Papa pisze:WICKER MAN pisze:Papa - czy to Ty leciałeś do Pekinu LOTem z Warszawy 21 kwietnia?

Rzeczywiście leciałem z Wawy 21 kwietnia, ale UIA, nie LOTem.

Pytam, bo na pokładzie leciał ponoć z nami jakiś rycerz w katanie z naszywkami metalowych zespołów więc myślałem, że to Ty.

Nie wiedziałem, że wybierasz się na ten koncert. W takim razie polska ekipa na tym koncercie to jakieś 8 osób - całkiem nieźle!
BTW, Bruce przed Blood Brothers wspominał o mojej fladze - masz może jakieś nagrania tego momentu?
Odnośnie samych Chin - raz jeszcze muszę wspomnieć, że jest to kraj mlekiem i miodem płynący (a raczej tanim alkoholem i fajkami

). Po ulicach Pekinu pomykają lepsze samochody niż po Nowym Jorku. Byłem świadkiem sytuacji, w której kompletnie pijany Chińczyk oddawał mocz na ulicę, po czym zasnął w stworzonej przez siebie sadzawce. Po kilku minutach na miejsce przyjechała policja - sytuacja wygladała groźnie, a okazało się, że kilku mundurowych dobudziło jedynie delikwentna grzecznie prosząc, by zabrał swoje rzeczy i poszedł do domu, co też uczynił. W Polsce pewnie byłaby grana wytrzeźwiałka.

Przykładowe ceny w Pekinie: paczka papierosów ok. 2.50-3.00 zł, 0,5 l wódki (46%) ok. 4,50 zł, mega wypasiony obiad w rewelacyjnej acz obskurnej knajpce ok. 10-15 zł na osobę... Żyć nie umierać.

Tak długo jak Chińczycy nie krytykują władzy (a za bardzo nie mają za co jej krytykować, gdyż dzięki gospodarczemu liberalizmowi żyje im się dostatnio) nie muszą niczego się obawiać. Jak widać nawet koncert Iron Maiden odbył się bez żadnych perturbacji, jedynie z lekkimi elementami cenzury (ale podobnie byłoby chociażby gdy grali w Belfaście - wręcz wtedy całkowicie pominęli Troopera w secie). Polecam Chiny bardzo gorąco!