beaviso pisze: ↑śr lis 21, 2018 12:18 am
Gdyby Steve Harris i Bruce Dickinson znali język polski, to dziś nie zasnęliby spokojnie po takiej lekturze.
Jestem głeboko przekonany, że nasi najwięksi Sanktuarianie-Fani co po wszystkich kontynentach latają za IM już dla nich tłumaczą tę wzruszającą historię.
Podobno nawet TVN postanowił reaktywować program "Urzekła mnie Twoja historia" aby dotarło to do szerszej publiczności, a i Jacek Kurski przestaje się wahać aby i u niego coś w tym temacie
beaviso pisze: ↑śr lis 21, 2018 12:18 amGdyby Steve Harris i Bruce Dickinson znali język polski, to dziś nie zasnęliby spokojnie po takiej lekturze.
A nie, przepraszam, pomyliłem się. Mieliby to w dupie.
M.
Albo jeden to, a drugi tamto. Tylko nie wiadomo który co. A poważnie to z wyznania eksfana (skądinąd nawet ciekawego) wycisnąłbym tak z 10% prawdy, nie więcej.
Jest w tym poście EXFANA dużo racji, z tym że wszystko zależy od tego jak definiujemy sukces Ile jest grup METALOWYCH, które mają większą frekwencję na koncertach niż Maiden? 1. Metallica 2. Rammstein 3. ... eeeeee, to chyba tyle. Te wszystkie zarzuty o kicz i dziadkowy teatrzyk mają wiele prawdy, tylko jak się okazuje właśnie to się sprzedaje dobrze, bo popularność zespołu znowu wzrosła do wielkiego poziomu ok. 10 lat temu z Somewhere Back in Time i trwa do dziś Sprzedaż płyt jeśli jest na tym samym poziomie to świetnie, bo na całym świecie leci na łeb na szyję. Rozśmieszyło mnie zdanie "Iron Maiden powoli spada do rynkowej pozycji grup takich jak Deep Purple czy bardziej - Judas Priest, którzy jednak znają swoje miejsce i w tym, co proponują widowni starają się być profesjonalni.". Jakie są większe nazwy w klasycznym hard rocku i heavy metalu od Deep Purple i Judas Priest? Black Sabbath? No i Led Zeppelin jakby się reaktywowali. Także jeśli spadają do ich poziomu to znaczy, że aktualnie są na szczycie w tym segmencie
Ja się zgadzam co do tego, że ich social media powoli stają się wkurzające. Wszędzie te głupie animacje z gry. No i brzmienie płyt jest średnie. Chociaż pierwsze wydania z lat 80 brzmią genialnie, to reunion to porażka.
Co do reszty - mam kompletnie inne zdanie
No dobrze, post powyżej to standardowy kij w mrowisko, czyż nie? A ja myślałem, że Sanktuarium to forum fanów, a nie ex-fanów W każdym bądź razie każdy ma prawo do własnego zdania i trzeba to uszanować.
Ja natomiast mam gdzieś, czy Maiden się rozwijają, czy zwijają (rozwijać to się może papier toaletowy). Czy mają dużo lajków w necie, czy mało. Czy się dostosowali do lat 90’tych, dwutysięcznych, czy jakichkolwiek innych. Czy każda ich płyta jest taka sama, czy się różni (jednych słucham, innych nie i tyle). Czy są w Hall of Fame, czy ich tam nie ma. Czy na każdym koncercie brzmią perfekcyjnie, czy nieco gorzej. Chociaż akurat na występach, na których byłem nie miałem żadnego zastrzeżenia do wykonania. Jakość dźwięku to osobna sprawa, ale z tym zawsze jest raz lepiej, raz gorzej. Podobnie zresztą jak z formą, wykonem i brzmieniem innych wymienionych zespołów. 40 lat na scenie i zawsze mają grać wszystkie koncerty dla 100, czy 200 tysięcy ludzi? Zawsze się znajdzie jakiś Smerf Maruda…
Dla mnie, podobnie zresztą jak dla tysięcy fanów na całym świecie, są świętością, gwiazdą od dzieciństwa, zespołem, którego styl i brzmienie można poznać po kilku taktach każdego utworu. Między innym z uwagi na pianie wokalisty Jakieś uwagi odnośnie śpiewu Dickinsona? Man, no proszę Cię…
Na koniec powiem tak – jeśli o mnie chodzi, to mogliby grać każdy koncert z taką oprawą i z takim setem jak z ostatniej trasy. I kocham ten, jak to zostało nazwane, „teatrzyk”.
Cóż, kiedyś był fanem - potem przestał, bowiem uważał, że to już nie "to". Normalne. Jak widzę ostatnie poczynania zespołu, jakość ich oferty - nie dziwi mnie fakt, iż niektórzy są zawiedzeni. Kiedy mowa o Deep Purple czy JP, jasne iż chodzi nie o muzykę i zasługi dla określonego nurtu, lecz pozycję tych zespołów na rynku wydawniczym i koncertowym. Trzeba przyznać, iż w stosunku do tej, jaka mieli za najlepszych lat jest słabo. JP samodzielne koncerty gra zasadniczo w salach o pojemności 2 - 8 tyś, na wielu festiwalach mainstreamowych występuje w roli drugiego lub trzeciego supportu gwiazd (Ozzy, Scorpions czy Avenged Sevenfold), podobnie jest z DP. Oczywistym jest upływ czasu, zmiany trendów, gustów szerokiego audytorium, niemniej o ile KISS, Ozzy, Aerosmith od zawsze byli gwiazdami pierwszej wielkości, o tyle JP czy DP nie utrzymali przez kolejne lata tej pozycji rynkowej. Obecnie na rynku o wiele lepiej notowani są np. Scorpions - można ich lubić, lub nie, niemniej takie są fakty. Już nie mówię o ewidentnych mega gwiazdach, które od kilkudziesięciu lat graja na stadionach.
Problem tkwi gdzieś indziej - w byle jakości. Maiden zrobili się właśnie tacy, dowodem tego może być zawartość ich social media, jakość merchu, same pomysły na promocję. Za kilka lat zespół ten będzie pamiętany głównie z tandetnego wizerunku, kolejnych gadżetów, gdzie tu jest muzyka? Przestali dbać o eksponowanie na forum publicznym tego, co jest istotą ich twórczości - muzyki oraz zasług (niegdysiejszych) dla popularyzowania klasycznego heavy metalu. Najnowsze reedycje na CD to według mnie przypieczętowanie tego stanu rzeczy. Wątpię aby fani po nie sięgnęli, no chyba że zagorzali kolekcjonerzy, choć nawet oni nie będą nimi zachwyceni.
Co do popularności zespołów metalowych, to oczywiście Meta, Rammstein są obecnie absolutnymi mega-gwiazdami. Meta w zasadzie od 1988 jest na szczycie szczytów całego biznesu muzycznego, jak U2. Z grup lat '80tych blisko tego stanu rzeczy są DM, których zawsze bardzo szanowałem. O GNR się nie wypowiem - dla mnie sztucznie podsycany fenomen jednej płyty, ożywiany po latach tylko i wyłącznie dal zarobku.
Wydaje mi się, iż obecnie bardziej popularni w metalu od IM są Slipknot, na ich koncerty dosłownie wszędzie przychodzi masa ludzi, trzeba przyznać iż w konwencji, jaką reprezentują są doskonali, działają z rozmachem. Maideni mogą być obecnie atrakcyjni dla ludzi wychowanych na klasycznym metalu, podchodzących do kwestii sentymentalnie, ja sam 100% bardziej cenię ich z klasycznych czasów, zwłaszcza z połowy lat '80tych, pod każdym jednym względem to był zupełnie inny band o wiele poważniej podchodzący do fanów, twórczości, działalności. Mówię to z perspektywy człowieka, który śledzi ich losy od 1984 roku, to bardzo długo. Obawiam się, iż za 10 - 20 lat mało kto będzie o nich pamiętał, przestali dbać o budowanie i eksponowanie swojej legendy - to wielki błąd, sami spauperyzowali wszystko to, co reprezentowali. Jestem przekonany, iż kolejne trasy, nawet koncerty tu w Polsce, będą przyciągały coraz mniej liczne audytoria, podobnie jak stało się z DP, JP, czy już na przełomie lat 80/90 z Saxon i Motorhead, nie ma innego wyjścia. Słowa wypowiedziane przez EXFANA mogą nawet irytować, niemniej - swoje racje ma.
Slipknot swoją popularność zawdzięcza temu, że młodzi ludzie obecnie gustują w takiej muzyce, a nie starym heavy metalu. Nawet jak ktoś zaczyna od Maiden to często przenosi się na jakieś metalcore twierdząc potem, że "z Iron Maiden itd to ja już dawno wyrosłem"
A co oni grają? Większość propozycji Metalliki to thrash/heavy metal na ogromnie wysokim poziomie. Skręcali parę razy w innych kierunkach, próbowali czegoś innego, raz wychodziło im to lepiej, raz gorzej. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie podważy zasług Metalliki dla Tharshu i metalu jako gatunku.
RALF pisze: ↑śr lis 21, 2018 2:52 pm
Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie podważy zasług Metalliki dla Tharshu i metalu jako gatunku.
Tak jak tego, że dla większości ludzi to zespół od NEM i Enter Sandman.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Nie rozumiem skąd nagle wzięło się to całe święte oburzenie. IM są jacy są, nic się nagle nie zmieniło w tej kwestii. Nikt nikomu nie kazuje zwracać uwagi na ten cały nieszczęsny merch. Można ograniczyć się do muzyki i po prostu wyłączyć sobie powiadomienia z konkretnych stron na fb lub instagramie i po problemie.
Może najzwyczajniej w świecie zmieniła się widownia, jej oczekiwania, punkty widzenia. To naturalny proces, jedni artyści przez owy probierz weryfikacji przechodzą korzystnie, inni - nie. Klasyczne albumy IM są wartościowe, mają swoje miejsce w panteonie metalowych dzieł - późniejsze płyty, już nie za bardzo...