Gary Moore

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Gary Moore

Post autor: Siwy »

Lata 80 trochę stoją automatem perkusyjnym, więc dzisiaj, z perspektywy czasu mi to nie przeszkadza, taka konwencja, robiąca pewien klimat. Thunder Rising bardzo spoko!
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Gary Moore

Post autor: Sardi »

Automat na WF momentami mierzi ale numer tytułowy zrobili świetnie. Akurat tam łatwo się nabrać że to żywe bębny
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Gary Moore

Post autor: Zdan »

Faktycznie automat bywa problematyczny na WF ale ja jestem już przyzwyczajony - to prostu taki smaczek płyty z lat 80.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Gary Moore

Post autor: widman »

Jakby ten album miał żywego garowego to by był o wiele lepszy. Dobre kawałki ale brzmienie kaszana.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Gary Moore

Post autor: Zdan »

Na pewno jakiś Cozy Powell by lepiej temu krążkowi zrobił - to fakt.
ÓsmyUtwórNaBNW
-#Invader
-#Invader
Posty: 227
Rejestracja: śr kwie 19, 2023 5:38 pm

Re: Gary Moore

Post autor: ÓsmyUtwórNaBNW »

Być na koncercie Garego Moora to jest jakieś w ogóle paradoksalnie marzenie ściętej głowy. Nie wiem ilu z użytkowników było, ale obstawiam, że jest to niewielka grupka. W Polsce Moore był bardzo pomijany i praktycznie nie wbił się w świadomość ludzi. Wszędzie kojarzono go z bluesowym, dość nudnym graniem bo dziennikarze u nas mieli często awersję do muzyki lat 80 jako pustej. Takie czasy były. Woleć bluesowego Moora od hard-rockowego oczywiscie można, ale trzeba być uczciwym w osądach. Bardzo żałuję i chcę mi się płakać jak myślę o koncercie w Czechach 2010. Było to 30 km od granicy a w secie np. Thunder Rising czy Blood of Emeralds. Nawet czlowiek nie wiedział wtedy, że coś takiego jest bo szykował się...a jakże na Iron Maiden.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11498
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Gary Moore

Post autor: nugz »

Najbliżej Moore'a można być dziś na Metallice, kiedy Kirk gra na jego Les Paulu ;)
ÓsmyUtwórNaBNW
-#Invader
-#Invader
Posty: 227
Rejestracja: śr kwie 19, 2023 5:38 pm

Re: Gary Moore

Post autor: ÓsmyUtwórNaBNW »

Oj nugz lubię Cię stary boś fajny użytkownik, ale nie godzi się w temacie o Mistrzu pisać o niezłych rzemieślnikach.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11498
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Gary Moore

Post autor: nugz »

To było tylko informacyjnie. Fajnie, że ta gitara nadal gra, a nie wisi na scianie w jakimś muzeum, czy u milionera- kolekcjonera :)
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Gary Moore

Post autor: blackcocker »

ÓsmyUtwórNaBNW pisze: pt cze 16, 2023 4:00 pm Być na koncercie Garego Moora to jest jakieś w ogóle paradoksalnie marzenie ściętej głowy. Nie wiem ilu z użytkowników było, ale obstawiam, że jest to niewielka grupka. W Polsce Moore był bardzo pomijany i praktycznie nie wbił się w świadomość ludzi. Wszędzie kojarzono go z bluesowym, dość nudnym graniem bo dziennikarze u nas mieli często awersję do muzyki lat 80 jako pustej. Takie czasy były. Woleć bluesowego Moora od hard-rockowego oczywiscie można, ale trzeba być uczciwym w osądach. Bardzo żałuję i chcę mi się płakać jak myślę o koncercie w Czechach 2010. Było to 30 km od granicy a w secie np. Thunder Rising czy Blood of Emeralds. Nawet czlowiek nie wiedział wtedy, że coś takiego jest bo szykował się...a jakże na Iron Maiden.
Znam jednego co na pewno był :P
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
ÓsmyUtwórNaBNW
-#Invader
-#Invader
Posty: 227
Rejestracja: śr kwie 19, 2023 5:38 pm

Re: Gary Moore

Post autor: ÓsmyUtwórNaBNW »

Tak wiem o kogo Ci chodzi, ale pytanie czy to był okres bluesowy czy hard-rockowy bo to ma kolosalną różnicę, choć w sumie w wieku +/- 10 lat to nie jest aż takie ważne :)
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7656
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Gary Moore

Post autor: Sardi »

ÓsmyUtwórNaBNW pisze: pt cze 16, 2023 4:23 pm Tak wiem o kogo Ci chodzi, ale pytanie czy to był okres bluesowy czy hard-rockowy bo to ma kolosalną różnicę, choć w sumie w wieku +/- 10 lat to nie jest aż takie ważne :)
E no bez przesady, trochę było, ale zdawałem sobie sprawę, że set będzie bluesowy więc się nie zawiodłem (zresztą ten set to pierwszy wklepany/zedytowany na setlist.fm przeze mnie w wieku 9 lat, jeszcze bez konta, poczatki setowej odklejki). Dziś, po latach, Moore'a niezmiennie łykam w całości i uważam że poza A Different Beat nie nagrał ani jednej słabej bądź średniej płyty.

1.5 roku po Torwarze mial byc Wrocław, właśnie z ejtisowymi rzeczami :(
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
ÓsmyUtwórNaBNW
-#Invader
-#Invader
Posty: 227
Rejestracja: śr kwie 19, 2023 5:38 pm

Re: Gary Moore

Post autor: ÓsmyUtwórNaBNW »

Mój numer 1 to chyba Run for the Cover, bo tam oprócz '80 heavy-metalu jest też sporo hard-rocka. Świetny goście też. Płyta taka bardziej pasująca do jakiegoś 1982 czy 1983 roku. Utworowo to nie wiem albo Victim of the Future lub Thunder Rising, no ale ja nie jestem aż takim koneserem całej twórczości. Mam utwory, które uwielbiam i tyle. Prawda jest taka, że Gary Moore lubił kicz a ja też kicz lubię i dlatego lubię jego muzykę. Przecież tytułowy z Wild Frontier kiczem aż wali po oczach. Dlatego to jeden z moich ulubionych utworów Garego :)
ODPOWIEDZ