Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4930
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Zajzajer »

Tak jak w temacie, dawno temu na forum był temat - najgorzej wyprodukowane albumy, to teraz niech będą najlepsze

U mnie:

Metallica - Black Album/Vertigo 1991 - absolutna topka
Avenged Sevenfold - Hail to the King/ Warner Bros 2013 - mega produkcja, tak by brzmiał black album mety w 2013, coś pięknego kocham to brzmienie

Co do produkcji jeszcze, to zauważyłem, że często mówi się, że amerykańce/japończyki a nawet australijczyki brzmią lepiej niż wydania europejskie, ale jakieś znaczącej różnicy nie ma

Kilka przykładów, że to może być prawda

Dream Theater - Awake - amerykaniec/japończyk/australijczyk brzmią mega ale europejczyki wcale im nie ustępują
Dream Theater - Falling Into Infinity - chyba najlepiej wyprodukowany album, każda wersja którą mam brzmi zajebiście
Dream Theater - Six Degrees of Inner Turbulence - dużo fanów DT na starym forum DT, którzy mieli ciągatki audiofilskie wyznaczali ten album jako ideał brzmienia, niektórzy nawet testy na wieży robili właśnie biorąc do sprawdzenia ten album, koreańska/japońska wersja brzmią zacnie, zresztą jak wszystkie, które mam
Dream Theater - Train of Thought, tutaj wystarczy zwykły europejczyk - mamy ogromnę mięso
Dream Theater - Images and Words - kocham brzmienie tej płyty, choć wiadomo że wielu osobom nie podoba się brzmienie tego albumu, polecam pierwsze wydanie japońskie i amerykańskie


Avenged Sevenfold - Nightmare, każda wersja którą mam brzmi zajebiście, co się tyczy też prawie wszystkich innych albumów Sevenfoldów

A Wy co polecacie do sprawdzenia/słuchania? który album Waszym zdaniem brzmi zajebiście? czy po prostu nie zwracacie uwagi na takie niuanse, podzielcie się swoimi wrażeniami 8) :wink:
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Schizoid »

Iron Maiden - Somewhere in Time, Powerslave - dwa zupełnie różniące się od siebie charakterem brzmienia, ale doskonale akcentujące to, co na danej płycie jest kluczowe. W przypadku SiT będzie to klimat i jakaś powiedzmy "przestrzeń", w przypadku Powerslave ciężar.

Dissection - Storm of the Light's Bane - wspaniała, wręcz lodowata produkcja, idealnie pasująca do muzyki.

Kat - Róże miłości... - to jest płyta swoich czasów i jest to słyszalne, na szczęście w dobry sposób. Na pewno razem z Balladami jest to najlepiej brzmiący album Kata.

Judas Priest - Screaming for Vengeance - majstersztyk w swoim gatunku, tam wszystko zostało dokładnie przemyślane, gra pomiędzy kanałami wspaniała. Myślę, że był to trochę drogowskaz dla Accept na etapie Metal Heart, które też brzmi solidnie, ale całościowo jednak nie aż tak.

Black Sabbath - Vol. 4 (Steven Wilson remix) - ultymatywna wersja tego krążka i jednocześnie prezentacja tego, jak należy robić remixy po dekadach od premiery materiału.

Behemoth - The Satanist - produkcja jest, podobnie jak muzyka, całkiem organiczna. To nie jest najbardziej agresywnie brzmiące wydawnictwo w swojej niszy i muzyka też taka nie jest, ale w tym tkwi cały urok. Już od pierwszych nut Blow Your Trumpets Gabriel słychać, że to w samym założeniu miało być coś innego, zdecydowanie się udało.

AC/DC - Back in Black - nie wiem, co tu można napisać, produkcja po prostu ikoniczna.

