Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4452
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
No dzięki dzięki
za niedługo jeszcze nowy ranking płyt DT i przerwa. Robie cos innego.
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Ok mini recenzje płyt, wszystkich utworów robiłem, to zrobimy w dużym skrócie. Ranking płyt Dream Theater na lipiec 2024. Jeden post jedna płyta.
Najpierw skala ocen:
1. Dno
2. Prezent dla wroga
3. Słabe
4. Ujdzie
5. Przeciętniak
6. Niezłe
7. Dobre
8. Bardzo dobre
9. Genialne
10. Arcydzieło
15. A View from the Top of the World (2021)

Najsłabsze dziecko amerykanów. Jak wyszedł to byłem tak średnio zadowolony, ale z biegiem czasu ta płyta tylko traci i z każdym odsłuchem jest coraz gorzej, nie mam ochoty w ogóle do tego wracać, robię detoks na kilka lat. Chuj, że mają Grammy za Aliena, jak ten wałek to padaka. Ogólnie generator DT po prostu, zero zaskoczenia. Suita najgorsza ze wszystkich, które zespół nagrał. Najlepiej wypadli Mangini i Myung. Najgorszy Rudess, ale to żadne zaskoczenie. Na żywo wałki z tej płyty niektóre się bronią. Nudne Sleeping Giant czy Invisible Monster. Już najlepiej moim zdaniem wypadają pozycje 2,5 i 6. Takie płyty prog metalowe mogą nagrywać zespoły z 4 ligi czy okręgówki, a nie DT, chuj, że wszystko perfekcyjnie zagrane, jak brak w tym większych emocji i polotu. Nudy, nie tego szukam w muzyce. Rudess niech nie gada, że to jego najlepsze partie w karierze.
Ocena końcowa: 1.35/10
Najpierw skala ocen:
1. Dno
2. Prezent dla wroga
3. Słabe
4. Ujdzie
5. Przeciętniak
6. Niezłe
7. Dobre
8. Bardzo dobre
9. Genialne
10. Arcydzieło
15. A View from the Top of the World (2021)

Najsłabsze dziecko amerykanów. Jak wyszedł to byłem tak średnio zadowolony, ale z biegiem czasu ta płyta tylko traci i z każdym odsłuchem jest coraz gorzej, nie mam ochoty w ogóle do tego wracać, robię detoks na kilka lat. Chuj, że mają Grammy za Aliena, jak ten wałek to padaka. Ogólnie generator DT po prostu, zero zaskoczenia. Suita najgorsza ze wszystkich, które zespół nagrał. Najlepiej wypadli Mangini i Myung. Najgorszy Rudess, ale to żadne zaskoczenie. Na żywo wałki z tej płyty niektóre się bronią. Nudne Sleeping Giant czy Invisible Monster. Już najlepiej moim zdaniem wypadają pozycje 2,5 i 6. Takie płyty prog metalowe mogą nagrywać zespoły z 4 ligi czy okręgówki, a nie DT, chuj, że wszystko perfekcyjnie zagrane, jak brak w tym większych emocji i polotu. Nudy, nie tego szukam w muzyce. Rudess niech nie gada, że to jego najlepsze partie w karierze.
Ocena końcowa: 1.35/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
14. Distance Over Time (2019)

Jak myślicie, że ocena będzie jakaś wysoka, to jesteście w błędzie. Kolejny generator DT. Na żywo kawałki nawet dają radę, ale do tych starych nie mają podjazdu. Otwieracz - najgorszy z możliwych, lepszy Paralyzed, Metallikowe FitL. Nostalgiczne Barstool Warrior, okropne Room 137, dalej wcale nie jest lepiej S2N, to takie popisy dla popisów w stylu Rush. At Wit's End ma za to najlepszy moment na płycie (końcówka), mdła ballada Out of the Reach i najlepsze jak dla mnie na dziś Pale Blue Dot, ale i tak poziom dna. Nie zaskoczyli, grają sprawdzone patenty. AC/DC prog metalu albo Iron Maiden prog metalu
o bonusie nie ma co pisać, bo jest okropny. Po pierwszym odsłuchu zastanawiałem co się z nimi stało, ale potem album przypadł mi do gustu i katowałem na okrągło aż do porzygu, ale próby czasy nie wytrzymał. Detoks od tego wydawnictwa, a box, winyle i kilka cd w domu tego wydania jest
(jak zresztą każdego albumu DT - Miłość jest ślepa)
Ocena końcowa: 1.5/10

Jak myślicie, że ocena będzie jakaś wysoka, to jesteście w błędzie. Kolejny generator DT. Na żywo kawałki nawet dają radę, ale do tych starych nie mają podjazdu. Otwieracz - najgorszy z możliwych, lepszy Paralyzed, Metallikowe FitL. Nostalgiczne Barstool Warrior, okropne Room 137, dalej wcale nie jest lepiej S2N, to takie popisy dla popisów w stylu Rush. At Wit's End ma za to najlepszy moment na płycie (końcówka), mdła ballada Out of the Reach i najlepsze jak dla mnie na dziś Pale Blue Dot, ale i tak poziom dna. Nie zaskoczyli, grają sprawdzone patenty. AC/DC prog metalu albo Iron Maiden prog metalu
Ocena końcowa: 1.5/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
13. The Astonishing (2016)

Zmieszany z błotem przez większość fanów DT. Pamiętam jak słuchałem swojego promo, które dostałem z wytwórni jeszcze przed oficjalną premierą. Podjarany byłem, potem mi przeszło, potem znowu mi się podobało, ale teraz jest już tylko coraz gorzej. To mógłby być najgorszy DT, ale są 2 kompozycje, które się nawet bronią. Serek super śpiewa (top 3 jego płyt z DT wokalnie imo, ale co z tego skoro linie wokalu są napisane nieciekawie i nudno) Rudess - błyszczy na tym swoim piano, mało solówek na płycie i niech tego się lepiej trzyma. Petrucci klasa, nawet z gniota coś wyciśnie. Mangini - jego najsłabszy album w DT, mało ciekawych partii, ale taka formuła tego wydawnictwa. Myung - słabo. A New Beginning i The Path najlepsze, to zawsze byli moi faworyci. Sama fabuła concept albumu beznadziejna, mieli ambicje na dwu płytowe wydawnictwo, ale to jest nieporównywalnie gorsze od świetnego SDoIT i tak samo SFAM jeśli chodzi o concept album. Do zapomnienia. Na żywo wałki rozwalają te co wymieniłem. Reszta średnio. Fajną otoczkę miała ta trasa. Chwilę po wydaniu tego albumu dzięki spotkaniu z pewną osobą wyleczyłem się z fanatyzmu DT, ale to następowało stopniowo. Idealny płyta na prezent dla Wroga chyba
Nie słucham już tego.
Ocena końcowa: 1.85/10

Zmieszany z błotem przez większość fanów DT. Pamiętam jak słuchałem swojego promo, które dostałem z wytwórni jeszcze przed oficjalną premierą. Podjarany byłem, potem mi przeszło, potem znowu mi się podobało, ale teraz jest już tylko coraz gorzej. To mógłby być najgorszy DT, ale są 2 kompozycje, które się nawet bronią. Serek super śpiewa (top 3 jego płyt z DT wokalnie imo, ale co z tego skoro linie wokalu są napisane nieciekawie i nudno) Rudess - błyszczy na tym swoim piano, mało solówek na płycie i niech tego się lepiej trzyma. Petrucci klasa, nawet z gniota coś wyciśnie. Mangini - jego najsłabszy album w DT, mało ciekawych partii, ale taka formuła tego wydawnictwa. Myung - słabo. A New Beginning i The Path najlepsze, to zawsze byli moi faworyci. Sama fabuła concept albumu beznadziejna, mieli ambicje na dwu płytowe wydawnictwo, ale to jest nieporównywalnie gorsze od świetnego SDoIT i tak samo SFAM jeśli chodzi o concept album. Do zapomnienia. Na żywo wałki rozwalają te co wymieniłem. Reszta średnio. Fajną otoczkę miała ta trasa. Chwilę po wydaniu tego albumu dzięki spotkaniu z pewną osobą wyleczyłem się z fanatyzmu DT, ale to następowało stopniowo. Idealny płyta na prezent dla Wroga chyba
Ocena końcowa: 1.85/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
12. Train of Thought (2003)

