Ulubiony muzyk z zespołu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Ulubiony muzyk z zespołu
Taki temat mi przyszedł do głowy. Oczywiście każdy wymienia inne zespoły. Swoje ulubione.
Iron Maiden- Nicko Mc Brain (ale Adrian depcze po piętach)
Judas Priest- KK Downing
Saxon- Paul Quinn
Accept- Udo Dirkshneider
Deep Purple- Jon Lord
Black Sabbath- Tony Iommi
Manowar- Ross Friedman
Helloween- Markus Groskopf
W.A.S.P- Chris Holmes
Thin Lizzy- Phil Lynott
Uriah Heep- David Byron
Motorhead- Eddie Clarke (tu problematycznie bardzo)
AC/DC- Bon Scott
Queen- Brian May
Manilla Road (pan Mark tutaj był szefem i nie podlega to dyskusji!)
Jethtro Tull- Martin Barre
Iron Maiden- Nicko Mc Brain (ale Adrian depcze po piętach)
Judas Priest- KK Downing
Saxon- Paul Quinn
Accept- Udo Dirkshneider
Deep Purple- Jon Lord
Black Sabbath- Tony Iommi
Manowar- Ross Friedman
Helloween- Markus Groskopf
W.A.S.P- Chris Holmes
Thin Lizzy- Phil Lynott
Uriah Heep- David Byron
Motorhead- Eddie Clarke (tu problematycznie bardzo)
AC/DC- Bon Scott
Queen- Brian May
Manilla Road (pan Mark tutaj był szefem i nie podlega to dyskusji!)
Jethtro Tull- Martin Barre
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Ok to ja tez sie udziele, fajny temat 
Kolejność przypadkowa:
Depeche Mode - Dave Gahan
Iron Maiden - Steve Harris
Pearl Jam - Mike McCready
Supertramp - Roger Hodgson/Rick Davies (właśnie się dowiedziałem dziś, że zmarł, byłem w szpitalu i nigdzie nie widziałem tego newsa, wstyd, 6 września zmarł)
Black Sabbath - Tony Iommi
Link Park - Chester
Alan Parsons Project - Alan Parsons
Megadeth - Junior
Manowar - DeMaio lub Adams, po rowno w sumie
Transatlantic - Mike Portnoy
Lte - Petrucci/Portnoy
Camel - Andy Latimer
Yes - Jon Anderson, ale wszystkich lubię z klasycznego składu
Faith No More - Mike Patton - mistrz nad mistrze
Alice in Chains - Layne (top 5 muzyków wszech czasów)
Rush - Alex i Neil
Pink Floyd - Gilmour i Rick Wright
Genesis - Tony Banks i Phil Collins
Marillion - Steve Rothery i Fish
Metallica - James i Lars
A7X - M. Shadows i Zacky Vengeance (obaj w top 5 muzyków wszech czasów)
DT - John Petrucci i Mike Portnoy (dwójka muzyków wszech czasów)
Dziekuje za uwage
Kolejność przypadkowa:
Depeche Mode - Dave Gahan
Iron Maiden - Steve Harris
Pearl Jam - Mike McCready
Supertramp - Roger Hodgson/Rick Davies (właśnie się dowiedziałem dziś, że zmarł, byłem w szpitalu i nigdzie nie widziałem tego newsa, wstyd, 6 września zmarł)
Black Sabbath - Tony Iommi
Link Park - Chester
Alan Parsons Project - Alan Parsons
Megadeth - Junior
Manowar - DeMaio lub Adams, po rowno w sumie
Transatlantic - Mike Portnoy
Lte - Petrucci/Portnoy
Camel - Andy Latimer
Yes - Jon Anderson, ale wszystkich lubię z klasycznego składu
Faith No More - Mike Patton - mistrz nad mistrze
Alice in Chains - Layne (top 5 muzyków wszech czasów)
Rush - Alex i Neil
Pink Floyd - Gilmour i Rick Wright
Genesis - Tony Banks i Phil Collins
Marillion - Steve Rothery i Fish
Metallica - James i Lars
A7X - M. Shadows i Zacky Vengeance (obaj w top 5 muzyków wszech czasów)
DT - John Petrucci i Mike Portnoy (dwójka muzyków wszech czasów)
Dziekuje za uwage
Zajzajer on the Road 2026:
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Tak w sumie to jednak Adrian.
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
A ja sobie pozwole wypisać muzyków których nie lubię
Dickinson, Gers, Blackmore, Gillan, Roger Waters,
Nie przepadam też za grą Rossa the Bosa z manowar, ale to bardziej chodzi o grę i podobnie mam z Robem z Mety
Z zachowania ten typek z ac/dc w spodenkach angus young czy jak mu tam
to w sumie tyle
Dickinson, Gers, Blackmore, Gillan, Roger Waters,
Nie przepadam też za grą Rossa the Bosa z manowar, ale to bardziej chodzi o grę i podobnie mam z Robem z Mety
Z zachowania ten typek z ac/dc w spodenkach angus young czy jak mu tam
to w sumie tyle
Zajzajer on the Road 2026:
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Angus to denitywnie top 10 najbardziej irytujących mnie muzyków. Pajac, kukła, jego brat był o wiele ważniejszy w tym zespole a całą śmietankę spijał on. Grał bardzo dobre sola, ale riffy Malcolma były ważniejsze plus to wszystko co się działo wokół AC/DC i Axla.
Waters to chyba sam siebie nie lubi. Gillan-irytujący ale raczej w normie. Blackmore-bufon ale prawdziwy masta blasta także można wybaczyć. Gers- taki tam folklor. Dickinson-coś jak Blackmore tylko bardziej.
Ross właśnie to dla mnie esensja Manowar. Bez jego gitary nie ma tego klimatu
W sumie to za bardzo nie chcę mi się wymieniać tych co nie lubię, ale no dobra Mustaine, Anselmo, Wylde, Deris (ale to typowo za kwestie muzyczne), Ulrich, Simmons choć też trochę syndrom Blackmorowo-Dickinsonowy bo jednak koleś stworzył potwora no i jeszcze nie wiem kto. Jakieś skrajne przypadku przestępców muzyków pomijam.
Waters to chyba sam siebie nie lubi. Gillan-irytujący ale raczej w normie. Blackmore-bufon ale prawdziwy masta blasta także można wybaczyć. Gers- taki tam folklor. Dickinson-coś jak Blackmore tylko bardziej.
Ross właśnie to dla mnie esensja Manowar. Bez jego gitary nie ma tego klimatu
W sumie to za bardzo nie chcę mi się wymieniać tych co nie lubię, ale no dobra Mustaine, Anselmo, Wylde, Deris (ale to typowo za kwestie muzyczne), Ulrich, Simmons choć też trochę syndrom Blackmorowo-Dickinsonowy bo jednak koleś stworzył potwora no i jeszcze nie wiem kto. Jakieś skrajne przypadku przestępców muzyków pomijam.
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Zakk Wylde - jego tez nie lubie, dobbrze ze mi przypomniales, pajac i tyle
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Nie rozumiem twojego zamiłowania do znajdywania jakiegoś "pokrzywdzonego przez los" muzyka (w tym przypadku Malcolma) i robieniu z jego kolegów z zespołu jakichś antagonistów, a co najmniej pasożytów żerujących na biednym osobniku.Timothy Dalton pisze: ↑sob lis 01, 2025 8:49 pm Angus to denitywnie top 10 najbardziej irytujących mnie muzyków. Pajac, kukła, jego brat był o wiele ważniejszy w tym zespole a całą śmietankę spijał on. Grał bardzo dobre sola, ale riffy Malcolma były ważniejsze plus to wszystko co się działo wokół AC/DC i Axla.
Muzyka to jest biznes. Każdy większy zespół to już nie jest kolektyw twórczy, tylko spółka ze zobowiązaniami i chęcią zarobku. Ja sam Axl/DC uważam za co najwyżej ciekawostkę, a nie faktyczne AC/DC, ale przecież Rose wziął się w tej kapeli tylko dlatego, że trasa była już zaplanowana (a nawet w trakcie), sytuacja z Brianem była nagła i prawdopodobnie wszyscy tam zdawali sobie sprawę z tego, że opcja przesunięcia tych gigów na kolejny rok to bardzo ryzykowna rzecz. No i tak faktycznie było, bo rekonwalescencja Briana swoje trwała. Axl przyszedł, zaśpiewał na tyle dobrze, na ile był w stanie... I się zmył. Na pewno trzeba mu poczytać za zasługę to, że zadbał o to, by te koncerty były ciekawe, bo to za jego inicjatywą grali rarytasy pokroju Riff Raff.
Angus jest FRONTMANEM tej kapeli. O ile w latach 70. to jeszcze pewnie nie było tak oczywiste, to po śmierci Bona stało się to bardzo jasne. Jeśli widziałeś kiedyś Pioruny w akcji, to wiesz, że Johnson ze sceny mówi raptem kilka zdań. I to była koncepcja, którą Malcolm uznał za słuszną. Zresztą Angus to był "poster boy" AC/DC od początku, zawsze był wyeksponowany, zawsze robił za maskotkę. Jedni mają trupa-kukłę, inni siwego szkolniaka z gitarą. Malcolm robił swoje i z tego co wiem, nigdy nie narzekał na to, że brat skupia na sobie uwagę fanów. Zresztą fani doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jak wielką rolę odgrywa w tym wszystkim Malcolm, zmarły Young regularnie był też nazywany jednym z najlepszych gitarzystów rytmicznych w branży. Nie był niedoceniony, po prostu nie był twarzą kapeli, nie chciał nią być i taki układ mu pasował. To nie jest żadna niesprawiedliwość dziejowa, tylko strategia, jaką panowie opracowali sobie dekady temu.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9573
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Mądrego przyjemnie poczytać!
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Z Brianem to czytałem jakiś wywiad kiedyś, w którym wspominał, że po pierwszym koncercie w AC/DC dostał opierdol za to, że poza śpiewaniem się odezwał i pozwolił sobie na podziękowanie za dobre przyjęcie. 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
Ja też pamiętam czytanie tego z 12 lat temu
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: Ulubiony muzyk z zespołu
No widzisz Schizoid, ja tam jednak wolę jak muzycy nie robią za maskotki.


