27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Norweska Wardruna wydała w tym roku „Birnę,” szósty album studyjny. Inspiracją dla Einara Selvika, twórcy muzyki zespołu był głos niedźwiedzia, który powoli budzi się z zimowej hibernacji. Teraz polscy fani zespołu będą mieć okazję, aby usłyszeć nowy materiał na żywo. Po dwóch latach Wardruna powraca do Polski i w ramach jesiennej trasy 27 listopada zagra jeden koncert we Wrocławiu, w Hali Stulecia.
Zespół zapowiada, że „tego lata i jesieni fani w Europie i w Stanach doświadczą przebudzenia się śpiącego niedźwiedzia”. W ramach drugiej części trasy promującej „Birnę”, Wardruna odwiedzi starannie wybrane lokalizacje wśród których znajdą się, między innymi, Amfiteatr w Pompejach. Również historyczna przestrzeń wrocławskiej Hali Stulecia, zabytku wpisanego na Listę Dziedzictwa UNESCO, pozwoli Wardrunie zaprezentować spektakl muzyczny, który budować będzie dialog z przeszłością i przywoła niezapomniany klimat surowej północy.
Sprzedaż biletów na koncert rusza w piątek, 21 lutego o 10:00 rano.
Bilety dostępne wyłącznie w serwisie TicketClub.pl.
Organizatorem koncertu Wardruny jest Iron Realm Productions.
Zespół zapowiada, że „tego lata i jesieni fani w Europie i w Stanach doświadczą przebudzenia się śpiącego niedźwiedzia”. W ramach drugiej części trasy promującej „Birnę”, Wardruna odwiedzi starannie wybrane lokalizacje wśród których znajdą się, między innymi, Amfiteatr w Pompejach. Również historyczna przestrzeń wrocławskiej Hali Stulecia, zabytku wpisanego na Listę Dziedzictwa UNESCO, pozwoli Wardrunie zaprezentować spektakl muzyczny, który budować będzie dialog z przeszłością i przywoła niezapomniany klimat surowej północy.
Sprzedaż biletów na koncert rusza w piątek, 21 lutego o 10:00 rano.
Bilety dostępne wyłącznie w serwisie TicketClub.pl.
Organizatorem koncertu Wardruny jest Iron Realm Productions.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
W końcu! Myślałem już, że omijają Wrocław z jakiegoś powodu 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Niezłe pospolite ruszenie po bilety, od pół godziny w kolejce na ticketclubie i jestem obecnie 989.
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Sold out. Nie spodziewałem się, że to taki popularny zespół u nas.
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Jest bardzo popularny, to chyba nie pierwszy SO w Polsce
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Absolutnie, trasa tuż po covidzie zeszła na pniu, Kielce podobnie
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
No ok, nie pierwszy sold out, ale jest jednak lekka różnica pomiędzy ICE czy Salą Ziemi a Halą Stulecia.
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Behe miał w Stulatce so przy 6k sprzedanych biletów - a kielecka Kadzielnia mieści ok. 5600.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
A to nie wiedziałem, że to taki spory amfiteatr w Kielcach. Miejscówka średnio popularna, bo z tego co widzę, to raczej tylko polscy wykonawcy tam grają. Skoro tam też zrobili so, to rzeczywiście musi się to przekładać na całkiem sporą popularność nad Wisłą
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Znam psychofanów Wardruny, środowisko jest dosyć liczne więc bardziej dziwi mnie tak późny sold out.
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Przecież pseudowiginków można zobaczyć na każdym koncercie. A taka "ludowa" muzyka tylko pomaga w komunikacji z Ragnarem i Odyńcem 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Tak widziałem i słyszałem 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Początek koncertu o 20:30, nie ma supportu, przy skanowaniu biletu będą dawać druki kolekcjonerskie (yay!).
