Ale nikt mnie nie namówi, aby Can I play with madness uważać za słabiznę czy też utwór przynoszący wstyd zespołowi
Virtual XI
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Virtual XI
Ja z kolei jestem w gronie tych, którzy wyżej cenią The final frontier oraz X Factor od Virtuala. Do Virtuala mimo wielokrotnego słuchania nie mogłem się całkiem przekonać. Nie chodzi mi o to, że album jako całość jest kiepski. Można posłuchać, ale nie ma na nim takich utworów, które - jak to się mówi - robią różnicę. Oprócz Clansmana i Amigosów, które muszę wyróżnić, nie ma na krążku - wg mnie - utworów charakteryzujących się czymś wyjątkowym, posiadających coś, co szczególnie zapada w pamięć i chce się stale do tego wracać. Nie wiem jak to inaczej napisać. Tak odbieram te kawałki. Melodie, linie wokalne i muzyczne (czy tam instrumentalne) nie są tak wciągające. The X Factor jest trochę lepszy od Virtuala, ponieważ w moim odczuciu ma więcej wyróżniających się nagrań, na czele ze Znakiem Krzyża. Final frontier to na pewno nie jest najsłabsza płyta w dorobku grupy. Takie numery jak Talisman, Isle of Avalon, Dziki wiatr, Starblind czy Matka miłosierdzia to bardzo dobre produkty. Lubię ich słuchać bardziej niż większość kawałków z Virtuala czy nawet Factora. Nie napiszę że są to jedne z najlepszych ze wszystkich nagrań IM, ale mnie się bardzo dobrze ich słucha. Reszta utworów jest przyzwoita, przy czym są te średnie i takie bardziej przeciętne. A najeżdżać jeden na drugiego z powodu oceny utworów nie ma po co, znacznie ciekawiej jest przeczytać czyjeś argumenty, dlaczego jeden utwór się bardzo podoba, a inny mniej. Czasem można przeczytać, jak ktoś widzi coś charakterystycznego w danym nagraniu, jakiś smaczek, i można się nad tym zastanowić, posłuchać utwór pod tym kątem i pomyśleć nad zweryfikowaniem swojej oceny :-)
Ale nikt mnie nie namówi, aby Can I play with madness uważać za słabiznę czy też utwór przynoszący wstyd zespołowi
Ale nikt mnie nie namówi, aby Can I play with madness uważać za słabiznę czy też utwór przynoszący wstyd zespołowi
"Still my heart calculate and pray"
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Virtual XI
Educated Fool to mega numer, Futureal to chyba najlepszy krótki numer Maidenow, po 1992 roku. Clansman jeden z najlepszych ever, Como Adios (
) duża klasa. To co robią Dave i Jan w Virusie to poezja. Poza Gamblerem pozostają solidne i ciekawe numery. W porownaniu do np. NPFTD album wymiata.
Re: Virtual XI
Nie bluźnij. No Prayer rządzi. Co do VXI: Futureal i Educated Fool to mój top. Potem Amigos i Clansman. Reszta dobra. I zostaje Gambler :/
Virus, skoro o nim wspomniałeś, to też świetny numer. Zresztą z okresu Blaze'a mamy 3 bardzo mocne rockery. Potem już takich nie było.
Virus, skoro o nim wspomniałeś, to też świetny numer. Zresztą z okresu Blaze'a mamy 3 bardzo mocne rockery. Potem już takich nie było.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Virtual XI
Ogólnie za czasów Blaze kilka bardzo dobrych numerów powstało (Sign, Fortunes, Judgement, Clansman, czy When Two Worlds Collide), no ale sporo fanów nie strawiła tego wokalisty, no i brzmieniowo te albumy nie są za dobre (szczególnie VXI).
www.MetalSide.pl
Re: Virtual XI
To fakt, że jakość nie powala. A szkoda. Blaze też mógłby zdecydować się na jakąś wymienność i zarzucić czasem coś mniej typowego z Virtuala, np. Eductated czy When Two Worlds Collide, nawet kosztem Futureala, który słabo mu wychodzi. 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Virtual XI
Szkoda, że na albumy wszedl taki TAATG a takie Judgement Day czy Justice of the Peace to tylko b-side
Baaaardzo dużo komentarzy widziałem na FB, że nie traktują XF i VXI jak albumów Ironów bo wokalistą nie jest Bruce.
