Nie mam zamiaru odbierać talentu rudemu, ale antyfani Metalliki i tak mają tylko jedną narrację, szkoda strzepić ryja. Oni mieli inne style grania - Rudy bardziej technicznie, James siłowo i agresywnie. Nie nazwałbym warsztatu DM kosmicznym. Szybko został sprowadzony na Ziemię, kiedy zagrał z orkiestrą - nie te buty, ego proszę schować w gacie. Przez Friedmana załamał się, kiedy usłyszał, co tamten wygrywał. Nadal - to bardzo solidny zawodnik, świetny rytmiczny i kompozytor - trudno z tym polemizować.
Cold, nie do końca... Mustaine po prostu pojawił się na próbie. Ostatecznie nawet prawie nie grali, padło: "Dobra, masz tę robotę", i poszli się najebać To Hammett im zaimponował i po jednym numerze była jasność. Są nieźle zapisy z Rudym w Metallice na żywo. Większości solówek nie da się słuchać, był albo najebany albo naćpany albo both
Kirk zawsze był sprawniejszy technicznie w lead guitar. Teorie o tym, że sola z KEA to dźwięk w dźwięk robota DM to czysty farmazon.
O tym wczoraj pisałem: https://metallica.fandom.com/wiki/No_Li ... her_(demo)
Tak w ogóle, to Mustaine gdzieś w okolicach 2018 chciał z Megadeth zrobić re-recording dema (!) - chora bania.
Na szczęście wtedy Ellefson powiedział, że nie ma zamiaru w tym brać udziału.
Jest to oczywiście jakiś stek bzdur. O rerecordzie dema nie słyszałem zakulisowo a w 2018 byłem blisko zespołu, zresztą junior na tym etapie jest mało wiarygodny. Dalej też stek bzdur, Mustaine miał kompleksy wobec sprawności technicznej Friedmana bo zaniedbał ćwiczenie, natomiast dla gitarzysty najważniejszym skillem nie jest technika tlyko komponowanie, a rzeczy które wymyślał Mustaine były jedyne w swoim rodzaju i tu proste riffowanie mety nie ma zadnego podjazdu, no żadnego. Ale wiadomo, jesli fakty sie nie zgadzaja to tym gorzej dla faktow xd
Chcesz czasówkę z dokładną wypowiedzią Juniora, czy se znajdziesz? Czy byłeś nawet bliżej z Rudym niż David? Kim ty myślisz że jesteś dla DM? Znów ci wyjebało skalę na narcyzometrze
Ellefson nie jest wiarygodny, ale ty, któremu niedawno Mustaine w końcu poświęcił więcej niż minutę na gadkę - już tak
Proste riffowanie... Grałeś kiedyś na gitarze?
Tak, Megadeth ma trochę bardziej kompleksowe riffy, co nie czyni tych Metalliki łatwymi, po prostu inny styl komponowania. Te polegają często bardziej na kostkowaniu, bardziej niż na zmianach pozycji na gryfie. Rzucać numerami nie będę, nie masz pewnie o tym pojęcia od strony praktycznej i nawet nie znasz tych utworów
nugz pisze: ↑wt gru 16, 2025 4:03 pm
Chcesz czasówkę z dokładną wypowiedzią Juniora, czy se znajdziesz? Czy byłeś nawet bliżej z Rudym niż David? Kim ty myślisz że jesteś dla DM? Znów ci wyjebało skalę na narcyzometrze
Ellefson nie jest wiarygodny, ale ty, któremu niedawno Mustaine w końcu poświęcił więcej niż minutę na gadkę - już tak
Co mnie obchodza wypowiedzi Ellefsona, który po wywaleniu z Megadeth stał sie najwiekszym fanbojem Mety i wypowiada sie o niej nonstop pochlebnie na złość Rudemu? Wyobrażam sobie Mustaine'a który rzuca ze nagra to demo na złosc Larsowi, który chciał wpisac mu sie w creditsy, ale nie były to zadne realne plany, a ja wtedy znałem cała ekipe techniczna, znałem dokładnie co jest grane na próbach, słuchałem riffów które długo pozniej stały sie numerami na TSTDATD wiec zamknij juz morde pls.
Jesli uwazasz ze Mechanix to numer w ktorym Ulrich i Hetfield komponowali to jestes pierdolniety
Sardi pisze: ↑wt gru 16, 2025 5:51 pm
NO I W KTÓRYM MOMENCIE TERAZ NUGZ ZASUGEROWAŁ ŻE BYĆ MOŻE JESTEŚ PIERDOLNIĘTY ALBO KAZAŁ CI ZAMKNĄĆ MORDĘ
Klasyczny przekaz dzosefa podczas wymiany zdań
Z dniem kiedy wreszcie wręczycie tej zacnej jednostce perma, a wierzę, że tak będzie, i to niedługo, zaraz po tym zmienię sobie nick na Won Dzosef Nie każcie mi długo czekać
Ale, ale... chwileczkę! Przecież Dzosef po frazie: "wiec zamknij juz morde" użył skrótu" "pls". Pragnę nadmienić, że jednak jest to ZWROT GRZECZNOŚCIOWY.
Powaga, czy warto kruszyć kopie o to, co wydarzyło się czterdzieści parę lat temu? Chłopaki już przybili sobie wielokrotnie piony, wyściskali się parę razy. Kto miał się wypłakać, ten się wypłakał (nawet do kamery). Po kiego diabła drążyć temat. I spierać się od lat o to samo?
Kolejny numer z festiwalem solówek Teemu.
Ok, tytuł coś sugeruje, ale tym, co już zagrał na tych trzech numerach, można obdarować innych gitarzystów na święta
Nie jestem przekonany do to tego co słyszę, Dystopia bardzo mi się podobała, "Sick, dying..." już tak średnio, ten nowy kawałek to ma jakiś vibe ala Super Collider, co mnie nie cieszy
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Po tych 4 numerach kompletnie nie jestem nagrzany na odsłuch. Na The Sick... przynajmniej tamte single były naprawdę spoko, nie bez powodu nimi faktycznie były.
Te nowe - no nie.
Przedwczoraj miałem przyjemnosc uczestniczyć w mocno limitowanym evencie Let There Be Shred, czyli premierze płyty i dniu z Rudym. Event odbywał się w okolicach Nashville i wlota kosztowała tysiac dolców, więc miło było być tam za darmo. Sam koncept przedpremierowego odsłuchu płyty w taki sposób uważam za genialny. Praktycznie po każdym numerze Dave pojawiał się na scenie opowiedzieć o powstawaniu muzyki, tekstu, pomysłach i swoich emocjach związanych z poszczególnymi kawałkami. Najważniejsza informacja tutaj to oczywiście ta, że większość płyty była napisana zanim Dave zdecydował, że będzie to farewell. Główny powód to stopniowy zanik władzy w lewej dłoni, Rudy opowiedział, że z roku na rok może być coraz gorzej i wie, że nie pociagnie już następnych 10 lat na scenie. Myśli nawet o tym, czy byłby w stanie wziąć dodatkowego gitarzystę na trasę, jeśli sytuacja się pogorszy.
Płyta jest inna niż poprzednie, wolniejsza, bardziej countodownowa. Single nie do końca oddaja jej tempo. Mam wrażenie, że mogło być lepiej gdyby dodać tam jesscze troche czasu, ale jak ktoś lubi nieco wolniejsze, ciężkie riffy takie jak na Dystopii to będzie zadowolony. Teemu ma za to sporo miejsca żeby poszaleć i chociaż dużo jest w tym ducha Kiko, to jednak trzeba przyznać Finowi, że jest bardzo jasnym punktem płyty.
Album totalnie psuje cover mety, koncowka jest coraz wolniejsza, majestatyczna, wybrzmiewa ostatnia nuta…. I cover mety. Rudy opowiadajac o tym wbil fajne szpiki w hammeta.
Potem był masterclass, gdzie Rudy opowiadał bardzo szczegółowo o poszczególnych zwrotkach, refrenach, przejściach. Swietna sprawa słuchać muzyka, który tak szczegółowo rozkłada proces powstawania numerów. Q&A niestety pytania były wysyłane wcześniej, więc wybrali raczej te bezpieczne i mało interesujace, chociaż ciekawie było posłuchać jak James i Teemu opowiadają o tym jak dołączali do zespołu.
W pewnym momencie wyłapalismy, że za ścianą gitar Dave'a jest kotara. Udało się zerknąć, a tam rozłożona perkusja, marshalle, mikrofony… zaczelismy rozkminiać co tu jest grane i kiedy wszyscy jedli i słuchali Elektry opowiadającej o winnicy, my opracowywaliśmy Strategię ataku na pierwszy rząd. I kiedy zaczął się akustyczny set to stanęliśmy daleko, tak aby mieć blisko do drugiej sali. Akustycznie poleciały Angry i She-Wolf, po czym szef Mustaine stwierdził “there is no power here… lets change room”.
No i my już bylismy na pool position żeby zajac pierwszy rząd na trwajacy niecałą godzine set elektryczny, set niestety rozczarował bo poza Tipping i Care same kotlety, a można było po prostu pograć nowe rzeczy. Mimo to oczywiście wrażenie z ogladania MD na malutkiej scenie, tak że można byłoby zlapac za gryf - bezcenne. Na koniec dostałem od managementu podpisanego przez Rudego vinyla RiP, obok masy gadzetow które dostal każdy obecny w Nashville. Ah no i była jeszcze fotka z zespołem, ale dla mnie to już trochę rutyna, chociaż Rudy który wita sie po imieniu i dziękuję za obecność zawsze cieszy serducho. Potem szybkie odswiezenie w hotelu i do rana balowaliśmy w Nashville, włócząc się po barach z muzyką na żywo.
Reasumujac fajny wyjazd, fajna płyta i fajnie być fanem Megadeth