Powerslave
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Powerslave
No tak jest. Dla wielu to wygodne. Albo korzystanie ze streamingu. Ja też czasem korzystam. Z mp3 i podobnych w samochodzie, ze streamingu w pracy lub do zapoznania się z nowymi wydawnictwami. W domu jednak wolę włączyć cd lub winyla.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Powerslave
Dlatego omijam
A co mnie obchodzą jakieś pliczki? Ja kupuje CD i stare vinyle, pliczkami nie jestem zainteresowany. Dla mnie płyta to pudełko które mogę postawić na półce. Coś co mogę fizycznie poczuć.lochinvar pisze: ↑pn sty 20, 2020 5:59 pm Przecież już teraz duże sklepy sprzedają mp3. Jeden nawet nazwą kojarzy się z tym formatem. Na razie jest wybór, ale sprawdzcie ile jest pozycji dostępnych tylko w tym formacie bez alternatywy dla wersji pudełkowej. Nawet IM jest sporo w mp3. Powerslave całe szczęście tylko w wersji jewel i digi.
www.MetalSide.pl
Re: Powerslave
Kolega taki dotykowiec. Szkoda, że muzy nie można dotknąć, chyba, że duszą. Idę dotknąć mojego remastera Powerslave AD 1998 jewel case, mimo, że słucham BNW remaster AD 2015 digipack, wydanie 2019. Albo dotknę dwa. No już lepiej. Tylko ten digipack faktycznie mi nie leży. Szkoda, że nie kupiłem wersji jewel case.gumbyy pisze: ↑pn sty 20, 2020 6:08 pmDlatego omijama wkurza mnie jak tylko jest wydanie digi
![]()
A co mnie obchodzą jakieś pliczki? Ja kupuje CD i stare vinyle, pliczkami nie jestem zainteresowany. Dla mnie płyta to pudełko które mogę postawić na półce. Coś co mogę fizycznie poczuć.lochinvar pisze: ↑pn sty 20, 2020 5:59 pm Przecież już teraz duże sklepy sprzedają mp3. Jeden nawet nazwą kojarzy się z tym formatem. Na razie jest wybór, ale sprawdzcie ile jest pozycji dostępnych tylko w tym formacie bez alternatywy dla wersji pudełkowej. Nawet IM jest sporo w mp3. Powerslave całe szczęście tylko w wersji jewel i digi.
Re: Powerslave
Serio, słuchaj sobie na czym chcesz i jak chcesz. Remastery, remastery remasterów, czy też remastery remasterowanych remasterów.
Ja nie potrzebuję pliczków, czy kolejnych remasterów/wznowień. Po co mi to?

Ja nie potrzebuję pliczków, czy kolejnych remasterów/wznowień. Po co mi to?

www.MetalSide.pl
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Powerslave
Żeby słuchać mobilnie, żeby słuchać poza domem, żeby słuchać w lepszej jakości...Ja nie potrzebuję pliczków
-
Deleted User 5490
Re: Powerslave
No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
Re: Powerslave
Przecież wcześniej była mowa o kupowaniu muzyki, remasterów i sklepie sprzedającym mp3
www.MetalSide.pl
Re: Powerslave
My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.Pierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.
Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.
Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.
Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.
Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.
Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.
Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.
Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.
Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.
Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.
Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.
My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.
Nikt nie narzekał.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Powerslave
MP3 to podła jakośćPierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
-
Deleted User 5490
Re: Powerslave
Super. Skąd to wytrzasnąłeś? Wzruszająca dedykacja.Schizoid pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:38 pmMy, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.Pierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.
Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.
Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.
Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.
Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.
Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.
Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.
Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.
Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.
Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.
Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.
My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.
