Inny garowy
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Inny garowy
Posłużę się Twoimi słowami. Tu troche przedadziłeś. Nicko na dobrą sprawę niczym nie zaskakuje od kilkunastu lat. Ooo! Przepraszam zaskoczył na Face In The Sand. Poza tym utworem wszystkie mają niemal taką samą rytmikę. Mnie razi ta powtarzalność. Jak słucham Maiden to wolę nie wsłuchiwać się w perkusje, jej prostota mi nie służy. Co do Portnoya to maszynki w nim nie widzę, jego gra nie polega na byle szybciej, jest świetne wyważona, a rytmika nie jest nudna i nużąca.Leon665 pisze:Przeciez pierwsze 3 plyty z Nicko to tez kawal dobrego warsztatu... o tym nie mozna zapomniec, mysle jednak ze na swoj wiek to Nicko sie dobrze broni swoja gra i potrafi jeszcze zaskoczyc...
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Inny garowy
zaskoczył na Face In The Sand?
czym? sam fakt, że zagrał na tej podwójnej stopie nie robi od razu z niego kogoś niesamowitego, wcale nie błysnął na tym grając
puenta moja - po co Maidenom lepszy pałker tak naprawdę?
czym? sam fakt, że zagrał na tej podwójnej stopie nie robi od razu z niego kogoś niesamowitego, wcale nie błysnął na tym grając
puenta moja - po co Maidenom lepszy pałker tak naprawdę?
-
Deleted User 622
Re: Inny garowy
Pytanie nie brzmi, po co im lepszy pałker, tylko czy Nicko dałoby się zastąpić... IMO dałoby się...
Re: Inny garowy
jeżeli zmianę wokala przeżyli, co zazwyczaj jest najtrudniejsze dla kapeli to drummera na pewno by mogli wymienić, szkoda by Nicka było, bo równy gość się wydaje, ale przecież i tak na nic się nie zanosi
Re: Inny garowy
Wierzę ,że IM wiele by zyskało z super pałkerem.
Nicko jest i pewnie nadal pozostanie w zespole,
ale ciekawe jak by wyglądała taka płyta z np. Lombardo na garach.
Nicko jest i pewnie nadal pozostanie w zespole,
ale ciekawe jak by wyglądała taka płyta z np. Lombardo na garach.
Re: Inny garowy
Ja sie czasem zastanawiam jakby wyglądało BNW bez Janicka ,ale jak by wyglądała płyta z innym perkusistą jeszcze nie myślałem.
Ja szczerze mówiąc na perkusja mało patrze , ale czasem mnie zachwyci .
Np. Praca Nicka na Number of the Beast na Rock in Rio,super ,albo na Where Eagles Dare.
Ja szczerze mówiąc na perkusja mało patrze , ale czasem mnie zachwyci .
Np. Praca Nicka na Number of the Beast na Rock in Rio,super ,albo na Where Eagles Dare.
Re: Inny garowy
ja nie chciałbym raczej Lombardo na garach - nie ten styl i koniec
choć Dave pewnie by sie dostosował, bo on jest alfa i omega perkusji, jednak Maiden nikogo innego niż Nicko nie potrzebuje
@ Nomad - Where Eagles Dare wymyślił ostatecznie chyba Steve, tam ogólnie taka śmieszna historia z tym wstępem była
choć Dave pewnie by sie dostosował, bo on jest alfa i omega perkusji, jednak Maiden nikogo innego niż Nicko nie potrzebuje
@ Nomad - Where Eagles Dare wymyślił ostatecznie chyba Steve, tam ogólnie taka śmieszna historia z tym wstępem była
Re: Inny garowy
słyszałem ze podczas nagrywania POM Nicko pobił się z Brucem ,o to chodzi ?,jak nie to opowiedz
Re: Inny garowy
to Twoje zdanie, ja juz swoje powiedzialem, sa lepsi sa gorsi, sa gusta, nikogo nie mam zamiaru do niczego przekonywac, zdecydowanie wole jednag perkusistow jazzowych, ze wskazaniem na big band. portnoy ma to wszytsko o czym piszesz, bo jest po szkole, dla mnie w jego grze brakuje serca z mojej strony to ostatni post w tym temacie pozdrawiammimski pisze:Posłużę się Twoimi słowami. Tu troche przedadziłeś. Nicko na dobrą sprawę niczym nie zaskakuje od kilkunastu lat. Ooo! Przepraszam zaskoczył na Face In The Sand. Poza tym utworem wszystkie mają niemal taką samą rytmikę. Mnie razi ta powtarzalność. Jak słucham Maiden to wolę nie wsłuchiwać się w perkusje, jej prostota mi nie służy. Co do Portnoya to maszynki w nim nie widzę, jego gra nie polega na byle szybciej, jest świetne wyważona, a rytmika nie jest nudna i nużąca.Leon665 pisze:Przeciez pierwsze 3 plyty z Nicko to tez kawal dobrego warsztatu... o tym nie mozna zapomniec, mysle jednak ze na swoj wiek to Nicko sie dobrze broni swoja gra i potrafi jeszcze zaskoczyc...
Re: Inny garowy
Lombardo udziela się w wielu także nie metalowych projektach.
Sądze ,że mógłby nadać kompozycją IM nową jakość.
Do takiego połaczenia sił nigdy nie dojdzie , ale efekt końcowy takiego eksperymentu , przyznaj ,byłby ciekawy.
Sądze ,że mógłby nadać kompozycją IM nową jakość.
Do takiego połaczenia sił nigdy nie dojdzie , ale efekt końcowy takiego eksperymentu , przyznaj ,byłby ciekawy.
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Inny garowy
RycerzHeavyMetalu pisze:słyszałem ze podczas nagrywania POM Nicko pobił się z Brucem ,o to chodzi ?,jak nie to opowiedz
Tam bodajże Nicko kombinował ze wstępem do utworu. Był nowy, więc chciał się wykazać. Kombinował więc i kombinował. Jednak cały czas robił kichę.
Aż Steve się wkurzył, siadł przy perkusji i pokazał McBrianowi co ma zagrać
tak to bodajże wyglądało
A Lombardo.. po tym co pokazał w Fantomasie jestem skłonny wierzyć, że pasuje po prostu wszedzie
Leon, nie porównuj perkusistów rockowych do jazzowych. Przecież to zupełnie inna jakość, zupełnie inny styl gry, zupełnie inna wrażliwość. W rocku perkusja ma wybijać rytm. A w jazzie... hm.. rytmicznie grać
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Inny garowy
nie wiem o tym, ale raczej nie ma to odniesienia do tego o czym ja zacząłem, bo pisałem o HarrisieRycerzHeavyMetalu pisze:słyszałem ze podczas nagrywania POM Nicko pobił się z Brucem ,o to chodzi ?,jak nie to opowiedz
anegdota o wtępie do WED:
Harris poprosił Nicko o jakieś hiper fajne wejście na bębnach. McBrain był nowy i chciał pokazać, że podoła zadaniu. Wymyślał różne motywy przez parę dni. W końcu zagrał to Steve'owi, któremu się nie spodobał pomysł Nicko i sam zagrał motyw, który trafił na płytę
Re: Inny garowy
jako eksperyment, nic więcej, bo Lombardo na stałe to tylko w Slayer powinien być, ale przez to, że jest perkusistą kompletnym może sobie pozwolić na różne zabawy z innymi zespołami i bardzo dobrzeBartdeath pisze:Lombardo udziela się w wielu także nie metalowych projektach.
Sądze ,że mógłby nadać kompozycją IM nową jakość.
Do takiego połaczenia sił nigdy nie dojdzie , ale efekt końcowy takiego eksperymentu , przyznaj ,byłby ciekawy.
na jeden utwór by go mogli zwerbować, ale to raczej nie w stylu Maidenów
Re: Inny garowy
no tak bo Mike ma znajomego chirurga ,który przed koncertami i przed sesjami ,zawsze wypruwa mu serce ,a potem na nowo je wszczepia ,dlatego bohater naszej dyskusji gra bez serca 
Re: Inny garowy
wlasnym odczuciem i tylko tym, DT do mnie nie trafia, moze poza pull me under. Dla mnie to kawal technicznego porzadnego warsztatu. Juz bardziej trafia do mnie LTE
Re: Inny garowy
ja mowie o emocjach przekazanych do sluchacza, to ze wklada w to duzo z siebie to racja, widac to na koncertach. ale jak sie slucha plyt to nie czuje tego w jego grze. Pod zadnym pozorem nie chce kwestionowac jego warsztatu, powtarzam to poraz wtory. Do mnie nie trafiaja srodki przekazu jakich uzywa. moze masz racje ze cos z moja aparatura nie tak, kto wie 
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Inny garowy
Wydaje mi się, że Leon miał raczej na myśli, że Portnoy nie przekazuje żadnych uczuć przez swoją grę. Gra jak automat. Tu garnek, tu talerz, jedziemy. W sumie byłbym nawet skłonny się zgodzić z tym twierdzeniem.Vlad Tepes pisze:Jestem przekonany, że Twoja aparatura pomiarowa nadaje się do przeglądu u serwisanta.Nie można tyle lat robić wciąż tego samego nie lubiąc tego i nie ześwirować. Oglądałem kilka koncertów Dream Theater i stwierdzam, że facet cieszy się tym co robi. Myślę, że trochę się zagalopowałeś w osądach.
W porównaniu do perkustistów jazzowych, Portnoy gra jak bezduszna maszynka...
nie wiem jak to się nazywa... feeling?.. w każdym razie tego czegoś Portnoyowi chyba brakuje.
EDIT
no i Leon mnie wyprzedził
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Inny garowy
swinka sluchasz jazzu? fajnie 
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Inny garowy
Z jazzem to ja jestem w początkującym stadium raczkowaniaLeon665 pisze:swinka sluchasz jazzu? fajnie
Ale zaczyna powoli wciagać
And it's a dirty job but someone's gotta do it...

