07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: widman »

I jak tam było ?
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6565
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: Adrian S.O.S. »

widman pisze:I jak tam było ?
Było po prostu świetnie nawet jak na ten jeden dzień w sobote! Co do Slayer byłem przekonany juz wcześniej ,ze nawet na półgwizdka nie zagrają i nie myliłem się. Slayer miał świetne nagłosnienie i swietnie do tego zagrali. Zarąbiste utwory dobrali na ten koncert - Seasons in the Abyss, Mandatory Suicide, Repentless, Fight Till Death , Dead Skin Mask, Postmortem, War Ensemble i kilka innych. A na deser zagrali South of Heaven, Raining Blood, Black Magic i Angel of Death.
Slayer to potęga koncertowa i giganci thrashu! Brakuje widoku Jeffa, ale chyba juz większość sie z tym pogodziła, bo było na prawde bombowo , ostro i agresywnie. Tzn tak jak byc powinno na thrash metalowym koncercie. Po kolei nie bede kazdego opisywał tylko napisze, że i Tom i Kerry, tak samo Gary i Paul byli w świetnej po prostu świetnej dyspozycji. Tom nawet próbował duzo po polsku gadać :). Fajnie to brzmiało.

Hunter sobie odpuściłem. A Acidzi - Rock'n'rollowa maszyna!
Ko byl ten wie o czym mowa. Titus w fantastyczny sposób zapowiedział ten koncert i opisał osobe lidera Motorhead. Jak zwykle humor i energia dopisywały. Koncert za krótki,ale troche sie z tego co było widać guzdrali techniczni Slayera. Tak mogłoby być dużo wiecej numerów. Z tych które zagrali i tak jestem mocno zadowolony! Usłyszałem praktycznie dokładnie to co chciałem i poczułem sie prawie jak na najlepszych występach Motorhead. Według mnie najlepiej wypadły otwierający Iron Fist, Overkill, Shoot You in the Back, We Are Th Road Crew i Orgasmatron. Koncert jedyny i niepowtarzalny. Emocje niesamowite. Bardzo miło było usłyszeć jak Titus i reszta z takim zapałem i z taką radością odgrywają te numery dla Lemmyego. Należy żałować jedynie, ze był to jednorazowy koncert i więcej nie będą juz grali takiego setu, bo było na prawdę rewelacyjnie!
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: Szajba »

Adrian S.O.S. pisze:
widman pisze:I jak tam było ?
Było po prostu świetnie nawet jak na ten jeden dzień w sobote! Co do Slayer byłem przekonany juz wcześniej ,ze nawet na półgwizdka nie zagrają i nie myliłem się. Slayer miał świetne nagłosnienie i swietnie do tego zagrali. Zarąbiste utwory dobrali na ten koncert - Seasons in the Abyss, Mandatory Suicide, Repentless, Fight Till Death , Dead Skin Mask, Postmortem, War Ensemble i kilka innych. A na deser zagrali South of Heaven, Raining Blood, Black Magic i Angel of Death.
Slayer to potęga koncertowa i giganci thrashu! Brakuje widoku Jeffa, ale chyba juz większość sie z tym pogodziła, bo było na prawde bombowo , ostro i agresywnie. Tzn tak jak byc powinno na thrash metalowym koncercie. Po kolei nie bede kazdego opisywał tylko napisze, że i Tom i Kerry, tak samo Gary i Paul byli w świetnej po prostu świetnej dyspozycji. Tom nawet próbował duzo po polsku gadać :). Fajnie to brzmiało.

Hunter sobie odpuściłem. A Acidzi - Rock'n'rollowa maszyna!
Ko byl ten wie o czym mowa. Titus w fantastyczny sposób zapowiedział ten koncert i opisał osobe lidera Motorhead. Jak zwykle humor i energia dopisywały. Koncert za krótki,ale troche sie z tego co było widać guzdrali techniczni Slayera. Tak mogłoby być dużo wiecej numerów. Z tych które zagrali i tak jestem mocno zadowolony! Usłyszałem praktycznie dokładnie to co chciałem i poczułem sie prawie jak na najlepszych występach Motorhead. Według mnie najlepiej wypadły otwierający Iron Fist, Overkill, Shoot You in the Back, We Are Th Road Crew i Orgasmatron. Koncert jedyny i niepowtarzalny. Emocje niesamowite. Bardzo miło było usłyszeć jak Titus i reszta z takim zapałem i z taką radością odgrywają te numery dla Lemmyego. Należy żałować jedynie, ze był to jednorazowy koncert i więcej nie będą juz grali takiego setu, bo było na prawdę rewelacyjnie!
SLAYERa już nie ma
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11501
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: krusejder »

Czemu niby Acidzi mieli nie powtórzyć koncertów motorheadowych ?!
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: Zakkahletz »

Jak będzie "demand" (a już jest), to wcześniej czy później będą powtarzać "on demand", zresztą na pewno mają to w planach.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19512
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: 07-09/07/2016 - Slayer - Jarocin Festiwal

Post autor: LukaSieka »

Ja byłem tylko na Slayerze i Acid Drinkers.
Ci pierwsi zagrali bardzo dobrze. Jak na nich przystało. Cały czas jednak brakuje mi Jeffa... Gary Holt to dobry gitarzysta, ale wole go w Exodusie. Hanneman grał zupełnie inaczej i trochę kłują mnie w uszy te sola Holta. Zwłaszcza w "Seasons In The Abyss", "Dead Skin Mask" i jeszcze kilku gdzie potrzeba trochę więcej melodii. Holt nie jest taki wszechstronny mimo wszystko. Słychać to dobitnie na ostatniej płycie z resztą. Brakuje tam ręki Hannemana. Powiedzenie "nie ma ludzi niezastąpionych" traci tutaj kompletnie sens... Mimo to jestem bardzo zadowolony z występu Slayer. Jak zwykle brawa dla Bostapha.....
O Acid Drinkers napisze tylko tyle, że emocje nie mniejsze niż na Slayerze. Na prawdę w coverach są oni świetni. Rozwaliły mnie wersje "Born To Raise Hell", "Stone Dead Forever" i "(We Are) The Road Crew", które było na prawdę zaj*biscie usłyszeć na żywo!
Acid Drinkers nie byli nawet w połowie tej nocy tak dobrzy jak Motorhead na żywo, jednak dla mnie jako dla wariata zakochanego w Motorhead to było coś magicznego i wręcz obowiązkowego. Po prostu zaj*bista sprawa!
Do tego logo na scenie, postawa muzyków i gadki Titusa, tak jak ktoś wcześniej wspomniał - konkret. Jeżeli będzie jeszcze set w tym stylu pewnie są pojawię, bo takie Tributy można oglądać co drugi dzień.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
ODPOWIEDZ