Nikt nie narzekał.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Powerslave
To Vorgel opisywał w temacie "Nasze dzieciństwo", zdenerwował się, że Schizoid od dziecka miał elektryczność
Re: Powerslave
Wcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.Dzosef pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:39 pmMP3 to podła jakośćPierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Powerslave
Wiedziałem, że gadka z tobą jest na nic, ale teraz zdobyłeś medal... To co piszesz jest tak niedorzeczne, że nie wiem nawet jak to komentować XDlochinvar pisze: ↑pn sty 20, 2020 10:11 pmWcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.Dzosef pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:39 pmMP3 to podła jakośćPierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Powerslave
To nie wiem co byś powiedział o MQA, właśnie słucham debiutu Maiden, 1.9 Mbps z MQA.
Re: Powerslave
Nie wiem co to jest za format. Ja generalnie nie lubię mp3. Jednak jak tylko taki format jest dostępny to co robić? Ktoś kiedyś dawno temu nagrał demówkę. Później to zgrał w mp3. Kaseta się rozmagnesowała. Jedyna szansa na poznanie muzy to tylko mp3.
Re: Powerslave
Dobra. Jak to było zgrywane z MC, to rzeczywiście nie ma to znaczenia. Albo jak słuchasz na sali produkcyjnej, z głośników na magazynie czy ogólnie w hałasie. Ale jak siadasz w domu lub na dobrych słuchawkach, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Powerslave
Wypowiem się jako gość, który dystrybuuje cyfrowo swoją muzykę do wszystkich serwisóœ streamingowych jakie tylko istnieją (przez platformę DistroKid). Wymagane pliki to WAV albo FLAC. Mp3 to się zgrywało do Winampa na początku wieku. Jak masz stratną kompresję na mp3 to zawsze tracisz.lochinvar pisze: ↑pn sty 20, 2020 10:11 pmWcale nie. Powyżej 128 kbs jest ok a jak 320 kbs to super. Gdyby tak nie było, nie sprzedawaliby tego w wielu sklepach na świecie w cenie trochę niższej niż CD.Dzosef pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:39 pmMP3 to podła jakośćPierre Dolinski pisze: ↑pn sty 20, 2020 9:15 pm No ale pliczki to sobie można samemu w domu zrobić. Ja wiem, że dzisiejsza młodzież jest wygodna, nie potrafi nawet ogniska rozpalić, ani usmażyć jajecznicy, jednak wydaje mi się, że z kompresją wav na mp3, czy zrzuceniem wav na dysk powinna sobie poradzić.
Re: Powerslave
To po pierwsze.
A po drugie - ja na przykład nie mam jak odsłuchać mp3. Przy laptopie nie mam głośników, więc musiałbym na telefonie słuchać. W domu
www.MetalSide.pl
Re: Powerslave
A ja zawsze w takich sytuacjach zachęcam, do zrobienia sobie uczciwego ślepego testu z dużą liczbą prób, życzę powodzenia w takim oczywistym rozróżnianiu FLAC i mp3 320 kbps. Weźcie sobie oryginalny FLAC i FLAC skonwertowany z 320 mp3 
To nieco przypomina dyskusje na temat wpływu rodzaju drewna na brzmienie gitary elektrycznej. Sporo osób wie swoje i już.
W temacie mp3 mówię wyłącznie o psychoakustyce, nie o tym, czy muzykę kupować (oczywiście, że kupować) czy ściągać z internetu.
Odnośnie MQA to tutaj polecam ciekawy artykuł dla zainteresowanych - https://audiophilestyle.com/ca/reviews/ ... ions-r701/
To nieco przypomina dyskusje na temat wpływu rodzaju drewna na brzmienie gitary elektrycznej. Sporo osób wie swoje i już.
W temacie mp3 mówię wyłącznie o psychoakustyce, nie o tym, czy muzykę kupować (oczywiście, że kupować) czy ściągać z internetu.
Odnośnie MQA to tutaj polecam ciekawy artykuł dla zainteresowanych - https://audiophilestyle.com/ca/reviews/ ... ions-r701/


