Porcupine Tree/Steven Wilson
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Porcupine Tree
Czyli płyta i koncert, 30 października Katowice, jest też Berlin 21, może gdzieś się wybiorę 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Porcupine Tree
Równo 30 lat temu ukazał się debiut PT - "On the Sunday of Life...".
Re: Porcupine Tree
Jak wam wchodzi nowy album? Ja po pierwszym odsłuchu jestem trochę rozczarowany. Harridan i ewentualnie Dignity trzymają poziom reszta jakąś taka nijaka. Nie miałem jeszcze okazji usłyszeć tych bonusów. Mam nadzieję że płyta się przetrawi z czasem bo tyle lat czekania na marne nie może pójść.
Vengeance will be mine, take what is yours and leave you to die, Fortune unachieved, riddled with spite, destroying your life, Liar that you are, facing yourself; you think you're a star.
Re: Porcupine Tree
Nie jest to poziom Deadwing, a tym bardziej Fear. Brzmi to bardziej jak solowa płyta SW, ale wciąż jest dobrze. Harridan, Rats Return i Chimera najlepsze. Z bonusów Never Have top
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12699
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Porcupine Tree
Dla mnie taki generic PT/Wilson z 3/4 lepszymi kawałkami - tymi co Sardi wypisał. Najlepsza dla mnie Chimera
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 8107
Re: Porcupine Tree
Mógłbyś się w Onecie zatrudnić z takim clickbaitemScarred pisze: ↑wt lis 07, 2023 12:23 pm https://www.terazmuzyka.pl/porcupine-tr ... o2RA2YC6Rw
Będzie nowa płyta
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12699
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Porcupine Tree
https://www.youtube.com/watch?v=8pavnAi7lNk
Wleciał Harridan. No muszę przyznać, że brzmi to i wygląda fenomenalnie. Piękna będzie pamiątka
Wleciał Harridan. No muszę przyznać, że brzmi to i wygląda fenomenalnie. Piękna będzie pamiątka
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
10: Hallas, Hallas(?), Misthyrming, Wolvennest, She Past Away
11: Messa(?), Messa(?), Carpenter Brut, Imperial Triumphant, Niechęć
12: Lady Pank(?), Psychonauts(?), Lebanon Hanover
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Porcupine Tree
Coś tam się budzi do życia temat nowego PT. Do studia się raczej przed końcem roku nie wpakują, ale plan najwyraźniej już jest.We’ve got quite a long way ahead with the album. And then Steven decided to make another solo album. And now I've done mine. Promotion will take another few months. So, given that you've got to think a year ahead at least for an album like this, we’re thinking 2027 might be a possibility. We’ll see how it goes, assuming I’m still alive.
Z wywiadu z Barbierim https://www.innerviews.org/inner/richar ... LZej5W9fQw
Re: Porcupine Tree
No budzi się coś temat wokół PT do życia ostatnio. Dwóch byłych muzyków - Collin Edwin i John Wesley - zmontowali projekt do grania wczesnego katalogu PT oraz do wydania nowego materiału:
Ogłosili też trasę. Na razie bez PL.Voyage 35 is the new project by long-time Porcupine Tree member Colin Edwin and touring guitarist John Wesley. In the Autumn of 2026 Voyage 35 will take to the stage to deliver new interpretations of Porcupine Tree’s early catalogue with the band’s original lightshow, Fruit Salad Lights.
Voyage 35 aims to take the audience on a progressive psychedelic adventure performing music that has not been heard on a stage for over two decades. Epic, spacious, psychedelic and unashamedly progressive Voyage 35 will be adding an improvised flavour of their own.
Re: Porcupine Tree
Czekam z niecierpliwością. Nie tyle na płytę, co na kolejną (już pożegnalną?) trasę właśnie.
A co do Voyage 35 to ciekawa sprawa, bo sam Wilson w którymś z ostatnich wywiadów wyraził aprobatę dla tego pomysłu. To myślenie życzeniowe ale traktuję to jako dobry prognostyk w kontekście reunionu z Edwinem i Wesleyem właśnie.
A co do Voyage 35 to ciekawa sprawa, bo sam Wilson w którymś z ostatnich wywiadów wyraził aprobatę dla tego pomysłu. To myślenie życzeniowe ale traktuję to jako dobry prognostyk w kontekście reunionu z Edwinem i Wesleyem właśnie.
Re: Porcupine Tree
Nie ma (nie znalazłem?) tematu na solowego Stevena, więc podepnę pod Porków. Można też zmienić nazwę na Porcupine Tree / Steven Wilson.
Pierwszy singiel - utwór tytułowy z nowej płyty. Co myślimy? Moim zdaniem Wilson trochę odpłynął po THE FUTURE BITES. The Harmony Codex było eklektyczne i całkiem porządne, ale te mieszanki stylów zaczynają męczyć. Szczególnie, że miesza je zazwyczaj z podobnym skutkiem. The Overview świetnie weszło na żywo, ale wersja studyjna trochę męczyła. Nowy numer brzmi jak Vermillioncore z wokalem. Trochę nuda.
https://www.youtube.com/watch?v=jRHWHkADjMo
Pierwszy singiel - utwór tytułowy z nowej płyty. Co myślimy? Moim zdaniem Wilson trochę odpłynął po THE FUTURE BITES. The Harmony Codex było eklektyczne i całkiem porządne, ale te mieszanki stylów zaczynają męczyć. Szczególnie, że miesza je zazwyczaj z podobnym skutkiem. The Overview świetnie weszło na żywo, ale wersja studyjna trochę męczyła. Nowy numer brzmi jak Vermillioncore z wokalem. Trochę nuda.
https://www.youtube.com/watch?v=jRHWHkADjMo
Re: Porcupine Tree
Bardzo fajny kawałek. Mocno Crimsonowy. Jestem na tak.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Porcupine Tree
Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.
Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
Re: Porcupine Tree
Bedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracjeShin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.
Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Porcupine Tree/Steven Wilson
To co napisałeś jest niemal dosłownie subiektywizmem, co nie znaczy, że się w pewnym stopniu nie zgadzam 
Re: Porcupine Tree
Inspiracja a odtwórczość to jednak nie to samo, a nawet na To the Bone (wyłączając jeden numer) nie słyszałem przesadnego kopiowania. Inspiracje - jasne, bardzo dużo, ale zawsze skąpane w Wilsonowym sosie; podlane jego stylem tak, że nie dało się pomylić z innymi "kopistami"Kevin18 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 12:30 pmBedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracjeShin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.
Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.![]()
Grace For Drowning, Vermillioncore, czy Requiem for a Village skręcają już moim zdaniem za bardzo w utwory wyprodukowane metodą Copy'ego-Paste'a
Oczywiście i tak płyty posłucham w dniu premiery, bo SW ma wysokie miejsce w Panteonie moich ulubionych artystów, ale nie czekam już z takimi wypiekami jak na To the Bone czy The Future Bites.
Re: Porcupine Tree
Zależy od oczekiwań. Ja od faceta który nagrał kilkadziesiat płyt z Porcupine/Solo/Blackfield/Storm Corrosion itp nie wymagam odkrywania muzyki na nowo i przełamywania barier z każdą płytą. On już swoje zrobił. Patrzę na to tak że po prostu lubię jego muzykę i delektuje się nowym materiałem, którego nigdy nie dość. Ale rozumiem że możesz mieć inne podejście.Shin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 1:03 pmInspiracja a odtwórczość to jednak nie to samo, a nawet na To the Bone (wyłączając jeden numer) nie słyszałem przesadnego kopiowania. Inspiracje - jasne, bardzo dużo, ale zawsze skąpane w Wilsonowym sosie; podlane jego stylem tak, że nie dało się pomylić z innymi "kopistami"Kevin18 pisze: ↑pt wrz 11, 2026 12:30 pmBedąc obiektywnym to praktycznie każdy album Wilsona oprócz może Hand Cannot Erase jest bardzo mocno odtwórczy. Zmieniają się tylko inspiracjeShin pisze: ↑pt wrz 11, 2026 10:15 am Mam wrażenie, że ta "crimsonowość" nie zawsze wychodzi Wilsonowi na zdrowie. Apogeum tego zjawiska miał przy Grace For Drowning, które zbiegło się z jego remiksowaniem katalogu KC, czego rezultatem było mniej lub bardziej ordynarne plagiatowanie tuzów prog rocka. Odpalam Wilsona dla Wilsona, a nie dla Red 2: Electric Boogaloo. Pewnie, że zdarzyły mu się też kwiatki w tej stylistyce (Raider II, Vermillioncore), ale ile można. Nie lubię Wilsona-odtwórcy. Nawet na To the Bone, które było reklamowane jako inspirowane Kate Bush, Peterem Gabrielem, czy Tears for Fears, nie słyszałem takiej wtórności, jak na GFD czy w nowym singlu.
Wierzę w całość płyty, ale tytułowy nie nastroił mnie optymistycznie.![]()
Grace For Drowning, Vermillioncore, czy Requiem for a Village skręcają już moim zdaniem za bardzo w utwory wyprodukowane metodą Copy'ego-Paste'a
Oczywiście i tak płyty posłucham w dniu premiery, bo SW ma wysokie miejsce w Panteonie moich ulubionych artystów, ale nie czekam już z takimi wypiekami jak na To the Bone czy The Future Bites.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Porcupine Tree/Steven Wilson
Całe moje marudzenie sprowadza się do stwierdzenia, że mało słyszę Wilsona w tym Wilsonie 
Re: Porcupine Tree/Steven Wilson
Odbiór ostatnich dokonań Estabanka może być pewnie subiektywnie zaniżony przez pryzmat upływu lat i jego największych dokonań w ramach PT oraz we wcześniejszej karierze solowej, ale moim zdaniem widać trochę, że nie wchodzi już od lat z ekscytacją do studia, licząc tak mniej więcej od Future Bites. Ostatnie dwie mimo lepszego odbioru na premierze gorzej mi się teraz bronią, coś czego nie mam przy takim Hand, Raven czy To the Bone. Dużo koncepcyjnego szumu teraz zrobi przy Requiem for a Village, a efekt finalny z muzyką pewnie nie będzie porywający.
Ale tak jak padło tu wyżej, ja od niego też przenoszenia gór na tych nowych albumach nie wymagam… alee mógłby już szykować powrót PT w 2027
Ale tak jak padło tu wyżej, ja od niego też przenoszenia gór na tych nowych albumach nie wymagam… alee mógłby już szykować powrót PT w 2027

