02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

yankes
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4088
Rejestracja: pt mar 30, 2007 7:06 pm

02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Post autor: yankes »

Obrazek

Już we wrześniu AZARATH zaatakuje 9 polskich miast na wspólnej trasie ...z włoskim BULLDOZER, legendą speed/black metalu ! Razem z nimi zaprezentują się WITCHMASTER i DEUS MORTEM, który będzie promował swoją debiutancką EPke.
Ze strony Azarath możemy spodziewać się specjalnej scenografii oraz setu składającego się głównie z utworów z najnowszej płyty oraz z "D.I.E." i "DEMON SEED" .

Poniżej dokładna rozpiska trasy :

02.09.2011 LUBLIN - Grafitti
03.09.2011 RZESZÓW - Pod Palmą
04.09.2011 KRAKÓW - TBA
05.09.2011 KATOWICE - MegaClub
06.09.2011 WROCŁAW - Firlej
07.09.2011 POZNAŃ - Blue Note
08.09.2011 WARSZAWA - Progresja
09.09.2011 BYDGOSZCZ - Estrada Stage Bar
10.09.2011 GDYNIA - Ucho
yankes
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4088
Rejestracja: pt mar 30, 2007 7:06 pm

Re: 02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Post autor: yankes »

Już w najbliższy piątek, 2 września – na 9 koncertów przylatuje do Polski włoska legenda speed/black metalu BULLDOZER, którym na wszystkich koncertach towarzyszyć będzie AZARATH – potęga krajowej sceny ekstremalnej z Inferno za bębnami. Koncerty odbędą się pod szyldem „Blasphemers’ Campaign 2011″ a razem z Azarath i Bulldozer zaprezentują się WITCHMASTER i DEUS MORTEM. Na trzy koncerty tej trasy dołączy również INFERNAL WAR – w Lublinie zagrają dodatkowo, natomiast w Katowicach i Warszawie zastąpią Witchmaster.

Ze strony Azarath możemy spodziewać się specjalnej scenografii oraz setu składającego się głównie z utworów z najnowszej płyty oraz z „D.I.E.” i „DEMON SEED” . Wydany pod koniec czerwca album „Blasphemers’ Maledictions” już został uznany przez wielu fanów i recenzentów za najważniejszą deathmetalową płytę roku

Oto rozpiska trasy:

02.09.2011 LUBLIN – Grafitti (+ WITCHMASTER, INFERNAL WAR, DEUS MORTEM)
03.09.2011 KRAKÓW – Kwadrat (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)
04.09.2011 RZESZÓW – Live (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)
05.09.2011 KATOWICE – MegaClub (+ INFERNAL WAR, DEUS MORTEM)
06.09.2011 WROCŁAW – Firlej (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)
07.09.2011 POZNAŃ – Blue Note (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)
08.09.2011 WARSZAWA – Progresja (+ INFERNAL WAR, DEUS MORTEM)
09.09.2011 BYDGOSZCZ – Estrada Stage Bar (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)
10.09.2011 GDYNIA – Ucho (+ WITCHMASTER, DEUS MORTEM)

Otwarcie bram: 18:00
Początek koncertów: 19:00
DEUS MORTEM – 19:00 – 19:25
WITCHMASTER -19:40 – 20:25 (w Katowicach i Warszawie o tej porze Infernal War)
AZARATH -20:50 – 21:40
BULLDOZER 22:10 – …
W Lublinie zagra 5 zespołów – Azarath wejdzie na scenę około 21:30, a Bulldozer o 22:50.

Bilety na wszystkie koncerty trasy są dostępne w cenie 50 zł (w dniu koncertu 60 zł) w sieci Eventim, oraz w klubach i poniższych sklepach:

LUBLIN :
Sklep Muzyczny Nr 1 Na Księżycu ul. Okopowa 5
Salon Tatuażu Lucky 13 ul. Nadbystrzycka 20/7

KRAKÓW :
Sklep Muzyczny Metal Shop ul. Długa 17

RZESZÓW :
Kino Zorza ul. 3 Maja
Podziemna Trasa Turystyczna Rynek
Recepcja Hotelu Icam (bezpośrednie sąsiedztwo klubu LIVE)

KATOWICE :
Sklep Muzyczny All ul. Adama Mickiewicza 14

WROCŁAW:
Sklep Muzyczny ROCKY (D.H. Feniks IV piętro) Rynek

POZNAŃ :
Carton Shop ul. Ogrodowa 20
Rock Long Luck ul. Półwiejska 20

WARSZAWA :
Ticketstore – Traffic Club ul. Bracka 25
Shortcut ul. Nowy Świat 27

BYDGOSZCZ:
Klub Estrada Stage Bar ul. Dworcowa 51
Restauracja Green Way

GDYNIA :
Kawiarnia Cyganeria ul. 3-go Maja 27
Salon muzyczny Puls (Centrum Gemini) ul. Waszyngtona 21
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4423
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: 02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Post autor: Abstract »

Prawdopodobnie zjawie sie w Kato... Okaże się
Simon
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 264
Rejestracja: sob kwie 01, 2006 11:08 am
Skąd: KRAKÓW

Re: 02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Post autor: Simon »

Byłem wczoraj w Krakowie.
Frekwencja - żenada, nie wiem, czy było 200 osób. Kwadrat jest trochę za duży na takie koncerty. Idealnym miejscem był Lochness, w którym już niestety nie są organizowane żadne koncerty.
Chyba nieco więcej osób było na Vesanii z Nomadem w kwietniu. Myślę, że jakby Azarath wtedy grał to taka trasa była by opłacalna, ale organizowanie dwóch osobnych imprez zdaje się być klapą finansową.
Drugą sprawą, która nie za bardzo mi się podobała było brzmienie. Ale o tym dalej.

Deus Mortem - podobało mi się. Oldschoolowy black z Infernem na gitarze. Chętnie posłucham Epki. Brzmienie - ok.
Witchmaster - też spoko. Nie będę się rozpisywał, bo wiadomo, co grają :razz: Tu brzmienie było nieco gorsze, zwłaszcza pod sceną.
Azarath - jak usłyszałem brzmienie stopy podczas próby dźwięku Inferna to myślałem, że padnę. Jedno uderzenie zagłuszało wszystko inne. Pod sceną nie dało się oddychać, a o słyszeniu reszty instrumentów i wokalu można było tylko i wyłącznie pomarzyć.
Przeniosłem się w okolice stołu mikserskiego i tam już było nieco lepiej. Koncert, mimo brzmienia, podobał mi się. Głównie ze względu na wspomnianego Inferna, którego gra po prostu miażdży. Nawet w takich warunkach.
Bulldozer - nie mogę się za bardzo na ich temat wypowiedzieć, bo najgorzej znam ich twórczość. Zaprezentowany set w miarę mi się podobał i dobrze się ich koncert oglądało, ale nie jest to "moja" muzyka.
Awatar użytkownika
masarenka
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 477
Rejestracja: czw cze 10, 2010 9:38 pm

Re: 02-10/09/2011 - Azarath & Bulldozer - Polska

Post autor: masarenka »

Jeśli chodzi o frekwencję we Wrocławiu to myślę, że nawet tych 200 osób nie było. Ale to jeszcze nie okazało się najgorsze…
Jeśli chodzi o występy:
- na Deus Mortem wiedziałem, że nie zdąże, ale okazało się, że jak człowiek szybko biega to i na ostatnie 3 kawałki się załapie ;) Kapeli rzecz jasna nie znałem wcześniej, gdzieś tylko wyczytałem, że słychać tam stare Bathory. Jak dla mnie więcej tam było jednak Thunderbolt, co mnie akurat cieszy. Koncert był ciekawy wizualnie- piekielne, czerwone światła, Necrosodom w półmroku i czarno-białe, bardzo dziwne filmiki wyświetlane z tyłu. Patrząc na nie i wsłuchując się w te wolne, lekko schizujące fragmenty muzyki można było wpaść w trans. Czy same filmiki miały jakiś związek z utworami to nie wiem, bo nie zrozumiałem tekstów ;) EPka ponoć jeszcze we wrześniu i myślę, że warto będzie ją sprawdzić.
- Witchmaster wg mnie pozamiatał! Te kawałki są wybitnie koncertowe, co było widać po reakcji publiczności. Przed sceną się przerzedziło niemniej tylko po to by zrobić miejsce die-hard-napierdalaczom, ale występ podobał się chyba wszystkim. Setlista przekrojowa, zespół w świetnej formie i Reyash tak pochłonięty grą i zadowolony jak nigdy. Gra w Vader chyba nie sprawiała mu takiej przyjemności ;) Mimo świetnego przyjęcia i głośnego skandowania nazwy kapeli, bisu nie było. A szkoda.
- na Azarath czekałem najbardziej. Dwa lata temu zawiodłem się ich koncertem a wczoraj… też się zawiodłem. Z całym szacunkiem dla Adama Sierżęgi, ale zdecydowanie Inferno robi różnicę. I jak dla mnie jest to jedyny plus zobaczenia ich w tym składzie. Bardzo brakowało Thrufla. Necrosodom na froncie robi wrażenie, ale jednak Bruno i jego konferancjserka fajnie się sprawdzała. „Specjalna scenografia” to nic więcej jak dwa pentagramy na statywach i „witrażowy” odwrócony krzyż. Nagłośnienie mieli najgorsze ze wszystkich kapel. „Screamin Legions Death Metal” akustyk położył. Od drugiego numeru było lepiej (no w sumie od trzeciego, bo drugi był „Arising the Black Flame” ;) ) ale dopiero od „Whip The Whore” zrobiło się głośno i selektywnie. Koncert nie był zły, mógł się podobać, ja napisałem, że się zawiodłem, ale może miałem zbyt duże wyobrażenia…
- Wspominałem, że najgorsze nie było to, że na koncercie nie było nawet 200 osób. Kiedy zaczynał Bulldozer pomyślałem, że to straszna lipa, że ludzie jeszcze pewnie fajki palą, piwo dopijają a tu legenda zaczyna a pod sceną garstka ludzi. Okazało się, że połowa ludzi (może trochę więcej) po koncercie Azarath wyszła, na samym Bulldozer zostało może 60-70 osób, z czego około 20 walczyło pod sceną. Ci, co uciekli mogą żałować, bo Włosi dali koncert wieczoru, zagrali tak, że szczęka opadła. Wielki luz, radość i szaleństwo, świetna setlista. Publiczność odpłaciła się fantastycznym przyjęciem. To, co się działo pod sceną przy „The Derby” czy „We are Italian” to bardzo pozytywna masakra :)

Stoisko z merchem sympatyczne, ale najciekawsze kąski zostały już wykupione. Niemniej jednak warto wybrać się na koncert z dodatkową gotówką, bo i za 10zł da się nabyć fajne płyty. Ceny były znacznie niższe niż w e-sklepie Witching Hour.
ODPOWIEDZ