Black Sabbath

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1282
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Black Sabbath

Post autor: Caracalized »

A ja być może jestem jakimś odmieńcem, bardzo często widzę gdzieś jak te albumy z Martinem są chwalone, a mi ciężko jest przez nie przejść w większości. Tyr to chyba najlepszy album z nim, ale generalnie to jest dla mnie najsłabszy okres tego zespołu studyjnie.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Ciężko ten zespół dzielić na okresy. Na pewno można wskazać podstawowe dwa, czyli pierwszą dekadę działalności z Ozzym i pierwszą erę Dio, która była krótka, ale jednak kluczowa dla Black Sabbath i heavy metalu w ogóle. Potem to już są randomowe zdarzenia, sam okres Martina nie jest do końca spójny (The Eternal Idol w zasadzie nawet nie miało być robione z nim i bardziej pasuje do Seventh Star niż do Headless Cross) i został nagle przerwany na chwilowy powrót Dio. Tak patrząc samymi tytułami i uznając wszystkie płyty z logiem BS, to właśnie ten etap przejściowy, Seventh Star i TEI, uznaję za najmniej interesujący twórczo epizod zespołu. Choć samo TEI całkiem lubię, po prostu nie do końca ma sens w kontekście tego, co było wcześniej i później. Seventh Star powinno być wydane jako album Tony'ego i nie byłoby z tym krążkiem żadnego problemu. To są całkiem spoko numery, ale marka Black Sabbath działa na ich niekorzyść.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1730
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: Black Sabbath

Post autor: Recit The Thornographer »

Wśród collectorsów widzę zachwyty nad płytami z Martinem, ale mam wrażenie, że to wynika z trudności w ich zdobyciu przez długie lata (a i teraz są tylko wzgardzane przez wielu digi). Muzycznie jest raz lepiej raz gorzej, ale tak ogólnie to (moim zdaniem) straszna słabizna i nachalna próba podczepienia się pod modne w USA granie.

U mnie Black Sabbath to głównie Ozzy i Dio (poza dwoma oczywistymi również lubię "The Devil You Know" i "Dehumanizer"). Lubię także trochę "Born Again" z Ianem Gillanem. Natomiast płyty z Martinem w moim rankingu są na szarym końcu, nawet nie chce mi się żadnej wyróżniać, bo każda to mniej lub bardziej nędza (w szczególności jak patrzymy na nazwę zespołu).
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Akurat uważam, że płyty z Martinem często są kolejnym krokiem w ewolucji stylu. Generalnie Headless Cross powinno wyjść zaraz po okresie Dio i to by nie brzmiało nienaturalnie. Jest tam przecież When Death Calls, w jakiś sposób bliskie Children of the Sea i The Sign of the Southern Cross. Jest Devil & Daughter, nie tak odległe Voodoo i innym bardziej żwawym numerom z lat 1980-81. Dalej znaleźć można chyba najcięższy z tamtych lat The Sabbath Stones, znowu mocny heavy a la The Mob Rules w postaci The Law Maker... No i Dehumanizer - najpewniej jeden z absolutnie najcięższych krążków zespołu - był, z tego co pamiętam, planowany jako kolejne wydawnictwo z Martinem, tylko doszło do pojednania z Dio i kalkulacji, że reunion się bardziej opłaca. Na pewno okres Martina to nie jest to samo, co było wcześniej. To są inne płyty, utrzymane w innym stylu, ale... W zasadzie o to chodziło w Black Sabbath, na dobrą sprawę od zawsze. Technical Ecstasy też nie ma zbyt wielu punktów stycznych z Vol. 4. Według mnie siła tej dyskografii leży w jej różnorodności. Co tę różnorodność inicjowało, to dla mnie kwestia poboczna, bez wpływu na odbiór materiału.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2849
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Black Sabbath

Post autor: sajki »

