06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Kazik?
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9583
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
No właśnie, ta twarz brzmi zdecydowanie znajomo... Jak nic Kazik.
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Mam na sprzedaż dwa bilety na koncert Udo Dirkschneidera 6 marca w Krakowie. Niestety nie uda nam się przylecieć do Polski. Cena do negocjacji 
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Ile dopłacasz?
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Nawet mnie nie denerwuj. Właśnie cofnęli mi urlop
Edit: sprzedane
Edit: sprzedane
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Z czego może wynikać różnica w ilości piosenek między koncertem w Czechach(15 kawałków) a Chorwacji(20 kawałków) ?
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Z niczego, łeb nie umi w setlist i nawet nie umie przekopiować poprzedniego seta
Na 99.9% było to samo
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Witam, czy ktoś może wraca z Warszawy do WRO po koncercie prywatnym transportem i posiadałby wolne miejsce dla kompana podróży? Chętnie dorzucę cię do kosztów trasy, jeżeli byłaby taka opcja - proszę o kontakt PW. Pozdrawiam serdecznie 
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Warszawa koniecznie idźcie od pierwszego supportu! Byłem sceptycznie nastawiony ale to jest najlepsza rzecz jaka widziałem w calym swoim życiu a kilka koncertów udało mi się widzieć! Born in Vallhalla!
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
a jest trochę ludu w Krakowie?
ma ktoś na zbyciu może ticket na jutro?
ma ktoś na zbyciu może ticket na jutro?
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Ja Ci mogę dać kolekcjonarski kartonik bo kilka wziąłem
A koncert Dirkschneider znakomity. Podobna klasa co Saxon
A koncert Dirkschneider znakomity. Podobna klasa co Saxon
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
kupuję, widzimy się jutro.
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
700 osób się w Studio odliczyło. Było dość..... luźno.
A jak się ktoś zastanawia czy iść jutro na koncert w stolicy to IŚĆ. Nie zastanawiać się. Nie ma nad czym.
Taki koncert to jest podręcznik krystalicznie czystego heavy metalu. Tylko tyle. I AŻ tyle.
Za 10-20 lat, jak nasi herosi popadają, to za takimi koncertami będziemy tęsknić.
A jak się ktoś zastanawia czy iść jutro na koncert w stolicy to IŚĆ. Nie zastanawiać się. Nie ma nad czym.
Taki koncert to jest podręcznik krystalicznie czystego heavy metalu. Tylko tyle. I AŻ tyle.
Za 10-20 lat, jak nasi herosi popadają, to za takimi koncertami będziemy tęsknić.
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Kraków bardzo git 
Supporty - no niestety, o ile All For Metal miało przynajmniej jakiś walor rozrywkowy, dzięki któremu zapamiętam ten występ (
), o tyle Shi(f)tcrown było po prostu syfem. Zakopać 3 metry pod ziemią i zostawić tam na zawsze.
Udo - nigdy wcześniej nie widziałem, bo czy to pod szyldem U.D.O., czy Dirkshchneider, "wiertarka udarowa" nie gościła ostatnimi czasy na południu, a nie chciało mi się dla niego zasuwać kilkuset kilometrów. W końcu trafiła się okazja i to nie byle jaka, bo repertuar obejmujący całe Balls, czyli wg. mnie najlepszy album Accept z Udo na wokalu.
Zacznijmy od minusów: przede wszystkim dźwięk. 2 tygodnie temu w Studio Saxon zabrzmiał potężnie i selektywnie. Nie mogę tego powiedzieć o dzisiejszej sztuce. Po pewnym czasie albo się poprawiło, albo moje ucho się przyzwyczaiło, ale było zwyczajnie średnio - także w porównaniu do bdb nagłośnionego gigu Accept sprzed kilku miesięcy. Studio to ogólnie świetne venue, gdzie można naprawdę super nagłośnić koncert heavymetalowy i liczyłem na to, że dziś spotkam się z tym, co uznaję w przypadku tego miejsca za standard, ale niestety się zawiodłem. Idąc dalej: strojenie. Dirkschneider gra w obniżonym strojeniu, o czym wiem od dawna i podejrzewałem, że to może niekiedy doskwierać. No i o ile przez większość czasu nie miałem tego wrażenia, tak Midnight Mover w ogóle nie brzmiał jak Midnight Mover, Flash Rockin' Man też odstawał od tego, do czego przywykłem. No ale z wad to by było na tyle, bo sztuka naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Na start mieszanka z wczesnych albumów Accept. Głównie hity, ale trafiło się też śpiewane przez Petera (co za zwierzę sceniczne!) Breaking Up Again. Petera ostatnio widziałem prawie równo 8 lat temu (3.03.2017), więc w ogóle miło było pod nim stać i go obserwować. Potem całe Balls to the Wall, które bujało należycie. Wiele numerów z tej płyty jest totalnie ignorowanych przez Wolfa i resztę, także super się złożyło, że Udo postanowił do nich wrócić. Turn Me On, Head Over Heels i Love Child chyba wygrały ten wieczór. Na koniec kolejna, krótsza tym razem, mieszanka "znanych i lubianych" numerów, łącznie z Princess of the Dark (
) i energicznym Burning na finał. Myślę, że był to optymalny zestaw utworów na wieczór tego typu.
