07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
I jak tam było ?
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
Było po prostu świetnie nawet jak na ten jeden dzień w sobote! Co do Slayer byłem przekonany juz wcześniej ,ze nawet na półgwizdka nie zagrają i nie myliłem się. Slayer miał świetne nagłosnienie i swietnie do tego zagrali. Zarąbiste utwory dobrali na ten koncert - Seasons in the Abyss, Mandatory Suicide, Repentless, Fight Till Death , Dead Skin Mask, Postmortem, War Ensemble i kilka innych. A na deser zagrali South of Heaven, Raining Blood, Black Magic i Angel of Death.widman pisze:I jak tam było ?
Slayer to potęga koncertowa i giganci thrashu! Brakuje widoku Jeffa, ale chyba juz większość sie z tym pogodziła, bo było na prawde bombowo , ostro i agresywnie. Tzn tak jak byc powinno na thrash metalowym koncercie. Po kolei nie bede kazdego opisywał tylko napisze, że i Tom i Kerry, tak samo Gary i Paul byli w świetnej po prostu świetnej dyspozycji. Tom nawet próbował duzo po polsku gadać
Hunter sobie odpuściłem. A Acidzi - Rock'n'rollowa maszyna!
Ko byl ten wie o czym mowa. Titus w fantastyczny sposób zapowiedział ten koncert i opisał osobe lidera Motorhead. Jak zwykle humor i energia dopisywały. Koncert za krótki,ale troche sie z tego co było widać guzdrali techniczni Slayera. Tak mogłoby być dużo wiecej numerów. Z tych które zagrali i tak jestem mocno zadowolony! Usłyszałem praktycznie dokładnie to co chciałem i poczułem sie prawie jak na najlepszych występach Motorhead. Według mnie najlepiej wypadły otwierający Iron Fist, Overkill, Shoot You in the Back, We Are Th Road Crew i Orgasmatron. Koncert jedyny i niepowtarzalny. Emocje niesamowite. Bardzo miło było usłyszeć jak Titus i reszta z takim zapałem i z taką radością odgrywają te numery dla Lemmyego. Należy żałować jedynie, ze był to jednorazowy koncert i więcej nie będą juz grali takiego setu, bo było na prawdę rewelacyjnie!
Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
SLAYERa już nie maAdrian S.O.S. pisze:Było po prostu świetnie nawet jak na ten jeden dzień w sobote! Co do Slayer byłem przekonany juz wcześniej ,ze nawet na półgwizdka nie zagrają i nie myliłem się. Slayer miał świetne nagłosnienie i swietnie do tego zagrali. Zarąbiste utwory dobrali na ten koncert - Seasons in the Abyss, Mandatory Suicide, Repentless, Fight Till Death , Dead Skin Mask, Postmortem, War Ensemble i kilka innych. A na deser zagrali South of Heaven, Raining Blood, Black Magic i Angel of Death.widman pisze:I jak tam było ?
Slayer to potęga koncertowa i giganci thrashu! Brakuje widoku Jeffa, ale chyba juz większość sie z tym pogodziła, bo było na prawde bombowo , ostro i agresywnie. Tzn tak jak byc powinno na thrash metalowym koncercie. Po kolei nie bede kazdego opisywał tylko napisze, że i Tom i Kerry, tak samo Gary i Paul byli w świetnej po prostu świetnej dyspozycji. Tom nawet próbował duzo po polsku gadać. Fajnie to brzmiało.
Hunter sobie odpuściłem. A Acidzi - Rock'n'rollowa maszyna!
Ko byl ten wie o czym mowa. Titus w fantastyczny sposób zapowiedział ten koncert i opisał osobe lidera Motorhead. Jak zwykle humor i energia dopisywały. Koncert za krótki,ale troche sie z tego co było widać guzdrali techniczni Slayera. Tak mogłoby być dużo wiecej numerów. Z tych które zagrali i tak jestem mocno zadowolony! Usłyszałem praktycznie dokładnie to co chciałem i poczułem sie prawie jak na najlepszych występach Motorhead. Według mnie najlepiej wypadły otwierający Iron Fist, Overkill, Shoot You in the Back, We Are Th Road Crew i Orgasmatron. Koncert jedyny i niepowtarzalny. Emocje niesamowite. Bardzo miło było usłyszeć jak Titus i reszta z takim zapałem i z taką radością odgrywają te numery dla Lemmyego. Należy żałować jedynie, ze był to jednorazowy koncert i więcej nie będą juz grali takiego setu, bo było na prawdę rewelacyjnie!
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
Czemu niby Acidzi mieli nie powtórzyć koncertów motorheadowych ?!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
Jak będzie "demand" (a już jest), to wcześniej czy później będą powtarzać "on demand", zresztą na pewno mają to w planach.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19512
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal
Ja byłem tylko na Slayerze i Acid Drinkers.
Ci pierwsi zagrali bardzo dobrze. Jak na nich przystało. Cały czas jednak brakuje mi Jeffa... Gary Holt to dobry gitarzysta, ale wole go w Exodusie. Hanneman grał zupełnie inaczej i trochę kłują mnie w uszy te sola Holta. Zwłaszcza w "Seasons In The Abyss", "Dead Skin Mask" i jeszcze kilku gdzie potrzeba trochę więcej melodii. Holt nie jest taki wszechstronny mimo wszystko. Słychać to dobitnie na ostatniej płycie z resztą. Brakuje tam ręki Hannemana. Powiedzenie "nie ma ludzi niezastąpionych" traci tutaj kompletnie sens... Mimo to jestem bardzo zadowolony z występu Slayer. Jak zwykle brawa dla Bostapha.....
O Acid Drinkers napisze tylko tyle, że emocje nie mniejsze niż na Slayerze. Na prawdę w coverach są oni świetni. Rozwaliły mnie wersje "Born To Raise Hell", "Stone Dead Forever" i "(We Are) The Road Crew", które było na prawdę zaj*biscie usłyszeć na żywo!
Acid Drinkers nie byli nawet w połowie tej nocy tak dobrzy jak Motorhead na żywo, jednak dla mnie jako dla wariata zakochanego w Motorhead to było coś magicznego i wręcz obowiązkowego. Po prostu zaj*bista sprawa!
Do tego logo na scenie, postawa muzyków i gadki Titusa, tak jak ktoś wcześniej wspomniał - konkret. Jeżeli będzie jeszcze set w tym stylu pewnie są pojawię, bo takie Tributy można oglądać co drugi dzień.
Ci pierwsi zagrali bardzo dobrze. Jak na nich przystało. Cały czas jednak brakuje mi Jeffa... Gary Holt to dobry gitarzysta, ale wole go w Exodusie. Hanneman grał zupełnie inaczej i trochę kłują mnie w uszy te sola Holta. Zwłaszcza w "Seasons In The Abyss", "Dead Skin Mask" i jeszcze kilku gdzie potrzeba trochę więcej melodii. Holt nie jest taki wszechstronny mimo wszystko. Słychać to dobitnie na ostatniej płycie z resztą. Brakuje tam ręki Hannemana. Powiedzenie "nie ma ludzi niezastąpionych" traci tutaj kompletnie sens... Mimo to jestem bardzo zadowolony z występu Slayer. Jak zwykle brawa dla Bostapha.....
O Acid Drinkers napisze tylko tyle, że emocje nie mniejsze niż na Slayerze. Na prawdę w coverach są oni świetni. Rozwaliły mnie wersje "Born To Raise Hell", "Stone Dead Forever" i "(We Are) The Road Crew", które było na prawdę zaj*biscie usłyszeć na żywo!
Acid Drinkers nie byli nawet w połowie tej nocy tak dobrzy jak Motorhead na żywo, jednak dla mnie jako dla wariata zakochanego w Motorhead to było coś magicznego i wręcz obowiązkowego. Po prostu zaj*bista sprawa!
Do tego logo na scenie, postawa muzyków i gadki Titusa, tak jak ktoś wcześniej wspomniał - konkret. Jeżeli będzie jeszcze set w tym stylu pewnie są pojawię, bo takie Tributy można oglądać co drugi dzień.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
