Granica między heavy, a thrashem

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Granica między heavy, a thrashem

Post autor: on_the_run »

Wiem, że już o tym pisałem i może się powtórzę, ale motyw w mojej głowie ponownie pojawił się po niedzielnym koncercie Ironów z Anthraxem. Otóż, wiem, że na tym forum niektórzy bardzo nie lubią thrashu, jako stylu powiązanego z punkiem i zbyt ordynarnego, hałaśliwego. Tymczasem ta granica miejscami jest cienka. Część thrashu (Metal z Kill'em All, Slayer z "jedynki", Megadeth, Exodus, Anthrax, Overkill) nie leży daleko od NWOBHM, a niemieckim wokalistom ze sceny Teutonic thrash metal nieobce było "pianie". Iron Maiden, Judas Priest, Venom (ci faktycznie grali brudniej), Saxon, Diamond Head są przez wiele kapel thrash uznawane za najważniejsze inspiracje. Utwory takie jak "Dissident Aggressor" JP, "Symptom of the Universe" BS, "Stone Cold Crazy" Queen czy "Am I Evil?" Diamond Head są uważane za pionierskie produkcje, mogący być określane mianem pre-thrashowych. Do tego należy brać pod uwagę, że mniej więcej 1980 roku (wtedy UK Subs wydali "Brand New Age") punk stawał się coraz bardziej brutalny, aż w efekcie powstał nurt zwany hardcore. Wszystko się wtedy mieszało i wtedy też powstawały podwaliny pod kolejne, bardziej ekstremalne nurty metalu. "Romans" z punkrockiem był już zresztą wcześniej wyczuwalny, w przypadku Motorhead. I połowa lat 80-tych to były bardzo twórcze i inspirujące czasy.
Metallica i Slayer nie zaczynały grać jako kapele thrashowe, ale po prostu heavymetalowe, zafascynowane tym co się działo na Wyspach. Granica między heavy a thrashem może być równie umowna jak ta pomiędzy hard rockiem a heavy.
Tak więc uważam, że Anthrax w ostatnią niedzielę jak najbardziej pasował, zwłaszcza że Belladona jest klasycznym heavymetalowym wokalistą i daleko mu np. do szorstkości Hetfielda. Megadeth zresztą często rytmikę mają niemal z IM czy JP.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13227
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: Schizoid »

For All Kings to bardzo melodyjna płyta w klimatach heavy, to tak, jeśli chodzi o Anthrax.
A granica...Trudno w ogóle mówić o granicach w metalu (w muzyce też). Jeżeli możemy z łatwością przypiąć jakąś łatkę kapeli, że jest, dajmy na to, thrashmetalowa, to wg. mnie nie świadczy o niej zbyt dobrze ;)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
on_the_run
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 417
Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: on_the_run »

Nie ukrywam, ze do przemyslen zainspirowalo mnie kiedys szukanie przez niektorych, niczym Swietego Graala, mitycznej granicy miedzy hard rockiem/heavy. ;)
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6215
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: Mr. M »

Ta granica przebiega tam, gdzie każdy sobie ją ustali, są tu np. tacy co Rust in Peace Megadeth nie uważają za thrash... :lol:

Ja np. jestem zwolennikiem takiego podziału, że "heavy metal" to gatunek muzyki, a wszystkie thrash, death, power, speed, gothic itp. itd. to jego podgatunki. Czyli coś jest jednocześnie i thrash i heavy :wink: Również podgatunkiem będzie "klasyczny heavy metal", ale zespoły do niego należące już też przypasowuję... wg własnego widzimisię :wink: Chociaż tutaj można użyć też czasu np. zespoły powstałe przed i po 1985.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12410
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: Bon Dzosef »

Mr. M pisze: Ja np. jestem zwolennikiem takiego podziału, że "heavy metal" to gatunek muzyki, a wszystkie thrash, death, power, speed, gothic itp. itd. to jego podgatunki. Czyli coś jest jednocześnie i thrash i heavy :wink:
Tez tak uważam ;) .
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: voivod' »

Ja bym powiedzial ze granica pomiedzy heavy i thrashem jest na albumie Venom, Welcome to Hell
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Granica między heavy, a thrashem

Post autor: Hard Rock Fan »

Myślę, ze to jakoś tam słychać. Thrashowe zespoły praktycznie wcale nie inspirowały się takimi zespołami jak Deep Purple, Ufo, Scorpions czy Uriah Heep. Tam jest jednoznaczne postawienie na brud, szybkość, agresję i skopanie słuchacza. Heavy-Metal jest dużo bardziej różnorodny, mamy w nim miejsce dla utworów epickich, szybkich strzałów i bujających rockerów. Tak to widzę. Sporo było płyt na rozdrożu np. debiut Metal Church, debiut Slayer czy Jugulator Judas Priest. Choć w przypadku tego ostatniego mówimy o zespole, który sam tworzył gatunki. Lubię thrash ale na dłuższą metę za dużo dla mnie tam agresji i za mało melodyjnych momentów wokalnych. Kiedyś bardziej lubiłem.
ODPOWIEDZ