Kiss

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Deleted User 2259

Re: Kiss

Post autor: Deleted User 2259 »

Kiss specjalną kolekcją świętuje 45. rocznicę ukazania się debiutu
https://deathmagnetic.pl/newsy/kiss-spe ... xf9pFze08s
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Wczoraj przesłuchałem wszystkiego od debiutu do Elder włącznie. Czyli czasy Ace'a. Tak to widzę:

Kiss (1974): 9/10

Hotter Than Hell (1974): 10/10

Dressed to Kill (1975): 9/10

Destroyer (1976): 5/10

Rock and Roll All Over (1976): 8/10

Love Gun (1977): 9,5/10

Dynasty (1979): 10/10

Unmasked (1980): 10/10

Music from the Elder (1981): 7/10
Ostatnio zmieniony śr lip 31, 2019 11:05 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Kiss

Post autor: widman »

Ciekawe, ciekawe.
Dla mnie z starych płyt KISS najlepsza jest "Hotter Than Hell".
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Kiss

Post autor: Metalophil »

Zdecydowanie jedynka. Słucham zawsze od dechy do dechy. Na drugim miejscu Destroyer, a na trzecim Love Gun.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Kiss

Post autor: pz »

Ja się zgadzam z Vorgelem. Destroyer jest mocno przereklamowany. 2-3 numery + wypełniacze.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Dodałem Love Gun 3 punkty, album wysunął się u mnie na drugie miejsce. Mimo dwóch fillerów, które tam oczywiście są.
Deleted User 2259

Re: Kiss

Post autor: Deleted User 2259 »

Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Post autor: Zdan »

Mam dwa ulubione albumy Kiss a ponieważ jestem metalowym młotem który lubi łomoty to są to oczywiście "Creatures Of The Night" oraz "Revenge".
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Za dużo Destroyera w top 10, debiutu w sumie też choć to lepsza płyta. Z mojego top 5 brak dwóch kawałków w tym top 40. Jutro albo pojutrze zrobię swoją listę.

PS. Revenge dalej mi nie leży.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Kiss

Post autor: pz »

Moje ulubione to Creatures, Dynasty i Psycho Circus.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Dynasty, Unmasked, Love Gun, Hotter Than Hell. Cztery najlepsze.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Post autor: Zdan »

Revenge bardzo ale to bardzo mi leży. Proste i skuteczne numery jak dla mnie. Może dlatego.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Nie przypominam sobie, by oni kiedykolwiek grali skomplikowane numery
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Udało się zrobić listę, ale ponieważ nie wszystko jeszcze poukładałem jak należy będę wklejał dziesiątkami.

40. Rock and Roll All Nite (Dressed to Kill, 1975). Nie może zabraknąć tego kawałka, chyba najbardziej znany ich numer, to czy akurat on przyniósł im sławę i pieniądze to już sprawa dyskusyjna. Ale fakt pozostaje faktem. Klasyka.

39. Take Me (Rock and Roll Over, 1976). Genialny utwor Paula. 40 ewoluuje.

38. Talk to Me (Unmasked, 1980). Luzacki numer Ace'a, który jak dla mnie mógł promować płytę (choć są na niej lepsze utwory) zamiast Shandi. Po prostu pasuje by do niego zrobić klipa, inna sprawa, że...ale do tego dojdziemy.

37. Dirty Livin' (Dynasty, 1979). Ostatni występ Petera Crissa z KISS do czasu reaktywacji w oryginalnym składzie w latach 90. Ale za to jaki. Czapki z głów.

36. Cold Gin (KISS, 1974). Utwór Ace'a ale śpiewa Gene, w końcu to o Ginie. Pierwszy raz zetknąłem się z nim w wykonaniu Death Angel. Jest na Frolic Through the Park. Nie znałem jeszcze wtedy wczesnego KISS.

35. Strutter (KISS, 1974). Pierwszy utwór, na pierwszej płycie. Bardzo mocne wejście, szkoda, że nie brzmieniowo. To naprawili już na drugim krążku.

34. Hard Times (Dynasty, 1979). Ace napisał i Ace śpiewa. Ace się rozkręcił na tej płycie i zaśpiewał aż 3 utwory, z tego dwa napisał. To jeden z nich.

33. I Want You (Rock and Roll Over, 1976). Po nieco eksperymentalnym Destroyerze, jeszcze w tym samym roku KISS przysmażyli bardziej wyważoną płytą. Jest lepiej, ale do Hotter Than Hell sporo albumowi brakuje. Ten numer otwiera krążek.

32. All the Way (Hotter Than Hell, 1974). Na tej płycie grupa zyskała cięższe brzmienie, dobrze się stało, ale wytwórnia nie była zbyt zadowolona i po 4 miesięcznej trasie zagoniła zespół do studia. To numer Gienka, bardzo dobry jak i cały album.

31. Psycho Circus (Psycho Circus, 1998). Najnowszy numer w moim zestawieniu, w sumie jeden z dwóch na całej liście, gdzie nie gra Ace, chociaż na okładce figuruje. Płytę wspominam bardzo dobrze. Bardzo mi wtedy zaimponowali, bo nie przepadałem wcześniej za tym zespołem. Świetny numer, świetny klip, moc.
Ostatnio zmieniony śr lip 31, 2019 11:09 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 2 razy.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: wt lip 16, 2019 10:47 am Nie przypominam sobie, by oni kiedykolwiek grali skomplikowane numery
W sumie prawda ale tu mam wrażenie że są bardziej "osadzone" i dosadne w wymowie. Ale może mi się tylko zdaje.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

Jest po prostu cięższy niż wcześniejsze płyty. Same utwory natomiast to siódma woda po kisielu, ja to tak odbieram. Absolutnie wyeksploatowane pomysły.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: wt lip 16, 2019 1:10 pm Jest po prostu cięższy niż wcześniejsze płyty. Same utwory natomiast to siódma woda po kisielu, ja to tak odbieram. Absolutnie wyeksploatowane pomysły.
Może to mi się tak w tej płycie podoba. Ciężar, proste numery które są jednak przebojowe. Oczywiście kompozycje to zero opadu szczęki ale po Kiss spodziewam się tylko i wyłącznie tego by dobrze się do tego tupało i machało pięścią. Tyle.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

30. Detroit Rock City (Destroyer, 1976). Krótki kawałek z długim intro. Klasyka KISS, jeden z ich najważniejszych utworów, z pewnością perełka na słabym w sumie Destroyerze. Ten album stawiam zdecydowanie najniżej w hierarchii 6 płyt w oryginalnym składzie.

29. Ladies in Waiting (Dressed to Kill, 1975). 2 i pół minuty Simmonsa. Wymieniłem Take Me na ten kawałek, oba powinny się znaleźć, ale jeśli mam wybierać 40 kawałków...

28. Easy as It Seems (Unmasked, 1980). Typowy utwór Stanleya, właściwie wizytówka jego stylu. Chłop bardzo zgrabnie porusza się zarówno w skalach molowych jak i durowych, co przecież nie musi być takie oczywiste biorąc pod uwagę, iż mamy do czynienia z zespołem de facto rock and rollowym.

27. God of Thunder (Alive II, 1977). Ale może też być live in Kraków 2019. Generalnie w wersji studyjnej ten utwór mi nie leży. Kompletnie spieprzona aranżacja, bo nie podejrzewam, że coś nie tak poszło z brzmieniem. No cóż, Destroyer był swego rodzaju eksperymentem.

26. Save Your Love (Dynasty, 1979). Jeden z lepszych utworów Ace'a, moim zdaniem najlepszy jaki napisał i zaśpiewał na Dynasty (a śpiewa tam w trzech numerach). Gdyby refren był nieco bardziej melodyjny, to dałbym ten utwór znacznie wyżej.

25. X-Ray Eyes (Dynasty, 1979). Bardzo ciekawa partia gitary, nietypowa dla KISS. Takie rzeczy na ogół pisał Paul, ale ten numer jest autorstwa Simmonsa. Dużo mięsistych partii gitar znalazło się na Dynasty. Oni wtedy pchali brzmienie mocno do przodu. 5 lat po debiucie byli już w stadium zaawansowanych rockersów.

24. Rock Bottom (Dressed to Kill, 1975). Swoistą ciekawostką tego utworu jest to, że trwa 4 minuty, z czego pierwsze dwie to akustyczny nazwijmy to wstęp. Dopiero po tym uderzają w KISSowym stylu. No cóż, też jeden z ich klasyków.

23. Christine Sixteen (Love Gun, 1977). Ponoć Gienek podprowadził ten pomysł Paulowi. Ale tłumaczył to faktem, że Stanley ukradł mu pomysł na Black Diamond więc w gruncie rzeczy są kwita. Tak czy owak, też jedna z ważniejszych i lepszych kompozycji w repertuarze zespołu.