Wydaje mi się, że ten okres podoba mi się przede wszystkim z dwóch powodów:
1. Nie jestem fanatykiem okresu klasycznego z Ozzem
2. Te plyty to klasyczny heavy metal, czyli moja ulubiona muzyka. No i ze świetnym wokalem, o czym wspominałem.
artek97
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 28
Rejestracja: wt lip 20, 2021 1:59 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: artek97 »

Bardzo fajną płytą jest Seventh Star, którą Iommi nagrał pod szyldem Black Sabbath z Glennem Hughesem, choć jakby nie patrzeć to gra również na niej klawiszowiec Geoff Nicholls, który przecież na innych albumach Sabbath się pojawiał. Eric Singer, czyli późniejszy wieloletni perkusista KISS również na albumie nagrał partie bębnów.
Utwór tytułowy, No Stranger to Love, Heart Like a Wheel, czy Danger Zone to naprawdę przyjemne rockery.
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1730
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: Black Sabbath

Post autor: Recit The Thornographer »

Z tej płyty lubię, chociaż to chyba za duże słowo, tylko In for the kill. Wspomniany No Stranger to Love jest dla mnie straszny. Chociaż to płyta Iommiego, mówimy wciąż o albumie z napisem Black Sabbath na okładce, a tu takie kluski z cukrem i jeszcze syropem.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
artek97
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 28
Rejestracja: wt lip 20, 2021 1:59 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: artek97 »

Jak dla mnie Black Sabbath = Iommi, no i na Seventh Star również słychać, że to jego kompozycje, jego gitara i jego solówki. Tylko, że nie ma tam walców, a jest bardziej blues-rockowo, melodyjniej.
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11022
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: krusejder »

Headless Cross to fantastyczna płyta, a Tyr wiele słabszy nie jest.
Koncertowy rok 2026: Polish Metal Alliance, Turbo, Wishbone Ash, Małgorzata Ostrowska, Galahad/ Millenium, Turbo, Old Breakout, Smith/ Kotzen, Schenker, DiMeola, Helicon, Another Pink Floyd, Turbo, K. Cugowski, Clapton ...
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: wojakwojak »

Ja bardzo lubię płyty z Martinem.
Ale kolejność mam nieco inna niż większość słuchaczy - bo dużo bardziej lubię Cross Purposes niż Tyr.

Headless Cross
Cross Purposes
Tyr
Eternal Idol
Forbidden

I wolę wszystkie te płyty niż 13, 7th, Technical Ecstasy. A większość z nich także bardziej niż Born Again i Never Say Die.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2849
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Black Sabbath

Post autor: sajki »

Nie wiem czy też nie postawiłbym Cross Purposes przed Tyr. Ale obie mi się podobają.
Za to zupełnie zapomniałem o Forbidden, tę znam z kolei słabo, ale była chyba faktycznie dużo słabsza.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Timothy Dalton »

Płyty z Martinem są spoko, ale są zbyt nierówne i jednak pozbawione wiele cech stylu zespołu. Niemniej tytułowy z Headless Cross to mistrzostwo świata. Cozy, cozy, cozy!

Mnie z kolei dziwi takie wystawianie na piedestał debiutu i Mastera. Są to napewno ważne płyty, bardzo dobre muzycznie, ale ja jestem zakuty łeb i dla mnie Paranoid je przebija o dwie klasy. Jest bardziej różnorodna bo jest i hicior Paranoid i ultraklasyczne dla zespołu War Pigs czy Iron Man, najcięższy chyba utwór Black Sabbath z Ozzym czyli Electric Funeral i niesamowicie klimatyczne Planet Caravan.

Jednak ja teraz nie o tym. Dla mnie największą tragedią muzyki było to, że Tony nie postawił twardych warunków Dio w 1980 roku. Definitywnie to Black Sabbath bardziej potrzebował Dio niż na odwrót. Dlatego Heaven and Hell i troszkę mniej Mob Rules to w zasadzie bardziej płyty Rainbow stylistycznie, niż Black Sabbath. To czuć w tekstach, w rytmice, melodiach. Oczywiście bardzo lubię ten materiał, wiele świetnych utworów (choć Heaven and Hell uważam za album lekko nierówny!), ale tak naprawdę to była trampolina dla Dio by budować solową markę. Black Sabbath został z niczym i podejmował coraz gorsze decyzje stylistyczne. Gdyby z marszu panowie nagrali repertuar typowo Sabatowski, z tekstami Geezera, wolnymi i ciężkimi riffami myślę, że fani zaakceptowaliby ten skład w 100%. Mielibyśmy serię płyt z Dio, z 8 może 10 płyt w tym z 4 w stylistystyce Dehumanizera. Pewnie z płyty na płytę byłoby ciężej i bardziej dojrzale kompozycyjnie. Kto wie czy w ogóle byłby w tym zespole jakiś powrót Ozzego? Tony zrozumiał to dopiero w 1992 roku i bardzo dobrze bo Dehumanizer to płyta arcygenialna.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Timothy Dalton »

Top 20

Black Sabbath
Wizard
War Pigs
Iron Man
Electric Funeral
Planet Caravan
Children of the Grave
Sabbath Bloody Sabbath
Symptom of the Universe
Megalomania
Die Young
Heaven and Hell
Turn Up the Night
Zero the Hero
Headless Cross
Valhalla
Computer God
After All (The Dead)
TV Crimes
Master of Insanity
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Timothy Dalton »

Letters from Earth, zapomniałem o tym utworze. Top 5 riffów Iommiego, co za ciężar! Także zamiast chyba Valhalli.

Dehumanizer to taki album gdzie robienie rankingów jest najtrudniejsze. Różnice między utworami minimalne bo przecież są jeszcze świetne Too Late czy Time Machine. Ilekroć słucham TV Crimes to jestem pod wrażeniem tej mocy głosu Dio. On właśnie tak powinien śpiewać na HaH i MR. Ładne melodie, epicki klimat, magiczna atmosfera- na to wszystko było miejsce w Rainbow.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Ale to jest warunkowane muzyką. Dwie pierwsze płyty z Dio nie są najcięższymi dziełami Sabbath. Dehumanizer to w zasadzie w ogóle najcięższy materiał BS, chyba tylko Master of Reality może z nim konkurować na tym polu... No i The Devil You Know. To od początku miała być posępna płyta, duszna, pozbawiona poczucia jakiejkolwiek nadziei. W 1980/81 muzyka Iommiego była diametralnie inna i Dio się do niej dopasował.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Powerslave100
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 117
Rejestracja: pt maja 10, 2024 7:10 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Powerslave100 »

I tutaj etapami

Piewsze trzy

1.Electric Funeral
2.Iron Man
3.Children of the Grave
4.War Pigs
5.Black Sabbath
6.Wizard
7.Into The Void
8.Paranoid
9.Sweet Leaf
10.Hand of Doom

Od Vol 4 do Never Say Die

1.Sabbath Bloody Sabbath
2.Symptom of the Universe
3.Megalomania
4.Killing Yourself To Live
5.Supernaut
6.Snowblind
7.Dirty Woman
8.Never Say Die
9.Writ
10.Who Are You?

Od Heaven and Hell do Seventh Star

1.Die Young
2.Zero the Hero
3.Turn Up the Night
4.Born Again
5.Heaven and Hell
6.Falling of the Edge of the World
7.Thrashed
8.Country Girl
9.Sign of the Southern Cross
10.Lonely is a Word

Od Eternal Idol w górę

1.After All the Dead
2.Master of Insanity
3.Headless Cross
4.Computer God
5.Tv Crimes
6.Letters from Earth
7.Valhalla
8.Jerusalem
9.Psycho Man
10.Shining
ODPOWIEDZ