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 27/11/2025 - Wardruna - Wrocław
Nie jestem jakimś fanem Wardruny ot, byłem ciekawy, czasem lubię posłuchać takich klimatów, no więc się wybrałem, ale bez większego ciśnienia czy entuzjazmu. Przed koncertem popełniłem fatalną w skutkach decyzję o wpadnięciu na biforek do kolegi, z którym wybierałem się na ów występ. Piwko, whisky, piwko, whisky... dobrze się siedziało i piło, na tyle dobrze, że cieszę się że w ogóle dotarłem na Wardrunę xD
Hala Stulecia jest na drugim końcu miasta od nas, więc podróż tramwajem zajęła nam blisko godzinę. Dotarliśmy około 20:00, a więc na pół godziny przed występem. Kolejki do wejścia... były, ale nic przerażającego i szybko były rozładowywane. Sprawnie dotarliśmy i ustawiliśmy się przyjemnie blisko sceny. Zespół zaczął grać w miarę punktualnie, wjechały te jakieś nordyckie bębny, wycia itd., a ja po kwadransie takiego stania i słuchania poczułem, że zaczyna mi się koszmarnie chcieć spać, już parę razy przymknęły mi się oczy, stwierdziłem że zgon jest niewykluczony xD, więc ewakuowałem się na trybuny. Siadłem sobie i drzemnąłem się z pół godzinki. No trudno. Pokonany przez chorobę filipińską. W końcu się obudziłem, ze sceny dalej leciały jakieś pogańskie rytuały, choć wszystko kilka klas słabsze od Heilunga, który - jeśli nie pamiętacie mojej relacji z zeszłorocznego Trutnova - wyrwał mnie z laczków i przemielił. Tutaj, no fajnie, pograli, nie było to złe, ale też nie czuję potrzeby powtórzenia doświadczenia. Gdzieś przy bisie frontman strzelił pogadankę o... cholera, nie pamiętam czym, ale miała ona jakiś taki miły vibe. Może lepiej odebrał bym ten koncert w lepszym stanie, nie wiem, przysłaniały mi go rzeczy wyżej w piramidzie Maslova: wody, siku, spać xD
Po koncercie znów daleka droga do domu i spać, niestety noc nie była lekka, a rano wjechał dość ciężki przypadek kaca, co było podwójnie niefortunne, ponieważ tego dnia nie dość, że czekała mnie praca, to po niej - podróż do Katowic na Yawning Mana. Ciąg dalszy opowieści już w stosownym temacie.
Hala Stulecia jest na drugim końcu miasta od nas, więc podróż tramwajem zajęła nam blisko godzinę. Dotarliśmy około 20:00, a więc na pół godziny przed występem. Kolejki do wejścia... były, ale nic przerażającego i szybko były rozładowywane. Sprawnie dotarliśmy i ustawiliśmy się przyjemnie blisko sceny. Zespół zaczął grać w miarę punktualnie, wjechały te jakieś nordyckie bębny, wycia itd., a ja po kwadransie takiego stania i słuchania poczułem, że zaczyna mi się koszmarnie chcieć spać, już parę razy przymknęły mi się oczy, stwierdziłem że zgon jest niewykluczony xD, więc ewakuowałem się na trybuny. Siadłem sobie i drzemnąłem się z pół godzinki. No trudno. Pokonany przez chorobę filipińską. W końcu się obudziłem, ze sceny dalej leciały jakieś pogańskie rytuały, choć wszystko kilka klas słabsze od Heilunga, który - jeśli nie pamiętacie mojej relacji z zeszłorocznego Trutnova - wyrwał mnie z laczków i przemielił. Tutaj, no fajnie, pograli, nie było to złe, ale też nie czuję potrzeby powtórzenia doświadczenia. Gdzieś przy bisie frontman strzelił pogadankę o... cholera, nie pamiętam czym, ale miała ona jakiś taki miły vibe. Może lepiej odebrał bym ten koncert w lepszym stanie, nie wiem, przysłaniały mi go rzeczy wyżej w piramidzie Maslova: wody, siku, spać xD
Po koncercie znów daleka droga do domu i spać, niestety noc nie była lekka, a rano wjechał dość ciężki przypadek kaca, co było podwójnie niefortunne, ponieważ tego dnia nie dość, że czekała mnie praca, to po niej - podróż do Katowic na Yawning Mana. Ciąg dalszy opowieści już w stosownym temacie.


