Ja mam takiego kolege co to konczyl ze soba kilka razy. Raz sie nałykał tabletek, zadzwonil do jakies dziwczyny i jej o tym powiedzial (to go oczywiscie uratowalo), ale krzywde zrobil tej dziewczynie bo ona ten telefon pamieta do teraz. Drugi raz zrobil to samo po podcieciu sobie zyl zadzwonil w srodku nocy ze on sie jednak rozmyslil, ale nie potrafi zatamowac krwotoku i sie bezczelnie pyta co robic (kolejny szok dla odbierajacego taki telefon - bo czlowiek na prawde nie wie co robic w takiej sytuacji - a ten koles sie czuje swietnie)
To oczywiste ze to bezgraniczna glupota - co tu do rozwijania jest
Druga sprawa to ja nie wiem po co to obchodzenie sie jak z jajkiem z takimi ludzmi. Ja przy ktorejs z kolei probie owego kolegi zastosowalem taktyke w stylu " Chce sie koles wieszac - dajmy mu sznur" - przy tym calym pocieszaniu takich ludzi jak to ma miejsce balem sie oczywiscie, ze przegialem, ale jak sie okazalo nic zlego sie nie stalo - a koles juz takich odchylow nie ma.
Zasadniczo uwazam jak ktos chce sie pozbawic zycia - jego sprawa - ale niech nie miesza w to innych (oczywiscie ciezko tego uniknac





