1. Satellite 15... The Final Frontier
2. El Dorado
3. Mother of Mercy
4. Coming Home
5. The Alchemist
6. Isle of Avalon
7. Starblind
8. The Talisman
9. The Man Who Would Be King
10. When the Wild Wind Blows
Alchemist. Ten utwór jest poprostu tragiczny. Uważam, ze gdyby nie było balladki na AMOLAD i płyty Senjutsu byłby to ich najgorszy utwór ever. Debilna melodyjka, fatalny głos Dickinsona w refrenie, fatalne solo Janicka i tak dalej i tak dalej. To jest odpowiedź na pytanie czy oni powinni zagrać utwór pełen krótkich utworów. Nie!, dlatego, że oni już nie umieją takich tworzyć. Coming Home i przedostatni o Królu na niewiele wyższym poziomie, ale jednak wyższym.