Ostatnia płyta na dziś, bo mam kupę roboty w nocy. Train to taki album dla kuców trochę, technicznie/produkcja wspaniała. Najcięższy album w ich dorobku. Brzmienie dobre, ale kompozycje już mnie męczą, albo śmieszą. Honor i Dying nie mogę słuchać. Vacant to moment wytchnienia. In the Name of God - ten patos mnie wkurwia, refren drażni. Kiedyś jeden z moich topowych nr, ale to było lata temu. Na żywo kawałki ogień. Stream, nudny, ale plus za inspiracje Al Di Meolą. As i Am nawet fajnie buja, ale na żywo już mi zbrzydł. No to tyle, bo nie mam czasu. Rudess fajnie w tle, to nie jest najgorsza płyta, ale jak słyszę opinie, że najlepsza, to chyba dla jakiś kuców. Na mnie już dawno nie robią wyczyny DT jako instrumentalistów, stawiam na klimat/kompozycje/feeling, a tego na tej płycie jest dla mnie mało. Słaba płyta. Jeszcze rok temu byłaby może w top 50 płyt, ale nie tego teraz szukam w muzyce, wolę sobie puścić Metalcore albo Julie Rocką. Najlepsza z tego wszystkiego jest okładka, oczywiście kilkanaście wydań w domu, ale nie mam ochoty przez najbliższy czas do tego wracać. Spadła u mnie okropnie ta płyta, zresztą jak sporo ich płyt.
Ocena końcowa: 3/10

Ostatnia płyta na dziś, bo mam kupę roboty w nocy. Train to taki album dla kuców trochę, technicznie/produkcja wspaniała. Najcięższy album w ich dorobku. Brzmienie dobre, ale kompozycje już mnie męczą, albo śmieszą. Honor i Dying nie mogę słuchać. Vacant to moment wytchnienia. In the Name of God - ten patos mnie wkurwia, refren drażni. Kiedyś jeden z moich topowych nr, ale to było lata temu. Na żywo kawałki ogień. Stream, nudny, ale plus za inspiracje Al Di Meolą. As i Am nawet fajnie buja, ale na żywo już mi zbrzydł. No to tyle, bo nie mam czasu. Rudess fajnie w tle, to nie jest najgorsza płyta, ale jak słyszę opinie, że najlepsza, to chyba dla jakiś kuców. Na mnie już dawno nie robią wyczyny DT jako instrumentalistów, stawiam na klimat/kompozycje/feeling, a tego na tej płycie jest dla mnie mało. Słaba płyta. Jeszcze rok temu byłaby może w top 50 płyt, ale nie tego teraz szukam w muzyce, wolę sobie puścić Metalcore albo Julie Rocką. Najlepsza z tego wszystkiego jest okładka, oczywiście kilkanaście wydań w domu, ale nie mam ochoty przez najbliższy czas do tego wracać. Spadła u mnie okropnie ta płyta, zresztą jak sporo ich płyt.
Ocena końcowa: 3/10
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
No toś przyrąbał z grubej rury. Ale żeby aż między dnem a prezentem dla wroga? Rozumiem, że to Twój ranking i to "prawie" dno zestawiasz z Images / Awake.
Znam Distance i Train, jak dla mnie są ok. View oraz Astonishing nie znam, chyba muszę posłuchać zachęcony Twoją recenzją
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Ale o którą płytę Ci chodzi, bo nie rozumiem
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Distance i Train (obydwie)
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
No dla mnie to padaka straszna. Train ma przynajmniej swój styl, jakąś duszę. Ale Distance to dla mnie zwykły generator.
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
No i ok, Ty jesteś fachura od DT.
A ja tam lubię Room 137, S2N czy Fall into the Light.
A ja tam lubię Room 137, S2N czy Fall into the Light.
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
No spoko rozumiem i szanuję. Dla mnie już się liczy tylko stare DT. Teraz robią frankensteiny, Jeszcze im się dostanie w tym rankingu 
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
11. A Dramatic Turn of Events (2011)

Kompozycyjnie mamy kalkę wielkiego IaW a oryginał jest tylko jeden. Outcry męczy bułę itd, kompozycje na siłę wydłużone niektóre, kilka ciekawych solówek, Breaking All Illusions podnosi ocenę tego wydawnictwa. Nie podoba mi się brzmienie perkusji. Fajnie, że zaskonczenie płyty, to nie jakiś epik/suita, ostatni raz coś takiego było na Awake. Płyta ujdzie w tłumie.
Ocena końcowa: 3.88/10

Kompozycyjnie mamy kalkę wielkiego IaW a oryginał jest tylko jeden. Outcry męczy bułę itd, kompozycje na siłę wydłużone niektóre, kilka ciekawych solówek, Breaking All Illusions podnosi ocenę tego wydawnictwa. Nie podoba mi się brzmienie perkusji. Fajnie, że zaskonczenie płyty, to nie jakiś epik/suita, ostatni raz coś takiego było na Awake. Płyta ujdzie w tłumie.
Ocena końcowa: 3.88/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
10. Dream Theater (2013)

Intro przypomina suitę SDoIT, ale posklejane do kupy. Enemy to autoplagiaty, solo nawet spoko. The Looking Glass strasznie u mnie stracił, przypomina mi lata 90te a konkretnie okres z IaW. Enemy ciekawy instrumental, na żywo zawsze to kopało (z solo Manginiego w środku) i cytat z Toskanii. The Bigger Picture, na chwilę obecną mój ulubiony kawałek na płycie jest mega. Behind ma bardzo dobre solo JP, a Serek przypomina Mustaine'a. Surrender ciekawe mieszanie, jedyny nr, którego nie grali na żywo z tej płyty. Along cienki. Illumination - kiedyś dawałem 10, ale przez lata stracił, teraz dałbym z 5,5, te elementy kompletnie od czapy i do siebie nie pasują imo, ale jest kilka ciekawych momentów. Najlepsza płyta z Manginim jak dla mnie, ale i tak dla fanatyków, którym już na szczęście nie jestem. Ujdzie, bo podchodzi pod 4.
Ocena końcowa: 3.88/10

Intro przypomina suitę SDoIT, ale posklejane do kupy. Enemy to autoplagiaty, solo nawet spoko. The Looking Glass strasznie u mnie stracił, przypomina mi lata 90te a konkretnie okres z IaW. Enemy ciekawy instrumental, na żywo zawsze to kopało (z solo Manginiego w środku) i cytat z Toskanii. The Bigger Picture, na chwilę obecną mój ulubiony kawałek na płycie jest mega. Behind ma bardzo dobre solo JP, a Serek przypomina Mustaine'a. Surrender ciekawe mieszanie, jedyny nr, którego nie grali na żywo z tej płyty. Along cienki. Illumination - kiedyś dawałem 10, ale przez lata stracił, teraz dałbym z 5,5, te elementy kompletnie od czapy i do siebie nie pasują imo, ale jest kilka ciekawych momentów. Najlepsza płyta z Manginim jak dla mnie, ale i tak dla fanatyków, którym już na szczęście nie jestem. Ujdzie, bo podchodzi pod 4.
Ocena końcowa: 3.88/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
9. Black Clouds & Silver Linings (2009)

Zaczynamy, przy premierze płyty MP wskazał kilka kawałków do których płyta będzie podobna, ale to tylko czcze gadanie. Nightmare to prawdziwy koszmar, okropne solówki, Growl Portnoya (przynajmniej coś nowego) i LaBrie który próbuje brzmieć ostro, ale brzmi komicznie, słaby numer. A Rite, trochę w stylu AiC jest już ciekawiej, ale solo JR na bebocie jest okropne. Wither ciekawa balladka, kiedyś nawet powodowała u mnie łzy wzruszenia, i to solo JP w stylu kombii, dziś już tak nie porywa jak wtedy. Shattered - okropna sklejka, najgorsza z 12 AA. The Best, Hołd dla Howarda ojca Mike'a, który zmarł 4 stycznia 2009, jedynie solo się broni, nigdy nie grany na żywo. The Count - bardzo dobry utwór, to on podnosi ocenę płyty
trochę rzeczy bym tam zmienił, ale wyciszenie w środku w stylu Yes i solo JP bardzo fajne, choć najlepszy jest ten moment na końcu z drugim solo JP. Brzmienie płyty trochę w stylu Death Magnetic a la loudness War, ale lepsze niż ww płyta.
Ocena końcowa: 4.08/10

