03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2004
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Kevin18 »

Piękna relacja, piękny festiwal, czytałem na stojąco. POzdrawiam serdecznie, HAIL AND KILL i widzimy się na Slajerku i Running Wild w 2027 :)
www.last.fm/user/darkfuneral18
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: pz »

Kevin18 pisze: ndz cze 07, 2026 1:16 pm Piękna relacja, piękny festiwal, czytałem na stojąco. POzdrawiam serdecznie, HAIL AND KILL i widzimy się na Slajerku i Running Wild w 2027 :)
Nie, nie. To będą Slayer, Slipknot i Skolim. To pewne.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12441
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Bon Dzosef »

A i Hostia to jakieś gowno totalne
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6354
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Mam bardzo bogatę historię wybierania się na Mystic Festival. Sięga ona ona 2007 roku, kiedy na ówczesnej edycji występiwał Celtic Frost, a mnie kusiło. Niestety, wtedy jeszcze nie byłem aktywny koncertowo i na rozmyślaniu się skończyło. Potem festiwal powrócił już w wersji soft-rebootu w Krakowie w 2019, a mnie znówi kusiło... i tak właściwie co roku od tamtej pory. Umówmy się, jak człowiek słucha metalu, ma styczność z jakąkolwiek jego formą, to na Mysticu zawsze pojawiają się jakieś zespoły, które by zobaczył. No ale u mnie zawsze się tak dziwnie składało, że koniec końców odpuszczałem ten festiwal.

Myślałem, że po przenosinach do Gdańska to już it's over & kaplica, bo w mojej głowie Trójmiasto to jakaś odległa kraina, gdzieś tam dalej niż Czechy czy Niemcy, tam to wyprawa xD Chyba pokutują tu moje pierwsze doświadczenia z wyprawy w tamte strony, gdzieś 15-20 lat temu, kiedy jechało się tam cały dzień. Wyjeżdżasz rano, dojeżdżasz wieczorem i padasz. Tyle, że od tamtego czasu dużo się zmieniło, i niby człowiek wiedzioł ale jednak wiedzieć, a doświadczyć to dwie różne rzeczy. Twójmiasto odczarowała mi zeszłoroczna wyprawa do Gdyni na Asurę, gdzie odkrylem, że pociągiem obecnie to z Wrocławia 4 godziny, a więc prędzej niż niejeden mój powrót z Warszawy czy Krakowa xDD

W tym roku mocno przyglądałem się lineupowi (no, jak co roku, więc to jeszcze nic nie znaczy); okazja żeby zobaczyć POTĘŻNY ELECTRIC WIZARD to nie byle co. A tu się tak pięknie złożyło, że organizatorzy zbudowali interesujący dzień pełen stonerowego mułu. Nie dość, że to klimaty do których mam ogromny sentyment, to pojawiły się tam nazwy których albo nie widziałem, a się czaję już całe lata (Down!!!, Corrosion of Conformity), albo takie które bardo chętnie powtórzę (POTĘŻNY ELECTRIC WIZARD, Eyehategod, BLS w sumie też, z innej bajki też np. Carpenter Brut). To solidny, równy lineup, w którym tak - brakowało obiektywnego headlinera (bo subiektywnie, tu Was zaskoczę... POTĘŻNY ELECTRIC WIZARD), ale było na tyle syto, że po ogłoszeniu podziału na dni przestałem się wahać i nastąpił zakup biletu. Co, patrząc na moją historię z tym festiwalem, jeszcze niewiele znaczyło, bo zawsze mogłewm znowu złamać nogę czy odstawić coś równie spektakularnego. Ale się udało.

Co się nie udało, to pogoda. Może niektórych to niezbyt rusza (widziałem zresztą wśród publiki ludzi totalnie niewzruszonych pogodą), no ale na n i e n a w i d z ę deszczu, a tu przecież lało non stop odkąd przyjechałem do Gdańska (15:30) do 23.

Gdzieś już w czasie mojej podróży pociągiem opublikowano rozpiskę Signing Sessions, gdzie okazało się, że muszę się pospieszyć, bo już o 16:30 podpisywać będą chłopaki z Corrosion of Conformity. Zatem poległy plany na kebabika po drodze, zamiast tego była szybka dzida na teren festiwalu, gdzie pierwszym celem był namiot z merchem. Na signing sessions pojawiły się trzy zespoły, które mnie interesowały: CoC, Rotting Christ i Down. Trochę szok, że Anselmo zgodził się na podpisy, z tego co widziałem po tych SS to pojawiały się tam głównie zespoły z godziny 16:00 albo scen na które rzadko się docierało xD No i na stanowisku z merchem - trochę zwycięstwo, trochę klops. Kupiłem płytkę Rotting Christ, kupiłem CoC (ostatnią xD) i nie kupiłem Down, bo już się wyprzedały. Szkoda. Podpis Anselmo to coś, na czym by mi mocno zależało. Ale też ten żal jest mocno złagodzony faktem, że podpisywanie było o 22:00, czyli żeby je ogarnąć, musiałbym odpuścić część... samego Down, plus z POTĘŻNEGO ELECTRIC WIZARD. Bardzo wysoka cena. Więc nie płaczę jakoś specjalnie.

Przechodząc już do meritum. Zakupiłem płytki i udałem się do hali z signing sessions. Tam poświęciłem chwilę na ogarnięcie bohaterki dnia (pelerynki), przepakowanie itd. W końcu pod dachem była chwilka gdy nie padał jebany deszcz. Kolejka do CoC była nie za wielka, o 16:30 panowie przyszli, 20 minut później już miałem podpisaną płytę. I w sam raz, chwila na dotarcie na maina na Eyehategod. I tu taka obserwacja: jaki ten festiwal jest... malutki! Taki kompaktowy. Tyci tyci, słodziusi. Adzidzidzi malusi kochany festiwalik. To było fajne - chwila i jesteś przy innej scenie, chwila i jesteś w gastro, chwila i... itd. Żadnego pokonywania kilometrów, żadnych Konfliktów Tragicznych typu "na scenie X gra Y ale ja już nie mam siły tam dojść".

Eyehategod zagrali tak jak mieli, czyli dostaliśmy 40 minut pysznego żul metalu. Dobrze to weszło i fajnie otworzyło mi festiwal. Potem... znowu wróciłem do hali z Signing Sessions, bo zbliżała się pora Rotting Christ. A znając miłośc do RC w narodzie, spodziewałem się, że kolejka będzie dłuższa niż do CoC. No i była. Stałem tak z 5x dalej niż na CoC, przy stoisku z pizzą xD Z początku szło wolno, ale potem przyspieszyło, zdążyłem, chłopaki podpisały i wyszedłem na Black Tusk (i jebany deszcz). Zagrali OK, bez więszych fajerwerków ale też nie znam jakoś mocno ich twórczości. Potem zaszedłem na Coronera i tu miałem zdziwko, bo myślałem że to jakieś stonero-sludge, a na miejscu okazało się że to ostra łupanina. No w sumie gdyby to były stonero-sludge to bym ich znał, a że to łupanina, to tłumaczy czemu jednak nie znam xD Posłuchałem z kwadrans i podarowałem sobie, to mi cały czas brzmiało tak samo i raczej męczyło. Do Corrosion of Conformity była jeszcze chwila, więc przeszedłem się po terenie poszukać jedzenia, bo ostatnio jadłem rano we Wrocławiu. Ceny niestety kosmiczne, 45-50 za niezbyt imponujących rozmiarów porcję z food trucka, esencja tego czego nie lubię w gastro. No ale znalażłem stoisko grillowe z frytkami za dychę, to się tam poratowałem. I poszedłem na CoC. Kolejny fajny występ, dobrze było ich w końcu zobaczyć. Szkoda, że padał jebany deszcz. Zahaczyłem o kawałek Benediction, ale to też za ostra łupanina dla mnie, nie moja bajka. No i już kiedyś widziałem. Na Parku grało już Death to All. Szczerze mówiąc, nie znałem Death dopóki nie zaczęliście o nich pisać na forum, nigdy też nie słuchałem ich muzyki. Więc i koncert to była dla mnie kolejna łupanina, takie generyczne [wygeneruj mocne granie]. Trochę posłuchałem i stwierdziłem, że wolałbym porobić coś innego, tylko co? Na signing sessions podpisywali akurat Black Tusk. 0 ciśnienia, ale jeśli na merchu będą płytki, i to tanie... okazało się, że były i to za 40 zł. No to poszedłem, w kolejce było z 5 osób, więc podpisali szybko i poszedłem zająć miejscówkę na Down, bo kończył się już czas łupanin i przechodziliśmy do najważniejszego dla mnie rozdziału imprezy. Stanąłem sobie blisko sceny, ale troszkę z boku, gdzie na szczęście nie dotarła do mnie super zabawa wspaniałej polskiej publiki. Tak, byli crowdsurferzy i pogo na Down. Down było SUPER. I nawet miło skończyli chwilę przed czasem, dzięki czemu nic nie straciłem z występu, a mogłem się już ewakuować na POTĘŻNY ELECTRIC WIZARD. Stanąłem blisko sceny, na środku, bo przecież wspaniała zabawa polskiej publiczności wspaniałą zabawą polskiej publiczności, ale na POTĘZNYM ELECTRIC WIZARD nie będzie crowdsurferów i pogo, nie? (BYLI).
Zaczęli... tak że oooo kuuuurwaaaaa. Wjechało dziesięciominutowe "Witchcult Today" i nie wiem, czy to nie był najlepszy moment występu, ale rozwalcowali mnie totalnie. Euforia. Ja pierdolę, chłopy. Potem uytrzymanie tempa "Black Masses" i niespodzianka, niegrane od 10 lat "Dunwich". A Wizardzi, choć są wspaniali i cudowni, to w setlistach są raczej mocno leniwi. Combo "Satanic Rites of Drugula" i "Time to Die" to było coś morderczego, a potem kolejna niespodzianka - "We Hate You". No i na zakończenie nieśmiertelne "Funeralopolis". Majty pełne. Koncert idealne. Warto było moknąć, warto było przyjechać choćby dla tego koncertu. Niesamowici są.

Po tym combo byłem już właściwie człowiekiem spełnionym, ale festiwal jeszcze się nie skończył. Poszedłem obejrzeć trochę Today Is the Day i Arð - oba były OK, nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Black Label Society było takie... nijakie, bez pazura, trochę nudziło. Zahaczyłem o kawałek Primordial, ale kolejny generic metal, nie chciało mi się tego słuchać. Carpenter Brut zrobili jak zwykle świetną dyskotekę, ale urwałem się na nich żeby zobaczyć zamykających dzień Eihwar. Gdzieś czytałem komentarz, że to taki Heilung z Temu i zdecydowanie coś w tym jest xD ale też niesprawiedliwie byłoby patrzeć na nich przez taki pryzmat, bo oni nawet nie usiłują grać w tej samej lidze dco Heilung. Ot, dziewczyna zakłada masko-czapkę imitującą jakąś czaszkę i zaczyna skakać po scenie do okołowikingowskich klimatów. Nie jest to top sztuka, ale bawiłem się nieźle, spoko zamknięcie. Potem już tylko spacer na dworzec (w końcu nie padał jebany deszcz!) i śpiączka na ławce w oczekiwaniu na pociąg o 4:30. Tu odczytałem wiadomość od moderation teamu, przykro mi że nie wyszło ale też uczciwie patrząc ani nie było warunków (jebany deszcz wyssał ze mnie wszelki entuzjazm życiowy), ani czasu. I tak płynnie przejdę do podsumowania.

To był bardzo udany dzień festiwalowy, odkąd przyszedłem do końca nie było chwili nudy. Wiadomo, bywały momenty gdzie słuchałem zespołów nie do końca z mojej parafii, ale też spoko, że miałem okazję je zobaczyć i się przekonać na własne oczy. Było warto.

Co do samej stoczni - bardzo fajne miejsce, udało się upchnąć 5 scen i całą resztę rzeczy na niewielkim terenie, nie było nigdzie daleko, spoko się przechodziło. W peaku dnia były niezłe tłumki, ale płacze Dzozefa o tym, jak to nie można przejść ze sceny na scenę można wsadzić między bajki.

Klimat stoczni też jest naprawdę spoko, ale to nieistotne. Dla mnie w festiwalu jest ważny lineup, lineup a potem lineup. Reszta to tylko miłe dodatki. Jak jest świetny lineup, to na niego jeżdżę. Jak jest fajny klimat, to tym lepiej. Ale klimat bez lineupu nie wystarczy, żeby mnie ściągnąć na miejsce.

Mam dość słuchania o zespołach "za dużych na Mystica", a kwieciste opowieści o tym, jaki to w stoczni był klimat a teraz będzie betonowa patelnia zbywam wzruszeniem ramion. Szkoda fajnego venue, ale jeśli dzięki temu będzie jeszcze lepszy lineup to jestem za. Ten dzień był bardzo dobry, ale jednak solidny headliner by nie zaszkodził, a np. w czwartek znalazłbym już dla siebie niewiele. W obecnych realiach festiwalowych wydaje mi się, że mamy zasadę "kto się nie rozwija, ten się zwija", ceny rosną, możliwości orgów maleją i z biegiem czasu pula "za dużych na Mystica" mogłaby już być tak wielka, że byśmy mieli za head... za zamykającego scenę main :) jakiś, nie wiem, Vader ze specjalnym setem. No tego bym nie chciał.

Zatem - stocznia jest bardzo fajna, ale nie będę za nią płakał. Trzeba ufać Knockoutom i spółce, że dostarczą równie dobrze, a może i lepiej.

Fajna to była przygoda, chętnie ją powtórzę.

Z minusów: nie napiłem się SPECJALa, ale jak zobaczyłem że piwo za 20 zł... plus kaucja... plus jebany deszcz... rozumiecie. A jak nie, to biorę warna na klatę z pokorą.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13251
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Schizoid »

Relacja bardzo spoko, ale... Death generyczne? :shock:

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: pz »

Rytmy go połamały i nie ogarnął, a poza tym był głodny i zmoknięty. Można mu wybaczyć.

A SPECJALa na terenie chyba nie było (chyba, że w barze krakena). Wszędzie lali drogie żywce i (chyba) minimalnie mniej drogie żywce imprezowo-stadionowe 3.5% (straszne gówno w smaku).

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1965
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Caracalized »

Kiedyś Death to było pewnie coś nowego, ale podejrzewam, że potem było już tyle kapel, które chciały grać jak oni, że dla kogoś takiego jak Shedao to się może wydawać generyczne, a nie każdy historię death metalu zna. No ale jak dla kogoś każdy death metal brzmi tak samo to i Death będzie brzmieć tak jak inny death ;) Podejrzewam, że większośc slayerowopodobnych kawałków też takie AI by teraz wytworzyło jeżeli o to chodzi.
Ostatnio zmieniony ndz cze 07, 2026 7:08 pm przez Caracalized, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12441
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Bon Dzosef »

Schizoid pisze: ndz cze 07, 2026 6:32 pm Relacja bardzo spoko, ale... Death generyczne? :shock:
O kurwa
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13251
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Schizoid »

Caracalized pisze: ndz cze 07, 2026 7:05 pm Kiedyś Death to było pewnie coś nowego, ale podejrzewam, że potem było już tyle kapel, które chciały grać jak oni, że dla kogoś takiego jak Shedao to się może wydawać generyczne, a nie każdy historię death metalu zna. No ale jak dla kogoś każdy death metal brzmi tak samo to i Death będzie brzmieć tak jak inny death ;) Podejrzewam, że większośc slayerowopodobnych kawałków też takie AI by teraz wytworzyło jeżeli o to chodzi.
Na pewno, ale SS pisał wcześniej, że Death poznał dzięki rozmowom na forum. Z tego powodu wnioskuję, że nie para się jakoś szczególnie death metalem, bo to jest jednak kapela bardzo podstawowa w tym temacie. Stąd moje zdziwienie.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6354
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Caracalized pisze: ndz cze 07, 2026 7:05 pm Kiedyś Death to było pewnie coś nowego, ale podejrzewam, że potem było już tyle kapel, które chciały grać jak oni, że dla kogoś takiego jak Shedao to się może wydawać generyczne, a nie każdy historię death metalu zna. No ale jak dla kogoś każdy death metal brzmi tak samo to i Death będzie brzmieć tak jak inny death ;) Podejrzewam, że większośc slayerowopodobnych kawałków też takie AI by teraz wytworzyło jeżeli o to chodzi.
Dokładnie tak było. Nie param się death metalem, raczej brzmią mi te zespoły tak samo. Tak samo mam z thrashem. Jebudu na gitarce i darcie ryja. Słucham i każdy kawałek brzmi tak samo. Aż się zmęczę i sobie idę. Co ciekawe, z blackiem już tak nie mam.

Nie chcę być w tym momencie edgy prowokatorem (wręcz przeciwnie, teraz żałuję że nie sformułowałem tego inaczej, bo się na tym z relacji skupiliście), po prostu opisuję jak mam. Inni tak mają z innymi gatunkami. Przeczytałem np. tu już, że Electric Wizard dla kogoś grał cały czas to samo, gdzie dla mnie to była fantastycznie zróżnicowana, zniuansowana podróż przed świat smoły, szatana i narkotyków. Różni ludzie, różny odbiór. Rozumiem to i szanuję, jak ktoś pisze że DtA to były same bangery i ciągły orgazm :wink:

Poza tym...
pz pisze: ndz cze 07, 2026 6:52 pm Rytmy go połamały i nie ogarnął, a poza tym był głodny i zmoknięty. Można mu wybaczyć.
Taka wersja też mi pasuje :mrgreen:
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1965
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Caracalized »

Schizoid pisze: ndz cze 07, 2026 7:12 pm Na pewno, ale SS pisał wcześniej, że Death poznał dzięki rozmowom na forum. Z tego powodu wnioskuję, że nie para się jakoś szczególnie death metalem, bo to jest jednak kapela bardzo podstawowa w tym temacie. Stąd moje zdziwienie.
Pewnie o to chodzi, że jak po drodze gdzieś bardziej lub mniej mimowolnie słyszał jakiś inny death metal kilkanaście czy kilkadziesiąt razy, na żywo bądź studyjnie, to Death czy tam Death To All nie wydało mu się niczym nadzwyczajnym, tym bardziej jak właśnie sporo później to usłyszał po innych doświadczeniach z taką muzyką.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: blackcocker »

pz pisze: ndz cze 07, 2026 6:52 pm Rytmy go połamały i nie ogarnął, a poza tym był głodny i zmoknięty. Można mu wybaczyć.

A SPECJALa na terenie chyba nie było (chyba, że w barze krakena). Wszędzie lali drogie żywce i (chyba) minimalnie mniej drogie żywce imprezowo-stadionowe 3.5% (straszne gówno w smaku).
Był normalny elegancki Spec na krakenie za 20 zł
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6354
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

blackcocker pisze: ndz cze 07, 2026 7:33 pm
pz pisze: ndz cze 07, 2026 6:52 pm Rytmy go połamały i nie ogarnął, a poza tym był głodny i zmoknięty. Można mu wybaczyć.

A SPECJALa na terenie chyba nie było (chyba, że w barze krakena). Wszędzie lali drogie żywce i (chyba) minimalnie mniej drogie żywce imprezowo-stadionowe 3.5% (straszne gówno w smaku).
Był normalny elegancki Spec na krakenie za 20 zł
To jak wyście festiwalowali razem, że jeden wiedział, a drugi nie? Czy za to się nie należy warn?
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: pz »

Shedao Shai pisze: ndz cze 07, 2026 7:21 pm gdzie dla mnie to była fantastycznie zróżnicowana, zniuansowana podróż przed świat smoły, szatana i narkotyków.

i (przede wszystkim) cycków. Nie zapominajmy o tym co najważniejsze :mryellow:


Ale świetnie Cię rozumiem. Akurat death (mimo, że nie słucham) jest dla mnie zróżnicowany. Za to thrash, poza nielicznymi wyjątkami, to taka sama rąbanka. Te wszystkie Testamenty, Overkille, Antraxy - jebudu i do przodu + obowiązkowe bydło na publice.

Shedao Shai pisze: ndz cze 07, 2026 8:06 pm

To jak wyście festiwalowali razem, że jeden wiedział, a drugi nie? Czy za to się nie należy warn?

Ja piłem piwo na kwaterze. Na festiwalu tylko opijałem młodzież i żonę. Nie wnikałem za bardzo co mają w kubkach :) Wiem tylko o tym 3.5%, bo wtedy mi Cocker powiedział, że to właśnie to ma w kubku.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11533
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: nugz »

Jak się death metal nie podoba, to już nie kliknie :) Generyczne granie jest super. Nigdy nie przedawkowałem np. Obituary :)
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: blackcocker »

pz pisze: ndz cze 07, 2026 8:15 pm
Shedao Shai pisze: ndz cze 07, 2026 7:21 pm gdzie dla mnie to była fantastycznie zróżnicowana, zniuansowana podróż przed świat smoły, szatana i narkotyków.

i (przede wszystkim) cycków. Nie zapominajmy o tym co najważniejsze :mryellow:


Ale świetnie Cię rozumiem. Akurat death (mimo, że nie słucham) jest dla mnie zróżnicowany. Za to thrash, poza nielicznymi wyjątkami, to taka sama rąbanka. Te wszystkie Testamenty, Overkille, Antraxy - jebudu i do przodu + obowiązkowe bydło na publice.

Shedao Shai pisze: ndz cze 07, 2026 8:06 pm

To jak wyście festiwalowali razem, że jeden wiedział, a drugi nie? Czy za to się nie należy warn?

Ja piłem piwo na kwaterze. Na festiwalu tylko opijałem młodzież i żonę. Nie wnikałem za bardzo co mają w kubkach :) Wiem tylko o tym 3.5%, bo wtedy mi Cocker powiedział, że to właśnie to ma w kubku.
Si, to był Żywiec, bo nic innego na Void nie dało się dorwać. Ale strefa Krakena rządzi się swoimi prawami 💪
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13251
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Schizoid »

nugz pisze: ndz cze 07, 2026 8:22 pm Jak się death metal nie podoba, to już nie kliknie :) Generyczne granie jest super. Nigdy nie przedawkowałem np. Obituary :)
Nie zgodzę się tak do końca. Death metal na pewno nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale sporo pomogło mi zapoznanie się ze szwedzkim stołem. W zasadzie to zupełnie zmieniło moją optykę na to zjawisko. W przypadku Amerykańców to już bardzo zależy od zespołu, a ze wspomnianym Obituary nigdy się nie polubiłem, wręcz przeciwnie.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Sadek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3970
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Sadek »

Żeby zdążyć na podpisy Downa, to trzeba było odpuścić cały ich koncert, bo kolejka była spokojnie na 100 metrów. Obsłużyli może 1/4 czekających ludzi w pół godziny i poszli sobie.

Kupiłem ostatnią koszulkę Downa, w rozmiarze XXL (a noszę L), żeby tylko dostać grafy, a tu klops, mimo że w kolejce ustawiłem się około 21.50.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11533
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: nugz »

Nie no, wiem, trochę mnie poniosło ;) Dużo zależy od podejścia. Ty zrobiłeś research, znalazłeś punkt zaczepienia. Przy generycznym myśleniu w stylu: "Wszystko brzmi podobnie i to tylko darcie mordy" - marne są na to szanse ;)

Kurwa, Obituary - Frozen in Time - religia!🙏🏻
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6354
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Sadek pisze: ndz cze 07, 2026 9:08 pm Żeby zdążyć na podpisy Downa, to trzeba było odpuścić cały ich koncert, bo kolejka była spokojnie na 100 metrów. Obsłużyli może 1/4 czekających ludzi w pół godziny i poszli sobie.

Kupiłem ostatnią koszulkę Downa, w rozmiarze XXL (a noszę L), żeby tylko dostać grafy, a tu klops, mimo że w kolejce ustawiłem się około 21.50.
O kur...ka. współczuję :(
ODPOWIEDZ