Bruce Springsteen - Europa 2025
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
https://www.youtube.com/watch?v=oQXdM3J33No
Jeśli kogoś to zainteresuje, to na jesieni mamy film fabularny o Springsteenie.
Jeśli kogoś to zainteresuje, to na jesieni mamy film fabularny o Springsteenie.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12632
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
Nasz co najwyżej na Bayer Full by poszedł 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
https://www.terazmuzyka.pl/gitarzysta-b ... koncertow/
Steve miał zabieg na wyrostek i odpusci kilka koncertów. Może wróci na koniec.
Steve miał zabieg na wyrostek i odpusci kilka koncertów. Może wróci na koniec.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
Z tego co wiem to planuje się pojawić w Milanie - info z dziś.
"Musical director" w szpitalu, a myszy harcują. Dziś koncert przerwany po House przez pieruńską burzę. Wrócili po 20 minutach i zapierdolili 5 nieplanowanych w secie numerów zanim wrócili do właściwego seta. Jak tu nie kochać THE LEGENDARY E STREET BAND
"Musical director" w szpitalu, a myszy harcują. Dziś koncert przerwany po House przez pieruńską burzę. Wrócili po 20 minutach i zapierdolili 5 nieplanowanych w secie numerów zanim wrócili do właściwego seta. Jak tu nie kochać THE LEGENDARY E STREET BAND
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
Za równiutki tydzień Milan i grande finale 
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
Na praskim koncercie przyszła mnie dziwna refleksja, że być może to jest ostatni raz, kiedy widzę the MIGHTY E STREET BAND dowodzone przez jedynego szefa, któremu rozsądny Amerykanin mógłby się kłaniać. Planowałem finał trasy w Mediolanie, ale biletów po prostu nie było...San Siro, ostatni koncert legu i trzyletniej trasy, wiadomo, że popyt był. Zwłaszcza, że tak samo jak Praga, został przełożony z zeszłego roku...no ale pomyślałem sobie - 2 lipca mam obronę, zamykam pewien etap w swoim życiu, no ładnie byłoby przypięczętować tę sytuację czymś specjalnym. Namówiłem ziomka, którego poznałem na praskim koncercie, że w sumie warto, Prezes BB też miał być w Milanie, sytuacja jest raczej korzystna. No więc obserwowaliśmy ticketswapa i udało się nam dorwać dolne trybuny. Na płytę, czy do PIT było to niemalże niewykonalne.
Myk, obroniony, lecimy na samolot. Docieram do Mediolanu i wita mnie skurwysyński zaduch, w te dni odczuwalna zbliżała się do 40 stopni. Trochę pozwiedzaliśmy, ziomek trochę skorzystał z europejskiej stolicy konsumpcjonizmu, ja raczej skupiłem się na pizzy, caffe i gelato. Dobrze, że w apartmencie, który mieliśmy była klima, bo warunki były mordercze.
Koło 19 dotarliśmy pod legendarne San Siro, które jest przepotężne, ale jednak nieprzystosowane do aktualnych czasów. Dziwne klatki schodowe jak w bloku z wielkiej płyty, brak wind, na najwyższe trybuny wejście jakimiś zakosami jak na Śnieżkę XD Doszliśmy do naszych miejsc...i okazało się, że jakaś laska siedzi na moim miejscu, porównujemy nasze bilety, no i okazało się, że mieliśmy bilety na to samo krzesełko, tylko że ja miałem na starą datę, ona na nową, więc Ticketmaster musiał coś spierdolić przy przekładaniu dat i dystrybucji. Trudno, rząd wyżej były wolne miejsca, opowiedziałem o sytuacji sąsiadowi Włochowi, co skwitował tylko krótkim "eee, welcome to Italia". Na start My Love Will Not Let You Down i od razu poczułem, to co słyszałem od dawna o włoskich koncertach Bossa. Stadion był kolejnym członkiem ESB. Tak głośnej i zaangażowanej (i czysto śpiewającej, choć klaszczącej na 1 i 3, a nie 2 i 4, widać przypadłość nie tylko polska) publiki nie słyszałem NIGDY, a przecież "parę" koncertów widziałem. Od początku na trybunach rozkręciła się dobra impreza, dzięki czemu na drugim tego wieczoru Prove It All Night podeszliśmy bliżej, na barierki trybuniaste, a dzięki temu, że na San Siro scena jest ustawiana na dłuższym boku byliśmy najbliżej sceny jak się dało z trybun. Ochroniarz poświecił, kazał się cofnąć, ale Włoch który miał drugi rząd krzesełek zaprosił nas do siebie, więc dzięki jego uprzejmości spędziliśmy pozostałe 2h 40 min właśnie tam. Z jednej strony patrzyłem na to co się odpierdala w picie i żal mi było, że nie jestem tam z nimi, z drugiej strony jakbym miał rollcallować, albo nawet stać już na stadionie w tym jebanym upale...ta trybka to był dobry wybór. Highlightem wieczoru było niesłyszane przeze mnie wcześniej My Hometown, które San Siro odśpiewało należycie. Zresztą, wszystko śpiewali, tak, że Bruce większość pierwszej zwrotki Thunder Road oddał nam, co się raczej rzadko zdarza.
Bonusowo, na sam koniec koncertu zagrali cover Fogerty'ego Rockin' All Over the World (tak, ten sam co Gloryhole puszczało na outro w wersji Status Quo
). I to tyle. W sumie żadnego specjalnego pożegnania, puszczone tylko zostały napisy końcowe wymieniające wszystkie nazwiska pracujące przy trasie. W zasadzie ostatni wywiad w Rolling Stone rozwiał wszelkie wątpliwości. Bruce w żadnym wypadku nie planuje pożegnania ze sceną, nie tylko solowego, także dla E Street Band. Trasy wciąż będą, tylko nie takie trzyletnie na 130 koncertów.
Może i to nie był koncert godny grand finale (a on raczej potrafi odwalić srogie rzeczy setlistowe), ale zdecydowanie warty uczestnictwa, ze względu na naprawdę wybitną atmosferę i formę zespołu. Z drugiej strony, w tym roku Bruce miał pewną historię do opowiedzenia i pewnie dlatego set był dość statyczny. Ale to nic. Wciąż jest największy i w wieku 76 lat daje niemal 3h koncerty napakowane energią.
W przyszłym roku ponoć Australia...
cóż zrobić, czas wbić w swoje górskie plany Górę Kościuszki 
PS. nic nie złapałem, a włoski fc Pink Cadillac jak to mają w zwyczaju zrobili zajebistą oprawę: https://www.youtube.com/watch?v=38iU--_g-74
Myk, obroniony, lecimy na samolot. Docieram do Mediolanu i wita mnie skurwysyński zaduch, w te dni odczuwalna zbliżała się do 40 stopni. Trochę pozwiedzaliśmy, ziomek trochę skorzystał z europejskiej stolicy konsumpcjonizmu, ja raczej skupiłem się na pizzy, caffe i gelato. Dobrze, że w apartmencie, który mieliśmy była klima, bo warunki były mordercze.
Koło 19 dotarliśmy pod legendarne San Siro, które jest przepotężne, ale jednak nieprzystosowane do aktualnych czasów. Dziwne klatki schodowe jak w bloku z wielkiej płyty, brak wind, na najwyższe trybuny wejście jakimiś zakosami jak na Śnieżkę XD Doszliśmy do naszych miejsc...i okazało się, że jakaś laska siedzi na moim miejscu, porównujemy nasze bilety, no i okazało się, że mieliśmy bilety na to samo krzesełko, tylko że ja miałem na starą datę, ona na nową, więc Ticketmaster musiał coś spierdolić przy przekładaniu dat i dystrybucji. Trudno, rząd wyżej były wolne miejsca, opowiedziałem o sytuacji sąsiadowi Włochowi, co skwitował tylko krótkim "eee, welcome to Italia". Na start My Love Will Not Let You Down i od razu poczułem, to co słyszałem od dawna o włoskich koncertach Bossa. Stadion był kolejnym członkiem ESB. Tak głośnej i zaangażowanej (i czysto śpiewającej, choć klaszczącej na 1 i 3, a nie 2 i 4, widać przypadłość nie tylko polska) publiki nie słyszałem NIGDY, a przecież "parę" koncertów widziałem. Od początku na trybunach rozkręciła się dobra impreza, dzięki czemu na drugim tego wieczoru Prove It All Night podeszliśmy bliżej, na barierki trybuniaste, a dzięki temu, że na San Siro scena jest ustawiana na dłuższym boku byliśmy najbliżej sceny jak się dało z trybun. Ochroniarz poświecił, kazał się cofnąć, ale Włoch który miał drugi rząd krzesełek zaprosił nas do siebie, więc dzięki jego uprzejmości spędziliśmy pozostałe 2h 40 min właśnie tam. Z jednej strony patrzyłem na to co się odpierdala w picie i żal mi było, że nie jestem tam z nimi, z drugiej strony jakbym miał rollcallować, albo nawet stać już na stadionie w tym jebanym upale...ta trybka to był dobry wybór. Highlightem wieczoru było niesłyszane przeze mnie wcześniej My Hometown, które San Siro odśpiewało należycie. Zresztą, wszystko śpiewali, tak, że Bruce większość pierwszej zwrotki Thunder Road oddał nam, co się raczej rzadko zdarza.
Bonusowo, na sam koniec koncertu zagrali cover Fogerty'ego Rockin' All Over the World (tak, ten sam co Gloryhole puszczało na outro w wersji Status Quo
Może i to nie był koncert godny grand finale (a on raczej potrafi odwalić srogie rzeczy setlistowe), ale zdecydowanie warty uczestnictwa, ze względu na naprawdę wybitną atmosferę i formę zespołu. Z drugiej strony, w tym roku Bruce miał pewną historię do opowiedzenia i pewnie dlatego set był dość statyczny. Ale to nic. Wciąż jest największy i w wieku 76 lat daje niemal 3h koncerty napakowane energią.
W przyszłym roku ponoć Australia...
PS. nic nie złapałem, a włoski fc Pink Cadillac jak to mają w zwyczaju zrobili zajebistą oprawę: https://www.youtube.com/watch?v=38iU--_g-74
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
z dwojga złego wolę Adriana, marionetkę amerykańską od tej marionetki unijnej
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Bruce Springsteen - Europa 2025
https://www.nugs.net/live-download-of-b ... 35846.html
Koncert z pragi do kupienia w digitalu od dziś
Koncert z pragi do kupienia w digitalu od dziś
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01




