A potem festiwal "Trzy Katy" i mamy headlinerów na trzy dni
Zastanawiam się nad tym koncertem Kata w marcu.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Trzy dni Woodstocku. Akurat na trzy Katy. Tylko Irek musi swojego założyć.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Przesłuchałem ten nowy album. Nie jest źle, zaryzykuję nawet twierdzenie, że jest w miarę dobrze. Na pewno lepiej, niż na Biało-Czarnej, do której bardzo ciężko mi wracać, chociaż miała ze dwa niezłe numery. Po pierwszym odsłuchu daję 7/10, nie odczułem żadnych skutków ubocznych słuchania tego materiału, ale fakt jest taki, że gdyby nie Roman, to bym nie chciał się zagłębiać w ten materiał. Na pewno będę do niego wracał, jak już wjedzie na Spotify (a ma wjechać), Kat to ważny dla mnie zespół, a na autorski materiał już trochę czekałem. Jako fan jestem zadowolony, bo krążek jest lekkostrawny i nie ma tu żadnych eksperymentów lub przerostu formy nad treścią. Wydaje mi się, że lepszego Kata po prostu nie dostaniemy, więc trzeba cieszyć się tym, co mamy. A mamy przyjemny album.
Z dniem dzisiejszym mój ranking prezentuje się tak:
1. Oddech Wymarłych Światów (dla mnie kvlt i potęga, piękny album, kopie jak należy)
2. Bastard
3. 666/Metal And Hell
4. Szydercze Zwierciadło
5. Ballady (z uwagi na to, że część kompozycji wydano już wcześniej, trudno mi oceniać ten album)
6. Róże Miłości
7. Popiór
8. Biało-Czarna
Rarities, nowej wersji 666 i Buku nie uwzględniłem świadomie, Luczka tym bardziej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller