26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6365
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Shedao Shai »

Hipnotyczny doom spotyka mroczny folk - na początku roku do Polski zawita wyjątkowy projekt Bell Witch i Aerial Ruin, znany jako Stygian Bough. Jego koncerty odbędą się 26 stycznia w warszawskim VooDoo oraz dzień później we wrocławskim Łączniku. Na obu wystąpi również ceniony zespół Patricka Walkera, 40 Watt Sun.

Stygian Bough to wyjątkowa kolaboracja pomiędzy monumentalnym doom metalowym duetem Bell Witch (Dylan Desmond i Jesse Shreibman) a akustycznym, nastrojowym projektem Aerial Ruin (Erik Moggridge). Ich współpraca zaczęła się ponad dekadę temu – Moggridge pojawił się już na debiutanckim albumie Bell Witch “Longing” (2012), a później powracał na “‘Four Phantoms” (2015) oraz przełomowym “Mirror Reaper” (2017). Wspólna energia naturalnie przerodziła się w nowy projekt, którego pierwsza odsłona, “Stygian Bough Volume I”, ukazała się w 2020 roku, łącząc monumentalny, pogrzebowy doom z intymnym, akustycznym minimalizmem. Obecnie trio przygotowuje się do premiery “Volume II”, rozwijając swoje hipnotyczne, pełne emocjonalnej głębi brzmienie. Na żywo ich muzyka tworzy doświadczenie, które balansuje pomiędzy przytłaczającym ciężarem a subtelną, melancholijną aurą.

Równie ważnym punktem wieczoru będzie występ 40 Watt Sun - zespołu prowadzonego przez Patricka Walkera, jednego z najbardziej charakterystycznych głosów współczesnego doom metalu. Grupa powróciła w 2024 roku z albumem “Little Weight”, nagranym w londyńskim Holy Mountain Studios z producentem Chrisem Fullardą (Sunn O))), IDLES, Ulver). W odróżnieniu od wcześniejszego “Perfect Light” (2022), Walker postawił na prostszy i bardziej spontaniczny proces nagrań, co pozwoliło uchwycić szczerość i bezpośredniość emocji. Efektem jest kolekcja intymnych, pełnych melancholii kompozycji, które łączą doomowe dziedzictwo zespołu z poetyckim charakterem.

BELL WITCH & AERIAL RUIN - STYGIAN BOUGH
Support: 40 Watt Sun

26.01.2026 / Warszawa, VooDoo
27.01.2026 / Wrocław, Łącznik

BILETY: Przedsprzedaż biletów rozpocznie się w czwartek, 25 września o godzinie 10:00 na www.winiarybookings.pl.
https://bit.ly/STYGIAN_BOUGH_WRO

Punkty sprzedaży: www.winiarybookings.pl, Going, Empik Bilety, Eventim, Ebilet, Ticketmaster
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16738
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: gumbyy »

Wrocław, chętnie. Widziałem już kiedyś Bell Witch i bardzo dobre to było :)
www.MetalSide.pl
Żelazny
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2396
Rejestracja: śr paź 19, 2022 9:04 am
Skąd: Kato

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Żelazny »

Mam na uwadze Wrocław
Forum internetowe to poważna sprawa.
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2001
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Caracalized »

Nawet fajne ogłoszenie, może przejadę się do Wrocławia lub Warszawy (przy tym drugim termin mi trochę bardziej pasuje). Łącznik jest całkiem fajnym kameralnym klubem, ale w Voodoo nigdy nie byłem z drugiej strony, pasowałoby kiedyś ten klub odwiedzić :D
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9691
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: johnny_o »

Ja do Voodoo trafiłem dopiero w tym roku, ale wracam regularnie i polecam :)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: pz »

johnny_o pisze: śr wrz 24, 2025 11:49 am Ja do Voodoo trafiłem dopiero w tym roku, ale wracam regularnie i polecam :)
Perwers :lol:

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9691
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: johnny_o »

Hehe, oj tam ;)
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6365
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Shedao Shai »

Łącznik to chlew obsrany gównem na kompletnym zadupiu i jeśli nie pojadę na ten koncert to tylko dlatego, że odbywa się tam xD
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2001
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Caracalized »

E tam, mi się nawet podobało tam i w okolicy klubu fajny malunek na ścianie w stylu Current 93 widziałem; ja wspominam nawet fajnie jednak pobyt tam xD
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16738
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: gumbyy »

Łącznik, VooDoo jeden kibel xD
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2001
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 26-27/01/2026 - Stygian Bough - Warszawa/Wrocław

Post autor: Caracalized »

Pierwszy dzień koncertowy tego roku i u mnie został zaliczony! Rekreacyjnie przejechałem się do Wrocławia na wydarzenie, które jest w tytule tego tematu, nie nastawiając się na nic nadzwyczajnego, bo jednak jak się człowiek nastawia na jakieś cuda niebiańskie, chuje muje dzikie węże czy nie wiadomo jakie artystyczne czy inżynierskie wyżyny to wiadomo, że potem może być srogo rozczarowany. Nie jestem fanem Bell Witch, słyszałem o tym zespole jakiś czas przed ogłoszeniem tego koncertu, ze Stygian Bough nie byłem zaznajomiony praktycznie w ogóle, ale lubię funeral doom metal, w ogóle lubię dosyć atmosferyczne czy klimatyczne granie, więc ten gig na mojej mapie koncertowej praktycznie od początku był.

To prawda, że Łącznik znajduje się na jakimś zadupiu nie blisko od głównego dworca, czy to pociągowego czy autobusowego, oba są położone praktycznie obok siebie. Byłem w tym miejscu w październiku roku pańskiego 2023 na koncercie KEN Mode i już wtedy mi się podobało, co prawda jest w dziwnej lokalizacji, ale jakoś podoba mi się jego kameralność i surowość. I ma darmową szatnię! Ale jakoś nie pomyślałem, że jest tak blisko Hali Stulecia; idę sobie piechotą po koncercie tą główną ulicą i co ja widzę? Wejście do zoo i hotel, w którym nocowałem przy okazji koncertu Avenged Sevenfold w czerwcu! "To ten hotel?", pomyślałem. Podchodzę bliżej i wystrój w środku jest identyczny, potem idę dalej i jest biedronka! Miałem lekkie flashbacki. W pierwszą stronę również przeszedłem się piechotą, drogą inną i przez 15 czy 20 minut spacerowałem, nie tak spokojnie, nieoświetlonymi ścieżkami nad Odrą, niby jestem mężczyzną i wojownikiem, a nie jakimś tam pizdeuszem co by się bał byle czego, ale uważałem i byłem czujny, aby jakiś zjeb mi nagle ni stąd ni zowąd nie wyskoczył i nie zadźgał albo ta ciemność mnie po prostu całkiem nie pochłonęła! Lecz widzę jakąś kobietę, to myślę sobie wtedy, że skoro kobieta sama idzie taką ścieżką bez nikogo to nie może być tak źle. No i rzeczywiście tak źle nie było, ale powrót jednak wolałem mieć lepiej oświetlony :mrgreen: Piękna sceneria na horror, nie na koncertowy spacerek 😅

Najpierw na scenę wyszedł 40 Watt Sun, który z jednego powodu przypominał mi Avory Lake'a, tego gościa, który otwierał koncerty Geoffowi Tate'owi w 2024 wykonując nudny i zupełnie nieimponujący modern folk, czy singer-songwriter czy jak ktokolwiek woli taką muzykę określać, w jednym wielkim skrócie przysłowiowe smęcenie z gitarką akustyczną, lecz przyznam, że o ile z początku to było rzeczywiście dla mnie dosyć nudne i monotonne, po prostu muzyka akustyczna nie w moim guście, tak potem było lepiej, druga połowa tego występu zawierała jeszcze smutniejsze i bardziej minorowe kawałki, pierwsze utwory miały bardziej optymistyczny wydźwięk muzycznie i w sumie spodobała mi się jego interakcja z publicznością. Mimo, że z początku się nie zapowiadało to jednak będę miał raczej pozytywne wspomnienia z tego koncertu. Na Stygian Bough nie trzeba było potem długo czekać, chłopaki się stroją, przygotowują i tu nagle jeb, tak po prostu otwierają ten koncert imponującą ścianą dźwięku bez żadnej zapowiedzi czy bez żadnego intra, ani na sekundę nie zeszli wcześniej z tej sceny! Byłem rozpierdolony tym jak zajebiście ten koncert był nagłośniony, bardzo głośno, mocno i dosadnie, po prostu warto było tam być, aby tego doświadczyć! Jak sprawdzałem przed wyjazdem prawie że całą dyskografię Bell Witch i te dwie płyty pod szyldem Stygian Bough to ta muzyka nieraz kojarzyła mi się z Atlantean Kodex, bardzo dawno nie słyszałem AK, wręcz całe wieki, ale te epickość, monumentalizm, melodie czy atmosfera tego wszystkiego są po prostu niesamowicie bliskie tamtej muzyce i oni właśnie takim epickim dziełem ten swój koncert otworzyli! Było trochę tych też bardziej funeral doom metalowych momentów czy po prostu doomowych bez jakiegoś wielkiego kategoryzowania, ale u Bell Witch nie brakuje tej wzniosłości, czystych wokali i jakiejś takiej... pastoralności? Sam nawet nie wiem jak to określić. W każdym wypadku, jest to kawał świetnej muzyki, który na żywo wybrzmiewa sporo lepiej niż studyjnie. A w finałowym The Told and the Leadened jest być moźe najlepszy riff Candlemass, którego Candlemass nigdy nie napisał. A może to inny zespół epicko-doomowy go nie napisał? Cóż, w takie czcze pierdolenia i urojenia i domysły szkoda się bawić, ale jakoś mi przyszła do głowy myśl, na którą bez problemu mógłby wpaść ktoś inny. W każdym razie, ten riff jest przepiękny.

Wspaniały koncert, wyborny, ale niestety strasznie krótki. Zagrali tylko godzinę! No ale to co przez tę godzinę zaprezentowali było mistrzowskie i nie żałuję żadnego wydanego grosza na to wydarzenie i niedospania, bo akurat po nocy się tam wybrałem, a teraz wracam do domu i pewnie przez cały dzień będę w stanie głębokiego uśpienia. I żeby ta długość, a raczej krótkość, była jedynym minusem to byłoby świetnie, ale niestety, przede mną stali jacyś debile, którzy machali głową tak jakby kurwa na jakimś koncercie death metalowym byli i te ich jebane kłaki parę razy spotkały się z moją twarzą. Miałem ochotę jednemu je wziąć i go udusić nimi tak jak w jakichś slasherach mogliby to robić, no ale staram się nie być jakimś problemowym człowiekiem, a to i tak jakieś długotrwałe nie było, odsunąłem się tyle ile mogłem, zamknąłem oczy i chuj, niech se nimi mahają, niech pokazują laluniom jakich to pięknych włosów nie mają, pierdoleni idioci xD

No i człowiek tyle czasu na tym świecie żyje, a nadal się nie nauczy, aby za dużo nabiału przed takim wyjazdem nie pić i nie jeść. Następnym razem muszę zapomnieć o płatkach z mlekiem, a nawet i o mleku w ogóle :D
ODPOWIEDZ