03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1981
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Caracalized »

Ja w jakimś stopniu lubię death metal, uwielbiam Severed Survival chociażby, ale ogólnie mam problem ze słuchaniem takiej muzyki przez dłużej niż jakąś godzinę - melodic death metalu jeszcze bym mógł słuchać dłużej. I nie wiem kiedy ostatnio jakiś death metalowy koncert naprawdę położył mnie na łopatki, może Morbid Angel w 2012 przed Kreatorem. Jak byłem na Summer Dying Loud prawie trzy lata temu to ani Benediction ani Dismember mi się nie podobały, za to Trup był całkiem spoko.
Ostatnio zmieniony ndz cze 07, 2026 9:29 pm przez Caracalized, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13257
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Schizoid »

Matko Boska, Dissection zawitało na SDLa?

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1981
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Caracalized »

Poprawione xDD
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2006
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Kevin18 »

Jeden z najbardziej innowacyjnych zespołów w historii Death Metalu, implementujący jako jeden z pierwszych elementy Jazzu, Prog Rocka czy Fusion został nazwany GENERYCZNYM.

Przyznam że parsknąłem tak że oplułem monitor.
www.last.fm/user/darkfuneral18
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: pz »

Z drobnym opóźnieniem (droga powrotna, zmęczenie), ale jest. Przed Wami (chyba) długa relacja z ostatniego dnia. @nugz - jak zwykle świenie się bawiłem :)


Na ostatni dzień tegorocznego MF zapowiadane były niewielkie opady. Początkowo była mowa o godzinach 18-21, potem nawet już od 15. Na szczęście prognozy się nie sprawdziły. Gdy przed 16 wychodziliśmy na festiwal świeciło słońce i przygrzewało aż do 19. Czasami grzało nawet za mocno. Grający na Park Stage Evergrey (mający słońce przed sobą) pytał czy nie da się zgasić "tej lampy". Dopiero późnym wieczorem (Behemot, Gathering) zrobiło się trochę chłodniej, ale wciąż były to dobre warunki. Po deszczowym piątku była to bardzo miła odmiana.

Na teren festiwalu dotarliśmy dość wcześnie, więc postanowiliśmy zobaczyć The Hebridean Sheep. Jedyny zespół ze składu MF, który nie istnieje na setlist.fm. Zagrali bardzo przyzwoity koncert. Nie było to nic nadzywczajnego, dwóch gości - bas + perkusja, ale numery całkiem spoko. Udane wprowadzenie w ostatni dzień festiwalu.

Kolejny przystankiem było B90, w którym grało Yoth Iria. Nie wiem o co chodzi z nim w tym roku, ale było tam strasznie duszno. Może wejście od strony foodhallu było mniejsze. Do tego zamknięte drzwi do Grizzly i mamy efekt w postaci całkowitego braku przewiewu? Mocno i szybko męczył mnie ten klub, a przecież w ubiegłych latach byłem tam na wielu bardziej napchanych koncertach, często w moshu. Wychodziłem cały mokry, ale nie miałem problemów z wytrzymaniem czy złapaniem oddechu. Tym razem szybko mnie męczyło, więc żeby oszczędzać siły posłuchałem tylko 4 numerów Yoth Iria, przy czym ostatni już w drzwiach.

Z braku planowanych koncertów pokręciłem się trochę po terenie festiwalu. Pooglądałem płyty, wziąłem udział w wyzwaniu Wera Tools (do ówczesnego lidera dużo mi brakowało, ale z wyniku jestem zadowolony - zabawa polegała na zwisie na czas - każdy uczestnik dostawał paczkę plastrów - idealnie na odciski :)). Poszedłem też na Main Stage, gdzie prezentował się właśnie Caskets. Ten występ był zły, ale wcale nie dlatego, że to był metalcore. On był po prostu zły. Wokal, muzyka, wykonawczo tragedia. Nie wiem kto to zaprosił na główną scenę. Jeszcze na jakiejś małej scenie na start dnia, to mógłbym zrozumieć. Tutaj, nieporozumienie.

Pierwszym zespołem, który chciałem tego dnia zobaczyć był Acid King na Desert/Shrine. Kolejne stonerowe rozczarowanie. Może swoje dołożyl dźwięk na Desercie (ta scena nie brzmiała dobrze na tej edycji), ale niestety byli po prostu nudni. Gdy przesłuchiwałem ich ze spotify podobało mi się i mocno nastawiałem się na ten koncert. Skończyło się tak, że po 20 minutach bez żalu poszedłem na Evergrey. Warto zaznaczyć, że Acid King zaczął 7 minut przed planowanym czasem.

Evergrey grał na Parku, a jak Park, to disco. Evergrey poznałem i słuchałem w dawnych czasach, gdy ludzie byli młodzi, a muzykę ściągało się z internetu przez modem. Dlatego byłem bardzo zdziwiony tym co usłyszałem osłuchując zespoły przed festiwalem. W secie brakło kawałków z "moich" czasów, ale na żywo liczy się dobra zabawa, a do tego ich współczesnego grania można potupać nóżką. Pod Parkiem nie było specjalnie tłoczno, ale ludzie się bawili. Przed końcem sporo osób opuszczało tłum i kierowało się w stronę Main Stage, na którym miało zagrać Turbo.

Turbo wpadło do lineup-u w zastępstwie za Static X i w efekcie trafił im się drugi slot na Main Stage. Ze względu na moją dość bogatą historię spotkań z tym zespołem, poświęcę ich wystepowi więcej miejsca. Można przewinąć do kolejnego akapitu. Z Evergrey wyszedłem w tracie przedostatniego numeru, bo zależało mi na zobaczeniu występu Turbo od początku. Nie żeby to było coś na co się nastawiałem. Po prostu byłem ciekawy jak wypadną, co wrzucą do seta, ile czasu dostanie Grzegorz i jak udźwigną tak dużą scenę. Trzeba przyznać, że rano z chłopakami sporo rozkminialiśmy jak to będzie wyglądało. Obstawialiśmy ilość Kupy oraz potencjalnego seta. Trochę nas zaskoczyli :) Pod Mainem było pełno, ale bez problemu doszliśmy do jakiegoś 5 rzędu na środku. Potem było trochę ruchów na publice i ostatecznie skończyliśmy w 3 rzędzie. Na wejściu od razu rzuciła mi się w oczy stylówa "Szalonego Bogdana" - w ciemnych szkłach i skórzanej kamizelce wyglądał jakby właśnie zsiadł z Harleya. +10 do imidżu. Zaczęli zgodnie z oczekiwaniem - intro z Blizn z taśmy + Nowy Rozdział. Raczej dobrze przyjęty w naszej okolicy. Tomek od razu zachęcił publiczność do skandowania, więc rozpoczęcie było dość dynamiczne. Na scenie był też Bartek Struszczyk, wspierający chórkami Tomka, więc kolejny numer (W.W.W.W.) był oczywisty. Obawialiśmy się, że Tomek będzie go śpiewał sam (Nowy + W.W.W.W. to ich standardowe rozpoczęcie koncertu ostatnio), a numer na tym dużo traci. Potem zaskakująco wjechał Łotr. Żona go obstawiała rano, bo liczyliśmy na "mocnego" seta, pasującego do festiwalu. Z boku sceny widać było kręcącego się Grzegorza, więc oczekiwałem, że zaraz panowie przejdą do grania "klasyki" i Grzegorz pojawi się na scenie. Tymczasem po trzech numerach z Blizn zaserwowali nam 2 numery z Awatara (Awatar i Armia). Co więcej zaśpiewane przez Tomka z chórkami Bartka. Cholernie dziwny ruch. Granie numerów ze stosunkowo mało znanej płyty. W dodatku śpiewał je Tomek z bratem, a oryginalny wokalista z Awatara stał obok. To już lepiej było pocisnąć coś Tomkowego (np. Myśl i Walcz czy Garść Piasku, które dobrze sprawdzały się koncertowo, a dynamiką by pasowały). W tym momencie stojące za nami kuce zaczynały się niecierpliwić. "- Kurwa. Grajcie coś szybkiego. - Speed metal. - Kawaleria Szatana! - To oni mają numer Kawaleria Szatana?! - Stary, kurwa, cała płyta się tak nazywa". Ach ta dzisiejsza młodzież. Jeszcze na beszczela jeden chciał się wbić między mnie a cockera, ale mu nie pykło :) No, ale wróćmy na scenę, gdzie zespół spełnił prośbę kucyków i zapodał Ostatniego Wojownika. Dobrze daje ten numer na żywo, ale wolałbym dla odmiany Miecz Beruda :) Potem dostaliśmy najsłabszy numer z Kawalerii (ten o paleniu Zgierza) i nasza forumowa młodzież poszła ponapierdzielać w pogo, więc zostałem jak wielbłąd z całym ich dobytkiem :) Potem spodziewane This War Machine. Wczoraj nawet nieźle pasowało do seta, chociaż nie jestem zwolennikiem grania jednego anglojęzycznego numeru w polskim secie. W dodatku jakość jego wykonania jest dość losowa. Skoro o jakości mowa, to może kilka słów o dźwięku. Otóż nie był on najlepszy. Na początku prawie w ogóle nie słyszałem gitar. Potem też były dość cicho i mało selektywnie. Może byłem za blisko, ale szkoda, bo chłopaki zazwyczaj są bardzo dobrze ustawieni. Po TWM doczekaliśmy się wreszcie Grzegorza na scenie. Doczekaliśmy się też niestety Dorosłych Dzieci. No strasznie mi ten numer na Mysticu nie pasował. Grasz na scenie przed Behemotem. Na innych scenach głównie blacki i deathy, masz bogaty repertuar klasyków heavy (nie mówiąc o wyciągnięciu czegoś z Dead End), a grasz balladę. Była ona zresztą przyjęta mieszanie. Część osób była oczywiście zachwycona. Część (np. nasze kucyki czy my) rozczarowana - oczekiwali dalszej "rzezi i wpierdolu". Z drugiej strony rozumiem, że zespół chciał zagrać taki ważny dla siebie numer, o takiej tematyce, akurat w Stoczni Gdańskiej. Nie rozumiem za to po co był tam Grzegorz, skoro zaśpiewał z nimi tylko ten jeden numer. Ogólnie koncert poprawny. Zabawa była, ale mogło być dużo lepiej. Ogólnie jednak oceniam ten występ pozytywnie. Ciekawą dyskusję odbyliśmy wychodząc z Maina. Rozmawialiśmy z Sardim, że zamiast tych DD mogli zagrać kilka szybkich klasyków
Ja: Druga kawaleria, Żołnierz, Sam czy Ikar. Aż się prosiło, żeby to pocisnąć. Ze 2 by się zmieściły.
Jakiś przechodzący Stary Metal nr 1: A nic z tego nie było!
Ja: No, bo kurwa zagrali te Dorosłe zamiast pocisnąć mocnego seta do końca.
SM-1: Kurwa jeszcze to przytulanie, szkoda że nie zaczęli się tam macać. Z kopa im w ryj.
SM-2: Zajebista koszulka. Piąteczka.
(zbijamy piąteczkę i się rozchodzimy)

Metale poszli w swoją stronę. A my do wyboru mieliśmy Pain na Park Stage oraz Harakiri for the Sky w B90. Normalnie bym poszedł na kawałek każdego, ale jakaś taka niechęć do B90 mnie ogarnęła, że odpuściłem całkiem Harakiri. Pain posłuchałem z 20 minut, akurat tyle, żeby kupić i zjeść przepłaconą kanapkę z szarpaną. Przynajmniej była dobra. Pain dobrze wpasował się w repertuar Park Stage - kolejne disco z gitarami. Ale raczej w tym pozytywnym znaczeniu, a nie jak Beast in Black ;)

Pożywieni udaliśmy się z żoną na Void i zajęliśmy barierkę przed Monkey3. Instrumentalny koncert, raczej spokojny, ale wreszcie "gitarowe" granie, na które planowałem iść i z którego byłem w pełni zadowolony. Może intra były ciut za długie (do Harrisa daleko), ale kompozycje mieli przemyślane i bardzo przyjemnie się tego słuchało. Pod koniec koncertu zdarzyła się słaba akcja ze strony obsługi sceny Nie wiem czy ktoś poza nami zwrócił na to uwagę, ale opiekun techniczny sceny stanął z boku i pokazał panom, że mają jeszcze 7 minut, a potem o czasie wrócił i wymownie wskazywał na zegarek. Strasznie słabe. Monkey3 przeciągnęło swój czas ledwo o 3 minutki kończąc grany numer. Szkoda, że innym kapelom nie kazał grać dalej jak kończyły przed czasem. Po koncercie dałem też dupy, bo pisałem do chłopaków na telefonie gdzie są i... nie złapałem przez to pałeczki, która smignęła w zasięgu moich długich łap :/

Prosto z Void (no niezupełnie prosto, bo poszliśmy po drodze jeszcze po coś do żarcia) udaliśmy się pod Park Stage, żeby zająć dobre miejsce na Saxon. Moje główne danie tego dnia, a może i całego festiwalu. Uwielbiam ten zespół na żywo. Set "tragiczny". Kotlet na kotlecie (poza otwierającym Hell, Fire, ...), ale jak te kotlety smakują. Nóżki same składają się do tupania. Były też słabsze momenty. Podobne jak u Turbo - niepotrzebne ballady. Najpierw obowiązkowe Broken Heroes. To musi być bardzo romantyczny kawałek, bo stojące obok lesbijki poszły ostro w przytulasko-macanko-buziaczki :lol:, a potem Crusader. Dobrze, że poprawili na koniec "księżniczką", bo nie chciałbym zakończenia krzyżowcem. Przyjęcie świetne. Publika rozśpiewana i rozbujana. Było oczywiście pogo, ale raczej kulturalne. Stałem tuż obok i nie było tam chamskiego pchania i podobnych zachowań, o których Dżosef i Bartek_ pisali w kontekście koncertów thrashowych. Może poza pływakami, bo tych było dużo. Tuż koło mnie stał stary metal z flagą z wypisaną listą koncetów. Może nie było ich dużo (co ciekawe większość była w Krakowie i Gdańsku), ale pierwszy 1986. Flagę wznosił na Strong Arm i Wheels. Na tym drugim rzucił ją Biffowi, a Biff jak to Biff. Najpierw rozwiesił ją na bębnach. Gość się w tym momencie popłakał ze wzruszenia. A potem mu ją podpisał (flaga miała już wcześniej podpisy zespołu) i gość znowu się rozkleił. Widać było, że jest ekstremalnie szczęśliwy. Po Wheels flaga wróciła do właściciela. Na koniec przechwyciłem lecącą ze sceny setlistę. Najpierw pięknie zgasiłem ją w locie, a potem zgrabnie zebrałem z gleby. Jakiś młodzieniec myślał, że uda mu się ją zgarnąć z podłoża szybciej od takiego emeryta jak ja, ale nie docenił mojej szybkości w skłonie :lol:

