A im większy zespół, tym takich chętnych więcej. Nie ma co romantyzować, bo zawodowe granie to inna bajka niż hobbystyczne pykanie sobie z kumplami. To twardy biznes i każdy chce dla siebie jak najwięcej, bo oni z tego żyją.Kevin18 pisze: ↑śr sie 27, 2025 12:07 pmBrawo. Taka jest brutalna prawda. O Zoe i Ashoku za chwilę wszyscy zapomną, a Kredki będą grały z Kelsey i kimś nowym bo show must go on.
Gadałem kiedyś z gościem z zespołu Obscura który ma fatalną reputację typa który jest trudny w obyciu, a powiedział mi że jak tylko ma wakat w zespole to otrzymuje około 50 CV od muzyków którzy chcą jechać z nim w trasę.
Także jak nie Zoe to Kelsey, jak nie Kelsey to ktoś inny. Na gitarę też już pewnie wybrali jakiegoś sesyjnego który jest w drodze do Urugwaju.
Życie.
Cradle Of Filth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Cradle Of Filth
www.MetalSide.pl
Re: Cradle Of Filth
Ja we Wro robiłem z nim wywiad i potwierdzam, że sympatyczny gość. Ale jak widać w aspekcie biznesowym - bezlitosny zawodnik. Zresztą w wielu zespołach tak jest, tam gdzie silny lider tam przeważnie sporo rotacji i brak sentymentów.
www.MetalSide.pl
Re: Cradle Of Filth
Dokładnie. Ale tak jest wszędzie. U mnie w firmie najbardziej bezlitosne osoby to te które jednego dnia piją z tobą na crew party i śmieją się sprawiając wrażenie świetnych kumpli a drugiego dnia rano wręczają wypowiedzenie.
Wszystkie zespoły średniego szczebla w górę to firmy w których każdy walczy o kasę dla swojej rodziny
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Cradle Of Filth
Zapewne tak jest.
Poza tym, Obscura gra tak pojebane rzeczy, ze trzeba mieć po prostu nasrane w głowie, żeby to komponować
Poza tym, Obscura gra tak pojebane rzeczy, ze trzeba mieć po prostu nasrane w głowie, żeby to komponować
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Cradle Of Filth
Dzisiaj już próby z nowym gitarzystą, także jutro w stolicy Chile pewnie debiut nowego człowieka 
Dziwi mnie, że pojawiają się tu słowa krytyki Kelsey, że rozdaje setlisty i "wygląda jakby na to czekała". Serio? A co ma robić? Grać dupą do ludzi, bo są jakieś kwasy? To właśnie dobrze o niej świadczy. Tak jak o pozostałych. Starają się dać fanom 100%, jak zawsze zresztą.
Drugi jej koncert lepszy niż pierwszy i wokalnie... heh, "Hear me now!" w jej wykonaniu ma więcej mocy
A wiecie, że Kelsey jest z Cradle dłużej niż była Zoe? Sama Zoe napisała wcześniej, że fani ją pokochają i że jest świetną wokalistką. To serio, jak można ją dyskredytować, że się stara?
Ale zostałem zmotywowany i napiszę coś trochę wbrew sobie, jak typowy libek. Takie podejście w naszym kraju ceni chyba sporo ludzi, więc jadę:
[libek mode: ON]
A kto to w ogóle jest Zoe, żeby tak podskakiwać? Jest od kilkunastu miesięcy, załapała się na nagranie 1 płyty z bogatego dorobku zespołu. Jej główne zalety to amerykańskie obywatelstwo i europejski paszport (pochodzi ze Skandynawii), blond włosy kojarzące się z teledyskiem do "Nymphetamine" i Liv Kristine oraz widowiskowe machanie tymi kudłami podczas kawałków bez klawiszy.
Wokal? Wolałem Anabelle Iratni i Lindsay Schoolcraft. Zoe jej brakuje tej mocy w głosie, jest za dużo subtelności.
To w sumie jaki ma mieć kontrakt, będąc w sumie dodatkiem, panią za klawiszami, której nikt chwilę temu z fanów Cradle nie znał i o której 99% zaraz zapomni?
[libek mode: OFF]
Dobrze mi wyszło? Chyba tak, to cisnę dalej.
Najbardziej ich tam chyba podburza legendarna Sarah Jezebel Deva, która skumała się rok temu z Zoe. A wiecie, kim w ogóle jest Sarah Jane Ferridge, jak się naprawdę nazywa?
To gostka, która przyszła na gotowe. Cradle miało problemy z dwoma nagranymi, ale utraconymi albumami, mocnymi rotacjami w składzie. Odeszła od nich m.in. dziewczyna Samotha z EmperoR, Andrea Haugen, znana jako Andrea Meyer, zabita 4 lata temu w Oslo. Był potrzebny damski głos. I nagle, w 1996 wskakuje ona, zaproszona przez Daniego, który wpadł z pytaniem: zaśpiewasz u nas chórki? Sarah nie była przekonana, ale Dani wymyślił jej nawet pseudonim Jebel Deva i się zgodziła.
Spodobało się jej i została, aż do 2008 była przy zespole, ale NIGDY nie była częścią oficjalnego składu. Zawsze była sesyjną wokalistką z coraz większym apetytem na pierwszy plan. Nigdy nie napisała linijki tekstu lub muzyki, śpiewała po prostu zadane fragmenty (których było coraz mniej na przestrzeni lat).
Z biegiem lat Sarah chciała więcej uwagi dla siebie. Ubodło ją, że w "Nymphetamine" nie śpiewa ona, a zaproszono Liv Kristine. Wymusiła swoją wersję piosenki "Nymphetamine" (można znaleźć i porównać), a później cover "Stay" grupy Shakespears Sister, w którym w końcu miała swoje pierwsze skrzypce. W końcu w 2008 roku sobie poszła przekonana, że zakłada kolejny Nightwish, co zakończyło się sporym klopsem.
Kim więc była Sarah Jezebel Deva, żeby tak krytykować i marudzić jak to miała źle? Jestem pewny, że miała gorszy kontrakt niż twórcy muzyki, ale kogo to dziwi?
Teraz pisała - co już wklejałem - że cieszy się, że obecnie w The Kovenant jest równość, więc zakładam, że po reaktywacji (niepełnego) składu z płyty "Nexus Polaris" wszyscy na scenie dostają tam po równo. Tylko żeby się nie zdziwiła, że jak przyjdzie kiedyś do napisania nowej płyty, to jako dziewczyna robiąca w tle "OOooooOOoooo" dostanie jednak mniej niż ci, którzy napisali piosenkę. Ot.
Dziwi mnie, że pojawiają się tu słowa krytyki Kelsey, że rozdaje setlisty i "wygląda jakby na to czekała". Serio? A co ma robić? Grać dupą do ludzi, bo są jakieś kwasy? To właśnie dobrze o niej świadczy. Tak jak o pozostałych. Starają się dać fanom 100%, jak zawsze zresztą.
Drugi jej koncert lepszy niż pierwszy i wokalnie... heh, "Hear me now!" w jej wykonaniu ma więcej mocy
A wiecie, że Kelsey jest z Cradle dłużej niż była Zoe? Sama Zoe napisała wcześniej, że fani ją pokochają i że jest świetną wokalistką. To serio, jak można ją dyskredytować, że się stara?
Ale zostałem zmotywowany i napiszę coś trochę wbrew sobie, jak typowy libek. Takie podejście w naszym kraju ceni chyba sporo ludzi, więc jadę:
[libek mode: ON]
A kto to w ogóle jest Zoe, żeby tak podskakiwać? Jest od kilkunastu miesięcy, załapała się na nagranie 1 płyty z bogatego dorobku zespołu. Jej główne zalety to amerykańskie obywatelstwo i europejski paszport (pochodzi ze Skandynawii), blond włosy kojarzące się z teledyskiem do "Nymphetamine" i Liv Kristine oraz widowiskowe machanie tymi kudłami podczas kawałków bez klawiszy.
Wokal? Wolałem Anabelle Iratni i Lindsay Schoolcraft. Zoe jej brakuje tej mocy w głosie, jest za dużo subtelności.
To w sumie jaki ma mieć kontrakt, będąc w sumie dodatkiem, panią za klawiszami, której nikt chwilę temu z fanów Cradle nie znał i o której 99% zaraz zapomni?
[libek mode: OFF]
Dobrze mi wyszło? Chyba tak, to cisnę dalej.
Najbardziej ich tam chyba podburza legendarna Sarah Jezebel Deva, która skumała się rok temu z Zoe. A wiecie, kim w ogóle jest Sarah Jane Ferridge, jak się naprawdę nazywa?
To gostka, która przyszła na gotowe. Cradle miało problemy z dwoma nagranymi, ale utraconymi albumami, mocnymi rotacjami w składzie. Odeszła od nich m.in. dziewczyna Samotha z EmperoR, Andrea Haugen, znana jako Andrea Meyer, zabita 4 lata temu w Oslo. Był potrzebny damski głos. I nagle, w 1996 wskakuje ona, zaproszona przez Daniego, który wpadł z pytaniem: zaśpiewasz u nas chórki? Sarah nie była przekonana, ale Dani wymyślił jej nawet pseudonim Jebel Deva i się zgodziła.
Spodobało się jej i została, aż do 2008 była przy zespole, ale NIGDY nie była częścią oficjalnego składu. Zawsze była sesyjną wokalistką z coraz większym apetytem na pierwszy plan. Nigdy nie napisała linijki tekstu lub muzyki, śpiewała po prostu zadane fragmenty (których było coraz mniej na przestrzeni lat).
Z biegiem lat Sarah chciała więcej uwagi dla siebie. Ubodło ją, że w "Nymphetamine" nie śpiewa ona, a zaproszono Liv Kristine. Wymusiła swoją wersję piosenki "Nymphetamine" (można znaleźć i porównać), a później cover "Stay" grupy Shakespears Sister, w którym w końcu miała swoje pierwsze skrzypce. W końcu w 2008 roku sobie poszła przekonana, że zakłada kolejny Nightwish, co zakończyło się sporym klopsem.
Kim więc była Sarah Jezebel Deva, żeby tak krytykować i marudzić jak to miała źle? Jestem pewny, że miała gorszy kontrakt niż twórcy muzyki, ale kogo to dziwi?
Teraz pisała - co już wklejałem - że cieszy się, że obecnie w The Kovenant jest równość, więc zakładam, że po reaktywacji (niepełnego) składu z płyty "Nexus Polaris" wszyscy na scenie dostają tam po równo. Tylko żeby się nie zdziwiła, że jak przyjdzie kiedyś do napisania nowej płyty, to jako dziewczyna robiąca w tle "OOooooOOoooo" dostanie jednak mniej niż ci, którzy napisali piosenkę. Ot.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Cradle Of Filth
Ależ to wszystko frapujące, nie dziwne że łykam na bieżąco i na raz, a potem mi się śni 
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Cradle Of Filth
Nooo nawet bez tej inby ten zespól to jest istny iceberg (jak to ostatnio słyszałem) w kwestii rożnych dziwnych historii, wątków, ludzi, napinek... a obiegowe opinie są zazwyczaj gówno warte. Np. powtarzanie wciąż o Danim jako dyktatorze, gdzie do 2013 był nim Paul Allender, który odpowiadał nawet za... część grafik na płytach i większość grafik na merchu. Potrafił kasować czyjeś partie gitary, bo to muszą być jego partie gitary. Heh.
Moja opinia, z którą się za bardzo nie uzewnętrzniam, bo nie mam jednak przekonujących dowodów, jest sprzeczna z opinią o Danim jako o dyrektorze-dyktatorze. On mi sprawia wrażenie trochę nieporadnego w tym temacie. Na przestrzeni lat sporo rzeczy jest zapowiadanych, a potem odwoływanych. Steam w covidzie z problemami, bez wydania na DVD/BR. Jak to zestawić z takim Nergalem i jego zacięciem biznesowym, to w ogóle nie ma tematu i porównania. Dani jest też (być może) winny przesadnego zdania się na management i Deza Fafarę. Dopuszczam myśl, że to jest jego główna wina (ale jednak wina, żeby nie było, bo chyba widzi co się dzieje).
Moja opinia, z którą się za bardzo nie uzewnętrzniam, bo nie mam jednak przekonujących dowodów, jest sprzeczna z opinią o Danim jako o dyrektorze-dyktatorze. On mi sprawia wrażenie trochę nieporadnego w tym temacie. Na przestrzeni lat sporo rzeczy jest zapowiadanych, a potem odwoływanych. Steam w covidzie z problemami, bez wydania na DVD/BR. Jak to zestawić z takim Nergalem i jego zacięciem biznesowym, to w ogóle nie ma tematu i porównania. Dani jest też (być może) winny przesadnego zdania się na management i Deza Fafarę. Dopuszczam myśl, że to jest jego główna wina (ale jednak wina, żeby nie było, bo chyba widzi co się dzieje).
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Cradle Of Filth
Dla mnie, jako osoby postronnej, najdziwniejszym elementem umowy jest zakaz równoległego grania w innych zespołach. W środowisku metalowym jest raczej standardem, że muzyk angażuje się w kilka projektów równocześnie, zazwyczaj mając jeden priorytetowy, a w dalszej kolejności jakiś/jakieś poboczne. To kwestia nie tylko dywersyfikacji dochodu, ale też artystycznego realizowania się. Nie słyszałem jeszcze o zespole, który by tego zakazywał - bardzo dziwne i niefajne.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Cradle Of Filth
Też mnie to zdziwiło i to popieprzone, ale warto pamiętać, że ona tej umowy nie podpisała. Ludzie z zespołu grają w innych kapelach od lat. Nie są to duże projekty, ale grają trasy, nagrywają płyty.Schizoid pisze: ↑śr sie 27, 2025 1:43 pm Dla mnie, jako osoby postronnej, najdziwniejszym elementem umowy jest zakaz równoległego grania w innych zespołach. W środowisku metalowym jest raczej standardem, że muzyk angażuje się w kilka projektów równocześnie, zazwyczaj mając jeden priorytetowy, a w dalszej kolejności jakiś/jakieś poboczne. To kwestia nie tylko dywersyfikacji dochodu, ale też artystycznego realizowania się. Nie słyszałem jeszcze o zespole, który by tego zakazywał - bardzo dziwne i niefajne.
Jeden przykład, żeby znów nie pisać długiego postu
Obłuda? Rozdwojenie jaźni? Czy serio nie wiedział, co odwali managment z nową umową?
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Cradle Of Filth
Czytam Twoje posty o Kredkach z pozycji kolan i do snu. Coś wspaniałego. Powinieneś pierdolnac kiedyś biografie ichRecit The Thornographer pisze: ↑śr sie 27, 2025 12:49 pm Dzisiaj już próby z nowym gitarzystą, także jutro w stolicy Chile pewnie debiut nowego człowieka
Dziwi mnie, że pojawiają się tu słowa krytyki Kelsey, że rozdaje setlisty i "wygląda jakby na to czekała". Serio? A co ma robić? Grać dupą do ludzi, bo są jakieś kwasy? To właśnie dobrze o niej świadczy. Tak jak o pozostałych. Starają się dać fanom 100%, jak zawsze zresztą.
Drugi jej koncert lepszy niż pierwszy i wokalnie... heh, "Hear me now!" w jej wykonaniu ma więcej mocy
A wiecie, że Kelsey jest z Cradle dłużej niż była Zoe? Sama Zoe napisała wcześniej, że fani ją pokochają i że jest świetną wokalistką. To serio, jak można ją dyskredytować, że się stara?
Ale zostałem zmotywowany i napiszę coś trochę wbrew sobie, jak typowy libek. Takie podejście w naszym kraju ceni chyba sporo ludzi, więc jadę:
[libek mode: ON]
A kto to w ogóle jest Zoe, żeby tak podskakiwać? Jest od kilkunastu miesięcy, załapała się na nagranie 1 płyty z bogatego dorobku zespołu. Jej główne zalety to amerykańskie obywatelstwo i europejski paszport (pochodzi ze Skandynawii), blond włosy kojarzące się z teledyskiem do "Nymphetamine" i Liv Kristine oraz widowiskowe machanie tymi kudłami podczas kawałków bez klawiszy.
Wokal? Wolałem Anabelle Iratni i Lindsay Schoolcraft. Zoe jej brakuje tej mocy w głosie, jest za dużo subtelności.
To w sumie jaki ma mieć kontrakt, będąc w sumie dodatkiem, panią za klawiszami, której nikt chwilę temu z fanów Cradle nie znał i o której 99% zaraz zapomni?
[libek mode: OFF]
Dobrze mi wyszło? Chyba tak, to cisnę dalej.
Najbardziej ich tam chyba podburza legendarna Sarah Jezebel Deva, która skumała się rok temu z Zoe. A wiecie, kim w ogóle jest Sarah Jane Ferridge, jak się naprawdę nazywa?
To gostka, która przyszła na gotowe. Cradle miało problemy z dwoma nagranymi, ale utraconymi albumami, mocnymi rotacjami w składzie. Odeszła od nich m.in. dziewczyna Samotha z EmperoR, Andrea Haugen, znana jako Andrea Meyer, zabita 4 lata temu w Oslo. Był potrzebny damski głos. I nagle, w 1996 wskakuje ona, zaproszona przez Daniego, który wpadł z pytaniem: zaśpiewasz u nas chórki? Sarah nie była przekonana, ale Dani wymyślił jej nawet pseudonim Jebel Deva i się zgodziła.
Spodobało się jej i została, aż do 2008 była przy zespole, ale NIGDY nie była częścią oficjalnego składu. Zawsze była sesyjną wokalistką z coraz większym apetytem na pierwszy plan. Nigdy nie napisała linijki tekstu lub muzyki, śpiewała po prostu zadane fragmenty (których było coraz mniej na przestrzeni lat).
Z biegiem lat Sarah chciała więcej uwagi dla siebie. Ubodło ją, że w "Nymphetamine" nie śpiewa ona, a zaproszono Liv Kristine. Wymusiła swoją wersję piosenki "Nymphetamine" (można znaleźć i porównać), a później cover "Stay" grupy Shakespears Sister, w którym w końcu miała swoje pierwsze skrzypce. W końcu w 2008 roku sobie poszła przekonana, że zakłada kolejny Nightwish, co zakończyło się sporym klopsem.
Kim więc była Sarah Jezebel Deva, żeby tak krytykować i marudzić jak to miała źle? Jestem pewny, że miała gorszy kontrakt niż twórcy muzyki, ale kogo to dziwi?
Teraz pisała - co już wklejałem - że cieszy się, że obecnie w The Kovenant jest równość, więc zakładam, że po reaktywacji (niepełnego) składu z płyty "Nexus Polaris" wszyscy na scenie dostają tam po równo. Tylko żeby się nie zdziwiła, że jak przyjdzie kiedyś do napisania nowej płyty, to jako dziewczyna robiąca w tle "OOooooOOoooo" dostanie jednak mniej niż ci, którzy napisali piosenkę. Ot.
Ale co do meritum się zgadzam. Kim ta laska jest żeby robić taką inbe na cały internet ? Żeby nie było płaczu jak na prawnie Kredki dojadą.
Ja zresztą myślę że ona nie chciała z początku publikować tej umowy itp ale czuję że Jezebel i aLindsay ją nakręciły pisząc jaka to ona nie jest bohaterką xD
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Cradle Of Filth
No ale Zoe pisała komuś w komentarzu że Dez Fafara z żoną robili wszystko by storpedować trasę Martina jako support przed Tarją, grozili wywaleniem z zespołu, a tamten się wkurwil, stwierdził że ma rodzinę na utrzymaniu i nie zrezygnuje z zarobku. Czyli pewnie faktycznie Management walnięty, a Dani stwierdził że się nie wpierdalaRecit The Thornographer pisze: ↑śr sie 27, 2025 1:53 pmTeż mnie to zdziwiło i to popieprzone, ale warto pamiętać, że ona tej umowy nie podpisała. Ludzie z zespołu grają w innych kapelach od lat. Nie są to duże projekty, ale grają trasy, nagrywają płyty.Schizoid pisze: ↑śr sie 27, 2025 1:43 pm Dla mnie, jako osoby postronnej, najdziwniejszym elementem umowy jest zakaz równoległego grania w innych zespołach. W środowisku metalowym jest raczej standardem, że muzyk angażuje się w kilka projektów równocześnie, zazwyczaj mając jeden priorytetowy, a w dalszej kolejności jakiś/jakieś poboczne. To kwestia nie tylko dywersyfikacji dochodu, ale też artystycznego realizowania się. Nie słyszałem jeszcze o zespole, który by tego zakazywał - bardzo dziwne i niefajne.
Jeden przykład, żeby znów nie pisać długiego postuMartin - na moje mega niedoceniany pałker - grał wiosną ze swoim zespołem przed Tarią Turunen i Marco Hietalą na całkiem dużej trasie. I jeszcze Dani, ze swojego prywatnego konta, lajkował jego posty z tej trasy i nawet słitfotkę z Tarją ( https://www.instagram.com/p/DG5CWnaC8Bb/?img_index=1 ). Nawet oficjalne konto COF to zalajkowało.
Obłuda? Rozdwojenie jaźni? Czy serio nie wiedział, co odwali managment z nową umową?
www.last.fm/user/darkfuneral18
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Cradle Of Filth
O ku*wa, przeoczyłem to
No to potwierdzają się słowa Nagasha, że zły managment rozwala zespoły i trochę widać dlaczego Sarah pisała, że to nie do końca chodzi o Daniego. Moje hipotetyzowanie, że on za bardzo zdaje się na innych w tej materii i sam nie do końca ogarnia też może być trafione. No, ale sorry, to jednak jego obciąża w pewnym sensie, toć Dez prazuje dla niego, a nie odwrotnie! Mam nadzieję, że Dani nie wybierze koleżeństwa z Dezem ponad Martina (chociaż ta sytuacja pokazuje, że może już wybrał...). Szok, że management robi taki gnój i jeszcze na tym zarabia.
Dani może się cieszyć, że za Zoe i Ashokiem nie poszła od razu reszta, bo mieli okazję. Być może jednak się tam lubią (a tak to mi zawsze wyglądało). Martin jeszcze się emocjonuje, że oni nie odwołują koncertów i nie zostawiają fanów... no oby ten Martin, świetny koleś, obok Daniego najdłużej będący muzyk w zespole, zaraz sam nie myślał o odejściu po takim gównianym traktowaniu przez jakiegoś jankesa w zbyt krótkich spodenkach uciskających klejnoty.
Dani może się cieszyć, że za Zoe i Ashokiem nie poszła od razu reszta, bo mieli okazję. Być może jednak się tam lubią (a tak to mi zawsze wyglądało). Martin jeszcze się emocjonuje, że oni nie odwołują koncertów i nie zostawiają fanów... no oby ten Martin, świetny koleś, obok Daniego najdłużej będący muzyk w zespole, zaraz sam nie myślał o odejściu po takim gównianym traktowaniu przez jakiegoś jankesa w zbyt krótkich spodenkach uciskających klejnoty.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Cradle Of Filth
Dani strasznie jest zakochany w tym Dezie. Regularnie dodaje z nim zdjęcia, składa życzenia, pisze jaki to on świetny i jak Kredki zrobiły dzięki niemu i żonie krok do przodu.Recit The Thornographer pisze: ↑śr sie 27, 2025 3:56 pm O ku*wa, przeoczyłem toNo to potwierdzają się słowa Nagasha, że zły managment rozwala zespoły i trochę widać dlaczego Sarah pisała, że to nie do końca chodzi o Daniego. Moje hipotetyzowanie, że on za bardzo zdaje się na innych w tej materii i sam nie do końca ogarnia też może być trafione. No, ale sorry, to jednak jego obciąża w pewnym sensie, toć Dez prazuje dla niego, a nie odwrotnie! Mam nadzieję, że Dani nie wybierze koleżeństwa z Dezem ponad Martina (chociaż ta sytuacja pokazuje, że może już wybrał...). Szok, że management robi taki gnój i jeszcze na tym zarabia.
Dani może się cieszyć, że za Zoe i Ashokiem nie poszła od razu reszta, bo mieli okazję. Być może jednak się tam lubią (a tak to mi zawsze wyglądało). Martin jeszcze się emocjonuje, że oni nie odwołują koncertów i nie zostawiają fanów... no oby ten Martin, świetny koleś, obok Daniego najdłużej będący muzyk w zespole, zaraz sam nie myślał o odejściu po takim gównianym traktowaniu przez jakiegoś jankesa w zbyt krótkich spodenkach uciskających klejnoty.
www.last.fm/user/darkfuneral18
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Cradle Of Filth
O, teraz wychodzi prawdziwy gnój chyba większy niż umowa (szczególnie w tych czasach). Kobiety w zespole były przez ten management mobbingowane. Zoe pisze, że jej mówili, że nie może przytyć, bo "zbyt dużo tłustych dziewczyn było już w zespole"
No cóż, to też się ukłąda w całość, to o to chodziło Zoe, jak pisała, że to nie Dani. Dani pewnie by sobie na to nie pozwolił i faktycznie nigdy nic takiego nie robił (co już wcześniej pisała Sarah), ale czy chce zatrudniać ludzi, którzy to robią?
Trzymam kciuki, że cała ta akcja sprawiła, że Dez wyleci, bo w całej dramie to on wychodzi na prawdziwego h*ja.
No cóż, to też się ukłąda w całość, to o to chodziło Zoe, jak pisała, że to nie Dani. Dani pewnie by sobie na to nie pozwolił i faktycznie nigdy nic takiego nie robił (co już wcześniej pisała Sarah), ale czy chce zatrudniać ludzi, którzy to robią?
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Cradle Of Filth
Posłuchałem trochę sztuki z 24 sierpnia - Dani dowozi jak zły, wow.
Chłop zdecydowanie ma dla mnie jeden z najlepszych wokali w klimacie.
Szkoda, że już nie udziela się na tym forum, był tutaj dawno temu
e: poprawcie na Cradle of Filth
Chłop zdecydowanie ma dla mnie jeden z najlepszych wokali w klimacie.
Szkoda, że już nie udziela się na tym forum, był tutaj dawno temu
e: poprawcie na Cradle of Filth
Re: Cradle Of Filth
To prawda. Dez stał nad Zoe i mówił jej że ma odłożyć już te ostatnia kanapkę !Recit The Thornographer pisze: ↑śr sie 27, 2025 4:15 pm O, teraz wychodzi prawdziwy gnój chyba większy niż umowa (szczególnie w tych czasach). Kobiety w zespole były przez ten management mobbingowane. Zoe pisze, że jej mówili, że nie może przytyć, bo "zbyt dużo tłustych dziewczyn było już w zespole"![]()
No cóż, to też się ukłąda w całość, to o to chodziło Zoe, jak pisała, że to nie Dani. Dani pewnie by sobie na to nie pozwolił i faktycznie nigdy nic takiego nie robił (co już wcześniej pisała Sarah), ale czy chce zatrudniać ludzi, którzy to robią?Trzymam kciuki, że cała ta akcja sprawiła, że Dez wyleci, bo w całej dramie to on wychodzi na prawdziwego h*ja.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Cradle Of Filth
Trochę w tym racji jest bo utyła przez ten rok, ale nie ma co się dziwić. Trasa, nieregularne jedzenie itp. Xd
Re: Cradle Of Filth
Kurwa, przecież to jest jakieś kuriozalne. Ten zespół gra dla fanów czy spermiarzy? Bo może od razu należałoby wymienić wszystkich muzyków na laski ze sztucznymi cyckami i mieć prezencję sceniczną jak Dogma?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Cradle Of Filth
No to akurat było do "trochę racji w tym jest", ale - jeżeli te informacje są prawdziwe - to zgoda. Cieszę się, że ta inba nie oddziałuje na mnie emocjonalnie, bo sporo gówna się tu wylewa 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

