Cześć wszystkim!
Od dłuższego czasu czytuję, parę dni temu dołączyłem do grona kuracjuszy.
Wiosen na karku niewiele (ciekaw jestem, o ile obniżam średnią wieku ), ale staram się cały czas swoje muzyczne poletko poszerzać - już zresztą "ożywiłem" temat o japońskich zespołach
Obowiązuje jakaś lista pytań startowych dla nowo przybyłych? xD
Shin pisze: ↑pt lip 31, 2026 1:32 pm
Cześć wszystkim!
Od dłuższego czasu czytuję, parę dni temu dołączyłem do grona kuracjuszy.
Wiosen na karku niewiele (ciekaw jestem, o ile obniżam średnią wieku ), ale staram się cały czas swoje muzyczne poletko poszerzać - już zresztą "ożywiłem" temat o japońskich zespołach
Obowiązuje jakaś lista pytań startowych dla nowo przybyłych? xD
Tak
Imię nazwisko:
Numer karty:
Data ważności:
Kod CVC:
johnny_o pisze: ↑pt lip 31, 2026 1:34 pm
Cześć Shin, baw się dobrze!
Ode mnie jedno - ile masz koncertowych fantów?
Niestety niewiele, pechowcem jestem w tych sprawach. Kostkę Sorena Andersena złapaną na koncercie Glenna Hughesa w zeszłym roku, a poza tym... setlistę Kaliber 44 sprzed wielu lat, kiedy zawitali do mojego rodzinnego Płocka
Znaczy, myślałem że przez "koncertowe fanty" mamy na myśli tylko rzeczy "złapane"
Jeśli chodzi o merch, to kupuję regularnie na większości koncertów, choć nie na siłę - ostatnie Depeche Mode w Krakowie czy Saxon w Warszawie w zeszłym roku mieli takie wzory, że kasa bez żalu została w portfelu xD
Shin pisze: ↑pt lip 31, 2026 2:18 pm
Znaczy, myślałem że przez "koncertowe fanty" mamy na myśli tylko rzeczy "złapane"
Jeśli chodzi o merch, to kupuję regularnie na większości koncertów, choć nie na siłę - ostatnie Depeche Mode w Krakowie czy Saxon w Warszawie w zeszłym roku mieli takie wzory, że kasa bez żalu została w portfelu xD
Zgadza się, tylko złapane. Ewentualnie podniesione, wyżebrane i wyszarpane
Kupiony merch to nie to samo, choć jest to miły dodatek. Ja go kupuję coraz mniej, ale akurat na Saxon w zeszłym roku wydałem najwięcej w ostatnich latach (poza Metą na Narodowym, gdzie popłynąłem zupełnie), ale to mój ulubiony zespół więc poza konkursem
Zgadza się, ale istnieje zastępowalność pokoleń - zdecydowana większość Starożytnych Sanatorian nie udziela się już od dawna, a cały czas rejestrują się młodsi.
Na Mecie w 2024 też popłynąłem, mam tę baseballową koszulkę. Na kurtkę się nie szarpnąłem, pracowałem wtedy na niepełny etat i byłem przed obroną, z kasą nie było świetnie xD
Jak coś mi wpadnie w oko na najbliższych Saksofonach, to na pewno kupię, bo wstyd nie mieć nic w kolekcji.
Masz jeszcze czas, w Twoim wieku miałem niewiele więcej
Ja przez te wszystkie dni w Koneserze w sumie wydałem prawie tyle co na bilet dwudniowy na płytę, ale pewnie pierwszy i ostatni raz. Przede wszystkim w chuj koszulek, no nie mogłem się powstrzymać
Ja na Saxon zawsze kupuję trasową, tym razem też szarpnąłem się na bluzę bo wstyd jeszcze większy - koszulek zespołowych mam setki, ale tak się złożyło że bluzy ani jednej więc czas był najwyższy nadrobić. A że mój ulubiony zespół, wzór bardzo fajny i mieli 3XL to się szarpnąłem.
Ksywa została mi nadana przez koleżankę z czasów gimnazjum. Miała fioła na punkcie mangi, w której główny bohater nosił bluzę identyczną do takiej, którą nosiłem dość często w tamtych czasach. Postać nazywała się Shintaro, koleżanka zaczęła tak do mnie mówić, po jakimś czasie skróciła do "Shin", znajomość się rozpłynęła ale ksywa została do dziś
johnny_o pisze: ↑pt lip 31, 2026 2:38 pm
Masz jeszcze czas, w Twoim wieku miałem niewiele więcej
Ja przez te wszystkie dni w Koneserze w sumie wydałem prawie tyle co na bilet dwudniowy na płytę, ale pewnie pierwszy i ostatni raz. Przede wszystkim w chuj koszulek, no nie mogłem się powstrzymać
Ja na Saxon zawsze kupuję trasową, tym razem też szarpnąłem się na bluzę bo wstyd jeszcze większy - koszulek zespołowych mam setki, ale tak się złożyło że bluzy ani jednej więc czas był najwyższy nadrobić. A że mój ulubiony zespół, wzór bardzo fajny i mieli 3XL to się szarpnąłem.
Pamiętam że w Progresji wisiały głównie wzory z debiutem, jakaś koszula po której niezbyt widać że to w ogóle merch Saxon, i wzory z plakatu Hell, Fire & Steel. Nie zachwyciłem się wtedy. Bluz nie pamiętam. Też bym jakąś koncertową bluzę nabył, bo nie mam żadnej. Liczę, że nadrobię na następnym, a może i z którymś z kuracjuszy się uda spotkać