Ciężko w sumie mówić o zmianie biegu życia, ale muzycznie z pewnością namieszały na pewnych etapach:
Pink Floyd - Wish You Were Here
Peter Gabriel - PG3
Genesis - Selling England by the Pound
Judas Priest - Painkiller
Miles Davis - Bitches Brew
Talk Talk - Spirit of Eden
Rush - Signals
Yes - Close to the Edge
Kraftwerk - Die Mensch-Maschine
Brian Eno - Taking Tiger Mountain (By Strategy)
Wasze 10 albumów które zmieniły Wasze życie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4101
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Wasze 10 albumów które zmieniły Wasze życie
U mnie to byłyby dwa albumy:
AC/DC - The Razor's Edge: "Money Talks" było pierwszym "ciężkim" kawałkiem, który świadomie usłyszałem (może oprócz "Marszu Wilków" z Akademii Pana Kleksa, ale z tym mam związane takie wspomnienia, że się tych wilków bałem) - puścili kawałek teledysku w Teleexpressie i zrobił na mnie dosłownie piorunujące wrażenie, można powiedzieć, że wtedy zakochałem się w tej energii i ciężkim, gitarowym graniu. Czekałem na każde wyświetlenie tego utworu, podobnie jak na "Brick in The Wall" Pink Floyd (ale znów - w tym przypadku bałem się tych maszerujących młotków
).
Iron Maiden - Best Of The Beast - pierwszy świadomy zakup albumu metalowego (na kasecie). Na początku mi się to granie nie podobało, bo było "za lekkie i za wesołe", żarło tylko "666", Fear i przede wszystkim "Be Quick". Ale potem coś zaskoczyło i odtwarzałem kasetę dziesiątki razy aż wkręciła się w walkmana (RIP). No i poszło już z górki, jeżeli chodzi o gusta muzyczne.
AC/DC - The Razor's Edge: "Money Talks" było pierwszym "ciężkim" kawałkiem, który świadomie usłyszałem (może oprócz "Marszu Wilków" z Akademii Pana Kleksa, ale z tym mam związane takie wspomnienia, że się tych wilków bałem) - puścili kawałek teledysku w Teleexpressie i zrobił na mnie dosłownie piorunujące wrażenie, można powiedzieć, że wtedy zakochałem się w tej energii i ciężkim, gitarowym graniu. Czekałem na każde wyświetlenie tego utworu, podobnie jak na "Brick in The Wall" Pink Floyd (ale znów - w tym przypadku bałem się tych maszerujących młotków
Iron Maiden - Best Of The Beast - pierwszy świadomy zakup albumu metalowego (na kasecie). Na początku mi się to granie nie podobało, bo było "za lekkie i za wesołe", żarło tylko "666", Fear i przede wszystkim "Be Quick". Ale potem coś zaskoczyło i odtwarzałem kasetę dziesiątki razy aż wkręciła się w walkmana (RIP). No i poszło już z górki, jeżeli chodzi o gusta muzyczne.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Wasze 10 albumów które zmieniły Wasze życie
Ciężko powiedzieć, z rock/metal pewnie Stained Class i debiut Sabbath, poza tym - Dangerous MJ.
Sporo też bardzo ważnych, np. Draconian Times albo Altars MA, SBG.
Z oczywistości - coś Maiden (VXI), Metalliki, Slayera itd.
Chuj Wie.
Sporo też bardzo ważnych, np. Draconian Times albo Altars MA, SBG.
Z oczywistości - coś Maiden (VXI), Metalliki, Slayera itd.
Chuj Wie.
