Obydwa zespoły w ostatnim czasie bardzo polubiłem, ale z mojej strony głos na Audioslave. RATM jest świetny, no ale po pewnym czasie zaczyna się zauważać, że jeden kawałek jest strasznie podobny do drugiego, ich muzyka zaczyna męczyć w większych ilościach. Raczej są do posłuchania tak, raz kiedyś.
co do audioslave, to nie kapuję, czemu Out OF Exile zostało tak chłodno przyjęte przez recenzentów. Dla mnie album świetny, psuje go jedynie Be Yourself.. choć też do neigo przywykłem i nawet polubiłem w końcu. Dwa pierwsze kawałki zabijają, wokal Cornella w nich cudowny. Do tego świetny Dandelion, Doesn't Remind Me oraz niezwykle energetyczny Man Or Animal. Reszta utworów też trzyma poziom.
Nie rozumiem za to zachwytów nad Revelations. Dla mnie najgorsza płyta Audioslave... Początek płyty kiepski, utwór tytułowy taki...nijaki, skoczne Broken City a Somedays to najgorszy shit jaki nagrali.
W ogole jak dla mnie mogłoby zostać tylko 5 ostatnich kawałków, które są genialne... szczególnie Moth- najlepszy utwór audioslave w ogóle, coś niesamowitego, Cornell śpiewa tak, że ciarki chodzą po plecach.
Debiut, wiadomo, świetny. Set It Off i Show Me How To Live miażdzą...
Dlaczego oni się rozpadli...


