Porcupine Tree/Steven Wilson

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4075
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Porcupine Tree

Post autor: Emilio »

Czyli płyta i koncert, 30 października Katowice, jest też Berlin 21, może gdzieś się wybiorę :)
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: Porcupine Tree

Post autor: Zakkahletz »

Równo 30 lat temu ukazał się debiut PT - "On the Sunday of Life...".
Awatar użytkownika
marekkraw
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 487
Rejestracja: wt wrz 28, 2021 5:10 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: marekkraw »

Jak wam wchodzi nowy album? Ja po pierwszym odsłuchu jestem trochę rozczarowany. Harridan i ewentualnie Dignity trzymają poziom reszta jakąś taka nijaka. Nie miałem jeszcze okazji usłyszeć tych bonusów. Mam nadzieję że płyta się przetrawi z czasem bo tyle lat czekania na marne nie może pójść.
Vengeance will be mine, take what is yours and leave you to die, Fortune unachieved, riddled with spite, destroying your life, Liar that you are, facing yourself; you think you're a star.
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7813
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Porcupine Tree

Post autor: Sardi »

Nie jest to poziom Deadwing, a tym bardziej Fear. Brzmi to bardziej jak solowa płyta SW, ale wciąż jest dobrze. Harridan, Rats Return i Chimera najlepsze. Z bonusów Never Have top
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12699
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Porcupine Tree

Post autor: blackcocker »

Dla mnie taki generic PT/Wilson z 3/4 lepszymi kawałkami - tymi co Sardi wypisał. Najlepsza dla mnie Chimera
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Deleted User 8107

Re: Porcupine Tree

Post autor: Deleted User 8107 »

Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6470
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: Mr. M »

Scarred pisze: ↑wt lis 07, 2023 12:23 pm https://www.terazmuzyka.pl/porcupine-tr ... o2RA2YC6Rw

Będzie nowa płyta
Mógłbyś się w Onecie zatrudnić z takim clickbaitem :evil: Tylko i aż koncertówka.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12699
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Porcupine Tree

Post autor: blackcocker »

https://www.youtube.com/watch?v=8pavnAi7lNk

Wleciał Harridan. No muszę przyznać, że brzmi to i wygląda fenomenalnie. Piękna będzie pamiątka :D
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1294
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: manichean »

We’ve got quite a long way ahead with the album. And then Steven decided to make another solo album. And now I've done mine. Promotion will take another few months. So, given that you've got to think a year ahead at least for an album like this, we’re thinking 2027 might be a possibility. We’ll see how it goes, assuming I’m still alive.
Coś tam się budzi do życia temat nowego PT. Do studia się raczej przed końcem roku nie wpakują, ale plan najwyraźniej już jest.

Z wywiadu z Barbierim https://www.innerviews.org/inner/richar ... LZej5W9fQw
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1294
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: manichean »

No budzi się coś temat wokół PT do życia ostatnio. Dwóch byłych muzyków - Collin Edwin i John Wesley - zmontowali projekt do grania wczesnego katalogu PT oraz do wydania nowego materiału:
Voyage 35 is the new project by long-time Porcupine Tree member Colin Edwin and touring guitarist John Wesley. In the Autumn of 2026 Voyage 35 will take to the stage to deliver new interpretations of Porcupine Tree’s early catalogue with the band’s original lightshow, Fruit Salad Lights.
Voyage 35 aims to take the audience on a progressive psychedelic adventure performing music that has not been heard on a stage for over two decades. Epic, spacious, psychedelic and unashamedly progressive Voyage 35 will be adding an improvised flavour of their own.
Ogłosili też trasę. Na razie bez PL.
Awatar użytkownika
Wuja
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 668
Rejestracja: czw sty 07, 2010 7:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Porcupine Tree

Post autor: Wuja »

Czekam z niecierpliwością. Nie tyle na płytę, co na kolejną (już pożegnalną?) trasę właśnie.

A co do Voyage 35 to ciekawa sprawa, bo sam Wilson w którymś z ostatnich wywiadów wyraził aprobatę dla tego pomysłu. To myślenie życzeniowe ale traktuję to jako dobry prognostyk w kontekście reunionu z Edwinem i Wesleyem właśnie. ;)
Awatar użytkownika
Shin
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 423
Rejestracja: pt lip 24, 2026 8:49 am
Skąd: Łódź

Re: Porcupine Tree

Post autor: Shin »

Nie ma (nie znalazłem?) tematu na solowego Stevena, więc podepnę pod Porków. Można też zmienić nazwę na Porcupine Tree / Steven Wilson.