22. She's So European (Unmasked, 1980). Można rzec, że w tamtym okresie KISS w zasadzie jechali na jednym patencie. Może to i dobrze, nagrali dwie najbardziej równe płyty w swojej karierze. Generalnie patent polegał na tym, iż unikali rock and rolli a la Chuck Berry (szacunek dla Mistrza), uznając najwyraźniej, że to nie ta era, no i nie obawiali się współpracować z ludźmi z zewnątrz, a to zawsze jakieś nowe pomysły.

21. Plaster Caster (Love Gun, 1977). Gienek napisał utwór zaciekawiony pewną Cynthią z Chicago, która robiła odlewy penisów i piersi. Ona powie później, "nigdy nie byłam fanką KISS, ale doceniam że to nagrali".
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Post autor: Vorgel »

20. Calling Dr. Love (Rock and Roll Over, 1976). Najlepszy numer na płycie i jest autorstwa Gienka. Ogólnie rzecz biorąc mimo iż ten rok komercyjnie dla KISS był udany, to artystycznie niekoniecznie. Obie wydane w 1976 roku płyty uważam za najsłabsze z ich klasycznego okresu. Chociaż RnRO wypadł lepiej niż Destroyer.

19. The Oath (Music from the "Elder", 1981). Wybrałem tylko jeden utwór z tej udanej jak dla mnie płyty, bowiem ona stanowi dla mnie zwartą całość. The Oath wybija się tym, że to jedyny heavy metalowy kawałek na krążku i w ogóle jedyny taki w całej dotychczasowej karierze KISS.

18. Strange Ways (Hotter Than Hell, 1974). Jedzie jak walec. Ale taka generalnie jest ta płyta. Drugi ulubiony utwór Ace'a no i ta solówka naprawdę jest genialna.

17. Watchin' You (Hotter Than Hell, 1974). Jeden z najcięższych utworów KISS, jest autorstwa Simmonsa. Znam takich, dla których to najlepszy numer KISS w ogóle.

16. Tomorrow (Unmasked, 1980). Ten kawałek powinien był promować wydawnictwo. Owszem, wydano go na singlu, jednak klip zrobiono tylko do Shandi. Chociaż w erze przed MTV nie miało to chyba większego znaczenia. Tak czy owak, najbardziej przebojowy numer na albumie, takie Rock and Roll All Nite AD 1980.

15. Shock Me (Love Gun, 1977). Najlepszy i też najbardziej znany utwór Ace'a. Opowiada prawdziwą historię jak to Ace został rażony prądem. Nie jest to pierwszy utwór KISS w którym zaśpiewał. Pierwszy jednak na albumie studyjnym.

14. I Stole Your Love (Love Gun, 1977). Utwór otwiera Love Gun w bardzo żywiołowy sposób. Jak te riffy trochę zwolnią, zrobi się z tego Love Gun. Bo generalnie to jest ten typ riffu.

13. Got to Choose (Hotter Than Hell, 1974). Ten z kolei utwór otwiera HtH. Kiedy pierwszy raz go usłyszałem, miałem wrażenie, że go znam. No pewnie. Znam zespoły, które inspirowały się KISS, a było ich całkiem sporo. I nie tylko zresztą ten utwór wydał mi się znajomy, ale to temat na osobną dyskusję.

12. Black Diamond (KISS, 1974). Delikatny początek, a później... Peter Criss został zatrudniony w zespole nie ze względu na umiejętności jako perkusista, a ze względu na wokal. Po prostu Gienek i Paul usłyszeli go jak śpiewa i stwierdzili, że musi być ich...bębniarzem. Ponoć śpiewał jak Wilson Pickett. Nie wiem, nie słyszałem Picketta, wierzę na słowo. Genialny utwór.

11. C’mon and Love Me (Dressed to Kill, 1975). Numer zaliczyłby pierwszą dyszkę, gdyby w zwrotkach dano przesterowane gitary. To był najtrudniejszy album dla KISS, po 4 miesiącach ściągnięto ich z trasy promującej HtH, bo się nie sprzedawało i kazano nagrywać następny album. Płyta jest krótka, najkrótsza w dyskografii. Jest tam parę fillerów, ale generalnie obecnie dałbym ją na miejsce 5 w moim osobistym rankingu, nawet przed debiutem.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Post autor: Zdan »

Pamiętam jak próbowałem przekonać się do "The Elder'. Jedyne co mi zostało z tego długaśnego procesu to miłość do "The Oath" - znakomity kawałek i jedyny jaki pamiętam z tego albumu.
ODPOWIEDZ