Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Trzy płyty dość powszechnie uważane za najgorsze w dorobku Metal Gods z lat 80.
Dla mnie sprawa jest o tyle ciekawa, że o ile Turbo i Ram it Down to dwa encyklopedyczne wręcz przykłady płyt, kompletnie nierównych, gdzie na cały lp nie było pomysłu, to z Point of Entry jest inaczej. Te najgorsze kawałki na Turbo i Ram it Down są poprostu katastrofalne, a w przypadku PoE mam wrażenie, że jakiś jeden element niszczy całość. Dodatkowo brzmienie. Dość wazny element w heavy-metalu. Point of Entry brzmi rewelacyjnie, świetne bębny, bas, soczyste gitary plus taki klimacik filmów drogi z lat 80 ( np. w Turning Circles). Ten album ma taki "dżinsowo-rockowy" klimat. Fajna przeciwwwaga dla zdecydowanie heavy-metalowego British Steel. Teraz te najlepsze utwory. Turbo to w ogóle nie ma co gadać bo dla mnie tam z wybitnych rzeczy jest tylko Out in the Cold. Reckless to dobry przebój ale nic wielkiego. Ram it Down faktycznie, dwa mocarne utwory czyli tytułowy i Blood Red Skies. Kilka dobrych jak np. Hard as Iron czy I'm a Rocker. To jednak za mało na Point of Entry gdzie jest jedna z najciekawszych ich kompozycji ever czyli Solar Angels, wzorcowe kompozycjnie Desert Plains, (mój ulubiony) kipiący agresywnym heavy-metalem Hot Rockin czy naprawdę dobry hit radiowy Heading out to the Highway.
Także bez najmniejszych wątpliwości Point of Entry.
Dla mnie sprawa jest o tyle ciekawa, że o ile Turbo i Ram it Down to dwa encyklopedyczne wręcz przykłady płyt, kompletnie nierównych, gdzie na cały lp nie było pomysłu, to z Point of Entry jest inaczej. Te najgorsze kawałki na Turbo i Ram it Down są poprostu katastrofalne, a w przypadku PoE mam wrażenie, że jakiś jeden element niszczy całość. Dodatkowo brzmienie. Dość wazny element w heavy-metalu. Point of Entry brzmi rewelacyjnie, świetne bębny, bas, soczyste gitary plus taki klimacik filmów drogi z lat 80 ( np. w Turning Circles). Ten album ma taki "dżinsowo-rockowy" klimat. Fajna przeciwwwaga dla zdecydowanie heavy-metalowego British Steel. Teraz te najlepsze utwory. Turbo to w ogóle nie ma co gadać bo dla mnie tam z wybitnych rzeczy jest tylko Out in the Cold. Reckless to dobry przebój ale nic wielkiego. Ram it Down faktycznie, dwa mocarne utwory czyli tytułowy i Blood Red Skies. Kilka dobrych jak np. Hard as Iron czy I'm a Rocker. To jednak za mało na Point of Entry gdzie jest jedna z najciekawszych ich kompozycji ever czyli Solar Angels, wzorcowe kompozycjnie Desert Plains, (mój ulubiony) kipiący agresywnym heavy-metalem Hot Rockin czy naprawdę dobry hit radiowy Heading out to the Highway.
Także bez najmniejszych wątpliwości Point of Entry.
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Głos na Turbo, moje top 1-3 ich płyt, obok class i painkiller, ale ja nie jestem jakimś wielkim fanem Priest, zaliczyłem 2 koncerty i miałem 13-14 płyt na półce, teraz nie mam nic, bo sprzedałem i zostały tylko bilety z koncertów i wspomnienia
Still Reigning...
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Głosuję na Turbo. Cold, Hot for Love, Reckles, Private Property robią robotę. Tytułowy też dobry wałek.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Turbo, bo OitC i Reckless to jedne z moich ulubionych numerów tej kapeli w ogóle. W tej kategorii z dwóch pozostałych płyt równać się z nimi może tylko Desert Plains (mój faworyt w całej dyskografii) i raczej Blood Red Skies, ale całościowo Turbo prezentuje się najlepiej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Jakbym miał sklecić jakiś ranking to jakoś tak
1.Hot Rockin
2.Ram it Down
3.Blood Red Skies
4.Desert Plains
5.Out in the Cold
6.Solar Angels
7.I'm a Rocker
8.Reckless
9.Hard as Iron
10.Turning Circles
11.Heading out to the Highway
12.Heavy Metal
13.On the Run
14.Come and Get It
15.Locked In
1.Hot Rockin
2.Ram it Down
3.Blood Red Skies
4.Desert Plains
5.Out in the Cold
6.Solar Angels
7.I'm a Rocker
8.Reckless
9.Hard as Iron
10.Turning Circles
11.Heading out to the Highway
12.Heavy Metal
13.On the Run
14.Come and Get It
15.Locked In
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Raczej RiD.
Beyond, Sentinel i właśnie Skies, w Kato 2011, następujące po sobie.
Nie mógłbym odwrócić się od Ram it Down
Beyond, Sentinel i właśnie Skies, w Kato 2011, następujące po sobie.
Nie mógłbym odwrócić się od Ram it Down
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Na RiD jest najlepszy utwór Priest w ogóle, ale płyta nierówna, wolę pozostałe dwie, obie bardzo lubię. Nie wiem którą bardziej, ale niech będzie, że na dzisiaj PoE za Desert Plains.
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Nie wiem czy to nie jest mój ulubiony kawałek Priest w ogóle
Still Reigning...
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18373
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Ja tak szczerze mówiąc to dopiero tu, na tym forum dowiedziałem się, że "Point Of Entry" to taka słaba płyta.Timothy Dalton pisze: ↑pt lis 14, 2025 5:45 pm Trzy płyty dość powszechnie uważane za najgorsze w dorobku Metal Gods z lat 80.
Przez dobre 20 lat mało razy słyszałem, żeby ktoś te płyte nisko ocenia. Czy nawet mieszał z błotem, tak jak na Sanktuarium...
Dla mnie, osobiście "Point Of Entry" było po prostu kolejną płyta wydaną po świetnym i epokowym "British Steel". A oczywistym było, ze "British Steel" tak podniósł wysoko w tamtym czasie poprzeczkę, że przeskoczyć jej zawartość, a już w ogóle sukces raczej nie da rady. Dlatego nigdy "Point Of Entry" nie oceniałem jako coś słabego. Zwyczajnie był to dla mnie (i jest do tej pory) kolejnym dobrym materiałem tej kapeli wypuszczonym po jednym z kamieni milowych jakim był w latach 80tych "British Steel".
Co innego "Turbo" i "Ram It Down", które tymi poszukiwaniami i wycieczkami w nowe, niekoniecznie dobre rejony bardziej przyniosło hańbę niż coś dobrego tej kapeli. Zwłaszcza patrząc na to po latach od wydania tych materiałów. Kiedy pare lat później Judas Priest pozbierało się (szkoda, że tylko na chwilę) i nagrało "Painkiller" w stylu zapoczątkowanym przez np. Riot, Pantere i Damien.
Tutaj trafiłeś w sedno tarczy. Już pierwszy na płycie "Heading Out To The Highway" dosadnie pokazuje kierunek i klimat jaki panował będzie na tym lp. Lepsze to zdecydowanie od kolorowego i syntezatorowego wydźwięku "Turbo", albo kompletnie niezdecydowanej formuły i koniec końców byle jakiego efektu na "Ram It Down".Timothy Dalton pisze: ↑pt lis 14, 2025 5:45 pm Point of Entry brzmi rewelacyjnie, świetne bębny, bas, soczyste gitary plus taki klimacik filmów drogi z lat 80 ( np. w Turning Circles). Ten album ma taki "dżinsowo-rockowy" klimat. Fajna przeciwwaga dla zdecydowanie heavy-metalowego British Steel.
Jeszcze tak na marginesie dodam, że żadnej z tych trzech wymienionych w ankiecie nie uważam za słabą płytę. Każda ma swój urok.
A wspomniany przeze mnie, chcąc nie chcąc ikoniczny "British Steel" nie jest dla mnie szczytem Judas Priest. O wiele bardzioej wolę "Sad Wings Of Destiny", "Stained Class" i "Defenders Of The Faith".
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Panterę? A kiedy oni grali taki speed metal co na tej płycie jest? Nie pamiętam za bardzo tego co było przed "Cowboys from Hell", ale jak JP nagrywali "Painkiller" to Pantera nadal była stosunkowo niszowym zespołem, który dopiero szykował na wyłonienie się z podziemia, więc oni nie mieli jak się tym jeszcze inspirować, a jak Halford później był zafascynowany Panterą to tymi płytami z lat 90', a nie "Power Metal" czy tym bardziej albumami przed dołączeniem do zespołu Anselmo.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18373
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Właśnie o "Power Metal" chodzi.Caracalized pisze: ↑sob lis 15, 2025 4:52 pm Panterę? A kiedy oni grali taki speed metal co na tej płycie jest? Nie pamiętam za bardzo tego co było przed "Cowboys from Hell", ale jak JP nagrywali "Painkiller" to Pantera nadal była stosunkowo niszowym zespołem, który dopiero szykował na wyłonienie się z podziemia, więc oni nie mieli jak się tym jeszcze inspirować, a jak Halford później był zafascynowany Panterą to tymi płytami z lat 90', a nie "Power Metal" czy tym bardziej albumami przed dołączeniem do zespołu Anselmo.
No i czy niszowy zespół nie może inspirować, kogoś mainstreamowego
Znani wykonawcy mogą inspirować się, inspirują czymś równie znanym albo jeszcze bardziej popularnym
Ciekawa teoria
Generalnie pierwszy lepszy z brzegu Halford interesował się sceną. Był w latach 80tych fanem metalu i jest nim zresztą do tej pory.
Często w wywiadach wspominał o mniej znanych zespołach, które mu się podobały i które go inspirowały. W tym zespoły death metalowe, black metalowe czy industrialne.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3889
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Wszystkie 3 płyty mają momenty, żadna nie jest dobra jako całość. Wszystko w okolicy 5 lub 6/10. Gdyby zrobić z tego jeden album, to byłby sztos 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Z tych trzech wybrałbym raczej Point of Entry. Do tego albumu przynajmniej wracam czasami, jest niezły. Z kolei do Turbo i Ram it Down w zasadzie w ogóle nie wracam.
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Halford poznał Panterę już będąc na etapie Painkiller w 1990.
Pewnego dnia, siedząc w hotelu, miał odpalony telewizor, na którym leciał wywiad z "debiutującą" wtedy Panterą. Bardzo spodobała mu się muzyka, a Dimebag miał na sobie koszulkę ze wzorem z British Steel (albo naszyjnik z okładkową żyletką, nie pamiętam). Rob się ucieszył, że tak utalentowany chłopak jest fanem jego muzyki, zadzwonił do stacji telewizyjnej z informacją, że chciałby się spotkać z Panterą i kilka godzin później to się stało. Następstwem tego wydarzenia był slot supportowy dla Kowbojów na europejskim legu trasy promującej Painkillera.
Pewnego dnia, siedząc w hotelu, miał odpalony telewizor, na którym leciał wywiad z "debiutującą" wtedy Panterą. Bardzo spodobała mu się muzyka, a Dimebag miał na sobie koszulkę ze wzorem z British Steel (albo naszyjnik z okładkową żyletką, nie pamiętam). Rob się ucieszył, że tak utalentowany chłopak jest fanem jego muzyki, zadzwonił do stacji telewizyjnej z informacją, że chciałby się spotkać z Panterą i kilka godzin później to się stało. Następstwem tego wydarzenia był slot supportowy dla Kowbojów na europejskim legu trasy promującej Painkillera.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1282
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Porównanie trzech outsiderów Judas Priest z lat 80.
Nigdzie nie napisałem, że nie może, ale trzymajmy się jakichś minimalnych faktów i sobie nie dopowiadajmy. Czytałem nawet na tym forum, że Downing z Tiptonem do inspiracji Riot się ponoć przyznawali, chociaż ja tych wywiadów nie widziałem. Nie polemizuję, być może to prawda i coś w tym może jest, ale przesadą jest twierdzenie (przynajmniej przez niektórych), że JP kopiowali Riot, to jest zupełnie inna intensywność i jednak nieco inny vibe w tym wszystkim.LukaSieka pisze: ↑sob lis 15, 2025 11:39 pmWłaśnie o "Power Metal" chodzi.Caracalized pisze: ↑sob lis 15, 2025 4:52 pm Panterę? A kiedy oni grali taki speed metal co na tej płycie jest? Nie pamiętam za bardzo tego co było przed "Cowboys from Hell", ale jak JP nagrywali "Painkiller" to Pantera nadal była stosunkowo niszowym zespołem, który dopiero szykował na wyłonienie się z podziemia, więc oni nie mieli jak się tym jeszcze inspirować, a jak Halford później był zafascynowany Panterą to tymi płytami z lat 90', a nie "Power Metal" czy tym bardziej albumami przed dołączeniem do zespołu Anselmo.
No i czy niszowy zespół nie może inspirować, kogoś mainstreamowego? To na serio komuś wydaje się czymś dziwnym albo czymś niebywałym
?
Znani wykonawcy mogą inspirować się, inspirują czymś równie znanym albo jeszcze bardziej popularnym?
Ciekawa teoria.
Edit: I btw, może tak to zabrzmiało jakbym sugerował, że mainstreamowy zespół nie może czymś niszowym się inspirować, ale wydaje mi się, że "Power Metal" muzycznie jest trochę daleki od tego albumu Priest, lecz dawno też tego nie słyszałem, w każdym razie nie przypominam sobie, aby muzyka na tym albumie kojarzyła się mi z tym albumem JP. I "muzyka jak z Thundersteel" też może być łatwym wynikiem inspiracji thrashem po prostu, Slayer supportował JP po trasie promującej Ram It Down bodajże i mogli po występach z nimi równie dobrze pomyśleć, aby dodać jeszcze więcej intensywności i sterydów do tej swojej muzy
