pz pisze: ↑wt lip 08, 2025 8:52 pm
Czy Sanah na stadionach to nie jest jej standard? Wydaje mi się, że na Narodowym już grywała.
Owszem, grywa, we wrześniu ma w planach 2 kolejne sztuki w Studni. Natomiast 5 stadionów na raz jeszcze nikt w Polsce nie ogłosił. Podsiadło dał najpierw 3 i potem dodawał kolejne daty w odpowiedzi na popyt.
blackcocker pisze: ↑wt lip 08, 2025 9:12 pm
Ciekawostką jest to, że odkąd mieszkam w Krk (i wcześniej) nie kojarzę koncertu na stadionie wisły. Wg amerykańskiego portalu odbywały się tam tylko koncerty jakiś polskich zespołów, Coma, strachy na lachy, hey itp. ostatnio w 2009
Rzeczywiście, jedyny koncert stadionowy w Krakowie, który przychodzi mi do głowy, to RHCP na Cracovii. Przez istnienie Tauron Areny trochę nie ma potrzeby na takowe. Jak jakiś wykonawca jest wystarczająco popularny, żeby zapełnić stadion, to evilnejszyn ze względów biznesowych woli go wziąć na Narodowy. Ciekawe tylko, jak z akustyką będzie.
Schizoid pisze: ↑śr lip 09, 2025 6:47 pm
Chyba pora wybrać się na Taylor Swift, skoro cyferki są takie ważne
Mój top koncertów w ogóle? Watain w piwnicy na Słowacji, na publice 200 osób. Dzień wcześniej w Krakowie 1k.
Czyli nie żadne Priest jednak? To zaskoczenie xD
Uściślając: jeden z topowych gigów Nie wiem, jaki koncert u mnie był najleszy w ogóle. Nie umiem tego stwierdzić. Pewnie któreś Priest, ale które - nie wiem. Watain też oglądałem sporo razy, ale tamten był najbardziej klimatyczny.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
MaidenFan pisze: ↑śr lip 09, 2025 6:49 pm
Ciekawe czy będą jakieś oficjalne dane na temat frekwencji?
pz pisze: ↑śr lip 09, 2025 6:36 pm
a na obecnej trasie koncert Maiden po prostu ma dłużyzny (na poprzedniej też, ale jakoś mnie się rzucały w uszy).
Mówisz, że The Time Machine i Death of the Celts > Seventh Son of a Seventh Son i Rime?
Czasowo wypadają krócej Moja niechęć do "synka" jest powszechnie znana, a Rime uwielbiam, ale jednak dynamikę koncertu przyciął. No i tam jednak te pozostałe robiły robotę, na tej trasie był mocny start. Dla równowagi na poprzedniej trasie dynamika u Priest też kulała i trochę mi mocy brakowało w porównaniu z Maiden.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Schizoid pisze: ↑śr lip 09, 2025 6:53 pm
Uściślając: jeden z topowych gigów Nie wiem, jaki koncert u mnie był najleszy w ogóle. Nie umiem tego stwierdzić. Pewnie któreś Priest, ale które - nie wiem. Watain też oglądałem sporo razy, ale tamten był najbardziej klimatyczny.
Ja też w sumie nie wiem, który koncert bym uznał za ulubiony, bo mimo, że nie widziałem ich tyle co inni forumowicze to nadal jednak trochę ich widziałem. Czy to byłoby Judas Priest czy Swans czy Tool czy jakiś Rodrigo Amado z Alexandrem von Schlippenbachem nie mam absolutnego pojęcia, oczywiście ciężko porównywać ze sobą tak różne od siebie sztuki. Ale nawet nie wiem czy z samego metalu byłbym w stanie na cokolwiek wskazać, ale w tym roku przynajmniej bym wskazał na Priest zdecydowanie, za to w zeszłym KKs Priest mnie bardziej do siebie przekonał od JP w Tauronie, ale nie wiem czy moim ulubionym koncertem nie był Tool, którego nawet na metal-archives nie ma Natomiast w 2022 roku, co może niektórych zaskoczyć, Mayhem był moim koncertem roku (i to w ogóle, nie tylko z samego metalu), a nie Priest, ale JP nadal było w top3 razem jeszcze z Ciśnieniem (wiem, Ciśnienie to nie metal, ale nadal było w ogólnym top3 koncertów tamtego roku).
No bo raczej nie da się wskazać jednego najlepszego koncertu. Jeśli widziało się wiele rzeczy, to najpewniej widziało się też wiele sztuk doskonałych. Ale najlepszy koncert to są jakieś przeżycia wewnętrzne, niekoniecznie związane np. z formą zespołu. Teraz w Łodzi widziałem pewnie swoje drugie najlepsze Priest, ale pierwszeństwo należy się jednak zeszłorocznemu Dublinowi. Początek trasy, Halford nie był jeszcze rozgrzany, ale zapodali tłustego seta i emocje sięgały zenitu. Natomiast był to technicznie pewnie mój najsłabszy Judas
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Dla mnie każdy koncert to inne emocje. To też zależy ode mnie w danym dniu, od okoliczności i od tego nieokreślonego "czegoś". Czasami tak "kliknie", że jest petarda i w sumie nie do końca wiadomo dlaczego. Trudno mi porównać pierwszy koncert JP w 1998, bo to było jakieś wielkie spełnienie marzeń i radość, że zespół wrócił do żywych, z drugim w 2005 już z Robem. To już był inny kaliber szczęścia. Były wackeńskie festy, było kilka Spodków... każdy z nich to inna historia. Ale jedno wiem: ten poniedziałkowy to był ścisły top z tych 11 które widziałem.
No dla mnie jednym z najważniejszych i nieźle zapamiętanych jest mój pierwszy pro-koncert - Black Sabbath 98 w Spodku. Pewnie nie był najlepszy (na pewno jakościowo), ale jakbym robił topkę koncertów, to byłby w czołówce.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
pz pisze: ↑śr lip 09, 2025 8:50 pm
No dla mnie jednym z najważniejszych i nieźle zapamiętanych jest mój pierwszy pro-koncert - Black Sabbath 98 w Spodku. Pewnie nie był najlepszy (na pewno jakościowo), ale jakbym robił topkę koncertów, to byłby w czołówce.
Caracalized pisze: ↑śr lip 09, 2025 3:02 pm
To co jest nachalnie promowane to się zazwyczaj sprzedaje xD
To temat na inną i zdecydowanie dłuższą dyskusję, ale można do tego podejść z dwóch stron: sprzedaje się, bo jest nachalnie promowane czy jest nachalnie promowane, bo dobrze się sprzedaje i po prostu zwiększa się skalę i zarobek?
Kiedy od pewnego momentu warto rzecz promować, to się ją promuje - i winduje na jeszcze wyższy poziom zainteresowania.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller