the Eyes of the Stranger poza ciekawym tekstem niestety nic mi się nie podoba, przegadana i nudna kompozycja. Chyba nawet Angel and the Gambler mi bardziej leży.
Moja trójka to albumie to chyba Clansman, Futureal (wersja z Brucem to już w ogóle heavy-metalowe tornado) i właśnie Educated Fool, choć w When Two World's Collide jest jeszcze sporo dobrego, melodyjnego grania. Któryś z tych dwóch. Como Estais Amigos też oceniam wysoko. Blaze tu chyba najlepiej się sprawdził.
Tak teraz patrzę na to co napisałem i mogę śmiało powiedzieć, że Virtual XI to album lepszy niż Book of Souls. Od Final Frontier chyba też mi się podoba bardziej. Starczy porównać Futureal do Alchemist i Como Estais Amigos do Coming Home. Nokaut w pierwszej rundzie na rzecz albumu z Blazem. Chociaż Final Frontier ma kilka dobrych Adrianowych kompozycji.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: voivod' »

Dejavu pisze:
voivod' pisze:From Here to Eternity to numer o trzy klasy lepszy od Sign of the Cross.
Hahaha. Nie.
From Here to Eternity to w zasadzie ostatni taki naprawde wybitny kawalek, ktory chlopaki nagraly.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

voivod' pisze:
Dejavu pisze:
voivod' pisze:From Here to Eternity to numer o trzy klasy lepszy od Sign of the Cross.
Hahaha. Nie.
From Here to Eternity to w zasadzie ostatni taki naprawde wybitny kawalek, ktory chlopaki nagraly.
Wybitny to może nie, ale bardzo fajny rockerski utwór z bardzo dobrym refrenem. W momencie gdy usłyszałem Fear of the Dark narzekałem na ten album, ale po ostatnich progresywnych płytach tęsknie za takimi krótkimi i rockerskimi utworami.

Co nie zmienia faktu, że Sign of the Cross to inna siła rażenia.
Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9594
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Saimon1995 »

voivod' pisze:From Here to Eternity to numer o trzy klasy lepszy od Sign of the Cross.
Dobre. :lol: To jakby porównywać kawior z kaszanką. :) Sign of the Cross zjada ten przeciętny kawałek, jakim dla mnie jest From Here to Eternity, na śniadanie.

15 najlepszych utworów z lat 90.? Oto moja lista (kolejność według albumów):
1. Tailgunner
2. No Prayer for the Dying
3. Afraid to Shoot Strangers
4. Childhood's End
5. Judas Be My Guide
6. Fear of the Dark
7. Sign of the Cross
8. Man on the Edge
9. Fortunes of War
10. Blood on the World's Hands
11. 2.A.M.
12. Futureal
13. Lightning Strikes Twice
14. The Clansman
15. The Educated Fool
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Tylko, że akurat "czarne złoto" to jest lepsze jedzenie od kawioru i jestem pewien, że każdy dobry kucharz by mi tu przyznał rację ;)

From Here to Eternity i Chains of Misery to taki powiew rock and rolla na tej płycie i bardzo fajnie, że takie utwory Iron Maiden zagrało. Jest jeszcze Weekend Warrior, ale on wyszedł gorzej. Kilka osób wymieniło swoje Topy, a ile utworów się już przewinęło. To kolejny dowód jak dużo dobrych kompozycji nagrał zespół z tych lat.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: voivod' »

Nie wydaje mi sie zeby From Here To Eternity bylo przecietne, bo na zadnej z pozniejszych plyt nie ma takiego ognistego killera, napedzanego rownie motorycznymi riffami, natomiast Sign of the Cross jest raczej banalnym heavy metalowym numerem, przyprawionym ladnym intremi i dluzsza instrumentalna czescia, podobny schemat pozniej dosc czesto sie powtarzal, rozumiem ze komus moze imponowac ze calosc trwa ponad 10 minut, no ale ja akurat mam za dobrze obcykany rock progresywny zebym mial sie tym faktem podniecic ;) coz, kwestia gustu, tak czy siak polecam jeszcze raz przysiasc i posluchac uwaznie From Here To Eternity, bo wyraznie wam ten kawalek umyka, a szkoda ;)
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Powerslave_Dś »

Zgoda, ale Tobie wiele umyka w Sign of the Cross. Przecież ten utwór jest niesamowity. Nie ma w nim niczego czego tak nie lubię w nowym Iron Maiden. Tam jeszcze jest dużo heavy-metalu, znakomite linie melodyczne, wspaniałe solówki i klimat. Być może mógłby trwać minutę krócej, ale większość długich utworów z ostatnich płyt powinna trwać 5 minut krócej.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: voivod' »

Nie, nie umyka mi, jest to jeden z lepszych kawalkow nagranych z Blazem, moze nawet najlepszy, tylko po prostu wypada blado na tle takiej petardy jak FHTE ;)
Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9594
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: Blaze Bayley - "złota" era.

Post autor: Saimon1995 »

Powerslave_Dś pisze:Tylko, że akurat "czarne złoto" to jest lepsze jedzenie od kawioru i jestem pewien, że każdy dobry kucharz by mi tu przyznał rację ;)
Jeśli tak to zwracam honor. Niepotrzebnie wychylałem się z tymi kulinarnymi porównaniami. :?
Powerslave_Dś pisze:Zgoda, ale Tobie wiele umyka w Sign of the Cross. Przecież ten utwór jest niesamowity. Nie ma w nim niczego czego tak nie lubię w nowym Iron Maiden. Tam jeszcze jest dużo heavy-metalu, znakomite linie melodyczne, wspaniałe solówki i klimat.
+1 - nic dodać, nic ująć. Dla mnie jest to majstersztyk i jak napisał voivod' jeden z lepszych (albo i najlepszy!) utwór z czasów Blaze'a.

Odnośnie From here... Być może mi coś tam umyka, ale i tak nie dam się przekonać, że to utwór lepszy od SOTC. Sign to dla mnie dzieło skończone, a From przyjemny "wypełniacz". Nie mówię, że bardzo słaby, ale daleki jestem od tego, żeby go wychwalać pod niebiosa.
ODPOWIEDZ