Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Ha, ja też zacząłem słuchać w 2001r. Leciała wtedy pierwsza edycja Big Brothera i jednemu z uczestników puścili Run to the Hills, a ja pomyślałem "CO TO JEST??" i potem poszło, przez pierwsze lata myślałem o Maiden 24h na dobę. Biografię przeczytałem z 50. razy.
Wciąż jestem fanem, wciąż to mój ulubiony zespół, ale wiadomo, że entuzjazm daleki od tego, co było kiedyś. Niestety, duży wpływ na to ma ostatnie kilkanaście lat działalności, gdzie w zasadzie nie robią nic, co by mnie zaciekawiło. Ale stare płyty wciąż sztos.
Wciąż jestem fanem, wciąż to mój ulubiony zespół, ale wiadomo, że entuzjazm daleki od tego, co było kiedyś. Niestety, duży wpływ na to ma ostatnie kilkanaście lat działalności, gdzie w zasadzie nie robią nic, co by mnie zaciekawiło. Ale stare płyty wciąż sztos.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Wydaje mi się, że raczej ciężko porzucić zespół, który słuchało się kilka lat, zwłaszcza jeśli ten okres przypadał na wiek dojrzewania. Muzyka to są wspomnienia. Ostatnio sobie wróciłem do części płyt IM, których nie słuchałem już jakiś czas. Te utwory kojarzą mi się z latami gimnazjum, wtedy wszystko było dużo łatwiejsze i bardziej beztroskie. Żadnego pieprzenia o uprawnieniach Trybunału Sprawiedliwości, czy innych radach gminy, a wypracowania z lektury, kebaby po lekcjach, chodzenie spać późno i pobudki po 11
Teraz jest inaczej, do tego cały ten Covid...A muzyka pomaga mi się przenieść w czasie. Chyba w dużej mierze ta relacja słuchacza z twórcą i jego dziełem polega właśnie na skojarzeniach i nostalgii, tego trudno się pozbyć. Oczywiście po latach rodzi się większy dystans, łatwiej o krytykę, gust tez w jakiś sposób ewoluuje, ale więź nabyta poprzez przeżywanie z muzyką istotnych chwil młodości jest trwała. Pewnie, że obecnie mam dużo inne oczekiwania od kapel, których słuchałem lata temu, ale nawet jeśli nie pasuje mi to, co obecnie robią, to wciąż mogę odpalić starsze krążki.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
U mnie to trochę inaczej działa
Oczywiście Maiden zacząłem słuchać dużo później, niż większość forumowiczów, bo było to gdzieś w okolicach roku 2009, więc może nie jestem jeszcze tak "wypalony" tą muzyką.
Ja tak naprawde poważniej zacząłęm muzyką interesować się właśnie od Ironów. Wtedy też rozpocząłem naukę gry na instrumentach, co zresztą trwa do dziś. Później bardziej poszedłem w progresy, jazz, ostatnio mocniejszy black i death metal. Nie słucham już Ironów tak nałogowo jak w latach np 2009-2011.
Nadal jednak traktuję mój gust muzyczny jako swoiste drzewo, które rozwija się w górę i rozgałęzia. Dzięki temu nie zamykam się na różne gatunki muzyczne, pomimo, że mam swoje ulubione. Ironi są w tym drzewie bardzo grubym korzeniem. Od nich zacząłem i nadal są najważniejsi, ponieważ spajają cały mój gust muzyczny. Są punktem wyjścia. Gdyby zacząć to drzewo przycinać od góry, to na samym końcu najtwardszym, najgrubszym elementem, który mnie ukształtował muzycznie jest właśnie Iron Maiden.
Nie znaczy to oczywiście, że muszę teraz non stop ich słuchać. Natomiast nigdy się ich nie wyprę i jest to nadal najważniejszy dla mnie zespół spajający cały mój muzyczny gust i muzyczną edukację - od heavy metalu, do jazzu.
___________________________________________________
Co innego koszulki metalowe, ubieranie się jak trv metal, epatowanie swoim gustem muzycznym wszędzie i uważanie swojego gustu muzycznego za jedyny słuszny - z tego się powinno wyrosnąć
Ja tak naprawde poważniej zacząłęm muzyką interesować się właśnie od Ironów. Wtedy też rozpocząłem naukę gry na instrumentach, co zresztą trwa do dziś. Później bardziej poszedłem w progresy, jazz, ostatnio mocniejszy black i death metal. Nie słucham już Ironów tak nałogowo jak w latach np 2009-2011.
Nadal jednak traktuję mój gust muzyczny jako swoiste drzewo, które rozwija się w górę i rozgałęzia. Dzięki temu nie zamykam się na różne gatunki muzyczne, pomimo, że mam swoje ulubione. Ironi są w tym drzewie bardzo grubym korzeniem. Od nich zacząłem i nadal są najważniejsi, ponieważ spajają cały mój gust muzyczny. Są punktem wyjścia. Gdyby zacząć to drzewo przycinać od góry, to na samym końcu najtwardszym, najgrubszym elementem, który mnie ukształtował muzycznie jest właśnie Iron Maiden.
Nie znaczy to oczywiście, że muszę teraz non stop ich słuchać. Natomiast nigdy się ich nie wyprę i jest to nadal najważniejszy dla mnie zespół spajający cały mój muzyczny gust i muzyczną edukację - od heavy metalu, do jazzu.
___________________________________________________
Co innego koszulki metalowe, ubieranie się jak trv metal, epatowanie swoim gustem muzycznym wszędzie i uważanie swojego gustu muzycznego za jedyny słuszny - z tego się powinno wyrosnąć
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Rzeczywiście kojarzę ten moment, absolutnie nie pamiętałem jaki utwór leciał, ale nie wykluczam, że to właśnie mnie popchnęło żeby pójść do tego Empiku i zakupić jakąś płytę.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Czy z Maiden się wyrasta? Co to za pytanie w ogóle? Wyrastać to można np. z ubrań, a nie z muzyki.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Oczywiście, że można wyrosnąć z muzyki. Jak miałem 5 lat to słuchałem smerfnych hitów.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Jak miałem 5 lat, to słuchałem Fasolek i Krzyśka Antkowiaka. Wciąż niektóre piosenki zdarza mi się podśpiewywać. A smerfne hity były oparte o euro disco lat 90 i jak oryginalne hity lecą na imprezie to aż chce się tańczyć. Więc jednak nie, nie wyrasta się
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Z muzyki się nie wyrasta. Chyba, że jest się pozerem i słucha się tego, co akurat jest na topie albo modne w kręgu, w którym się obracamy, żeby się komuś przypodobać, wtedy może i "wyrastamy", a tak naprawdę to nigdy nie dorośliśmy. O wyrastaniu z muzyki można mówić w kontekście jakiegoś disco polo albo innego chłamu, który się słuchało, bo wszyscy to puszczali i nie mieliśmy jeszcze wyrobionego gustu muzycznego, bo znaliśmy tylko to. Iron Maiden ani nie jest bezwartościową muzyczką dla dzieciaków, ani pustymi hitami na pięć minut, więc ciężko z niej wyrosnąć, bo to zespół kierowany do każdej grupy wiekowej, gdzie fanami są i bardzo młode osoby, nastolatkowie, dorośli i starsi ludzie.
Ironów słucham od 10 lat, to od nich naprawdę pokochałam metal, oni byli pierwszym zespołem, który mnie tak zauroczył i spodobał mi się. Może i nie są idealni ani szczególnie górnolotni, żeby nazywać ich mianem sztuki dla wytrawnego słuchacza, krytyka i geniusza muzycznego w garniturze i pod krawatem, ze szklanką najdroższej brandy w ręku, ale dla mnie ciągle są świetni. Byli dla mnie zaje**stym zespołem, gdy zaczynałam ich słuchać jako nastolatka rozpoczynająca szkołę średnią i są teraz, gdy jestem już dawno dorosła. Zmieniło się może tyle, że coraz bardziej ich doceniam, lubię i znajduję więcej smaczków i więcej odniesień do mojego życia i coraz większym szacunkiem darzę członków zespołu.
Ta muzyka dojrzewa razem ze mną. Pięknie wyżej napisaliście, że z czasem tworzy się więź pomiędzy utworami/zespołem a słuchaczem i muzyka jest nośnikiem naszych emocji, wspomnień i uczuć. Mam dokładnie to samo. Włączam dawno niesłychany utwór i mam przed oczami pewne wydarzenia sprzed lat, przy których mi towarzyszył. Dlatego muzyka znaczy z czasem dla mnie tylko coraz więcej, bo pod każdą piosenką kryje się coraz więcej doświadczeń, sytuacji i emocji, więc dojrzewa razem ze mną. Na wiele tekstów czy spraw jako dorosła osoba mogę spojrzeć też zupełnie inaczej niż jako nastolatka. W moim życiu mało jest rzeczy stałych, ale muzyka jest jedną z nich, czymś do czego zawsze mogę wrócić, a jednocześnie razem z nią wracają wspomnienia. Mogę Ironów nie słuchać kilka tygodni czy może nawet miesięcy, ale i tak zawsze do nich wrócę z przyjemnością i zatracę się w słuchaniu, każdorazowo odkrywając coś nowego. Aktualnie akurat od kilku miesięcy ciągle gdzieś tam ich muzyka się u mnie przewija, ale były momenty, że słuchałam ich bardzo mało, na zasadzie że puszczałam może jeden-dwa kawałki, które akurat pasowały mi do danej sytuacji. Ich twórczość jest dla mnie szczególna, bo to nie tylko muzyka, ale też integralna część mojego życia. Emocje, sytuacje, marzenia, wspomnienia i refleksje zapisane na płytach. Sam zespół również jest dla mnie ważny, szanuję ich i podziwiam także jako ludzi, a nie tylko twórców muzyki, którą lubię.
Może nie jest to najlepszy zespół na świecie, może inni tworzą lepszą muzykę, są przystojniejsi
, piszą lepsze teksty, lepiej grają, są młodsi, częściej wydają płyty, lepiej się prezentują na scenie, ale z pewnością jest najważniejszy dla mnie, mogę nawet stwierdzić, że po części mnie ukształtował. Dzięki IM poznałam też solowe dokonania Bruce'a Dickinsona (kocham, uwielbiam, ubóstwiam, sytuacja taka sama co z Ironami), Adriana Smitha i Paula Di'Anno (tu było mało, może niezbyt górnolotnie, ale lubię jego muzykę i wracam do niej od lat).
Ironów słucham od 10 lat, to od nich naprawdę pokochałam metal, oni byli pierwszym zespołem, który mnie tak zauroczył i spodobał mi się. Może i nie są idealni ani szczególnie górnolotni, żeby nazywać ich mianem sztuki dla wytrawnego słuchacza, krytyka i geniusza muzycznego w garniturze i pod krawatem, ze szklanką najdroższej brandy w ręku, ale dla mnie ciągle są świetni. Byli dla mnie zaje**stym zespołem, gdy zaczynałam ich słuchać jako nastolatka rozpoczynająca szkołę średnią i są teraz, gdy jestem już dawno dorosła. Zmieniło się może tyle, że coraz bardziej ich doceniam, lubię i znajduję więcej smaczków i więcej odniesień do mojego życia i coraz większym szacunkiem darzę członków zespołu.
Ta muzyka dojrzewa razem ze mną. Pięknie wyżej napisaliście, że z czasem tworzy się więź pomiędzy utworami/zespołem a słuchaczem i muzyka jest nośnikiem naszych emocji, wspomnień i uczuć. Mam dokładnie to samo. Włączam dawno niesłychany utwór i mam przed oczami pewne wydarzenia sprzed lat, przy których mi towarzyszył. Dlatego muzyka znaczy z czasem dla mnie tylko coraz więcej, bo pod każdą piosenką kryje się coraz więcej doświadczeń, sytuacji i emocji, więc dojrzewa razem ze mną. Na wiele tekstów czy spraw jako dorosła osoba mogę spojrzeć też zupełnie inaczej niż jako nastolatka. W moim życiu mało jest rzeczy stałych, ale muzyka jest jedną z nich, czymś do czego zawsze mogę wrócić, a jednocześnie razem z nią wracają wspomnienia. Mogę Ironów nie słuchać kilka tygodni czy może nawet miesięcy, ale i tak zawsze do nich wrócę z przyjemnością i zatracę się w słuchaniu, każdorazowo odkrywając coś nowego. Aktualnie akurat od kilku miesięcy ciągle gdzieś tam ich muzyka się u mnie przewija, ale były momenty, że słuchałam ich bardzo mało, na zasadzie że puszczałam może jeden-dwa kawałki, które akurat pasowały mi do danej sytuacji. Ich twórczość jest dla mnie szczególna, bo to nie tylko muzyka, ale też integralna część mojego życia. Emocje, sytuacje, marzenia, wspomnienia i refleksje zapisane na płytach. Sam zespół również jest dla mnie ważny, szanuję ich i podziwiam także jako ludzi, a nie tylko twórców muzyki, którą lubię.
