Fear Of The Dark - słaby album ??
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4093
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Dla mnie Bruce na Fear i No Prayer ma bardziej drapieżn/brudny/ostry (jak na Maiden ofc) wokal. Na żadnych innych płytach tak nie brzmiał (no może jeszcze w rakim Moonchild czy TETMD).
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Tak, Bronek Drapieżny
Zawsze podobała mi się produkcja tego albumu, taka organiczna, nagrywana pewnie po borzemu, na setkę.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Z drapieznym jak najbardziej sie zgodze, po prostu zaskoczylo mnie okreslenie „cyniczny” w odniesieniu do wokalu, ale chyba kumam, co autor mial na mysli.
I mnie te dywagacje natchnely do powrotu do Feara, a mysle, ze dobre 10 lat go w calosci nie slyszalem. Legancko!
I mnie te dywagacje natchnely do powrotu do Feara, a mysle, ze dobre 10 lat go w calosci nie slyszalem. Legancko!
UP THE IRONS !!!
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
To w ogóle ciekawy album, bo Maiden chcieli na nim brzmieć bardziej hard rockowo. Z tego co czytam to duży wpływ mieli na nich wtedy Gunsi, którzy królowali wszędzie. From Here, Chains, Wasting Love, Weekend Warrior, The Apparition to brzmi jak hard rock.
Zarzuty do Chains są takie, że refren jest jak Dokken i jest próbą przymilenia się do amerykańskiego radia.
Duża część płyty zresztą brzmi jak pierwszy solowy Bruce.
Ja ostatnio sporo słucham, lubię ten album, gdzie Janick miał czas się wpasować. Lubię właściwie wszystko poza The Apparition i The Fugitive.
Ten drugi jest strasznie nijaki i brzmi jak wypełniacz.
I tak jak poprzednicy uważam, że tytułowy najlepiej brzmi studyjnie - jest taki zadziorny. Na żywo strasznie ten utwór rozmiękczyli.
Zarzuty do Chains są takie, że refren jest jak Dokken i jest próbą przymilenia się do amerykańskiego radia.
Duża część płyty zresztą brzmi jak pierwszy solowy Bruce.
Ja ostatnio sporo słucham, lubię ten album, gdzie Janick miał czas się wpasować. Lubię właściwie wszystko poza The Apparition i The Fugitive.
Ten drugi jest strasznie nijaki i brzmi jak wypełniacz.
I tak jak poprzednicy uważam, że tytułowy najlepiej brzmi studyjnie - jest taki zadziorny. Na żywo strasznie ten utwór rozmiękczyli.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
No gdzie Fugitive wypełniacz ? Przecież to jest świetny utwór. Atmosfera osaczenia w zwrotce i pełen emocji refren z kapitalnym zadziornym głosem Bruce’a.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Generalnie mam podobne przemyślenia. Co do wpływu GNR na ten materiał - nie wiem, pierwszy raz o tym słyszę, ale ja też nie jestem w ogóle zapoznany z twórczością Axla i reszty, więc samodzielnie tego nie wychwycę. Do Chains of Misery słyszałem niedawno ten sam zarzut - coś może być na rzeczy. Natomiast według mnie Wasting Love już na pewno jest pokłosiem sukcesów kapel pokroju Whitesnake i ich ballad, to bardzo brzmi jak rzeczy z tamtych klimatów.Geri666 pisze: ↑pt lip 03, 2026 1:11 pm To w ogóle ciekawy album, bo Maiden chcieli na nim brzmieć bardziej hard rockowo. Z tego co czytam to duży wpływ mieli na nich wtedy Gunsi, którzy królowali wszędzie. From Here, Chains, Wasting Love, Weekend Warrior, The Apparition to brzmi jak hard rock.
Zarzuty do Chains są takie, że refren jest jak Dokken i jest próbą przymilenia się do amerykańskiego radia.
Duża część płyty zresztą brzmi jak pierwszy solowy Bruce.
Ja ostatnio sporo słucham, lubię ten album, gdzie Janick miał czas się wpasować. Lubię właściwie wszystko poza The Apparition i The Fugitive.
Ten drugi jest strasznie nijaki i brzmi jak wypełniacz.
I tak jak poprzednicy uważam, że tytułowy najlepiej brzmi studyjnie - jest taki zadziorny. Na żywo strasznie ten utwór rozmiękczyli.
Wersja studyjna FotD raz, że zyskuje na brzmieniu, dwa - zyskuje na wokalu. Kiedy Bruce wchodzi z pierwszymi wersami tekstu, brzmi to trochę jak wyznania lekko paranoicznego gościa, który stara się wytłumaczyć, co go w tej ciemności tak straszy. Na koncercie nie ma tego efektu, wszystko jest gładziutkie, milutkie, fani trzymają się za rączki, kiwają i robią "OOOOO OOOO OOOOO". Jeden z niewielu przypadków u Maiden, kiedy wersja live to downgrade oryginału.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Totalnie się zgadzam, że tytułowy mocno traci na żywo.
A najbardziej traci na cymbałach w pogo
A najbardziej traci na cymbałach w pogo
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Mi się w tytułowym podoba początek śpiewu Bruce.. ten taki zmęczony/styrany strachem głos. Świetna sprawa i mega klimat buduje.
www.MetalSide.pl
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4093
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
A ja się nie zgadzam, tytułowy na żywo to kult, a "oooo" tworzy świetny klimat i robi wrażenie nawet na ludziach, którzy nigdy wcześniej Maiden nie słyszeli (zweryfikowane).
Ale niezależnie od tego - niuanse wokalne giną na żywo w prawie wszystkich kawałkach Maiden. To wynika z faktu, że w złotej erze (Fear imo się do niej łapie) wokal na albumach był tak dopracowany, że nie sposób go było powtórzyć na żywo. Bruce (nawet w prime) live wykonywał "łagodniej"/prościej i takiego Feara, i Be Quick, jak i wcześniejsze utwory (z Aces na czele). A im jest starszy, tym ten wokal dalej odbiega (in minus) od oryginału.
Ale niezależnie od tego - niuanse wokalne giną na żywo w prawie wszystkich kawałkach Maiden. To wynika z faktu, że w złotej erze (Fear imo się do niej łapie) wokal na albumach był tak dopracowany, że nie sposób go było powtórzyć na żywo. Bruce (nawet w prime) live wykonywał "łagodniej"/prościej i takiego Feara, i Be Quick, jak i wcześniejsze utwory (z Aces na czele). A im jest starszy, tym ten wokal dalej odbiega (in minus) od oryginału.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Frank, zdejmij skórę, kajdany, przestań się napinać i przemysł jeszcze raz 
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
A jak rozumiesz prime Bruce'a?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Pewnie chodzi o to, że Martin Birch pilnował tego, żeby Bruce chałtury nie odstawiał.
Natomiast peak Brucea jeśli chodzi o wokal to są lata 98-2005, po lekcjach śpiewu.
Natomiast peak Brucea jeśli chodzi o wokal to są lata 98-2005, po lekcjach śpiewu.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
No ja też celuję mniej-więcej w ten przedział, ale podejrzewam, że Frankowi może chodzić o 80s. Niestety według mnie w kwestii koncertów Bruce był wtedy najsłabszym ogniwem kapeli, przynajmniej począwszy od World Slavery Tour. I wtedy na żadne niuanse nie można było liczyć, ale w XXI w. IMO już owszem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4093
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Studyjny prime Dickinsona rozumiem jako okres od lat 80 do mniej więcej Accident Of Birth/Chemical Wedding.
Na Brave Dicki nadal brzmiał dobrze, dojrzalej, ale dobrze. Na Dance zaczął już brzmieć staro, nie wyrabiał na górkach, a jego wokal przestał być atutem Maiden i nie zaliczam go w tej formie do grona wybitnych wokalistów metalowych. Od AMOLAD jest już po prostu źle. To dotyczy dyskografii Maiden, bo Tyranny nadal się broni wokalnie. Nie wiem, czy wynika to z innego strojenia gitar, z większego zaangażowania w pracę w studio, czy z jeszcze z innych czynników, ale tam Bruce wypada naprawdę ok, podczas gdy na wydanym ponad rok później od Tyranny AMOLAD mamy wokalny koszmar. Mandrake po usłyszeniu singli nawet nie sprawdzałem.
Na Brave Dicki nadal brzmiał dobrze, dojrzalej, ale dobrze. Na Dance zaczął już brzmieć staro, nie wyrabiał na górkach, a jego wokal przestał być atutem Maiden i nie zaliczam go w tej formie do grona wybitnych wokalistów metalowych. Od AMOLAD jest już po prostu źle. To dotyczy dyskografii Maiden, bo Tyranny nadal się broni wokalnie. Nie wiem, czy wynika to z innego strojenia gitar, z większego zaangażowania w pracę w studio, czy z jeszcze z innych czynników, ale tam Bruce wypada naprawdę ok, podczas gdy na wydanym ponad rok później od Tyranny AMOLAD mamy wokalny koszmar. Mandrake po usłyszeniu singli nawet nie sprawdzałem.
FotD = TOP5 albumów Maiden
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4093
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
W takim Moonchild czy The Evil That Man Do w czasach Maiden England Dickie na żywo brzmi jak wokalista metalowy. Czy chcesz to nazwać drapieżnie/cynicznie/złowieszczo - nie ważne, jest w tym wokalu taki pierwiastek "zadziorności". A potem, im dalej w las tym ten wokal stawał się coraz bardziej łagodny/ugrzeczniony.Schizoid pisze: ↑pt lip 03, 2026 3:34 pm No ja też celuję mniej-więcej w ten przedział, ale podejrzewam, że Frankowi może chodzić o 80s. Niestety według mnie w kwestii koncertów Bruce był wtedy najsłabszym ogniwem kapeli, przynajmniej począwszy od World Slavery Tour. I wtedy na żadne niuanse nie można było liczyć, ale w XXI w. IMO już owszem.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
U mnie już top 6 ich płyt, pobiło jedynkę i killers nawet
przed nią jest tylko factor i płyty od numbera do sit.
A no Prayer zaraz za nimi jakby się ktoś zastanawiał, a Rime i Seventh Son uważam za kloce i dwie najgorsze kompozycje z lat 80-tych, takie jest moje zdanie. Serio, serio. Ja wiem, że kult (zwłaszcza Rime) ale z biegiem lat, tylko u mnie stracił, oczywiście solówki mega bomba dalej.
A no Prayer zaraz za nimi jakby się ktoś zastanawiał, a Rime i Seventh Son uważam za kloce i dwie najgorsze kompozycje z lat 80-tych, takie jest moje zdanie. Serio, serio. Ja wiem, że kult (zwłaszcza Rime) ale z biegiem lat, tylko u mnie stracił, oczywiście solówki mega bomba dalej.
Zajzajer on the Road 2026:


