Strona 2 z 2
Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: pt mar 22, 2024 10:26 pm
autor: KingCrimson95
gumbyy pisze: ↑pt mar 22, 2024 11:29 am
KingCrimson95 pisze: ↑pt mar 22, 2024 10:49 am
Tak samo kiedyś spotkałem się z zarzutem, że nie tworzę recenzji, które mają mniej niż to 3-4/6. I tutaj odpowiedź też mam prostą, jeśli album mi nie odpowiada i mam go po prostu zgruzować swoją subiektywną oceną to po co marnować czas, jak mogę szukać innych perełek i je opisywać
Mam tak samo. Skoro piszę "dla przyjemności", a nie dla "zarobku" to nie chce mi się słuchać czegoś co nie sprawia mi przyjemności. Mialem dawno temu fazę na słuchanie i recenzowanie polskiego undergroundu, ale mi przeszlo

A temat polskich zespołów i recenzji ich płyt to baaaardzo ciekawe doświadczenie w niektórych przypadkach
Jest dokładnie tak jak piszesz. Sam sobie jestem szefem, z Błażejem i Szymkiem prowadzimy ZewKultury nie zarobkowo to dlaczego miałbym się męczyć. Recenzja zawsze jest subiektywna, ale nie rozumiem też sensu gruzowania albumu tylko dla zasady, że właśnie muszę napisać recenzje i to robię. A z polskimi zespołami to najczęściej jest tak, że te godne uwagi są totalną niszą. I to tak naprawdę zaadresowane do takich muzycznych archeologów co się lubią wgryzać w szerzej nieznane zespoły i płyty.
Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: pt mar 22, 2024 10:46 pm
autor: Schizoid
Mam bardzo podobnie. Nie piszę regularnie, więc jak już publikuję swoje teksty, to chcę coś wnosić do przestrzeni publicznej. Coś nasączonego pozytywnymi emocjami, żeby inni też mogli je odnaleźć po odpaleniu danej płyty. No i w przeciwieństwie do niektórych, ja swoje teksty piszę po kilku poważnych odsłuchach materiału. Jeżeli od razu słyszę, że jakiś album jest gówniany, to nie będę się zmuszał do 5 odsłuchów tylko po to, żeby napisać recenzję

Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: sob mar 23, 2024 7:39 am
autor: gumbyy
Schizoid pisze: ↑pt mar 22, 2024 10:46 pm
Mam bardzo podobnie. Nie piszę regularnie, więc jak już publikuję swoje teksty, to chcę coś wnosić do przestrzeni publicznej. Coś nasączonego pozytywnymi emocjami, żeby inni też mogli je odnaleźć po odpaleniu danej płyty. No i w przeciwieństwie do niektórych, ja swoje teksty piszę po kilku poważnych odsłuchach materiału. Jeżeli od razu słyszę, że jakiś album jest gówniany, to nie będę się zmuszał do 5 odsłuchów tylko po to, żeby napisać recenzję
No ja sobie nie wyobrażam napisac recenzję na przykład nowego JP po dwóch odsłuchach z jutuba

Swojej jeszcze nie napisałem, a CD lata u mnie od dnia premiery i pewno z kilkanaście odsłuchów było. No ale pomału w głowie się układa co napisać

Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: ndz mar 24, 2024 11:01 am
autor: KingCrimson95
gumbyy pisze: ↑sob mar 23, 2024 7:39 am
Schizoid pisze: ↑pt mar 22, 2024 10:46 pm
Mam bardzo podobnie. Nie piszę regularnie, więc jak już publikuję swoje teksty, to chcę coś wnosić do przestrzeni publicznej. Coś nasączonego pozytywnymi emocjami, żeby inni też mogli je odnaleźć po odpaleniu danej płyty. No i w przeciwieństwie do niektórych, ja swoje teksty piszę po kilku poważnych odsłuchach materiału. Jeżeli od razu słyszę, że jakiś album jest gówniany, to nie będę się zmuszał do 5 odsłuchów tylko po to, żeby napisać recenzję
No ja sobie nie wyobrażam napisac recenzję na przykład nowego JP po dwóch odsłuchach z jutuba

Swojej jeszcze nie napisałem, a CD lata u mnie od dnia premiery i pewno z kilkanaście odsłuchów było. No ale pomału w głowie się układa co napisać
U mnie poszło dość szybko, ale dlatego, że ten album "kupił" mnie od pierwszych odsłuchów. Ja nie oczekuje nie wiadomo jakich fajerwerków od nich, bo swoje w muzyce zrobili i nadal mają to "coś". Choć w komentarzach pod recenzją na fejsie mogłem przeczytać m.in.
Bardzo słabiutki album. Nic po przesłuchaniu nie zostaje w głowie. Poza tym jest za długi. Gdyby wyrzucić 3-4 kawałki, obojętnie które bo niewiele je różni, to możnaby to jakoś przetrawić.
Słabizna, sztampowe granie, poza głosem Halforda płyta nie ma wiele wspólnego z Judasami, jakich znam. 5/6 to śmiech na sali, recenzja wyraźnie pisana na siłę.
Ale tyle ile ludzi, tyle opinii.
Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: ndz mar 24, 2024 11:46 am
autor: gumbyy
No wiadomo, ale kto by się tam przejmował komentarzami

Ludzie od zawsze mają problem ze zrozumieniem, że recenzja jest tylko punktem widzenia (słyszenia) autora

Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: ndz mar 24, 2024 11:53 am
autor: pz
"Słabizna, sztampowe granie [...] nie ma wspólnego z Judasami" brzmi jak ocena osoby, która na siłę musi być oryginalna

Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: ndz mar 24, 2024 11:55 am
autor: KingCrimson95
gumbyy pisze: ↑ndz mar 24, 2024 11:46 am
No wiadomo, ale kto by się tam przejmował komentarzami

Ludzie od zawsze mają problem ze zrozumieniem, że recenzja jest tylko punktem widzenia (słyszenia) autora
Dokładnie, przecież nie ma obiektywnej recenzji. A komentujący dzielą się na neutralnych, zaślepionych fanów, którzy zawsze będą chcieli dać 6/6 i antyfanów, którzy powiedzą, że dana płyta to gówno.
pz pisze:
"Słabizna, sztampowe granie [...] nie ma wspólnego z Judasami" brzmi jak ocena osoby, która na siłę musi być oryginalna
Też odniosłem takie wrażenie, uśmiechnąłem się z politowaniem jak to przeczytałem.

Re: Czy jeden słaby utwór na płycie to wielki problem?
: ndz mar 24, 2024 1:32 pm
autor: gumbyy
Można śmiechnąć