Pierwszy singiel - utwór tytułowy z nowej płyty. Co myślimy? Moim zdaniem Wilson trochę odpłynął po THE FUTURE BITES. The Harmony Codex było eklektyczne i całkiem porządne, ale te mieszanki stylów zaczynają męczyć. Szczególnie, że miesza je zazwyczaj z podobnym skutkiem. The Overview świetnie weszło na żywo, ale wersja studyjna trochę męczyła. Nowy numer brzmi jak Vermillioncore z wokalem. Trochę nuda.

https://www.youtube.com/watch?v=jRHWHkADjMo
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2074
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: Kevin18 »

Bardzo fajny kawałek. Mocno Crimsonowy. Jestem na tak.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
Shin
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 423
Rejestracja: pt lip 24, 2026 8:49 am
Skąd: Łódź

Re: Porcupine Tree

Post autor: Shin »

Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.

Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2074
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: Kevin18 »

Shin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.

Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Bedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracje ;)
www.last.fm/user/darkfuneral18
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1783
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Porcupine Tree/Steven Wilson

Post autor: IgorW »

To co napisałeś jest niemal dosłownie subiektywizmem, co nie znaczy, że się w pewnym stopniu nie zgadzam ;)
Awatar użytkownika
Shin
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 423
Rejestracja: pt lip 24, 2026 8:49 am
Skąd: Łódź

Re: Porcupine Tree

Post autor: Shin »

Kevin18 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 12:30 pm
Shin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.

Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Bedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracje ;)
Inspiracja a odtwórczość to jednak nie to samo, a nawet na To the Bone (wyłączając jeden numer) nie słyszałem przesadnego kopiowania. Inspiracje - jasne, bardzo dużo, ale zawsze skąpane w Wilsonowym sosie; podlane jego stylem tak, że nie dało się pomylić z innymi "kopistami" :P

Grace For Drowning, Vermillioncore, czy Requiem for a Village skręcają już moim zdaniem za bardzo w utwory wyprodukowane metodą Copy'ego-Paste'a ;)

Oczywiście i tak płyty posłucham w dniu premiery, bo SW ma wysokie miejsce w Panteonie moich ulubionych artystów, ale nie czekam już z takimi wypiekami jak na To the Bone czy The Future Bites.
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2074
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Porcupine Tree

Post autor: Kevin18 »

Shin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 1:03 pm
Kevin18 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 12:30 pm
Shin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.

Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Bedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracje ;)
Inspiracja a odtwórczość to jednak nie to samo, a nawet na To the Bone (wyłączając jeden numer) nie słyszałem przesadnego kopiowania. Inspiracje - jasne, bardzo dużo, ale zawsze skąpane w Wilsonowym sosie; podlane jego stylem tak, że nie dało się pomylić z innymi "kopistami" :P

Grace For Drowning, Vermillioncore, czy Requiem for a Village skręcają już moim zdaniem za bardzo w utwory wyprodukowane metodą Copy'ego-Paste'a ;)

Oczywiście i tak płyty posłucham w dniu premiery, bo SW ma wysokie miejsce w Panteonie moich ulubionych artystów, ale nie czekam już z takimi wypiekami jak na To the Bone czy The Future Bites.
Zależy od oczekiwań. Ja od faceta który nagrał kilkadziesiat płyt z Porcupine/Solo/Blackfield/Storm Corrosion itp nie wymagam odkrywania muzyki na nowo i przełamywania barier z każdą płytą. On już swoje zrobił. Patrzę na to tak że po prostu lubię jego muzykę i delektuje się nowym materiałem, którego nigdy nie dość. Ale rozumiem że możesz mieć inne podejście.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
Shin
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 423
Rejestracja: pt lip 24, 2026 8:49 am
Skąd: Łódź

Re: Porcupine Tree/Steven Wilson

Post autor: Shin »

Całe moje marudzenie sprowadza się do stwierdzenia, że mało słyszę Wilsona w tym Wilsonie :P
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1294
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Porcupine Tree/Steven Wilson

Post autor: manichean »

Odbiór ostatnich dokonań Estabanka może być pewnie subiektywnie zaniżony przez pryzmat upływu lat i jego największych dokonań w ramach PT oraz we wcześniejszej karierze solowej, ale moim zdaniem widać trochę, że nie wchodzi już od lat z ekscytacją do studia, licząc tak mniej więcej od Future Bites. Ostatnie dwie mimo lepszego odbioru na premierze gorzej mi się teraz bronią, coś czego nie mam przy takim Hand, Raven czy To the Bone. Dużo koncepcyjnego szumu teraz zrobi przy Requiem for a Village, a efekt finalny z muzyką pewnie nie będzie porywający.

Ale tak jak padło tu wyżej, ja od niego też przenoszenia gór na tych nowych albumach nie wymagam… alee mógłby już szykować powrót PT w 2027 ;)
ODPOWIEDZ