16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Najważniejsze, że dobrze się skończyło.
Super, że będzie następna edycja. Przyda się takie wydarzenie w Krk, zwłaszcza w obliczu niekontynuowania Silesian Noise.
Super, że będzie następna edycja. Przyda się takie wydarzenie w Krk, zwłaszcza w obliczu niekontynuowania Silesian Noise.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Fajnie, że się edycja udała. Jeden kandydat na przyszłorocznego headlinera już jest (blink-182), więc może uda się z tego zrobić cykliczne wydarzenie.
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Też po cichu liczę na Blinka, ale coś czuję, że LN tak łatwo nie odpuści...
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6336
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Dobra. Więc tak. Okoliczności mojego zakupu biletu zostały już tu omówione i nie ma co do nich wracać
Nie jestem fanem żadnego z zespołów, znam po kilka piosenek, no ale razem zbudował się z tego taki skład "w sumie czemu by nie". Czerwiec okazał się być luźniejszy niż się obawiałem, więc tym bardziej.
Wyruszyłem sobie Flixikiem do Krakowa. Na miejscu stanąłem przed dylematem: iść na pizzę i piwo czy pojechać i zdążyć na Hollywood Undead. HU już kiedyś widziałem, więc wybrałem to pierwsze. Pizza była średnia, piwo dobre.
Trzeba pochwalić Knockoutów za pozakoncertową otoczkę festiwalu. Było co robić, widać że się przyłożyli i zależało im, żeby to nie był experience a'la Live Nation czyli zapraszamy na koncert a potem wypierdalaj. Niestety, nie skorzystałem z tej otoczki, tylko ją mijałem, ale wyglądało fajnie.
Wejście na halę sprawne i bez cyrków, nie było korków, nie było wężyków z bramek, nikt się nie przyjebał do mojego plecaczka, wszystko zrobione po ludzku. Usadowiłem się na swojej biedackiej trybunie, skąd miałem dobry ogląd na halę. Faktycznie była pełna, na płycie mnóstwo ludzi, ale ale - przesunęli trochę scenę, więc i płyta była mniejsza niż zwykle w Tauronce, i niektóre sektory były wyłączone (bo były za sceną). Więc nie był to taki pełny, soczysty sold out. Ale wciąż, ludzi cała wuchta, a dzięki przesunięciu sceny było nieco... kameralniej.
The Rasmus to kompletnie nie moja bajka, znam ich tylko z jednego kawałka (zagrali na sam koniec). No trochę męczyli.
Papa Roach natomiast - klasa! Dali świetny koncert. Jacoby Shaddix to fantastyczny frontman. Udało mu się odzyskać zaangażowanie tłumu po 20-minutowej akcji medycznej, która - zdawało mi się - ubiła nastrój już do końca dnia. A jednak nie. Dużo energii, same hiciory, ani chwili nudy. Zaskoczyło mnie, jak bardzo mi się podobało.
I przy okazji taka refleksja - byłem już na setkach koncertów, ale chyba nigdy nie widziałem tak długiej i intensywnej akcji medycznej. W pewnym momencie już myślałem, że zaraz pójdzie ogłoszenie, że chłop umar, proszę się rozejść do domu, tyle żeście widzieli z zespołów (i festiwalu, bo taki start raczej nie byłby dla niego pomyślny). No ale na szczęście nie umar.
Po nich weszli The Offspring, którzy byli fajni, ale jednak... mniej. Za dużo gadania, zresztą gadki z tego co czytam, mieli od szablonu, na każdy koncert te same. Psuło to dynamikę występu. Setlista dobra, też same hiciory... poza środkiem, gdzie urządzili sobie sekcję coverową i tak oto uraczyli nas coverami Black Sabbath, Ozzy'ego, Taylor Swift oraz "In the Hall of the Mountain King". Po co? Nie wiem. Zespół z taką dyskografią spokojnie zapełniłby te 1,5h czymś ciekawszym.
Ponarzekałem, ale podkreślam, finalnie - podobało mi się.
Po koncercie szybka akcja na tramwaj i Flixa. Poszło sprawnie. O 4 byłem we Wrocławiu. Spoko wypad.
Co do samego festiwalu - same plusy odnośnie organizacji. Natomiast coś czuję, że to mógł być mój jedyny raz na nim, bo takie klimaty to nie bardzo moja bajka, tu się ładnie zgrało z kilkoma zespołami których nie widziałem a gdzieś tam "bym może...", ale jeśli podrzymają to i będą jakieś blinki 182 to raczej już tam nie wrócę. No ale kto wie. Tak czy siak, życzę powodzenia orgom, każda zacna inicjatywa jest... zacna.
Wyruszyłem sobie Flixikiem do Krakowa. Na miejscu stanąłem przed dylematem: iść na pizzę i piwo czy pojechać i zdążyć na Hollywood Undead. HU już kiedyś widziałem, więc wybrałem to pierwsze. Pizza była średnia, piwo dobre.
Trzeba pochwalić Knockoutów za pozakoncertową otoczkę festiwalu. Było co robić, widać że się przyłożyli i zależało im, żeby to nie był experience a'la Live Nation czyli zapraszamy na koncert a potem wypierdalaj. Niestety, nie skorzystałem z tej otoczki, tylko ją mijałem, ale wyglądało fajnie.
Wejście na halę sprawne i bez cyrków, nie było korków, nie było wężyków z bramek, nikt się nie przyjebał do mojego plecaczka, wszystko zrobione po ludzku. Usadowiłem się na swojej biedackiej trybunie, skąd miałem dobry ogląd na halę. Faktycznie była pełna, na płycie mnóstwo ludzi, ale ale - przesunęli trochę scenę, więc i płyta była mniejsza niż zwykle w Tauronce, i niektóre sektory były wyłączone (bo były za sceną). Więc nie był to taki pełny, soczysty sold out. Ale wciąż, ludzi cała wuchta, a dzięki przesunięciu sceny było nieco... kameralniej.
The Rasmus to kompletnie nie moja bajka, znam ich tylko z jednego kawałka (zagrali na sam koniec). No trochę męczyli.
Papa Roach natomiast - klasa! Dali świetny koncert. Jacoby Shaddix to fantastyczny frontman. Udało mu się odzyskać zaangażowanie tłumu po 20-minutowej akcji medycznej, która - zdawało mi się - ubiła nastrój już do końca dnia. A jednak nie. Dużo energii, same hiciory, ani chwili nudy. Zaskoczyło mnie, jak bardzo mi się podobało.
I przy okazji taka refleksja - byłem już na setkach koncertów, ale chyba nigdy nie widziałem tak długiej i intensywnej akcji medycznej. W pewnym momencie już myślałem, że zaraz pójdzie ogłoszenie, że chłop umar, proszę się rozejść do domu, tyle żeście widzieli z zespołów (i festiwalu, bo taki start raczej nie byłby dla niego pomyślny). No ale na szczęście nie umar.
Po nich weszli The Offspring, którzy byli fajni, ale jednak... mniej. Za dużo gadania, zresztą gadki z tego co czytam, mieli od szablonu, na każdy koncert te same. Psuło to dynamikę występu. Setlista dobra, też same hiciory... poza środkiem, gdzie urządzili sobie sekcję coverową i tak oto uraczyli nas coverami Black Sabbath, Ozzy'ego, Taylor Swift oraz "In the Hall of the Mountain King". Po co? Nie wiem. Zespół z taką dyskografią spokojnie zapełniłby te 1,5h czymś ciekawszym.
Ponarzekałem, ale podkreślam, finalnie - podobało mi się.
Po koncercie szybka akcja na tramwaj i Flixa. Poszło sprawnie. O 4 byłem we Wrocławiu. Spoko wypad.
Co do samego festiwalu - same plusy odnośnie organizacji. Natomiast coś czuję, że to mógł być mój jedyny raz na nim, bo takie klimaty to nie bardzo moja bajka, tu się ładnie zgrało z kilkoma zespołami których nie widziałem a gdzieś tam "bym może...", ale jeśli podrzymają to i będą jakieś blinki 182 to raczej już tam nie wrócę. No ale kto wie. Tak czy siak, życzę powodzenia orgom, każda zacna inicjatywa jest... zacna.
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Pamiętam wielki boom na The Rasmus, byli chwilowo Królami. Kurde, Roach dalej petarda na żywo. Znam tylko debiut, ale moc sentymentu nadal duża.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6336
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Sądzę, że fani zdecydowanie nie byli zawiedzeni. Tam wszystko dobrze współgra.
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
Tak jak widać na nagraniu. Krótki występ pod wejściem nr 1 do hali, pomiędzy koncertami Hollywood Undead a Rasmusem. Przyszli, zagrali jeden kawałek z Emilio Piano i zawinęli się z powrotem do hali. Org zapowiadał niniejszą niespodziankę w swoich rolkach na FB już w trakcie festiwalu.
Re: 16/06/2026 - Lost Generation Festiwal (The Offspring, Papa Roach, The Rasmus) - Kraków
A czyli było wiadomo, że się wydarzy. Ale i tak super sprawa.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen

