S Y N T H W A V E
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Double Impact
- -#Wrathchild

- Posty: 98
- Rejestracja: sob mar 02, 2024 2:20 am
Re: S Y N T H W A V E
Tak, tak wiem, że z z jakiegoś śmiesznego filmu. Z takim głosem to on spokojnie mógłby jakiegoś longplaya w tym stylu nagrać. Wiadomo, pewnie mógł być lekko podrasowany. Facet miał problemy w życiu osobistym, ale co by nie mówić zapisał się w historii telewizji dwoma kultowymi serialami. Coś tam nagrywał w '80 ale z tego co słyszałem to były takie tam pioseneczki ala Shakin Stevens haha
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: S Y N T H W A V E
Kolega mi poleca jakiś taki band Midnight. Dobre to to? Dziś chyba sobie zrobię odsłuch bo jak powiedziałem, że się przyjrzę to nie wypada tego odwlekać.
Co lubię w Synthwave to jest tak wspaniale antyhipsterskie. Muzyka elektroniczna to często jakieś alternatywne składy pozujące na niezależność, na "miejskość", co w tekstach walą propagandą polityczną (w 99% na lewo). Tutaj czysta muzyka!
Co lubię w Synthwave to jest tak wspaniale antyhipsterskie. Muzyka elektroniczna to często jakieś alternatywne składy pozujące na niezależność, na "miejskość", co w tekstach walą propagandą polityczną (w 99% na lewo). Tutaj czysta muzyka!
Ostatnio zmieniony sob lis 01, 2025 6:52 pm przez Timothy Dalton, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: S Y N T H W A V E
Dobre, ale IMO nie jakieś zajebiste. Fajne jest to, że wydają te same płyty i z wokalem i instrumentalne ich wersje. Ja słucham tych drugich.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: S Y N T H W A V E
Kolega był ostatnio na koncercie to muzycy się mocno integrowali z ludźmi. Spędzili z publiką po koncercie full time.
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: S Y N T H W A V E
Posłuchałem kilku kawałków. Nawet dobre, ale czegoś brakuje. Wolf and Raven ciągle stawiam tu jako wzorzec. Dance with the Dead na drugim miejscu. Perturbator obiektywnie bardzo dobry, ale za mroczne trochę.
Re: S Y N T H W A V E
Perturbator różne te płyty ma. Moim faworytem jest The Uncanny Valley. Natomiast EPka Welcome to the Nocturne City jest właśnie bardziej nastawiona na synth osadzony w świecie Blade Runnera, osobliwe wydawnictwo, ale bardzo lubię. Generalnie sporo muzy z tego gatunku to jest taka po prostu sieka, która z oryginalnym synthwavem nie ma wiele wspólnego. Spoko do posłuchania w tle, ale osobiście preferuję bardziej klimatyczne brzmienia.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: S Y N T H W A V E
Jeszcze dodam od siebie, motywy przewodnie z Krwawego Sportu i Piłkarskiego Pokera. Świetne melodie . Nie wiem czy to akurat pasuje do tego tematu tak w 100% ale trochę na pewno.
Re: S Y N T H W A V E
Nawet nie tylko motywy przewodnie. Muzyka Hertzoga do Bloodsport i Kickboxera jest po prostu świetna całościowo.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Timothy Dalton
- -#Ancient mariner

- Posty: 509
- Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm
Re: S Y N T H W A V E
Tak btw spolszczam tytuły bo jestem dzieckiem ery VHS, wtedy wszyscy tak robili. Plus ja jestem na lektorach wychowany, nie wiem czy w życiu oglądałem więcej niż 10 razy film z napisami. W kinie kilka razy i to tyle. No dobra, jak gra Sean Connery to wyjątkowo można wyłączyć lektora.
Re: S Y N T H W A V E
Odświeżę trochę wątek, a chyba to właśnie ten temat jest najlepszy na wpis tego typu.
Lata temu wyszła gra Far Cry 3: Blood Dragon. Jeśli ktoś nie grał, to skrótowo powiem, że jest to jeden wielki pastisz lat 80., ze wszystkimi tego konsekwencjami. Muzyka także jawnie nawiązuje do tamtej dekady, a odpowiadało za nią Power Glove.

Przez ostatnich kilka dni często wracam do tego albumu. Kurde, świetny on jest! Miejscami bardzo mu blisko do legendarnego OST Tron: Legacy, ale nie zawsze. Pojawiają się tu także inne motywy, przykładowo numer pod tytułem Katana to rzecz raczej w stylu muzyki do filmów z JCVD z ery VHS, a Blood Scope w zasadzie można uznać za cover motywu przewodniego z The Thing. "Dudnienie" w otwierającym Rex Colt mimowolnie budzi konotacje ze słynnym tematem z Terminatora. No jest to po prostu taki miszmasz wszystkiego, ale mega przyjemny i jeśli ktoś nadal lubuje się w synthach, to bardzo polecam.
Lata temu wyszła gra Far Cry 3: Blood Dragon. Jeśli ktoś nie grał, to skrótowo powiem, że jest to jeden wielki pastisz lat 80., ze wszystkimi tego konsekwencjami. Muzyka także jawnie nawiązuje do tamtej dekady, a odpowiadało za nią Power Glove.
Przez ostatnich kilka dni często wracam do tego albumu. Kurde, świetny on jest! Miejscami bardzo mu blisko do legendarnego OST Tron: Legacy, ale nie zawsze. Pojawiają się tu także inne motywy, przykładowo numer pod tytułem Katana to rzecz raczej w stylu muzyki do filmów z JCVD z ery VHS, a Blood Scope w zasadzie można uznać za cover motywu przewodniego z The Thing. "Dudnienie" w otwierającym Rex Colt mimowolnie budzi konotacje ze słynnym tematem z Terminatora. No jest to po prostu taki miszmasz wszystkiego, ale mega przyjemny i jeśli ktoś nadal lubuje się w synthach, to bardzo polecam.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: S Y N T H W A V E
Świetne OST. Przeszedłem tę grę bliżej premiery (nie zagrałem po tym jeszcze latami w podstawowe FC3, do którego był to poniekąd spin-off XD) i muzyka grała tam główne skrzypce w budowaniu klimatu. Power Glove bardzo ugotował tymi kawałkami.
Re: S Y N T H W A V E
Pamiętam, że ogłosili Blood Dragon 1 kwietnia i uznano to za primaaprilisowy żart, bo pomysł wydawał się absurdalny.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: S Y N T H W A V E
Rzucił mi się teraz temat w oko. Bardzo mnie cieszy docenienie Wolf & Raven, to jest przednia rzecz. Od ostatniego wpisu o Zombie Hypedrive zdążyli wydać album (Imperium, 2020), też mocne wydawnictwo. Choć na moje ucho gatunek osiągnął szczyt gdzieś między The Uncanny Valley a Leather Teeth 
Re: S Y N T H W A V E
A dla fanów synthwave, którym jednocześnie trudne gry niestraszne, mam prezent w postaci FURI: tytuł mieszający bullet hell i hack'n'slash ze ścieżką dźwiękową robioną przez samych tuzów synthwave'u.
Na płytce między innymi: Waveshaper, Carpenter Brut, Danger, Kn1ght. Samo gęste
Niżej link do Bandcampa, gdzie można posłuchać i zaopatrzyć się w fizyka. Na mojej półce już jest
Moje ulubione numery: Something Memorable, 8:02, You're Mine, Wisdom of Rage.
https://furi.bandcamp.com/album/furi-or ... soundtrack
Na płytce między innymi: Waveshaper, Carpenter Brut, Danger, Kn1ght. Samo gęste
Niżej link do Bandcampa, gdzie można posłuchać i zaopatrzyć się w fizyka. Na mojej półce już jest
Moje ulubione numery: Something Memorable, 8:02, You're Mine, Wisdom of Rage.
https://furi.bandcamp.com/album/furi-or ... soundtrack
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 10172
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: S Y N T H W A V E
Ostatnio mam fazę na przeróbki Maiden na synthwave/synthpop, fenomenalnie się tego słucha 
#johnny2026
#SilneRamięPrawa
#SilneRamięPrawa
Re: S Y N T H W A V E
+1
Ale z Senjutsu nic się nie da wyciągnąć, ani z Final Frontier
Ale z Senjutsu nic się nie da wyciągnąć, ani z Final Frontier
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 10172
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: S Y N T H W A V E
Jeszcze nie słyszałem, ale nie byłbym wcale tego taki pewien... Może właśnie dopiero synthowe Book of Souls by mi podeszło, bo ja akurat trzech ostatnich klocków z Senjutsu mógłbym słuchać bez końca w wersji oryginalnej 
#johnny2026
#SilneRamięPrawa
#SilneRamięPrawa
Re: S Y N T H W A V E
Dziś proponuję następujące wydawnictwo, a w sumie to dwa, ale dla mnie jest to jedna płyta 
Deam Shore - Resilence (Part I & II)


Resilence to materiał, do którego za ostatnie lata wracam baaaaardzo często. Patrząc na czas trwania, są to w zasadzie EPki - połączyłem je w ramach playlisty i trwa ona 32 minuty, także naprawdę nie ma mowy o dłużyznach. Obie części to bardzo, bardzo jawny hołd dla ścieżki dźwiękowej filmów drugiej połowy lat 80./wczesnych lat 90., z wyraźnym naciskiem na Bloodsport oraz Kickboxer. W zasadzie tutaj niejako rodzi się pytanie, gdzie zaczyna się inspiracja i kiedy de facto możemy mówić o coverze, bo tematy prezentowane przez Dream Shore są niekiedy łudząco podobne do tego, co Paul Hertzog robił na potrzeby wspomnianych filmów. Tak czy siak muzyka jest naprawdę jakościowa i - co lubię w dobrym synth'cie - bardzo naturalna. To wydawnictwa niezwykle umiejętnie naśladujące pewien serio unikatowy styl. W obrębie gatunku nieczęsto się to zdarza. Zwykle te odniesienia do przeszłości są w pewien sposób filtrowane przez bardziej współczesne środki wyrazu, natomiast w przypadku Resilence kompozycje z tych płytek faktycznie można byłoby podłożyć pod jakiś film z ery VHS i taka oprawa dźwiękowa nie wzbudzałaby znacznych podejrzeń, z wyłączeniem brzmienia per se, bo ono jest zdecydowanie przystające do czasów obecnych. W sumie nie wiem, co więcej o tym mogę napisać, po prostu jak ktoś lubi bardziej chillową odsłonę synthwave'u, to warto.
Training: https://www.youtube.com/watch?v=AOtJGUe1_RA
Deam Shore - Resilence (Part I & II)


Resilence to materiał, do którego za ostatnie lata wracam baaaaardzo często. Patrząc na czas trwania, są to w zasadzie EPki - połączyłem je w ramach playlisty i trwa ona 32 minuty, także naprawdę nie ma mowy o dłużyznach. Obie części to bardzo, bardzo jawny hołd dla ścieżki dźwiękowej filmów drugiej połowy lat 80./wczesnych lat 90., z wyraźnym naciskiem na Bloodsport oraz Kickboxer. W zasadzie tutaj niejako rodzi się pytanie, gdzie zaczyna się inspiracja i kiedy de facto możemy mówić o coverze, bo tematy prezentowane przez Dream Shore są niekiedy łudząco podobne do tego, co Paul Hertzog robił na potrzeby wspomnianych filmów. Tak czy siak muzyka jest naprawdę jakościowa i - co lubię w dobrym synth'cie - bardzo naturalna. To wydawnictwa niezwykle umiejętnie naśladujące pewien serio unikatowy styl. W obrębie gatunku nieczęsto się to zdarza. Zwykle te odniesienia do przeszłości są w pewien sposób filtrowane przez bardziej współczesne środki wyrazu, natomiast w przypadku Resilence kompozycje z tych płytek faktycznie można byłoby podłożyć pod jakiś film z ery VHS i taka oprawa dźwiękowa nie wzbudzałaby znacznych podejrzeń, z wyłączeniem brzmienia per se, bo ono jest zdecydowanie przystające do czasów obecnych. W sumie nie wiem, co więcej o tym mogę napisać, po prostu jak ktoś lubi bardziej chillową odsłonę synthwave'u, to warto.
Training: https://www.youtube.com/watch?v=AOtJGUe1_RA
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: S Y N T H W A V E
Urocze, idealne do rozłożenia się na plaży skąpanej w promieniach zachodzącego słońca, drink z parasolką w dłoni, pełen relaks <3
Re: S Y N T H W A V E
A o tym co myślimy? Znamy, lubimy, nie lubimy? Dla mnie jedna z tych relaksujących płyt synthowych, z miękkimi syntezatorami na pierwszym, drugim, i trzecim planie, cudownie stereotypowymi elektronicznymi drumrollami, i bez chłostających po uszach gitar. Czasem lubię taki synth przyjąć i wtedy Crockett wchodzi idealnie - szczególnie właśnie The Heist. Nie jest to pełen chill na miarę motywu niewątpliwie inspirującego nazwę projektu, ale właśnie taki poziom intensywności, żeby można było i się pobujać, i zrelaksować. Warto!

