19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9605
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Warn za dissowanie CwŻ 
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Nie idzie nigdzie wyczytać tego. Łysy na swoim profilu też nic nie wspomniał o konkretnej godzinie. Zaczyna mnie to też lekko niepokoić, bo godzina 20 nie pada stricte jako start występu JMJ, tylko początek „koncertu”. Co gorsza, jak patrze na setlisty JMJ, to on lubi sobie o 22 zaczynać koncerty. No i najlepsze co znalazłem na jednej stronie:
„Początkowo zakładano, że próba odbędzie się w porze koncertu - piątek, godzina 22:15, wcześniej na scenie będzie występował – od godziny 20 - Krzysztof Zalewski”
To brzmi jak bełkot, bo coś o próbach pisali, ale jeżeli coś im się omsknęło i to miała być czasówka, to fatalnie.
„Początkowo zakładano, że próba odbędzie się w porze koncertu - piątek, godzina 22:15, wcześniej na scenie będzie występował – od godziny 20 - Krzysztof Zalewski”
To brzmi jak bełkot, bo coś o próbach pisali, ale jeżeli coś im się omsknęło i to miała być czasówka, to fatalnie.
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Jak ta godzina jest związana z pokazem laserów, żeby było już w pełni ciemno, to pograne.
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Ponoć Zalew ma grać po JMJ,żeby ludzie,którzy mają w sobotę na rano lub jakiś remont nie mieli pod górę.
-
Francois I
- -#Prisoner

- Posty: 141
- Rejestracja: śr lut 19, 2014 11:53 pm
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Absurd zwłaszcza że między 20 a 22:15 to dość spora różnica zwłaszcza dla osób które planują sobie dojazd z innych miastmanichean pisze: ↑czw cze 18, 2026 5:52 pm Nie idzie nigdzie wyczytać tego. Łysy na swoim profilu też nic nie wspomniał o konkretnej godzinie. Zaczyna mnie to też lekko niepokoić, bo godzina 20 nie pada stricte jako start występu JMJ, tylko początek „koncertu”. Co gorsza, jak patrze na setlisty JMJ, to on lubi sobie o 22 zaczynać koncerty. No i najlepsze co znalazłem na jednej stronie:
„Początkowo zakładano, że próba odbędzie się w porze koncertu - piątek, godzina 22:15, wcześniej na scenie będzie występował – od godziny 20 - Krzysztof Zalewski”
To brzmi jak bełkot, bo coś o próbach pisali, ale jeżeli coś im się omsknęło i to miała być czasówka, to fatalnie.
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Dla mnie to fuszera by na 24 godziny przed koncertem nie podać prawidłowej czasówki, przy 13 tysiącach sprzedanych biletów. No nic, chyba zajadę na 19:30.
-
Francois I
- -#Prisoner

- Posty: 141
- Rejestracja: śr lut 19, 2014 11:53 pm
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Znalazłem
18:00 Doors
20:00 Ceremonia Otwarcia
20:15 - 21:15 CWŻ
22:15 - 23:35 JMJ
18:00 Doors
20:00 Ceremonia Otwarcia
20:15 - 21:15 CWŻ
22:15 - 23:35 JMJ
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Strasznie długi czas od otwarcia do Zalewskiego. Przy kilkunastu tysiącach ludzi nie potrzeba aż tyle czasu na napełnienie publiczności. No i godzina między supportem a gwiazdą - tragedia.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6352
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9605
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Jan Michał tylko 80 minut i o takiej godzinie? Ciut mi lżej że odpuściłem.
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Bardzo, bardzo nie podoba mi się ten trend, że odstęp między bramkami, supportem i headlinerem bywa tak długi. To głupota albo chęć wzbogacenia się na sprzedaży piwa/przekąsek. Innej opcji nie widzę. Ostatnio w Bratysławie stanie przez 2h w oczekiwaniu na Anthrax było mega męczące.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
XDDDDD to fajnieFrancois I pisze: ↑czw cze 18, 2026 9:57 pm Znalazłem
18:00 Doors
20:00 Ceremonia Otwarcia
20:15 - 21:15 CWŻ
22:15 - 23:35 JMJ
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Od CwŻ oczekiwałem w zasadzie tylko I’m Afraid of Americans i je dostałem. Spoko jak na mój pierwszy jego występ, acz skrócił całość o te 10 minut, tudzież mu kazali.
Nagłośnienie całkiem całkiem jak na stadion.
Nagłośnienie całkiem całkiem jak na stadion.
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Pora na relkę z tego "wydarzenia". Wraz z ogłoszeniem koncertu JMJ pojawiła się idea wyjazd rodzinnego. W związku z tym żadnych specjalnych wymagań co do niego nie miałem, ot co, wypad weekendowy. Chociaż jakieś większe nadzieje przyszły, kiedy JMJ zaczął w mediach społecznościowych pisać o planach obchodzenia 50 lecia pierwszego albumu z trylogii "tlenowej" w ramach tegorocznych koncertów. Na dosłownie dzień przed wyjazdem zorientowałem się, jak i reszta czytających ten wątek, że czeka nas dość absurdalna czasówka. Piknikowy klimat otaczający plan tego wypadu zaczął się dość szybko ulatniać. No i na domiar złego, krótszy set głównej gwiazdy brzmiał jak wyjątkowo niechlubny żart.
Do Radomia dojechaliśmy jakoś o 19:40. Trochę nam jeszcze schodził dojazd, widocznie preferują tam, aby sygnalizacja świetlna puszczała zielone przez kilka sekund. Nie bawiliśmy się nawet na tym etapie w darmowe parkingi udostępnione przez miasto, bo takowe były już dawno nabite. Auto zostawiliśmy na osiedlu tuż obok stadionu RKS. Wejście na sam obiekt przebiegało na szczęście szybko. Pierwszy raz widziałem chyba, by dawano opaski na płytę, a na trybuny mógł sobie wejść każdy. Najpewniej była to kwestia tego, że na pierwszą opcję wszystko było droższe
Zalewski zaczął grać wcześniej niż planowano, akurat jak zajęliśmy swoje miejsca. Od razu dało się słyszeć, że nagłośnieniowcy nie dali ciała. Dźwięk był bardzo przejrzysty, nic nie uciekało na wokalu. CwŻ poleciał nawet przez moment motywem Oxygene 4 na gitarze. Całość miała trwać godzinę, ale trwała skromniejsze 50 minut. Szkoda, bo nade dobrze się tego słuchało. Spodziewałem się swoją drogą chrząkań rodzinnych, związanych z doświadczeniem współczesnego rodzimego rocka, ale odbiór był całkiem pozytywny. Po tym była niestety godzina i kwadrans przerwy. Ten absurdalny czas oczekiwania do zaciemnienia się nieba spędziłem na obchodzeniu twierdzy Radomiaka. Stoisko z merchem malutkie, słabe wzory, brak eventówki, chociaż 150 zł za t-shirt u pana gwiazdora nie zmroziło krwi. Do tego były dzikie kolejki do toalet i po kiełbę.
O 22:16 nareszcie ruszył motyw otwierający koncert. Niebo stadionowe rozświetliły wiązki reflektorów. Żabojad pocisnął ostatecznie set prawie identyczny do tego sprzed roku, który trwał dzięki temu 20 minut dłużej od tego czym straszono w internecie. Spodziewałem się, że będzie on z pewnością mało obłożony klasyką, a i tak ilość umca umca mnie trochę zaskoczyła. Niestety dość prędko wyszło, że koncert w Radomiu nie świętował jeszcze Oxygene, bo z oryginału były tylka dwa kawałki, a z trójki jeden. A szkoda, bo dla mnie 7-13 to najlepszego jego wydawnictwo albumowe, a nie pojawiło się z niego nic. A co do laserów, coś tam spróbowali, ale do spektakularnego widowiska było temu daleko. Typowe pokazy świetlne, nawet nie było ostatecznie żadnych formacji z dronów, w które bawił się w ostatnich latach. "Vive la Radom, Vive la Poland" - padło na koniec.
Koncert nie okazał się na szczęście fiaskiem, ale, mówiąc wprost, dupy nie urwał. A było wręcz daleko od tego stanu. Średniawy wieczór, ale bez powodów do narzekania na sam fakt pojechania tam - odhaczone i dobrze. Odbiór tego koncertu będę pamiętał przez pryzmat widoku, jak jeden gość wiózł szybko innego - siedzącego na wózku inwalidzkim - i pędzili po pustej, betonowej płycie stadionu, w kompletnym odseparowaniu od granej wtedy muzyki. Po prostu mogło być lepiej
i taniej 
EDIT: A, no i był ogrom ej aj na ekranach. Jarre wręcz wprost powiedział, że jest nimi "zachwycony" i ma nadzieję, że wszyscy podzielą jego zachwyt
Do Radomia dojechaliśmy jakoś o 19:40. Trochę nam jeszcze schodził dojazd, widocznie preferują tam, aby sygnalizacja świetlna puszczała zielone przez kilka sekund. Nie bawiliśmy się nawet na tym etapie w darmowe parkingi udostępnione przez miasto, bo takowe były już dawno nabite. Auto zostawiliśmy na osiedlu tuż obok stadionu RKS. Wejście na sam obiekt przebiegało na szczęście szybko. Pierwszy raz widziałem chyba, by dawano opaski na płytę, a na trybuny mógł sobie wejść każdy. Najpewniej była to kwestia tego, że na pierwszą opcję wszystko było droższe
Zalewski zaczął grać wcześniej niż planowano, akurat jak zajęliśmy swoje miejsca. Od razu dało się słyszeć, że nagłośnieniowcy nie dali ciała. Dźwięk był bardzo przejrzysty, nic nie uciekało na wokalu. CwŻ poleciał nawet przez moment motywem Oxygene 4 na gitarze. Całość miała trwać godzinę, ale trwała skromniejsze 50 minut. Szkoda, bo nade dobrze się tego słuchało. Spodziewałem się swoją drogą chrząkań rodzinnych, związanych z doświadczeniem współczesnego rodzimego rocka, ale odbiór był całkiem pozytywny. Po tym była niestety godzina i kwadrans przerwy. Ten absurdalny czas oczekiwania do zaciemnienia się nieba spędziłem na obchodzeniu twierdzy Radomiaka. Stoisko z merchem malutkie, słabe wzory, brak eventówki, chociaż 150 zł za t-shirt u pana gwiazdora nie zmroziło krwi. Do tego były dzikie kolejki do toalet i po kiełbę.
O 22:16 nareszcie ruszył motyw otwierający koncert. Niebo stadionowe rozświetliły wiązki reflektorów. Żabojad pocisnął ostatecznie set prawie identyczny do tego sprzed roku, który trwał dzięki temu 20 minut dłużej od tego czym straszono w internecie. Spodziewałem się, że będzie on z pewnością mało obłożony klasyką, a i tak ilość umca umca mnie trochę zaskoczyła. Niestety dość prędko wyszło, że koncert w Radomiu nie świętował jeszcze Oxygene, bo z oryginału były tylka dwa kawałki, a z trójki jeden. A szkoda, bo dla mnie 7-13 to najlepszego jego wydawnictwo albumowe, a nie pojawiło się z niego nic. A co do laserów, coś tam spróbowali, ale do spektakularnego widowiska było temu daleko. Typowe pokazy świetlne, nawet nie było ostatecznie żadnych formacji z dronów, w które bawił się w ostatnich latach. "Vive la Radom, Vive la Poland" - padło na koniec.
Koncert nie okazał się na szczęście fiaskiem, ale, mówiąc wprost, dupy nie urwał. A było wręcz daleko od tego stanu. Średniawy wieczór, ale bez powodów do narzekania na sam fakt pojechania tam - odhaczone i dobrze. Odbiór tego koncertu będę pamiętał przez pryzmat widoku, jak jeden gość wiózł szybko innego - siedzącego na wózku inwalidzkim - i pędzili po pustej, betonowej płycie stadionu, w kompletnym odseparowaniu od granej wtedy muzyki. Po prostu mogło być lepiej
EDIT: A, no i był ogrom ej aj na ekranach. Jarre wręcz wprost powiedział, że jest nimi "zachwycony" i ma nadzieję, że wszyscy podzielą jego zachwyt
Re: 19/06/2026 - Jean-Michel Jarre - Radom
Pewien dobry człowiek mówił mi że koncerty Jana Michała już niczego nie urywają. Ja mu uwierzyłem, nie pojechałem i nie żałuję, zwłaszcza po tej recenzji.
Dziękuję
Dziękuję
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...


