A tribute to Nicko "not too shabby" McBrain
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A tribute to Nicko McBrain
Pewnie rutyna i pamięć mięśniowa 
Re: A tribute to Nicko McBrain
O dzięki, nie znałem tego. Pochłonąłem na razie cz I i już wyłapałem sporo ciekawosteknugz pisze: ↑sob gru 21, 2024 9:23 pm Dziś raczej nie przekroczę 2 zdań, więc chociaż pozostawię jeszcze raz historię zestawów Nicko, tylko dla nerdów: https://www.youtube.com/watch?v=mC-nl5vPZFc
Małe sprostowanie odn 2 ride'ów w jego zestawie - były jeszcze na trasie No Prayer.
Jeden z nich to prezent od Clive'a, a drugi to typowy bell ride. I to właśnie gra na tym drugim jest tak charakterystyczna dla jego stylu. Co ciekawe, pozycja blachy (przypomnę, prawie w pionie) nad 13" i 14" wymuszała też ruch ręki dość wysoko w górze, a to z kolei przełożyło się na to, jak Nicko uderzał pałeczką - nie jej główką, ale jej trzonem mniej więcej w 3/4 wysokości. To dawało ten punktowy i tak cholernie dobrze brzmiący dźwięk. Ile ja pałek połamałem kopiując ten styl
Dopiero w latach 90tych Paiste przygotowało mu jeden talerz łączący cechy obydwu, no a w kolejnych latach to już pojawiły się serie signature.
To częściowe zasłonięcie 13" i 14" - Nicko pytany o to jak przy przejściach udaje mu się nie trafić w ride, odpowiadał z rozbrajającą szczerością, że nie udaje
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: A tribute to Nicko McBrain
Czyli finalnie wyszło jak trzebanurni pisze: ↑pn gru 23, 2024 4:39 pm
Co ciekawe, pozycja blachy (przypomnę, prawie w pionie) nad 13" i 14" wymuszała też ruch ręki dość wysoko w górze, a to z kolei przełożyło się na to, jak Nicko uderzał pałeczką - nie jej główką, ale jej trzonem mniej więcej w 3/4 wysokości. To dawało ten punktowy i tak cholernie dobrze brzmiący dźwięk. Ile ja pałek połamałem kopiując ten styl
Wesołek, jak zawsze. Co jak co, ale poczucia humoru, to nie można mu odmówić
BTW, czy Ty jakiś doktorat pisałeś o Nicko?
Re: A tribute to Nicko McBrain
No, jeśli ride ma mocno wyeksponowany bell, to pod kątem prawie prostym pałka musi wjeżdżać "ramieniem", nie głową. Wtedy jest więcej materiału na blasze i to napierdala 
Re: A tribute to Nicko McBrain
A wiesz, może i chciałbym
Jestem takim nerdem,, który słysząc jakąkolwiek muzykę, w pierwszej kolejności zwraca uwagę na rytm, perkusję. Lata temu to było tylko i wyłącznie hard&heavy, dzisiaj to spektrum muzyczne jest szersze, ale niegdy wcześniej i nigdy później, żaden styl gry nie był mi bliższy niż ten, który prezentuje Nicko.
Luz, płynność, lekkość, finezja, pomysłowość, autentyczna GRA na instrumencie jakim jest perkusja, a nie ograniczenie się do wystukiwania rytmu.
Jestem teraz na świątecznym wyjeździe, piszę z telefonu co mnie trochę ogranicza, więc na chwilę zaparkuję temat. Mam kilka pomysłów na pociągnięcie tego wątku, ale do tego potrzebuję na spokojnie usiąść do kompa.
Tak czy inaczej, mój tribute to Nicko "not too shabby" McBrain jeszcze potrwa.
ps. niech nikt z Was tutaj się udzielających, nie czuje się pominięty, cieszy mnie Wasza aktywność i na spokojnie będę się też odnosił do Waszych wpisów.
Wesołych!
Ostatnio zmieniony sob cze 13, 2026 9:01 am przez nurni, łącznie zmieniany 1 raz.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: A tribute to Nicko McBrain
Taki zabieg w muzyce nazywamy rubatomarian_Fe pisze: ↑pn gru 23, 2024 12:51 am Kocham te zmiany tempa, a najbardziej przejścia ze zwrotki do refrenu i z powrotem, gdy mam wrażenie, że McBrain celowo zawiesza tempo, by za chwilę znowu precyzyjnie do niego wrócić. Utwór nabiera przez to swoistego życia. Zresztą takie zagrywki słychać również w innych utworach z tej płyty, np. w Rime. Później w spowolnieniu kapitalnie używa china, a potem znów rozpędza wszystko przejściem na werblu strzelając jak z karabinu. Ciężko usiedzieć jak się tego słucha, przynajmniej ja tak mamA na koniec w finale jeszcze raz świetnie okłada china.
Re: A tribute to Nicko McBrain
Wszystko dobrze, kiedy utwór jest komponowany pod rubato. Chopinowskie rubato można znieść (choć amatorem Chopina nie jestem), kiedy taka maniera jest niejako przez niego samego wpisana w jego własne utwory. Gorzej, kiedy ładuje się rubato do utworów np. klasycznych czy barokowych; jeszcze nie słyszałem dobrego skutku takiego zabiegu. Jeśli więc McBrain celowo pływał tempem w utworach, których wzorcem są przecie wersje płytowe (a nie zapis nutowy), to fajne to (przynajmniej dla mnie) na koncertach nie było, raczej psuło mi zabawę i to mocno.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
Re: A tribute to Nicko McBrain
Po prostu reszta nie umiała się dostosować do warunków, sekcja rządzi 
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
OK, słowo się rzekło, administracja zmieniła (na prośbę) tytuł, więc pociągnę jeszcze temat wkładu Nicko w dziedzictwo nie tylko bestii, ale także świata perkusistów.
First things first - rozmiar zestawu.
To nie tak, że Nicko sobie coś tym przedłużył, czy też było to dla pokazówki. Popatrzmy na zestaw Clive'a z ery NOTB. 08” × 08” Tom
10” × 10” Tom
12” × 12” Tom
13” × 13” Tom
16” × 16” Floor Tom
18” × 16” Floor Tom
22” × 16” Bass Drum
14”x6.5” snare
4 Octobans
Jak widać, całkiem sporo elementów. Trochę inaczej ustawione, ale ciut wyżej i Clive też byłby całkiem mocno "zabudowany".
Co do Nicko. W latach 70-tych grając z Patem Traversem, jego zestaw niczym specjalnym się nie wyróżniał. Ot klasyczny, prosty kit. To Pat Travers musiał mieć jakiś kompleks, bo nalegał by Nicko sprawił sobie "big, f-off drum kit." Wybór padł na Sonora Phonic XK-9212, prawdziwe monstrum. Jako, że Nicko dorastał słuchając i wzorując się na perkusistach pokroju Joe Morello czy Keith Moon, nawet jeżeli bardzo cenił tych umiejących grać na "dwóch stopach", to właściwym sobie poczuciem humoru stwierdzał, że taka gra jest "nieperkusyjna" (undrummerish). Poza tym, twierdził, że jest leniwy, a to kolejna kończyna, którą trzeba by ćwiczyć.
Tak więc powyższy zestaw został pozbawiony jednej centrali, a Nicko tak zachwycił się zestawem i możliwościami jakie dawał w wyrażeniu siebie jako muzyka, że już przy takiej konfiguracji pozostał.
No właśnie - wyrażanie siebie jako muzyka.
Grając w trzyosobowym składzie, Nicko nie mógł się tylko ograniczać do wybijania rytmu. Takie małe składy mają często swoje korzenie w muzyce jazzowej, gdzie każdy z muzyków daje z siebie wszystko, słucha innych, podgrywa pod nich, przejmuje inicjatywę, uzupełnia, wypełnia itd itp.
Jak wspominał sam Nicko, to ukształtowało jego styl, który okazał się być idealnie pasującym do ewoluującej muzyki IM.
cdn.
First things first - rozmiar zestawu.
To nie tak, że Nicko sobie coś tym przedłużył, czy też było to dla pokazówki. Popatrzmy na zestaw Clive'a z ery NOTB. 08” × 08” Tom
10” × 10” Tom
12” × 12” Tom
13” × 13” Tom
16” × 16” Floor Tom
18” × 16” Floor Tom
22” × 16” Bass Drum
14”x6.5” snare
4 Octobans
Jak widać, całkiem sporo elementów. Trochę inaczej ustawione, ale ciut wyżej i Clive też byłby całkiem mocno "zabudowany".