Nóż się w kieszeni otwiera... Paul to też nie Bruce a jednak IM i Killers traktują jako pełnoprawne Iron Maiden. Ja rozumiem nie lubić jakiejś płyty czy wokalu BB ale no kurde, niektórzy się wręcz chwalą tym, że nie słuchają w ogóle nic z ery Bayleya. Może to nie są albumy na poziomie SSOASS czy SiT ale o oba albumy mają mocne momenty i każdy kto słuchał, nawet największy przeciwnik tych płyt powie, że są tu utwory które są fantastyczne. Chociażby SOTC i Clansman. A widziałem sporo krytyki obecnej setlisty, że czemu grają utwory z czasów gdy Blaze był wokalistą.
Głównie są to komentarze amerykańców ale i tak aż taki brak tolerancji tych albumów?
Baaaardzo dużo komentarzy widziałem na FB, że nie traktują XF i VXI jak albumów Ironów bo wokalistą nie jest Bruce.
Nóż się w kieszeni otwiera... Paul to też nie Bruce a jednak IM i Killers traktują jako pełnoprawne Iron Maiden. Ja rozumiem nie lubić jakiejś płyty czy wokalu BB ale no kurde, niektórzy się wręcz chwalą tym, że nie słuchają w ogóle nic z ery Bayleya. Może to nie są albumy na poziomie SSOASS czy SiT ale o oba albumy mają mocne momenty i każdy kto słuchał, nawet największy przeciwnik tych płyt powie, że są tu utwory które są fantastyczne. Chociażby SOTC i Clansman. A widziałem sporo krytyki obecnej setlisty, że czemu grają utwory z czasów gdy Blaze był wokalistą.
Głównie są to komentarze amerykańców ale i tak aż taki brak tolerancji tych albumów?
+1
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Virtual XI
Dobry album, aczkolwiek mam wrażenie, że na siłę chcieli go zrobić bardziej "przystępnym" dla ogółu fanów, niż piękny, mroczny, bezkompromisowy X Factor.
Blaze był tak zestresowany presją, występami, swoim wokalem, że mam wrażenie, nie miał siły na nic więcej aby to wszystko jakoś wzbogacić, zaproponować coś od siebie.
Z drugiej strony - nie oszukujmy się, Steve wybrał na wokalistę osobę, którą będzie mógł sobie podporządkować (przede wszystkim 7 lat młodszą). Bał się rywalizacji o "przywództwo", gdyby wokalistą została bardziej barwna postać ze swoim silnym "ja" jak Bruce.
Swoją drogą ciekawe, czy odejście Bruce'a nie było w jakiś sposób "zaplanowane" celem odświerzenia struktur Maiden a następnie wielkim comeback'iem
Gdyby nie odejście/powró† Bruce'a - IM byłoby tak popularne, jak w latach 90-92 a nawet na tendencji spadkowej dochodząc do pozycji Judas Priest a nie Metallici.
Decyzja Bruce'a zaplanowana czy nie- spowodowała uratowanie Maiden - taka jest prawda drogi Steve. A, że jedno nie może być bez drugiego - to już inna historia.
Blaze był tak zestresowany presją, występami, swoim wokalem, że mam wrażenie, nie miał siły na nic więcej aby to wszystko jakoś wzbogacić, zaproponować coś od siebie.
Z drugiej strony - nie oszukujmy się, Steve wybrał na wokalistę osobę, którą będzie mógł sobie podporządkować (przede wszystkim 7 lat młodszą). Bał się rywalizacji o "przywództwo", gdyby wokalistą została bardziej barwna postać ze swoim silnym "ja" jak Bruce.
Swoją drogą ciekawe, czy odejście Bruce'a nie było w jakiś sposób "zaplanowane" celem odświerzenia struktur Maiden a następnie wielkim comeback'iem
Gdyby nie odejście/powró† Bruce'a - IM byłoby tak popularne, jak w latach 90-92 a nawet na tendencji spadkowej dochodząc do pozycji Judas Priest a nie Metallici.
Decyzja Bruce'a zaplanowana czy nie- spowodowała uratowanie Maiden - taka jest prawda drogi Steve. A, że jedno nie może być bez drugiego - to już inna historia.
Re: Virtual XI
No co zrobić... niektórzy tak mają i koniec. To jest jakaś forma betonu i nie warto z tym "walczyć".Michał pisze: ↑czw maja 31, 2018 1:08 am Baaaardzo dużo komentarzy widziałem na FB, że nie traktują XF i VXI jak albumów Ironów bo wokalistą nie jest Bruce.
Nóż się w kieszeni otwiera... Paul to też nie Bruce a jednak IM i Killers traktują jako pełnoprawne Iron Maiden. Ja rozumiem nie lubić jakiejś płyty czy wokalu BB ale no kurde, niektórzy się wręcz chwalą tym, że nie słuchają w ogóle nic z ery Bayleya. Może to nie są albumy na poziomie SSOASS czy SiT ale o oba albumy mają mocne momenty i każdy kto słuchał, nawet największy przeciwnik tych płyt powie, że są tu utwory które są fantastyczne. Chociażby SOTC i Clansman. A widziałem sporo krytyki obecnej setlisty, że czemu grają utwory z czasów gdy Blaze był wokalistą.
Głównie są to komentarze amerykańców ale i tak aż taki brak tolerancji tych albumów?
Wiesz... Sepultura tylko z Maxem, 1/2 Slayera itp, itd...
Nie, nie... to nie było tak zaplanowane. Ogólnie lata 90-te to bardzo słaby okres dla muzyki metalowej. Trwało szaleństwo grunge i wszystkie wytwórnie chciały mieć takie zespoły. Praktycznie każda kapela dostała po łbie, niektóre zaczęły kombinować w "inną" stronę - zaczynając od dużych np. Metallica, a kończąc na mniejszych (np. Paradise Lost). Metal był w odwrocie. Po kilku latach sytuacja się unormowała i zespoły zaczęły wracać do formy
Fakt, że powrót Bronka był zaplanowany wcześniej - jak jeszcze Blaze był w kapeli i trwała trasa. To takie trochę słabe
www.MetalSide.pl
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Virtual XI
Akurat Sepa tylko z Maxem i 1/2 Slayera to prawda :p
Re: Virtual XI
No właśnie
www.MetalSide.pl
Re: Virtual XI
Nie Dzosef już tak nie myśli. Teraz jest fanbojem Derisa 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Virtual XI
Sa różne sytuacje. IM bez Bronka się obronili. Obecny Slayer...
Re: Virtual XI
Obronili, ale nie "zyskali" w pełnym tego słowa znaczeniu.
-
Deleted User 8014
Re: Virtual XI
Za każdym razem jak słucham "Don't Look To The Eyes Of A Stranger" to kilka początkowych dźwięków w tym utworze zawsze kojarzy mi się z początkiem "Summer" Hisaishiego 
https://www.youtube.com/watch?v=L5OHS_nPZgk
https://www.youtube.com/watch?v=L5OHS_nPZgk
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Virtual XI
Lubię ten album. Paradoksalnie, pomimo tych dłużyzn w kilku utworach, jest on mniej przegadany od TBOS i Senjutsu. Konkretne 8 strzałów jak w złotych czasach. Do tego bajeczne, zapamiętywalne solówki i bardzo dobre i głębokie teksty, poza oczywiście rozrywkowym Angelem.
Co ważne, Dave był jeszcze wtedy w formie...
Co ważne, Dave był jeszcze wtedy w formie...
Re: Virtual XI
7. TAATG gdyby nie w kółko powtarzany refren było by fajne. A tak to nudna dłużyzna.Metalophil pisze: ↑pn wrz 06, 2021 3:53 pm Lubię ten album. Paradoksalnie, pomimo tych dłużyzn w kilku utworach, jest on mniej przegadany od TBOS i Senjutsu. Konkretne 8 strzałów jak w złotych czasach. Do tego bajeczne, zapamiętywalne solówki i bardzo dobre i głębokie teksty, poza oczywiście rozrywkowym Angelem.
Co ważne, Dave był jeszcze wtedy w formie...
Everything I hear influences me. I can't tell you all my influences as a musician.
Lemmy
Lemmy
Re: Virtual XI
Niezbyt czesto.slucham tej płyty. Nie potrafię się przekonać do tego kiepskiego brzmienia. Są dobre utwory i jest Angel & Gambler.
Obok TBoS i TFF najrzadziej słuchana plyta przeze mnie.
Obok TBoS i TFF najrzadziej słuchana plyta przeze mnie.
www.MetalSide.pl
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Virtual XI
W sumie to racja - wersja singlowa jest spoko.grieeg pisze: ↑pn wrz 06, 2021 4:10 pm7. TAATG gdyby nie w kółko powtarzany refren było by fajne. A tak to nudna dłużyzna.Metalophil pisze: ↑pn wrz 06, 2021 3:53 pm Lubię ten album. Paradoksalnie, pomimo tych dłużyzn w kilku utworach, jest on mniej przegadany od TBOS i Senjutsu. Konkretne 8 strzałów jak w złotych czasach. Do tego bajeczne, zapamiętywalne solówki i bardzo dobre i głębokie teksty, poza oczywiście rozrywkowym Angelem.
Co ważne, Dave był jeszcze wtedy w formie...