Może nie jest to najlepszy zespół na świecie, może inni tworzą lepszą muzykę, są przystojniejsi
I am the man who walks alone.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 5490
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Z wiekiem to można wyrosnąć z t-shirtów Iron Maiden. Najpierw nosi się XS, S, M, L a później wszystko zależy od diety i genów.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Słuchanie Maidenów daje mi tyle samo frajdy co jak miałem 5, 10, 15 i 20 lat. Jedyna różnica, to w ostatnich latach bardzo lubię Final Frontier i najczęściej słucham, ale wszystko inne daje radę i praktycznie codziennie polecą 2-3 wałki.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Ja pieprzę, napisałam sobie słówko, które przyszło mi na myśl i już docinki
Typowe w internecie
DOBRA, NAPISZĘ TO JESZCZE RAZ.
Ludzie, którzy słuchają danej muzyki (nie tylko metalu, wstawcie sobie tutaj dowolny gatunek muzyczny) lub wykonawcy tylko dlatego, że słucha tego otoczenie i oni starają się dopasować, żeby być bardziej lubianymi lub się nie wyróżniać. Albo słuchają tego, bo to popularne w ich środowisku, ale nie mają żadnych głębszych refleksji nad tym, a jak się zmienią trendy, to idą za nimi i słuchają czegoś innego.
Już lepiej, czy dalej będziecie wyśmiewać od kuców? Nawet tego nigdy nie czytałam
Litości...
Ledwo coś napisałam, a już się wkurzyłam i mi się odechciało udzielać 
Czekam aż ktoś doczepi się do podpisu, bo przecież ahahah Fear of the dark, hahaha, tego to tylko małolaty słuchajo przecież. Nie ważne, że piosenkę uważam co najwyżej za przeciętną i rzadko jej słucham, a cytat po prostu lubię.
DOBRA, NAPISZĘ TO JESZCZE RAZ.
Ludzie, którzy słuchają danej muzyki (nie tylko metalu, wstawcie sobie tutaj dowolny gatunek muzyczny) lub wykonawcy tylko dlatego, że słucha tego otoczenie i oni starają się dopasować, żeby być bardziej lubianymi lub się nie wyróżniać. Albo słuchają tego, bo to popularne w ich środowisku, ale nie mają żadnych głębszych refleksji nad tym, a jak się zmienią trendy, to idą za nimi i słuchają czegoś innego.
Już lepiej, czy dalej będziecie wyśmiewać od kuców? Nawet tego nigdy nie czytałam
Czekam aż ktoś doczepi się do podpisu, bo przecież ahahah Fear of the dark, hahaha, tego to tylko małolaty słuchajo przecież. Nie ważne, że piosenkę uważam co najwyżej za przeciętną i rzadko jej słucham, a cytat po prostu lubię.
I am the man who walks alone.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Witam Cię serdecznie, Sara. Nie przejmuj się docinkami, Sanatorium ma załogę trochę jak w "Piratach z Karaibów", trzeba przywyknąć do tego klimatu, potem jest już lepiej.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Witamy na pokładzie
Tak jak przedmówca napisał, forum jest raczej zastałe z uwagi na niewielką rotację użytkowników, przez co specyficzne. Dopiero co mieliśmy tu pasjonujące dyskusje o Bon Jovi i Faster Pussycat
Ale w gruncie rzeczy nikt nie jest tu sobie wrogi, a na pewno nie względem nowych użytkowników.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
No nie wiem, ja cały czas twierdzę, że z muzyki da się wyrosnąć. I to nie znaczy, że ta muzyka była słaba, bo się z niej wyrosło.
