Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Sardi »

A wczoraj slyszalem całość SEBTP zagraną przez Hacketta i jego zespół. Nic a nic się ten album nie zestarzał, klasyka.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

To świetnie, dobrze, że do tego wraca. Zresztą to też jego ulubiona płyta Genesis, mówi o niej tu:

https://www.youtube.com/watch?v=F95X4aSus6U
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Dwie dobre pozycje, Selling to u mnie top 3 ich płyt, a Fragile również w tym topie się znajduje, tyle, że gdyby wywalić ze 2 krótkie wałki z tego albumu, to imo byłoby jeszcze lepiej.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Dla mnie to gra jako całość. Jethro Tull na Aqualungu też podobnie podeszli do tematu, tylko grając co innego. Masz długie Aqualung na początku, w środku My God, na końcu Wind-Up. Pomiędzy są krótsze numery, chociaż fakt, że takiego aż kontrastu nie ma. Mimo wszystko Cheap Day Return, Wond'ring Aloud i Slipstream to miniaturki.
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Hard Rock Fan »

Genesis z Collinsem wcale nie jest taki zły. Uważam, że jest to muzyka z klasą. Genesis w latach '80 bronili się bardziej niż chociażby Queen czy np. Scorpions po Blackout.

Dancing with the Moonlit Knight to jest autentycznie znakomity utwór, majestat i monumentalizm godny King Crimson i sporo odniesień do kultury brytyjskiej. Nie jestem fanem rocka progresywnego, ale ten utwór bardzo lubię i doceniam.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Moim zdaniem w latach 80 nie broni się ani Genesis ani Queen, chociaż Fredek przynajmniej ciągle dobrze śpiewał. Scorpions po Blackout nagrali świetne płyt np Love at First Sting. Bad Boys Running Wild wymiata.
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

JT nie słucham, ale Yes takie Five Per Cent for Nothing mogli sobie darować < brzmi to jak pierdzenie mojego dziadka na fotelu>
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Nie każdy zespół stać, by coś takiego zamieścić na płycie.
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Hard Rock Fan »

Vorgel pisze: śr maja 08, 2019 2:53 pm Moim zdaniem w latach 80 nie broni się ani Genesis ani Queen, chociaż Fredek przynajmniej ciągle dobrze śpiewał. Scorpions po Blackout nagrali świetne płyt np Love at First Sting. Bad Boys Running Wild wymiata.
W sumie masz rację. Zapomniałem o Love at First Sting. Choć i tak uważam, że to album dużo słabszy niż Virgin Killer, Taken By Force, Lovedrive czy Blackout. Rozumiem, że jesteś twardym fanem starego Genesis i nie akceptujesz pop-rockowej wersji tego zespołu. To zrozumiałe, ja jednak doceniam w Genesis z Collinsem na wokalu bardzo dobrze rzemiosło muzyczne. Wiadomo!, to już jest inny zespół.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Nie uważam, że Love at First Sting jest gorsze od Lovedrive i Blackout. Zresztą to kwestia subiektywna. Genesis dla mnie to tylko płyty z Gabrielem, a ściślej rzecz biorąc 4 albumy od Nursery Cryme do Lamb. Z szczególnym uwzględnieniem dwóch wymienionych w rankingu. Nie mam nic przeciwko pop rockowej stylistyce, ale Genesis z lat 80 to najzwyklejsza w świecie papka pop jakiej wówczas było dużo. Bez własnego charakteru, poza tym wokalem, który jest dość charakterystyczny ale niestety słaby jak kaszka na mleku.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

8. Van Der Graaf Generator – Pawn Hearts (1971)
Obrazek

Pawn Hearts nie dotarło do mnie od razu jako wielka płyta. Na początku wydawało mi się to za bardzo chaotyczne. Później odkryłem jednak, że ów chaos jest całkowicie kontrolowany. Wszystko mieści się w odpowiednich ramach czasowych, sęk w tym, że na jednym odcinku wydzielonym na improwizację może zdarzyć się dosłownie wszystko. Na albumie nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma dylematów czy coś wypada zagrać, czy raczej należy nad fragmentem popracować. Na Pawn Hearts składają się 3 długie kompozycje, przy czym najdłuższa z nich, Plaga Latarników to 23 minuty apokaliptycznych dźwięków, momentami wyrywających z fotela nie tylko w przenośni. Wariactwo o jakie pokusili się muzycy przechodzi ludzkie pojęcie. Ale o ile King Crimson nie zwracali uwagi na ramy czasowe, Van Der Graafi bardzo się tutaj pilnują, dlatego nic się nadto nie rozłazi. Latarnicy to po prostu posklejane fragmenty kolejnych części, wybitnie odjechanych. Hammill ostatecznie udowodnił, że jest Hendrixem wokalu i robi z nim różne rzeczy, tak, że kosmiczne darcie japy nie powinno nikogo dziwić ani szokować, tym bardziej po rozgrzewce na albumie poprzednim. Płyta dla ludzi o mocnych nerwach. Ulubione utwory: Man-Erg, A Plague of Lighthouse Keepers.

7. Yes - Relayer (1974)
Obrazek

Na miejsce Ricka Wakemana przyszedł Patrick Moraz, klawiszowiec o nieco innym podejściu do instrumentu. Morazowi bliżej było do Keitha Emersona, poza tym był trenowany w jazzie i czuł się w tym gatunku jak ryba w wodzie, co postanowił kompleksowo wykorzystać. W tamtym czasie Yes mieli ambicje pokazania, że potrafią zagrać z większym nerwem, zwłaszcza iż odchodzący z zespołu Wakeman zarzucał swoim kolegom, że przynudzają. Powiem szczerze, jak ktoś nie za bardzo przepada za Yes, a chce się do nich przekonać, polecam właśnie tę płytę na początek. Może zaskoczy jak w moim przypadku i zostanie się fanem zespołu, a może polubi się chociaż ten album. Oczywiście na Relayer słychać że gra Yes, ale ilość różnych dźwięków wydobytych na całym krążku bije chyba wszystkie rekordy, nie tylko ich katalogu. Czegoś podobnego w życiu nie słyszałem. Natłok precyzyjnie odegranych dźwięków, wirtuozerskich popisów jest niesamowity. Nieżyjący już niestety gitarzysta Voivod Denis D'Amour za jedną ze swoich ulubionych solówek uznał tę w Sound Chaser. Steve Howe dał epicki popis. Najlepszy utwór: The Gates of Delirium (mój nr 2 wśród utworów Yes).
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Ulubiony album VDGG. Relayer wymiata, muszę zrobić nowy ranking ich płyt, ale czasami to nawet nr 2 ich najlepszych albumów, i moja ulubiona okładka. Domyślam się, że jeszcze jeden album Yes przed nami. Póki co Twoja 50 to moja ulubiona lista.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

No tak. Dzięki, ale to było raczej do przewidzenia.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

6. Alice Cooper - Welcome to My Nightmare (1975)
Obrazek

Wiesz, myślę, że najbardziej kocham w niej wrodzoną chęć dominacji, pożądania. W rzeczywistości, natychmiast po skonsumowaniu swego małżeństwa z mniejszym i słabszym samcem z gatunku, zabija go i zjada. Och, jest pyszna! (I mam nadzieję, że on również był) Fragment mówionego wstępu do utworu Black Widow wyłaniający się płynnie z kompozycji Devil's Food. Głosu użyczył Vincent Price. Welcome to My Nightmare to znakomity koncept album, trudny muzycznie do zaszufladkowania. Dominuje hard rock, ale jest też trochę funku (w utworze tytułowym) i art rocka (tryptyk Years Ago-Steven-The Awakening). Odkąd odkryłem specyficzne piękno tej płyty, słucham jej zawsze w okolicach anglosaskiego święta Halloween (nie obchodzę, ale data symboliczna, bo i zmiana czasu i aury). Ma taki klimat, że nawet weselsze utwory nie są w stanie przykryć ogólnego wrażenia. Idealna płyta na jesień, ale można spokojnie słuchać o dowolnej porze roku. Kiedyś codziennie w drodze do pracy słuchałem Cold Ethyl. Było lato i bynajmniej mi to nie przeszkadzało. Ulubione utwory: Welcome to My Nightmare, Devil's Food/Black Widow, Cold Ethyl, Years Ago-Steven-The Awakening.

5. Alice Cooper - Killer (1971)
Obrazek

Najlepszy album zespołu Alice Cooper. Mają oczywiście takie cztery absolutnie kluczowe, ten jednak lubię najbardziej. Płyta nie jest równa, ale to dobrze. Bowiem niektóre kawałki musiały być dla zdrowia psychicznego zrównoważone czymś bardziej na luzie. Album miał duży wpływ na innych muzyków, Voivod zrobili nawet cover do You Drive Me Nervous, który nie ujrzał jednak światła dziennego (niektórzy dziennikarze muzyczni dostali jednak kopię Angel Rat z tym utworem). Killer dzieli się na dwie części, część hałaśliwo rock and rollową i część niczym wyjętą z horroru. Na 8 utworów po cztery takie i takie, ale najdłuższe są te posępne, typowe koszmarki i one nadają ton całości. Desperado został poświęcony zmarłemu w tym samym roku koledze Alice'a Jimowi Morrisonowi. Zresztą na płycie słychać wpływy Doorsów (są tu klimaty żywcem wyjęte z L'America), chociaż o żadnym podkradaniu pomysłów nie ma mowy. Najlepsze utwory: Halo of Flies, Desperado, Dead Babies, Killer.
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Myślę, że jestem w stanie obstawić 3 z 4 płyt, które nam tutaj zostały:>
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

No dwie to na pewno się domyślasz. Trzecia też jest w sumie do odgadnięcia. Ale jeden z tych albumów może być dla Ciebie niespodzianką. Aha, dodam jeszcze na wszelki wypadek, że to 4 różnych artystów.
barsiarz
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3930
Rejestracja: ndz lip 28, 2013 12:07 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: barsiarz »

Pewnie i Abigail tu zajrzy.
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Nie ma opcji.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Vorgel »

4. Rush - Hemispheres (1978)
Obrazek

Najbardziej progresywna płyta Rush, to był ten moment kiedy byli najbliżej Yes. Użycie gitarowego syntezatora Roland, strzał w dziesiątkę. Tego rodzaju brzmienie odpowiada mi najbardziej. Ten akord na początku niczym końcówka z Heart of the Sunrise Yes. Oni bardzo chcieli tak grać, co oczywiście nie oznacza, że kopiowali Yes. W filmie dokumentalnym Beyond the Lighted Stage Geddy mówi, iż wspięli się na wyżyny swoich umiejętności, a samo La Villa Strangiato nagrywano przez kilka dni i składano po kawałeczku. To był finał poszukiwań w tym kierunku. Dalej wiadomo co było. Lubię płyty Rush z lat 80, a nawet te z lat 90. Ale Hemispheres mogło być tylko jedno. Jedyny zespół jaki znam, który potrafił zagrać z wirtuozerią Yes. No, przepraszam, ci goście co tam Petrucci gra też potrafią, szkoda, że ich pomysły stale obracają się wokół dawno już obrobionych patentów. Ulubione utwory: Cygnus X-1 Book II: Hemispheres, Circumstances, La Villa Strangiato

3. Yes - Close to the Edge (1972)
Obrazek

Tak jak trzeba posiadać Selling England by the Pound Genesis, jeśli jest się fanem rocka progresywnego, tak też i trzeba posiadać egzemplarz Close to the Edge Yes. Bo pewnych rzeczy się nie przeskoczy, pewnych rzeczy się też nie powtórzy. Oczywiście mógłbym napisać jakie możliwości posiadają poszczególni muzycy i jak są świetni technicznie, ale o tym parę razy już chyba wspominałem. Chociaż warto podać taką ciekawostkę, pamiętam jakiś dokument o Yes z 1971 albo z 1972 roku. Wakeman i Howe tłumaczyli na przykładach swoich utworów, jak dany fragment zagraliby inni muzycy, a jak grają oni. Kilka razy powtarzałem moment, gdzie Howe chwyta tak odległe od siebie progi, że aż się to wydaje fizycznie niemożliwe. Ale oni tacy byli. Gdybym miał możliwość cofnięcia się w czasie i oglądnięcie jednego wydarzenia z przeszłości, nie wybrałbym żadnego koncertu, a pracę nad Close to the Edge. Choćby po to, żeby sprawdzić który Bruford miał rację, ten z początku lat 90 opisujący Close to the Edge jako dzieło przypadku, czy ten z nowego tysiąclecia, opisujący pracę nad najlepszą płytą Yes jako niekończące się debaty co i jak ma być zagrane. Najlepszy utwór: Close to the Edge.
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Myślałem, że Hemi będzie na pierwszym miejscu, co do DT to się oczywiście nie zgadzam. Gdyby nie ten refren w Circumstances, to być może byłby to mój nr 2 Rush, a tak jest dopiero 3. Top albumów i tak. Close to the Edge najlepsza płyta wg rankingu PA, i mój ulubiony krązek Yes. Czekamy co będzie dalej.

Gdybym miał się cofnąć do jakiegoś wydarzenia z przeszlosci, to wybieram zabójstwo Lincolna :)
ODPOWIEDZ