Najlepszy studyjny album Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Garfield
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Moją ulubioną jest Somewhere In Time. Kiedyś już o tym wspomniałem w dwóch zdaniach. Poniżej szersze uzasadnienie moich preferencji.
http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=85
A tu dwie inne recenzje troszkę mniej lubianych płyt które jednak również załapały się u mnie na podium:
Seventh Son Of A Seventh Son - http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=86
Powerslave - http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=89
Jutro biorę na widelec Piece Of Mind :rocx
http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=85
A tu dwie inne recenzje troszkę mniej lubianych płyt które jednak również załapały się u mnie na podium:
Seventh Son Of A Seventh Son - http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=86
Powerslave - http://www.metalmadness.pl/zobacz_rec.php?rec_id=89
Jutro biorę na widelec Piece Of Mind :rocx
-
Captain Crash
- -#Charlotte

- Posty: 16
- Rejestracja: sob lip 24, 2004 7:09 pm
- Skąd: Katowice - WNC
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Dla mnie najlepszy jest i bedzie Brave New World!!!! :rocx
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Myśle ze najlepysz album maiden powinien spełniać kilka warunków. Jego zawartość powinna byc poprostu najwyższej jakości i utwory które by się na nim znajdowały powinny twożyć jedną całość - jakby to była jedna wielka opowieść. Takich albumów jest kilka:
Iron Maiden
Somewhere In Time
SsoasS
Virtual XI
Brave New World
Stawiam na Brave new World. Ta płyta nie ma słabych punktów. Radosny wspaniały klimat. Maiden w najlepszym składzie - czego jeszcze można chcieć?? po BNW kolejno 2. Iron Maiden 3. Somewhere In Time 4. Virtual 5. SSOass
Iron Maiden
Somewhere In Time
SsoasS
Virtual XI
Brave New World
Stawiam na Brave new World. Ta płyta nie ma słabych punktów. Radosny wspaniały klimat. Maiden w najlepszym składzie - czego jeszcze można chcieć?? po BNW kolejno 2. Iron Maiden 3. Somewhere In Time 4. Virtual 5. SSOass
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
a dlaczego nie ma odpowiedzi, że takiego nie ma. Mnie się wszystkie bardzo podobały z małymi wyjątkami co do piosenek ale to już drobniusieńki szczególik. Szkoda .
I tak Maiden Rule ! :beer
I tak Maiden Rule ! :beer
Nakupenda sana Wavua !
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Myślę, że 7th Son Of A 7th Son... Tam znajduje się większość moich ulubionych piosenek i wg. mnie ten album jest najrówniejszy. Pozdrawiam
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Seventh son... Dlatego, że na tej płycie znajduje się najwięcej kawałków które lubię 
"whatever you kill is yours forever..."
***
Kocham Moje 
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Jak zwykle TNOTB(the number.....)
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
The Number Of The Beast - z sentymentu i również dlatego że jest najbardziej metalową płytką z całej dyskografi Dziewicy
.
Kontinuum Nieskonczonosci To Jedynie Pojecie, Ktorego Nikt Nie Rozumie
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
zagłosowałem na Somewhere In Time może dlatego że ją pierwszą usłyszałem z dorobku Iron Maiden i tak mi zostało, że ją polubiłem
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
7th son
mam sentyment do tej płyty (chyba to był pierwszy maiden, który słyszałem) - ta płyta obok 666 jest doskonała.
mam sentyment do tej płyty (chyba to był pierwszy maiden, który słyszałem) - ta płyta obok 666 jest doskonała.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Najrowniejsza ze wszystkich. Nie ma tu utworow slabych, nie ma wypelniaczy, nie ma piosenek srednich. Na seventh son sa tylko wspaniale i genialne utwory
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
- Harley Rider
- -#Prodigal son

- Posty: 26
- Rejestracja: śr paź 27, 2004 6:04 pm
- Skąd: Poznań
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Trudno wybrać. Świetny The Number Of The Beast (najbardziej heavymetalowy - 666
). Klimatyczny 7th Son Of A 7th Son. Trudno mi wybrać ulubiony album IM. Skłaniałbym się na dwa wymienione + FOTD, BNW i DOD.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
7th son of the 7st son
brave nwe world
the number of the beast
-kolejnosc przypadkowa
a najgorsza zdecydowanie DOD
brave nwe world
the number of the beast
-kolejnosc przypadkowa
a najgorsza zdecydowanie DOD
Koniec świata nadejdzie jutro.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Brave New World całość
:D tytułowy otwierający mmm i cała reszta
Iron Maiden na zawsze wierny i oddany !!
Up The Iron`s
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Zdecydowanie The Number of The beast. Z tej płyty są najlepsze pioseki taie jak Children of Dammed, Run to the Hills, The Number of ThE Beast oraz Hallowed Thy Name 
Bring Your Daughter...to The Slaughter...
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
BNW ponieważ za bardzo wbił mi się z mózg i nie mogę go usunąć (w sumie niech zostanie tam na zawsze) :solo
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1435
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Hmm... najlepsza płyta Iron Maiden? Trudne pytanie, jak wszyscy wiedzą, i jeszcze trudnijesza odpowiedź. Dlatego też powinienem chyba zanalizować wszystkie płyty. Jeśli chodzi o Iron Maiden i Killers, to nie słuchałem żadnej w całości. Po prostu nie podoba mi sie wokal Paula Di'Anno, w porównaniu ze swoimi dwoma następcami nie ma za bardzo się czym pochwalić. Ale są tam świetna utwory jak choćby "Phantom Of The Opera". "The Number Of The Beast"- pierwszy album muzyków jaki przesłuchałem. Są tam nagrania wręcz genialne jak "Hallowed Be Thy Name" czy "The Prisoner" ale uważam, że płyta jest troche nierówna- takie utwory jak "22 Acacia Avenue" czy "Total Eclipse" nie dorównują ich późniejszym dokonaniom. "Piece Of Mind"- tuaj nie ma słabych punktów wszystkie utwory są na rewelacyjnym poziomie, nie ma wypełniaczy. Do moich ulubionych należą "Revelations" i "Still Life" . "Powerslave". Przy tej płycie mam wrażenie jakoby panowie stanęli w miejscu, i rzeczywiście nie zaprezentowali żadnych zmian. Poszli za to w monumentalizm przezentująć takie utwory jak "Rime Of The Ancient Mariner" czy utwóe tytułowy. Pozostałe utwory z wyjątkiem "Aces High" nie brzmią odpowiednio, a już zupełną pomyłką są "Back In The Village" i zupełnie niepotrzebny instrumentalny "Losfer Words". "Somewhere In Time"- dużo lepiej. Kolejny raz album wypełniony wspaniałymi utworami. Słuchając "Caught Somewhere In Time", "Wasted Years" czy "Deja Vu" można poczuć się wspaniale. I jak to możliwe, żeby po takim wspaniałym albumie nagrać jeszcze lepszy? "Seventh Son Of The Seventh Son" jest rewelacyjny. O każdym utworze można powiedzieć coś wspaniałego. O budujących nastrój klawiszach w "Moonchild", o wielowątkowym "Infinite Dreams", o powodującym ciarki "The Evil That Man Do", czy transowym utworze tytułowym. Po prostu rewealcja przez duże "R". Niestety następny longplay okazał się krokim wstecz. Po rozbudowanym Siódmym Synie "No Prayer For The Dying" ze swoją surowością wypada blado. Ponadto nowy styl śpiewania Bruce'a niezbyt zachwyca. Są tu oczywiście utwory wspaniałe- "Holy Smoke", "Run Silent Run Deep" czy "Mother Russia" ale ogólnie zdecydowanie nie jest to najlepszy album muzyków, i zakończenie lat 80-tych w nienajlepszym stylu. Kolejny "Fear Of The Dark" to chyba najbardziej nierówny album muzyków w historii, i to zaśiewany zdecydowanie najgorzej. Słuchając "Be Quick Or Be Dead" oraz "From Here To Eternity" można nabrać zdecydowanie złego stosunku do wokalisty. Potem bywa różnie, na szczęście są utwory które ratują całość- "Afraid To Shoot Strangers", "Childhood's End" czy "Wasting Love".Z pozostałymi nie jest już tak dobrze. Nie potrafie zrzoumieć, czemu ten album jest uważany za najlepszy w całej dyskografii. Na szczęscie "The X Factor" nagrane już z Blaze'em brzmi o wiele lepiej niż ostatnie nagrania z Bruce'em. Ten najbardziej niedoceniany album jest jednym z najlepszych. Wszystkie utwory są wspaniałe- przy takich "Blood On The World's Hand" czy "2A.M." dreszcze przechodzą.Ponadto chciałbym żeby wszystkie ich albumy zaczynały się w taki sposób. Kolejny album "Virtual XI" po trzech mrocznych albumach, jest jakby powrotem do czasów "Somewhere In Time" i to powrotem z wielką klasą. Po raz kolejny osiem wspaniałych utworów, wśód których należy wszystkie wyróżnić. Kontynuacją tej drogi był nagrany już w sześcioosobowym składzie" Brave New World- i tutaj się można zastanowić jak możńa nagrać trzy wspaniałe albumy pod rząd? Tutaj jest zaś powrót do Siódmego Syna. Dominują dłuższe, mocna progresywne utwory jak "Dream Of Mirrors" czy "Ghost Of Navigator". Lepszego zakończenia lat dziewięćdziesiątych i XX-ego wieku nie można sobie wyobrazić. Na ostatnim (jak na razie) albumie "Dance Of Death" zespół nawiązuje do lat 90-tych, lecz mimo wszystko nie brzmi to najlepiej "No More Lies" brzmi jak próba stworzenia muzycznejh drugiej części "The Clansman" a "Wildest Dreams" pokazuje jakimi utworami muzycy nie powinni otwierać płyt. Ponadto płyta nie ma klimatu- długi "Paschendale" wręcz nudzi. Lecz są tutaj utwory na miarę największych dokonań muzyków- "Rainmaker" i trzy ostatnie utwory. Oby to taką ścieżą poszli tworząc nastęny album. Podsumowująć: za najlepsze albumy uważam: "Piece Of Mind"; "Somewhere In Time"; "Seventh Son Of The Seventh Son"; "The X Factor"; "Virtual XI" i "Brave New World".
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Studyjny album to BNW i a w szczeg. utwory The Wicker M.BNW-w refrenie stare maidenowskie brzmienie perkusji Dream of M. utwór nabiera tempa . jako 2gi album to bym mial 3 pozycje Number..Seventh..i Fear...
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
po wielu wątpliwościach wybrałem Brave New World... jednak zrobiłem to z cieżkim sercem, do czego przyniają się głównie Number, X Factor i Siódmy Syn
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
"Fear of the Dark" - nie słuchałem wszystkich płyt, ale ta jest genialna i wątpię, żeby coś ją przebiło... A piosenka tytułowa to hymn Ironów i najlepszy ich song jak mniemam... Ale ofkoz każdy może mieć swoje zdanie.