Sam Udo wypadł jak najbardziej spoko. Co prawda ma średnią prezencję sceniczną, jest dość statyczny, ale wokalnie udźwignął ten koncert. Jednocześnie mogę w końcu z czystym sumieniem napisać, że Accept>Udo, nie tylko pod kątem wokalu, ale w ogóle wszystkiego. Mark jest zwyczajnie lepszym wokalistą (a przecież różnica wieku jest praktycznie żadna), gitarowo Wolfa po prostu nie da się zastąpić, choć Rusek z farbowanymi włosami nawet robił jego pozy xD Na tym etapie chyba tylko nostalgia może przemawiać za preferowaniem Udo i jego oferty, chociaż ja uważam, że nie ma sensu wybierać między tymi zespołami i warto oglądać oba. Zwłaszcza, że jak już słusznie podniesiono, za chwilę w ogóle nie będziemy tego mieli. W sumie chętnie bym wpadł na kolejny gig Udo z innym materiałem, nawet autorskim, byle nie trzeba było za nim jeździć
Pozdrowienia dla Sardiego i Manicheana, z którymi jak zwykle dobrze się bawiłem.
Supporty - no niestety, o ile All For Metal miało przynajmniej jakiś walor rozrywkowy, dzięki któremu zapamiętam ten występ (
Udo - nigdy wcześniej nie widziałem, bo czy to pod szyldem U.D.O., czy Dirkshchneider, "wiertarka udarowa" nie gościła ostatnimi czasy na południu, a nie chciało mi się dla niego zasuwać kilkuset kilometrów. W końcu trafiła się okazja i to nie byle jaka, bo repertuar obejmujący całe Balls, czyli wg. mnie najlepszy album Accept z Udo na wokalu.
Zacznijmy od minusów: przede wszystkim dźwięk. 2 tygodnie temu w Studio Saxon zabrzmiał potężnie i selektywnie. Nie mogę tego powiedzieć o dzisiejszej sztuce. Po pewnym czasie albo się poprawiło, albo moje ucho się przyzwyczaiło, ale było zwyczajnie średnio - także w porównaniu do bdb nagłośnionego gigu Accept sprzed kilku miesięcy. Studio to ogólnie świetne venue, gdzie można naprawdę super nagłośnić koncert heavymetalowy i liczyłem na to, że dziś spotkam się z tym, co uznaję w przypadku tego miejsca za standard, ale niestety się zawiodłem. Idąc dalej: strojenie. Dirkschneider gra w obniżonym strojeniu, o czym wiem od dawna i podejrzewałem, że to może niekiedy doskwierać. No i o ile przez większość czasu nie miałem tego wrażenia, tak Midnight Mover w ogóle nie brzmiał jak Midnight Mover, Flash Rockin' Man też odstawał od tego, do czego przywykłem. No ale z wad to by było na tyle, bo sztuka naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Na start mieszanka z wczesnych albumów Accept. Głównie hity, ale trafiło się też śpiewane przez Petera (co za zwierzę sceniczne!) Breaking Up Again. Petera ostatnio widziałem prawie równo 8 lat temu (3.03.2017), więc w ogóle miło było pod nim stać i go obserwować. Potem całe Balls to the Wall, które bujało należycie. Wiele numerów z tej płyty jest totalnie ignorowanych przez Wolfa i resztę, także super się złożyło, że Udo postanowił do nich wrócić. Turn Me On, Head Over Heels i Love Child chyba wygrały ten wieczór. Na koniec kolejna, krótsza tym razem, mieszanka "znanych i lubianych" numerów, łącznie z Princess of the Dark (
Sam Udo wypadł jak najbardziej spoko. Co prawda ma średnią prezencję sceniczną, jest dość statyczny, ale wokalnie udźwignął ten koncert. Jednocześnie mogę w końcu z czystym sumieniem napisać, że Accept>Udo, nie tylko pod kątem wokalu, ale w ogóle wszystkiego. Mark jest zwyczajnie lepszym wokalistą (a przecież różnica wieku jest praktycznie żadna), gitarowo Wolfa po prostu nie da się zastąpić, choć Rusek z farbowanymi włosami nawet robił jego pozy xD Na tym etapie chyba tylko nostalgia może przemawiać za preferowaniem Udo i jego oferty, chociaż ja uważam, że nie ma sensu wybierać między tymi zespołami i warto oglądać oba. Zwłaszcza, że jak już słusznie podniesiono, za chwilę w ogóle nie będziemy tego mieli. W sumie chętnie bym wpadł na kolejny gig Udo z innym materiałem, nawet autorskim, byle nie trzeba było za nim jeździć
Pozdrowienia dla Sardiego i Manicheana, z którymi jak zwykle dobrze się bawiłem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3853
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Dobra sztuka, jednak wiele znaczy to w jakich warunkach odbierasz koncert. Wokalnie już Udo nie wyciąga, nagłośnienie też jakby nie do końca ustawione ale i tak zabawa przednia. Balls to jednak przegenialny album....
Polecam tym, którzy rozmyślają, czy warto...
Polecam tym, którzy rozmyślają, czy warto...
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Złapałeś coś?Schizoid pisze: ↑czw mar 06, 2025 11:10 pm Kraków bardzo git
Supporty - no niestety, o ile All For Metal miało przynajmniej jakiś walor rozrywkowy, dzięki któremu zapamiętam ten występ (![]()
![]()
), o tyle Shi(f)tcrown było po prostu syfem. Zakopać 3 metry pod ziemią i zostawić tam na zawsze.
Udo - nigdy wcześniej nie widziałem, bo czy to pod szyldem U.D.O., czy Dirkshchneider, "wiertarka udarowa" nie gościła ostatnimi czasy na południu, a nie chciało mi się dla niego zasuwać kilkuset kilometrów. W końcu trafiła się okazja i to nie byle jaka, bo repertuar obejmujący całe Balls, czyli wg. mnie najlepszy album Accept z Udo na wokalu.
Zacznijmy od minusów: przede wszystkim dźwięk. 2 tygodnie temu w Studio Saxon zabrzmiał potężnie i selektywnie. Nie mogę tego powiedzieć o dzisiejszej sztuce. Po pewnym czasie albo się poprawiło, albo moje ucho się przyzwyczaiło, ale było zwyczajnie średnio - także w porównaniu do bdb nagłośnionego gigu Accept sprzed kilku miesięcy. Studio to ogólnie świetne venue, gdzie można naprawdę super nagłośnić koncert heavymetalowy i liczyłem na to, że dziś spotkam się z tym, co uznaję w przypadku tego miejsca za standard, ale niestety się zawiodłem. Idąc dalej: strojenie. Dirkschneider gra w obniżonym strojeniu, o czym wiem od dawna i podejrzewałem, że to może niekiedy doskwierać. No i o ile przez większość czasu nie miałem tego wrażenia, tak Midnight Mover w ogóle nie brzmiał jak Midnight Mover, Flash Rockin' Man też odstawał od tego, do czego przywykłem. No ale z wad to by było na tyle, bo sztuka naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Na start mieszanka z wczesnych albumów Accept. Głównie hity, ale trafiło się też śpiewane przez Petera (co za zwierzę sceniczne!) Breaking Up Again. Petera ostatnio widziałem prawie równo 8 lat temu (3.03.2017), więc w ogóle miło było pod nim stać i go obserwować. Potem całe Balls to the Wall, które bujało należycie. Wiele numerów z tej płyty jest totalnie ignorowanych przez Wolfa i resztę, także super się złożyło, że Udo postanowił do nich wrócić. Turn Me On, Head Over Heels i Love Child chyba wygrały ten wieczór. Na koniec kolejna, krótsza tym razem, mieszanka "znanych i lubianych" numerów, łącznie z Princess of the Dark () i energicznym Burning na finał. Myślę, że był to optymalny zestaw utworów na wieczór tego typu.
Sam Udo wypadł jak najbardziej spoko. Co prawda ma średnią prezencję sceniczną, jest dość statyczny, ale wokalnie udźwignął ten koncert. Jednocześnie mogę w końcu z czystym sumieniem napisać, że Accept>Udo, nie tylko pod kątem wokalu, ale w ogóle wszystkiego. Mark jest zwyczajnie lepszym wokalistą (a przecież różnica wieku jest praktycznie żadna), gitarowo Wolfa po prostu nie da się zastąpić, choć Rusek z farbowanymi włosami nawet robił jego pozy xD Na tym etapie chyba tylko nostalgia może przemawiać za preferowaniem Udo i jego oferty, chociaż ja uważam, że nie ma sensu wybierać między tymi zespołami i warto oglądać oba. Zwłaszcza, że jak już słusznie podniesiono, za chwilę w ogóle nie będziemy tego mieli. W sumie chętnie bym wpadł na kolejny gig Udo z innym materiałem, nawet autorskim, byle nie trzeba było za nim jeździć
Pozdrowienia dla Sardiego i Manicheana, z którymi jak zwykle dobrze się bawiłem.
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
Słuszna uwaga - nie złapałem. Koncert jednak słaby, nie idźcie do tej Progresji.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 06-07/03/2025 - Dirkschneider - Kraków/Warszawa
No niech bedzie, bilet kupiony.




