Nie znalazłem takiego tematu na forum, a bardzo mnie to ciekawi. Mianowicie chciałbym zapytać o wasze ulubione piosenki Żelaznej Dziewicy. Najlepiej przedstawcie swoje typy w formie krótkich list Top 3, Top 5 lub Top 10 z ew. honorowymi miejscami i krótkim uzasadnieniem.
Ja osobiście zacząłem słuchać IM jakiś rok temu, ale udało mi się przesłuchać wszystkie ich płyty i bardzo dobrze zaznajomić z samym zespołem. Moimi ulubionymi albumami są "The Number of the Beast" i "The Book of Souls". Natomiast moje Top 10 wygląda tak:
Miejsce 10 - Dream of Mirrors - Zdecydowanie najlepszy wałek na BNW. Uwielbiam Maidenowe epiki, a ten jest perfekcyjny. Kop w zad na sam początek, spowolnienie, przyspieszenie, powolny koniec. Ten akustyk w tle + wokal Bruce'a... Wszystko łączy się w niesamowity utwór.
Miejsce 9 - Powerslave Ten kawałek to dopiero kop w dupę pod względem klimatu. Kapitalny tekst, świetne spowolnienie w środku. Na koncercie prawdziwy killer!
Miejsce 8- Children of the Damned - Fantastyczna ballada, polubiłem ją bardziej w zasadzie odkąd usłyszałem ją ostatnio we Wrocławiu i dopiero teraz ją doceniłem. Znowu świetna partia akustyczna grana przez Adriana, bardzo dobry wokal Bruce'a i ta solówka <3 Magia!
Miejsce 7 - Phantom of the Opera - Najlepszy utwór z czasów Paula. Świetne rozbudowany, dobry tekst, piękne solówki. Czego chcieć więcej?
Miejsce 6 - The Clairvoyant - Najlepszy utwór z SSOASS. Niewiele lepszy od tytułowego i otwieracza. Był to jeden z moich pierwszych utworów Maiden. Uwielbiam linię basu Steve'a i sposób śpiewania tego utworu przez Bruce'a. Tekst też bardzo ciekawy.
Miejsce 5 - Aces High - Najlepszy otwieracz IM. Z tego utworu, aż tryska czysta, Maidenowa energia. Cóż więcej mogę na jego temat powiedzieć?
Miejsce 4 - The Book of Souls - Podobnie jak z Powerslave. Tekst, klimat, koncertowy killer. To wszystko ma właśnie TBoS. Z tym, że jest dłuższy, a to tylko pozytyw. Na dodatek solówka Dave'a z tego utworu jest moją solówką w ogóle.
Miejsce 3 - The Red and the Black - Wielu psioczy na ten utwór, a ja nie rozumiem dlaczego. Mi się nie dłuży, ma pełno świetnych zagrywek, "oooo" jest genialne. Owszem czasem marszowy rytm może nieco nużyć, ale przy genialności całego tego kawałka mi to nie przeszkadza.
Miejsce 2 - The Number of the Beast - Kiedyś mój ulubiony, teraz już nie, aczkolwiek wciąż wielki. Spory sentyment do niego.
Miejsce 1 - Hallowed Be Thy Name - Najwybitniejsza kompozycja Harrisa, koncertowy killer, kapitalny tekst, muzycznie nie mogło być lepiej. Jedyną wadą jest to, że trwa tylko 7 minut
Druga dziesiątka wyglądałaby tak:
11. Seventh Son Of A Seventh Son
12. Infinite Dreams
13. Blood Brothers
14. Sign of the Cross
15. If Eternity Should Fail
16. Heaven Can Wait
17. Dance of Death
18. Run to the Hills
19. Killers
20. Wasted Years
Pozostałe kawałki które kocham najbardziej, ale nie zmieściły się na liście:
- Prowler
- Sanctuary
- Charlotte The Harlot
- Wrathchild
- 22 Acacia Avenue
- Flight of Icarus
- Rime of the Ancient Mariner
- Caught Somwhere in Time
- The Loneliness Of A Long Distance Runner
- Moonchild
- Bring Your Daughter... To The Slaughter
- From Here To Eternity
- Childhood's End
- Fear of the Dark
- Lord of the Flies
- The Clansman
- Brave New World
- Out Of The Silent Planet
- Rainmaker
- Paschendale
- The Reincarnation of Benjamin Breeg
- El Dorado
- Death or Glory
Teraz liczę również na to, że przedstawicie swoje listy do czego serdecznie zachęcam
Natomiast jeśli taki post już był, a przeoczyłem go, to bardzo przepraszam.
Tak lista została edytowana, bo zgodnie z tym jak przewidział Invader, odmieniło mi się i to bardzo