Co do Nicko. W latach 70-tych grając z Patem Traversem, jego zestaw niczym specjalnym się nie wyróżniał. Ot klasyczny, prosty kit. To Pat Travers musiał mieć jakiś kompleks, bo nalegał by Nicko sprawił sobie "big, f-off drum kit." Wybór padł na Sonora Phonic XK-9212, prawdziwe monstrum. Jako, że Nicko dorastał słuchając i wzorując się na perkusistach pokroju Joe Morello czy Keith Moon, nawet jeżeli bardzo cenił tych umiejących grać na "dwóch stopach", to właściwym sobie poczuciem humoru stwierdzał, że taka gra jest "nieperkusyjna" (undrummerish). Poza tym, twierdził, że jest leniwy, a to kolejna kończyna, którą trzeba by ćwiczyć.
Tak więc powyższy zestaw został pozbawiony jednej centrali, a Nicko tak zachwycił się zestawem i możliwościami jakie dawał w wyrażeniu siebie jako muzyka, że już przy takiej konfiguracji pozostał.
No właśnie - wyrażanie siebie jako muzyka.
Grając w trzyosobowym składzie, Nicko nie mógł się tylko ograniczać do wybijania rytmu. Takie małe składy mają często swoje korzenie w muzyce jazzowej, gdzie każdy z muzyków daje z siebie wszystko, słucha innych, podgrywa pod nich, przejmuje inicjatywę, uzupełnia, wypełnia itd itp.
Jak wspominał sam Nicko, to ukształtowało jego styl, który okazał się być idealnie pasującym do ewoluującej muzyki IM.
cdn.
Ostatnio zmieniony sob mar 29, 2025 2:44 pm przez nurni, łącznie zmieniany 1 raz.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Dla mnie Lars przeszedł ciekawą drogę - od floor toma jako 4 power tom w 80s
, po stopniowe zdejmowanie żelastwa i blach do zestawu, który faktycznie zrobi wszystko, będąc znacznie mniejszym. W zasadzie od 30 lat gra prawie na identycznym setupie, bez nerdowych szczegółów 
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Ale to temat o NMcB...nugz pisze: ↑ndz sty 26, 2025 1:28 pm Dla mnie Lars przeszedł ciekawą drogę - od floor toma jako 4 power tom w 80s, po stopniowe zdejmowanie żelastwa i blach do zestawu, który faktycznie zrobi wszystko, będąc znacznie mniejszym. W zasadzie od 30 lat gra prawie na identycznym setupie, bez nerdowych szczegółów
![]()
www.MetalSide.pl
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Nie bądź służbistą 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9575
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Jak już się czepiać to braku podwójnego o w temacie 
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Ciekawie odnośnie rozmiaru i zabudowy. W gruncie rzeczy, to zestaw Burra dość podobny do wieloletniego zestawu Nicko. Natomiast ten z trzeciej foty, to już total odjazd. Przy długim przejściu, to chyba trzeba by biegać od lewa do prawa
Wpływ jazzowania w grze McBrain'a jak dla mnie nie ulega wątpliwości. Ta jego swoboda i witalność, szczególnie na żywo.
Natomiast co do podwójnej stopy, to oświećcie mnie proszę. Ja wiem, że on gra na jednej. No ale ten galopujący rytm w Caught Somewhere in Time, to co to jest? Nie mam tam double bass'a?
Wpływ jazzowania w grze McBrain'a jak dla mnie nie ulega wątpliwości. Ta jego swoboda i witalność, szczególnie na żywo.
Natomiast co do podwójnej stopy, to oświećcie mnie proszę. Ja wiem, że on gra na jednej. No ale ten galopujący rytm w Caught Somewhere in Time, to co to jest? Nie mam tam double bass'a?
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Nie ma, są trójki na jedno kopyto 
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
tak jak nugz napisał. Nicko chyba tylko raz użył twina, na czymś z DoD (ale nie pamiętam czym, bo ledwo co znam te płytę). Nawet refreny Wicker Mana zagrane są na pojedynczym pedale
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Face in the Sand, swoją drogą, najlepszy utwór tam.
Ostatnio zmieniony pn sty 27, 2025 6:09 pm przez MaidenFan, łącznie zmieniany 1 raz.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9575
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Sardi, dlaczego ledwo znasz DoD? 
Re: A tribute to Nicko "not to shabby" McBrain
Nie ma, a Nicko uważa CSIT za szczyt swoich osiągnięć perkusyjnych, więc fajnie, że na koniec kariery mógł go pokaleczyć trochę.