Na (prawie) koniec poszliśmy pożegnać stoczniowy Main Stage z Adasiem i jego Behemotem. Od razu zaznaczę, że nie słucham tej kapeli. Słyszałem część płyt po razie, maks dwa. Widziałem też Behemot na żywo dwa razy. Jeden raz był tak dawno, że nic nie pamiętam, drugi miał miejsce na Mysticu w Boże Ciało, gdy na ulicy odbywał się różaniec, a Nergal pozdrawiał modlących się ze sceny. Tym razem Behemot grał na koniec, po zachodzie słońca, dzięki czemu oprawa zrobiła jeszcze lepsze wrażenie. Pełny profesjonalizm i świetnie naoliwiona maszyna. W skrócie "mają rozmach....". Świetne piro zgrane z numerami, dwie sceny. Ta druga na dach budki dźwiękowca. Poza tym w pierwszym rzędzie jest ich niby tylko trzech, a sprawiają wrażenie wypełniania całej sceny. Klasa światowa pod tym względem. Był to też pierwszy koncert, na którym widziałem las telefonów (na pierwszym numerze).

Z Behemota zaczęliśmy się ewakuować zanim skończyli grać, żeby dotrzeć z odpowiednim wyprzedzeniem na Park i koncert Gathering. Tym razem nie disco, a bardziej klimatyczne granie kończyło dzień. I był to świetny koncert, chociaż dźwięk momentami mógłby być lepszy. No i patrzenie na uśmiechniętą Anneke daje +10 do odbioru występu. Widać, że ona się tym naprawdę cieszy. Odbiór trochę psuł jakiś wzruszony fan, który co jakiś czas wył jak zarzynana owca (już chyba wolałbym, żeby fałszował). Nawet jak się przesunęliśmy w trakcie koncertu, to kurna podszedł za nami. Ale mimo tego, bardzo jestem zadowolony z tego koncertu.

To było udane zakończenie mojej przygody z MF w Stoczni Gdańskiej. Kilka wspaniałych lat muzycznie i towarzysko. Uczestniczyłem tu w wielu świetnych koncertach. Bawiłem się tu z licznymi forumowiczami, niektórych poznałem w Stoczni. Mam stąd wiele dobrych wspomnień i będę mieć sentyment do tego miejsca. Trochę szkoda, że to był ostatni raz. Jak będzie za rok? Czy się pojawię? Tego jeszcze nie wiem. Zobaczymy. Nie wiem też czy "powiększenie" festiwalu to rzecz, z której się cieszę. Tu było ciasno, ale wszędzie blisko. Blisko na terenie festiwalu, blisko z kwatery, blisko na Stare Miasto. Nie wiem też czy zależy mi na tych większych headlinerach. W sumie na MF najlepiej bawiłem się zawsze na tych mniejszych scenach. W sumie tylko przy okazji pierwszej edycji w Gdańsku pojechałem na headlinerów (Judas, Mercyful + Saxon). Potem to raczej 2-3 rozmiar czcionki był magnesem. Poznałem tam kilka zespołów, które zostały ze mną do dziś, a ich płyty stoją u mnie na półce i regularnie goszczą w odtwarzaczu. Mogę tylko napisać Mystic Festival, wielkie dzięki.

Na tegoroczną edycję jechałem trochę bez przekonania. Żadna z nowo przesłuchanych kapel mnie nie zauroczyła. Te kilka znanych mi nazw mogłem zobaczyć w innych miejscach za mniejsze pieniądze. Podczas tego wyjazdu była zdecydowana przewaga względów towarzyskich nad muzycznymi. Wcześniej to były imprezy, na które mógłbym się wybrać nawet sam (czyli z żoną :lol:). Tym razem to była wycieczka towarzyska (@blackcocker, @sardi - to Wasza wina, że tam pojechaliśmy :)). A jednak, bawiłem się świetnie również muzycznie. MF znowu dowiózł.

PS. Jedna niemiła sprawa. Jak tam jechałem, nie wiedziałem kto to Skolim i byłem z tego powodu szczęśliwy. Teraz znam jego 3 hity i pełen asortyment kiełbas. Dzięki @Sardi.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9640
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: johnny_o »

Super relka, graty setlisty i zapoznania się z Królem Latino :lol:
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12444
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Bon Dzosef »

Kevin18 pisze: ndz cze 07, 2026 9:29 pm Jeden z najbardziej innowacyjnych zespołów w historii Death Metalu, implementujący jako jeden z pierwszych elementy Jazzu, Prog Rocka czy Fusion został nazwany GENERYCZNYM.

Przyznam że parsknąłem tak że oplułem monitor.
Przeciez ten chlop w kazdej mozliwej sprawie jest odklejony i ma zdanie dokladnie odwrotne do stanu faktycznego. Relacji nie czytałem, ale zgaduje że zajebiscie podobalo mu się Corrosion of Conformity i BLS
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6356
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Bon Dzosef pisze: ndz cze 07, 2026 10:34 pm
Kevin18 pisze: ndz cze 07, 2026 9:29 pm Jeden z najbardziej innowacyjnych zespołów w historii Death Metalu, implementujący jako jeden z pierwszych elementy Jazzu, Prog Rocka czy Fusion został nazwany GENERYCZNYM.

Przyznam że parsknąłem tak że oplułem monitor.
Przeciez ten chlop w kazdej mozliwej sprawie jest odklejony i ma zdanie dokladnie odwrotne do stanu faktycznego. Relacji nie czytałem, ale zgaduje że zajebiscie podobalo mu się Corrosion of Conformity i BLS
Niech zgadnę: stan faktyczny to opinia Dzozefa? 8)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: pz »

Bon Dzosef pisze: ndz cze 07, 2026 10:34 pmale zgaduje że zajebiscie podobalo mu się Corrosion of Conformity i BLS
Prawie trafiłeś. Zakka Shedao skrytykował.

Shedao Shai pisze: ndz cze 07, 2026 10:43 pm Niech zgadnę: stan faktyczny to opinia Dzozefa? 8)

Zapewne masz rację :lol:

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9640
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: johnny_o »

Zdanie i stan faktyczny słabo ze sobą idą w parze. Z perspektywy czasu Death może wydawać się generyczny komuś kto nie siedzi w temacie i nie jara się tym że od nich się zaczęło to co gra teraz mnóstwo innych zespołów.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12444
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Bon Dzosef »

Death może się wydawac generyczny tylko komus kto jest kurwa gluchy. Nikt nie gral i nie komponowal w taki sposób jak Chuck, ani wczesniej ani potem. Kropka.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Emilio »

Atheist mniej więcej w podobnym okresie robił podobną muzykę, w sumie Piece of Time wyszło jeszcze przed Human. Co nie zmienia faktu, że i tak Death to mój ulubiony zespół w tym gatunku.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11544
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: nugz »

Chuck też miał swoje inspiracje. SBG to taki trochę wczesny Slayer z innym wokalem. Mówił, że uwielbia też Venom (pierwszy jego zespół, Mantas, był tribute bandem Venom) czy Possessed. Nawet Malmsteen go inspirował i słychać, że w solówkach Chuck bardzo dużo używał skali harmonicznej, po Szwedzie. Każdy od kogoś musiał coś "pożyczyć".
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9902
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Zajzajer »

Chuck nawet wychwalał Awake DT, ale nie wiem czy coś od nich podbierał czy nie, bo znam tylko debiut Death (ale to się zmieni spokojnie)
Zajzajer on the Road 2026:
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6356
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Recit The Thornographer pisze: sob cze 06, 2026 12:31 pm Z pozamuzycznych rzeczy jeszcze. Nie czaję tych dodatków. Wrestling, gierki... Dla mnie to dystraktory i strata miejsca, a nie urozmaicenie. W szczególności wrestling zabrał miejsce na żarcie - kolejny dowód, że jest za ciasno.
Dla mnie super, że takie rzeczy są. To fajna alternatywa na moment, kiedy akurat cię nic nie interesuje w lineupie. Ja takiego momentu nie miałem xD, więc nie skorzystałem, ale żałuję. W inne dni zapewne bym tam zaszedł.
Recit The Thornographer pisze: sob cze 06, 2026 12:31 pmW ogóle zjadłem pizzę niedaleko ringu i dosiadła się do mnie parka młodych ludzi. Laska bardzo rozmowna, koleś w ogóle. Pogadaliśmy i ona mówi, że przychodzą tu, bo są z Gdańska, ale ogólnie to wkurza ją, że w programie jest pełno starych dziadów i tak mocno ignoruje się nowy metal. Poczułem się wręcz personalnie dotknięty, normalnie ageshaming, no i na tylko na tych dziadów tu przyjeżdżam, a nie jestem z Gdańska. Podała przykład Mega Dave'a ,który "wygląda i brzmi jakby go mieli już zabalsamować", a co gorsza weszła na zespół z mojej koszulki (Cradle, okładka "Midian") który rok temu był "dziwny, ale nawet spoko, chociaż ciężko jej się jarać zespołem, którego zna tylko ostatnią płytę, a życia jej nie starczy, żeby się dokopać do starych rzeczy".

No to jej mówię, żeby się rozejrzała i zobaczyła ile ludzi jest w koszulkach Megadeth, na kogo ludzie tu przyszli. Gdyby tych ludzi nie było, to zestaw kapel byłby inny, ale to takie zespoły mają masę fanów. Jej zdaniem to nie fair, bo jest tak tylko dlatego, że starsze pokolenie ma w dupie nowe kapele, które nie są gorsze, tylko nie są tak związane z klasycznymi stylami, łączą wszystko. Dlatego fanów starszego metalu jest wiecej. No cóż, mówię jej, że ja tego nowego metalu nie czuję po prostu, ale żeby mi poleciła jakieś kapele. Wymieniła 3 i już posłuchałem. Dla mnie każda brzmi jak metalcore, czyli gówno xD

I nie mówię, trochę ją rozumiem. Był taki odcinek South Parku, w którym Randy próbował słuchać muzyki młodych i słyszał zawsze tylko pierdy. Może taka kolej rzeczy, teraz już jestem Randym.
Dziewczyna ma rację i jesteś Randym xD ale też nie ma co się złościć na wymianę pokoleniową. Z tej nowszej fali metalu też przecież na Mysticu pojawiają się zespoły, tylko.. jakoś nie w tym roku. I to szkoda, i ja się jej nie dziwię, że się frustruje, ja też niekoniecznie mam ochotę przez cały dzień słuchać łojenia w wykonaniu starszych panów.
A zamknięcie się na "nowe" starszego pokolenia to przecież klasyczna dyskusja, sam termin "boomer" z tego się wyłonił. Tu dodatkowo jest taki haczyk, że żeby się otworzyć na nowe, trzeba by przejść w inne rejony metalu, bo w tych "klasycznych" nie ma żadnych następców zespołów z lat 80, 90. Tzn. oczywiście są, ale nikogo nie obchodzą. A taki oldschooler wychowany w kulcie thrashu, NWOBHM i podobnych to się zerzyga jak usłyszy co dziś jest popularne w metalu. Dlatego najlepiej jest (dla orgów) różnicować targety.
blackcocker pisze: sob cze 06, 2026 12:48 pm Choć nie ukrywam, że brakuje mi młodych kapel typu Messa, Brutus, Dool, Unto Others, Hallas... Co roku próbowali coś takiego przemycać, a w tym jakoś tak brak.
+1

@pz dobre relacje z każdego dnia, jak zawsze ciekawie się czytało :)

A, mi się przypomniał jeszcze jeden przypau :lol: Chwilę po 23, po POTĘŻNYM ELECTRIC WIZARD, znalazłem się w hali z signing sessions, gdzie akurat siedzieli ludzie z Shining. Nie było w ogóle kolejki. Nie zamierzałem ich ogarniać, nic nie miałem, no ale skoro już tam byłem, to stwierdziłem, że niech mi się podpiszą na bilecie. Podszedłem, daję, uśmiechy, thanks thanks, aż jeden z nich mnie zagadał: podobał ci się nasz występ?? Ja: mmmhhhh no pewnie!!! (tak naprawdę ani nie przemknęło mi przez myśl żeby na nich pójść xD). I tu padło fatality: a który kawałek ci się najbardziej podobał? Ja: eeemmmmhhhhh eee eee eee dwa ostatnie xD Chłop się ucieszył, ooo, tak? Ostatni też? Pokiwałem głową, no dokładnie, super zakończyliście ten występ. Dzięki, stary xD
Gorycz
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 4
Rejestracja: pn cze 08, 2026 11:17 am

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Gorycz »

Recit The Thornographer pisze: ndz cze 07, 2026 8:58 am No jak. Takiego obłożenia hoteli nie było w gdańskiej historii festiwalu. Nawet ten Mercure Gdański (ten blisko stoczni) nie był wyprzedany, nie mówiąc już o tym w Gdyni i kilku innych hotelach w okolicy. A tu mówimy o sytuacji, że wzdłuż SKM, blisko przystanków, praktycznie nie ma już wolnych hoteli, nawet w Gdyni są 2 duże hotele w całości zarezerwowane (chociaż wcale nie są blisko SKM). Serio, to nie jest zaskakujące? :D
Szczerze? To zaczyna wyglądać jak klasyczny przykład, jak rozwalić coś, co działało, w imię rozwoju.
Na rok przed festiwalem już widać pierwsze efekty tej genialnej decyzji: noclegi znikają, a ceny lecą w kosmos. I tak, można sobie gadać o prawach rynku, tylko że to jest po prostu efekt wrzucenia ogromnej imprezy w miejsce, które kompletnie nie jest do tego przygotowane.
Bo prawda jest taka: wyciągnięcie Mystica ze Stoczni i przerzucenie go pod stadion to nie jest ewolucja, tylko zamiana klimatycznego festu w kolejną generyczną masówkę. Stocznia była ciasna? Była. Ale właśnie dlatego miała klimat. A teraz będzie wielkie pole i Metalopolis z kontenerów? Brzmi bardziej jak foodtruckowy jarmark niż coś, co zastąpi tę atmosferę.
Organizatorzy mówią o rozwoju, większych scenach i jeszcze większych zespołach. Tylko że Mystic już teraz ściąga topowe nazwy i sprzedaje się na pniu. Więc gdzie tu realna wartość dla uczestnika? Bo na razie jedyne, co rośnie, to ceny.
A logistyka? No powodzenia. Tysiące ludzi będą codziennie dojeżdżać i wracać; kto myśli, że to się nie skończy korkami, dramatem komunikacyjnym i dynamicznymi cenami Ubera, chyba nigdy nie był na dużej imprezie poza centrum.
I jeszcze ten mit miasteczka festiwalowego. Serio? Bez sensownej bazy noclegowej to nie jest miasteczko, tylko marketingowa naklejka. Noclegi i tak musisz ogarnąć sam, tylko teraz drożej i gorzej.
Najlepsze jest to, że wszystko to dzieje się przy jednoczesnym narracyjnym robimy to dla was. Nie, robicie to, bo chcecie sprzedawać więcej biletów i skalować biznes. Co jest ok, tylko przestańmy udawać, że to jest jakaś wielka wartość dodana dla ludzi.
Bo na koniec dnia możemy dostać festiwal większy, droższy i… zwyczajnie gorszy.
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2340
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Recit The Thornographer »

Gorycz, ale wiesz, że oni są w pewnym sensie zmuszeni, bo teren, na którym teraz jest Park idzie pod deweloperkę...
Shedao Shai pisze: pn cze 08, 2026 11:02 am Tu dodatkowo jest taki haczyk, że żeby się otworzyć na nowe, trzeba by przejść w inne rejony metalu, bo w tych "klasycznych" nie ma żadnych następców zespołów z lat 80, 90.
W tym sęk. Przyjmuję bycie Randym ze zrozumieniem, bo nie chcę się na siłę otwierać na nowe, nie czuję tego. Pretensje tej gostki, które piszesz, że rozumiesz, zresztą są źle ukierunkowane:
Ok, to jest tak, że "starzy" słuchają Megadeth, a nie tego co wymieniła.
Ale...
Młodzi też licznie słuchają Megadeth i to jej mówiłem, żeby zobaczyła ile osób w ich wieku jest w koszulkach Mega Dave'a.

Także pretensje do swojego pokolenia niech mają, a nie do naszego.
Ostatnio zmieniony pn cze 08, 2026 11:54 am przez Recit The Thornographer, łącznie zmieniany 1 raz.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6356
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Shedao Shai »

Gorycz: jest dużo prawdy w tym, co mówisz, ale nie zapominaj, że wyprowadzka ze stoczni - według naszej wiedzy - nie była decyzją organizatorów Mystica, tylko zostali oni poniekąd "wypchnięci". Więc nie należy mieć o nią pretensji.

A co do wyboru błoni, to nie jestem znawcą w temacie Trójmiejskich venue, ale czytając ludzi bardziej obeznanych wyłania mi się taki obrazek, że niespecjalnie była alternatywa. Pozostałaby chyba tylko wyprowadzka poza Trójmiasto, co znowu wkurwiłoby część ludzi, może ucięło trochę publiki ze Skandynawii, stworzyło nowe problemy (np. trzeba przyznać, że w Trójmieście jest jedna z najlepszych baz noclegowych w Polsce) itd.

O tym, co sądzę o klimacie jako koronnym argumencie - napisałem powyżej. Natomiast co do logistyki - przecież wciąż będzie dobrze. Okej, w stoczni to było baja bongo, chwila i jesteś na dworcu, wszędzie blisko itd., ale teraz, no co - baza noclegowa ta sama (Trójmiasto), do SKMki kawałek (ok. 1,8 km) - czy to daleko, czy blisko, zależy jak kto paczy. Zmotoryzowanych ładnie odprowadzi al. Płażyńskiego. To stadion na imprezy masowe, infrastruktura istnieje. Będzie trochę więcej wysiłku, ale bez przesady. Poprzewracało wam się w dupach z tą stocznią po prostu, a teraz przychodzi normalność :mrgreen:

Osobiście też mam trochę obaw, wynajem stadionu groszy nie kosztuje, zrobić "większy" lineup od tego do którego przyzwyczaił nas Mystic też nie jest łatwo, więc jest i taka możliwość, że za dwa lata to się wszystko wywali na pysk, bo się nie zepnie :wink: i te wszystkie dywagacje o tym, jak kto sobie wyobraża Mystica będzie można wywalić do kosza, bo nie będzie go wcale. No ale trzeba ufać orgom, że wiedzą co robią. Wierzę, że będzie dobrze.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12444
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Bon Dzosef »

Gorycz pisze: pn cze 08, 2026 11:35 am
Recit The Thornographer pisze: ndz cze 07, 2026 8:58 am No jak. Takiego obłożenia hoteli nie było w gdańskiej historii festiwalu. Nawet ten Mercure Gdański (ten blisko stoczni) nie był wyprzedany, nie mówiąc już o tym w Gdyni i kilku innych hotelach w okolicy. A tu mówimy o sytuacji, że wzdłuż SKM, blisko przystanków, praktycznie nie ma już wolnych hoteli, nawet w Gdyni są 2 duże hotele w całości zarezerwowane (chociaż wcale nie są blisko SKM). Serio, to nie jest zaskakujące? :D
Szczerze? To zaczyna wyglądać jak klasyczny przykład, jak rozwalić coś, co działało, w imię rozwoju.
Na rok przed festiwalem już widać pierwsze efekty tej genialnej decyzji: noclegi znikają, a ceny lecą w kosmos. I tak, można sobie gadać o prawach rynku, tylko że to jest po prostu efekt wrzucenia ogromnej imprezy w miejsce, które kompletnie nie jest do tego przygotowane.
Bo prawda jest taka: wyciągnięcie Mystica ze Stoczni i przerzucenie go pod stadion to nie jest ewolucja, tylko zamiana klimatycznego festu w kolejną generyczną masówkę. Stocznia była ciasna? Była.
Noclegi to akurat pewnie w wielu miejscach jeszcze nie sa dostepne do bookowania na przyszły rok. Twierdzenie, że trójmiasto w którym odbywa się Opener nie jest przygotowane na wiekszy Mystic to też przesada. Bywałem kiedyś na meczach repry w Gdansku, jak organizatorzy uzgodnia odpowiednia liczbę dodatkowych pociągów, to nie będzie problemu. Stocznia była za ciasna, przechodzenie z maina gdziekolwiek to dramat, desert pełen kamieni, park za mały. Przy pełnym oblozeniu nie ma gdzie usiąść itd.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2006
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: 03-06/06/2026 - Mystic Festival - Gdańsk

Post autor: Kevin18 »

Gorycz pisze: pn cze 08, 2026 11:35 am
Recit The Thornographer pisze: ndz cze 07, 2026 8:58 am No jak. Takiego obłożenia hoteli nie było w gdańskiej historii festiwalu. Nawet ten Mercure Gdański (ten blisko stoczni) nie był wyprzedany, nie mówiąc już o tym w Gdyni i kilku innych hotelach w okolicy. A tu mówimy o sytuacji, że wzdłuż SKM, blisko przystanków, praktycznie nie ma już wolnych hoteli, nawet w Gdyni są 2 duże hotele w całości zarezerwowane (chociaż wcale nie są blisko SKM). Serio, to nie jest zaskakujące? :D
Szczerze? To zaczyna wyglądać jak klasyczny przykład, jak rozwalić coś, co działało, w imię rozwoju.
Na rok przed festiwalem już widać pierwsze efekty tej genialnej decyzji: noclegi znikają, a ceny lecą w kosmos. I tak, można sobie gadać o prawach rynku, tylko że to jest po prostu efekt wrzucenia ogromnej imprezy w miejsce, które kompletnie nie jest do tego przygotowane.
Bo prawda jest taka: wyciągnięcie Mystica ze Stoczni i przerzucenie go pod stadion to nie jest ewolucja, tylko zamiana klimatycznego festu w kolejną generyczną masówkę. Stocznia była ciasna? Była. Ale właśnie dlatego miała klimat. A teraz będzie wielkie pole i Metalopolis z kontenerów? Brzmi bardziej jak foodtruckowy jarmark niż coś, co zastąpi tę atmosferę.
Organizatorzy mówią o rozwoju, większych scenach i jeszcze większych zespołach. Tylko że Mystic już teraz ściąga topowe nazwy i sprzedaje się na pniu. Więc gdzie tu realna wartość dla uczestnika? Bo na razie jedyne, co rośnie, to ceny.
A logistyka? No powodzenia. Tysiące ludzi będą codziennie dojeżdżać i wracać; kto myśli, że to się nie skończy korkami, dramatem komunikacyjnym i dynamicznymi cenami Ubera, chyba nigdy nie był na dużej imprezie poza centrum.
I jeszcze ten mit miasteczka festiwalowego. Serio? Bez sensownej bazy noclegowej to nie jest miasteczko, tylko marketingowa naklejka. Noclegi i tak musisz ogarnąć sam, tylko teraz drożej i gorzej.
Najlepsze jest to, że wszystko to dzieje się przy jednoczesnym narracyjnym robimy to dla was. Nie, robicie to, bo chcecie sprzedawać więcej biletów i skalować biznes. Co jest ok, tylko przestańmy udawać, że to jest jakaś wielka wartość dodana dla ludzi.
Bo na koniec dnia możemy dostać festiwal większy, droższy i… zwyczajnie gorszy.
Niektórzy zachowują się jakby byli jacyś ograniczeni umysłowo. Walisz chłopie elaborat a prawda jest taka że Mystic został ZMUSZONY do opuszczenia tego miejsca, bo to idzie pod deweloperów. Oczywiście że Mystic przedstawi to jako szansę na coś więcej, ale prawda jest taka że ani Iron Maiden czy Metallica do Gdańska nie przyjedzie, ani Mystic by się nie wynosił stamtąd jakby nie musiał.
www.last.fm/user/darkfuneral18
ODPOWIEDZ