Zaczynamy, przy premierze płyty MP wskazał kilka kawałków do których płyta będzie podobna, ale to tylko czcze gadanie. Nightmare to prawdziwy koszmar, okropne solówki, Growl Portnoya (przynajmniej coś nowego) i LaBrie który próbuje brzmieć ostro, ale brzmi komicznie, słaby numer. A Rite, trochę w stylu AiC jest już ciekawiej, ale solo JR na bebocie jest okropne. Wither ciekawa balladka, kiedyś nawet powodowała u mnie łzy wzruszenia, i to solo JP w stylu kombii, dziś już tak nie porywa jak wtedy. Shattered - okropna sklejka, najgorsza z 12 AA. The Best, Hołd dla Howarda ojca Mike'a, który zmarł 4 stycznia 2009, jedynie solo się broni, nigdy nie grany na żywo. The Count - bardzo dobry utwór, to on podnosi ocenę płyty
Ocena końcowa: 4.08/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
8. Octavarium (2005)

Płyta bardzo różnorodna. Świetnie (przynajmniej kiedyś) wypadały te kawałki na żywo. Okropnie mnie męczy teraz tytułowa suita, wstęp od czapy i właściwie sporo się nic nie dzieje, potem trochę popisów jak to oni - wiadomo, jedynie ostatnia część The Razor's Edge z doskonałym solo JP się broni. Ale i tak przeciętniak, Sacrificed męczy. Za to ciekawie wypadają pierwsze 6 utworów, ale to nie jest jakiś mega poziom. Produkcja spoko, okładka ciekawa. Ostatnia płyta na której dało się słuchać Rudessa (no potem jeszcze było The Astonishing, ale to wyjątek od reguły)
Ocena końcowa: 4,5/10

Płyta bardzo różnorodna. Świetnie (przynajmniej kiedyś) wypadały te kawałki na żywo. Okropnie mnie męczy teraz tytułowa suita, wstęp od czapy i właściwie sporo się nic nie dzieje, potem trochę popisów jak to oni - wiadomo, jedynie ostatnia część The Razor's Edge z doskonałym solo JP się broni. Ale i tak przeciętniak, Sacrificed męczy. Za to ciekawie wypadają pierwsze 6 utworów, ale to nie jest jakiś mega poziom. Produkcja spoko, okładka ciekawa. Ostatnia płyta na której dało się słuchać Rudessa (no potem jeszcze było The Astonishing, ale to wyjątek od reguły)
Ocena końcowa: 4,5/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
7. Systematic Chaos (2007)

Jałowy krążek, ale ostatnia płyta na której próbowali robić jakieś duże zmiany i kilka z tych zmian wypada korzystnie, dlatego jest wyżej w zestawieniu niż niektóre, w momencie premiery był to mój nasjłabszy krązek DT i myślałem, ze to wypadek przy pracy, ale jak czas pokazał potem nagrali jeszcze wiele słabszych krążków. Ministry to flaki z olejem, utwory na żywo średnio się sprawdziły. Suita podzielona na 2 części nawet kopie, Constant Motion i Forsaken na żywo brzmią dobrze, Prophets of War we frankfurcie brzmiał trochę dziwnie, Dark Eternal w stylu Slipknota trochę, męczy ale najbardziej solo Łysego pod sam koniec. Repentance też nie zachwyca, bo te dialogi alkoholików (gości) i aaa na koniec mogliby sobie darować. Dobra chwasty oderwane, teraz już będą same dobre, bardzo dobre, rewelacyjne i arcygenialne płyty
Ocena końcowa: 4.87/10

Jałowy krążek, ale ostatnia płyta na której próbowali robić jakieś duże zmiany i kilka z tych zmian wypada korzystnie, dlatego jest wyżej w zestawieniu niż niektóre, w momencie premiery był to mój nasjłabszy krązek DT i myślałem, ze to wypadek przy pracy, ale jak czas pokazał potem nagrali jeszcze wiele słabszych krążków. Ministry to flaki z olejem, utwory na żywo średnio się sprawdziły. Suita podzielona na 2 części nawet kopie, Constant Motion i Forsaken na żywo brzmią dobrze, Prophets of War we frankfurcie brzmiał trochę dziwnie, Dark Eternal w stylu Slipknota trochę, męczy ale najbardziej solo Łysego pod sam koniec. Repentance też nie zachwyca, bo te dialogi alkoholików (gości) i aaa na koniec mogliby sobie darować. Dobra chwasty oderwane, teraz już będą same dobre, bardzo dobre, rewelacyjne i arcygenialne płyty
Ocena końcowa: 4.87/10
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Bonus moje oceny płyt Łysego w skali 5 gwiazdkowej
EP i Single pominąłem:
Arrival (1988) - 2/5
Listen (1993) - 2/5
Secrets of the Muse (1997) - 2/5
A Christmas Carol by Charles Dickens (1999) - 1/5
Resonance (1999) - 2/5
Feeding the Wheel (2001) - 4/5
4NYC (2002) - 2/5
Christmas Sky (2002) - 1/5
Rhythm of Time (2004) - 3/5
The Road Home (2007, cover album) - 2/5
Notes on a Dream (2009) - 3/5
All That Is Now (2013) - 1/5
Explorations (2014) - 2/5
The Unforgotten Path (2015) - 1/5
Jordan Rudess & Steve Horelick: Intersonic - 1/5
Wired for Madness (2019) - 1/5
Heartfelt (2019) - 1/5
Unplugged (2020) - 1/5
A Chapter In Time (2021) - 1/5
Piano & Orchestra (2023) - 1/5
EP i Single pominąłem:
Arrival (1988) - 2/5
Listen (1993) - 2/5
Secrets of the Muse (1997) - 2/5
A Christmas Carol by Charles Dickens (1999) - 1/5
Resonance (1999) - 2/5
Feeding the Wheel (2001) - 4/5
4NYC (2002) - 2/5
Christmas Sky (2002) - 1/5
Rhythm of Time (2004) - 3/5
The Road Home (2007, cover album) - 2/5
Notes on a Dream (2009) - 3/5
All That Is Now (2013) - 1/5
Explorations (2014) - 2/5
The Unforgotten Path (2015) - 1/5
Jordan Rudess & Steve Horelick: Intersonic - 1/5
Wired for Madness (2019) - 1/5
Heartfelt (2019) - 1/5
Unplugged (2020) - 1/5
A Chapter In Time (2021) - 1/5
Piano & Orchestra (2023) - 1/5
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
Czytam z zainteresowaniem ale uważam że jesteś za surowy.
www.last.fm/user/darkfuneral18
-
Deleted User 8479
Re: Ranking płyt DT i wszystkich studyjnych utworów od najgroszego do najlepszego, by Scarred
6. Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory (1999)

Pierwszy Concept album zespołu i pierwszy album z Jordanem na klawiszach. Przez wiele lat był to mój nr 2 wśród ich dyskografii. Dobry album, tylko niektóre popisy męczą po latach i nie ma już takiej frajdy jak wcześniej. Utwory na żywo niektóre kopią dupę (Zwłaszcza Home) bardzo w klimatach Pink Floyd i Queensryche jest ta płyta. Jest to też ostatnia płyta na której Pietrucha używał Ibanezów.
Ocena końcowa: 7.20/10

Pierwszy Concept album zespołu i pierwszy album z Jordanem na klawiszach. Przez wiele lat był to mój nr 2 wśród ich dyskografii. Dobry album, tylko niektóre popisy męczą po latach i nie ma już takiej frajdy jak wcześniej. Utwory na żywo niektóre kopią dupę (Zwłaszcza Home) bardzo w klimatach Pink Floyd i Queensryche jest ta płyta. Jest to też ostatnia płyta na której Pietrucha używał Ibanezów.
Ocena końcowa: 7.20/10