Jak mialem 14 lat to słuchałem gangsta rapu Siedziałem dużo na forach, czytałem i tłumaczyłem teksty. Nikt mi tego nie narzucił, środowisko wręcz błagało, żebym nie chodził z za dużych o 2-3 rozmiary spodniach. No, a później mi się zmieniło i z tego wyrosłem.
No i potrafię sobie wyobrazić, że tak samo ktoś w wieku nastoletnim słuchał Maidenów, a później całkowicie zmienił mu się gust muzyczny.
Ani ja, ani ten ktoś nie jesteśmy pozerami. Po prostu z wiekiem zmienia się smak i gust.
Jak mialem 14 lat to słuchałem gangsta rapu Siedziałem dużo na forach, czytałem i tłumaczyłem teksty. Nikt mi tego nie narzucił, środowisko wręcz błagało, żebym nie chodził z za dużych o 2-3 rozmiary spodniach. No, a później mi się zmieniło i z tego wyrosłem.
No i potrafię sobie wyobrazić, że tak samo ktoś w wieku nastoletnim słuchał Maidenów, a później całkowicie zmienił mu się gust muzyczny.
Ani ja, ani ten ktoś nie jesteśmy pozerami. Po prostu z wiekiem zmienia się smak i gust.
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Bo to kwestia indywidualnych potrzeb estetycznych. Tak samo nie wierzę w słynne "dorastanie" do muzyki kapel pokroju Maiden, bo można ich słuchać bez większego obycia z innymi dziełami kultury, które umożliwiają odbiór muzyki. Przede wszystkim to jest rozrywka.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Jeny... to mnie zawsze rozwalało i rozwala, że do muzyki trzeba "dorosnąć"
Metalu słucham już ponad 3 dekady. Maiden nie było moim pierwszym kontaktem (tu był Running Wild, później Accept), ale dosyć szybko trafiłem i na IM. Od tego czasu słucham ich, ale to nic wyjątkowego, bo podobnie wciąż słucham i Running Wild i Accept, czy mnóstwa innych zespołów, które poznałem przez te lata.
Wiadomo - Maiden urosło do ulubionego zespołu i tutaj mam największego hopla. A przez lata gust się zmieniał, były różne fazy, bo było bardziej gotycko, thrash metalowo, czy odjazdy w black/death. Ogólnie słucham przeróżnych gatunków metalu i zupełnie nie wiem na czym miałoby polegać "wyrastanie". Przecież to rozrywka, przyjemność... podobnie jak film, czy teatr. Zupełnie nie mam problemu, że ktoś dzisiaj słucha metalu, a jutro rapu. Jego życie, jego bajka. Ja swój światek mam i jest mi w nim dobrze.
www.MetalSide.pl
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Jest taki moment w życiu człowieka, w którym powinien mieć ukształtowane gusta estetyczne. W ramach tych gustów już z niczego nie powinien wyrastać. Po prostu, dziś słucha Iron Maiden, za pół roku odkłada IM na półkę na 2 lata i sięga po Uriah Heep.
Muzyka Iron Maiden ma wszelkie cechy SZTUKI przez duże SZ, z której się nie wyrasta. To nie jest jakieś Modern Talking, z którego kiedyś człek powinien wyróść
Muzyka Iron Maiden ma wszelkie cechy SZTUKI przez duże SZ, z której się nie wyrasta. To nie jest jakieś Modern Talking, z którego kiedyś człek powinien wyróść
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Witamy na Sanatorium
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9558
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Czy z Iron Maiden się wyrasta?
Przyłączam się do powitań i próśb o zbytnie nie przejmowanie się. Zawsze miło poczytać opinie kogoś nowego, zwłaszcza w tak cieszącej oko formie. Tym bardziej że w tym wypadku zgadzam się w stu procentach i sam bym lepiej tego nie ujął 