Celowo pominąłem tytuły, które nie brzmią obiektywnie dobrze, ale ich brzmienie pasuje do muzyki. Wybrałem tylko te, co do których jestem pewien, że brzmienie per se jest naprawdę porządne. Gdybym zrobił inaczej, to przykłady można by mnożyć i mnożyć.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4930
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Zajzajer »

To jeszcze ja dorzucę kilka innych zespołów, raczej wydania europejskie z tego co pamiętam miałem w tym wypadku, bo większości z tych płyt już nie mam

Alice in Chains - Dirt/Jar of Flies
Nirvana - Nevermind
Derek Sherinian - Molecular Heisonity (Tajwańskie, mam do dziś)
Immortal - At Heart of Winter - jednak lodowe brzmienie robi robotę, miałem chyba francuską edycje
Iron Maiden - Live after Death - wersja 98, mnie super leżało
Alan Parsons - Try Anything Once/ On Air - pierwsze wydania, cudo

Chyba tyle, może jakieś winylowe pierwsze wersje Supertramp, ale dawno nie słuchałem, bo adapter od lat zepsuty w piwnicy się kurzy.
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1282
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Caracalized »

Mimo, że sam zajmuję się muzyką i miksem to szczerze nie uważam siebie za żadnego eksperta (zacznijmy i skończmy na tym, że pewnie i tak jestem chujowy w tym, lol) i nie potrafię wskazać 10 czy 20 ulubionych produkcji, na pewno wiem, że nie lubię jak płyty brzmią tak... nie wiem, sterylnie, "korporacyjnie" i nie mają zupełnie własnego charakteru, ale to oczywiście zależy przede wszystkim od muzyki.

Podam przykład, którego słuchałem ostatnio dwa razy (nie pod rząd, w środę i wczoraj):

Current 93 - Aleph at Hallucinatory Mountain - ten album ma zdecydowanie ciekawą dynamikę, cichsze momenty świetnie z tymi głośniejszymi się przeplatają, szczególnie w Not Because the Fox Barks to podniesienie tych decybeli jest tak nagłe, że nawet ostatnio się tego jakoś szczególnie nie spodziewałem. Gitary mają nieco amatorskie brzmienie, w tym przesterze chyba basu zupełnie nie ma, nie jest to dalekie od tego jak ja nieraz brzmiałem lub nadal od czasu do czasu pewnie brzmię, ale jest w tym właśnie jakiś urok i C93 nie nagrało wcześniej i później podobnego albumu. Wcześniej mieli pojedyncze utwory, które łączyły bardziej metalowe brzmienie ze wschodnimi wpływami (Hitler as Kalki) lub miały po prostu bardziej przesterowane gitary (Black Ships Ate the Sky czy Lucifer Over London albo druga połowa Horsey), ale nigdy całe płyty lub przynajmniej 60 czy 70% tych płyt nie miały takiego czegoś. I może Ciebie zaciekawić to Zajzajer, że Sasha Grey gościnnie się tu udziela :D

Cóż, lubię jak muzyka coś ze mną robi, lubię przysłowiową nieperfekcję i wadliwości, oczywiście jak są w jakichś stosunkowo rozsądnych ilościach. I jak już to bardziej mnie razi jak album brzmi za cicho niż za głośno, co innego jak cisza czy głosność mają uwypuklić dynamikę, po prostu są płyty, które od początku do końca są jakieś niedogłośnione i trzeba je podgłośnić, by dało się ich jakoś słuchać.
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4930
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Zajzajer »

No ja też nie przepadam jak album jest za cicho, takie stare wersje maiden przed 98 (miałem np Synka) to strasznie cicho brzmi, dynamika i wszystko jest dobre, ale za cicho. Cynic - Focus roadrunner records wydanie też był cicho nagrany i sprzedałem go potem typowi w necie za 18 zł a on potem wystawił za 90 lol xD, to nie wiem czy tyle warte, ale nie interesowałem się, chciałem sie szybko pozbyc. Sasha może być, ale wole inne aktorke z takiej branży, ale pamiętam jej debiut :D zachwytów było co nie miara nad jej ''talentem'' :) ja słucham muzyki na 21 (moc do 50) taka skromna mała wieża firmy Panasonic teraz mam, w nocy na 13 słucham i wszystko słychać. A ten Maiden to chyba musiałem słuchać na 30, ale już nie pamietam.
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1282
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Caracalized »

Ja nie powiem na ile słucham na głośnikach, ale w laptopie zawsze systemową głośność na 40% max mam ustawioną i na telefonie jak jestem w podróży to też nie przekraczam tej przysłowiowej niebezpiecznej granicy decybelowej, okazyjnie przekraczam jak nie czuję wystarczająco wpierdolu :lol: A tak to trzymam się tej bezpiecznej granicy. I tak, mi Sasha Grey też nigdy się nie podobała i też nie byłem zainteresowany jej umiejętnościami, bo po prostu zazwyczaj nie oglądam filmów z udziałem kogoś kto mi się nie podoba :mrgreen: Ale ona jest fanką industrialu i bardziej eksperymentalnej muzyki i chyba sama ma jakiś projekt nawet, ale pojęcia nie mam jak na albumie C93 się znalazła, być może kiedyś czytałem, ale wypadło mi to z głowy kompletnie. I Aleph to ostatni album, przy którym Steven Stapleton się udzielał producencko/miksersko, od początku był częścią Current 93, a teraz od 16 lat go tam nie ma, lecz produkcje kolejnych płyt też akurat bardzo lubię.
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4930
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Zajzajer »

No jakieś 10 lat temu na insta widziałem jej kolekcje płyt winylowych, na jakiejś stronce o płytach, już nie pamietam. A Current93 nie znam, to sie nie wypowiem czy ich płyty dobrze brzmią, może kiedyś się przekonam :)
Still Reigning...
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2849
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: sajki »

Schizoid- gdzie tam jest ciężar na Powerslave? Nawet w kategorii Iron Maiden. To już PoM bylo cięższe. Powerslave ma specyficzny bzyczący sound, właśnie gitary są odarte z ciężkości, natomiast mają jakiś taki zadzior. Titus powiedział kiedyś, że P ma wkurzające suche brzmienie i ja się z tym zgadzam.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Schizoid »

Znaczy ja się zgadzam z tym piaszczystym brzmieniem, to jest element tej płyty, ale nie kłóci mi się z ciężarem. Czy PoM brzmi ciężej? Możliwe, choć mam wrażenie, że tam poszli bardziej w kierunku produkcji z lat 70., więc owszem, jest ciężar, ale na swój sposób inny (Killers czy chyba nawet 666 brzmią IMO bardziej na lata 80. niż PoM). Dla mnie taki wstęp do Marinera czy tytułowy brzmią dość ciężko, jak na ten zespół rzecz jasna. To też kwestia tego, że tam - w przeciwieństwie do Aces High - nie dostajemy melodyjki na dzień dobry. W takiej sytuacji materiał faktycznie traci na ciężarze. W mojej opinii Powerslave jest dość "chropowatym" krążkiem, ale w dobrym stylu.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2849
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: sajki »

Mam dokładnie odwrotne odczucia- jest wysterylizowany a chropowaty jest bardziej właśnie PoM.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Schizoid »

Dla mnie PoM brzmi dobrze, ale w porównaniu do Powerslave jest jakiś "cieplejszy". Kiedyś tam przy kolejnych odsłuchach w sumie zwrócę na to uwagę i porównam.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1282
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Caracalized »

Castle Rat - Bestiary - dla odmiany wezmę tu dam przykład albumu nie wybitnie czy nawet ciekawie wyprodukowanego, ale wręcz przeprodukowanego. Selektywność słaba, dynamika prawie nie istnieje, jest zajebiście głośno, burzliwie i przytłaczająco. Ale za to songwriting jest świetny, ogólnie lubię tę zawartośc, ale to jeden z tych albumów, który bym pragnął z nieco lepszą produkcją.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12230
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Schizoid »

W sumie w ogóle nie pamiętam, jak ten album brzmi, słuchałem tylko raz i debiut lepiej mi siadł.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 9536
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: nugz »

Co ciekawe, The Satanist miał zmianę miksu last minute.
Ner nie był zachwycony propozycją Colina Richardsona (Ben Sahar był pierwszym skończonym numerem, który dostali od Colina) i wtedy wskoczył Matt Hyde, który już dowiózł wizję Adasia (i chłopaków).
Powerslave100
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 117
Rejestracja: pt maja 10, 2024 7:10 pm

Re: Najlepiej wyprodukowane (Waszym zdaniem) albumy

Post autor: Powerslave100 »

Paradoksalnie Fear of the Dark byłby tu jednym z faworytów. Birch pod sam koniec jeszcze zafundował swoim młodszym kolegom naprawdę takie cacko. Świetny kompromis między tradycją a czymś na swoje czasy. Gdyby kompozytorstwo ten album był w połowie tak dobry jak brzmieniowo....
ODPOWIEDZ