bo jakoś tak wyszło.. kumple mysleli, ze bedzie przy wychodzeniu bardzo duzo ludzi wiec wyszlismy wczesniejWICKER MAN pisze:Czemu?tobink pisze:niestety nie zostałem na bisach czego do dziś żałuje..
Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
El Dorado
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Dziwne... No ale to był to Wasz pierwszy koncert więc różne rzeczy mogli myśleć.
Z Ludowej wychodziło się bez najmniejszych problemów (tzn. ja nie wyszedłem od razu, bo pogadałem z ich dźwiękowcem - Doug'iem Hall'em).
-
El Dorado
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
tzn moich wspołziomków to nie był 1 koncert.. tylko moj... ale teraz zostanę do końca!!WICKER MAN pisze:Dziwne... No ale to był to Wasz pierwszy koncert więc różne rzeczy mogli myśleć.Z Ludowej wychodziło się bez najmniejszych problemów (tzn. ja nie wyszedłem od razu, bo pogadałem z ich dźwiękowcem - Doug'iem Hall'em).
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
A ja nie byłem jeszcze na żadnym wielkim koncercie. Teraz mam bilet na sektor chociaż chciałbym iśc na płyte by lepiej widziec Ironów ale jestem dość wątły i boje się zebym tego nie przeżył
ale najważniejsze jest ze wogule bede na koncercie Ironów z czego sie ogromnie ciesze 
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
swistak pisze:A ja nie byłem jeszcze na żadnym wielkim koncercie. Teraz mam bilet na sektor chociaż chciałbym iśc na płyte by lepiej widziec Ironów ale jestem dość wątły i boje się zebym tego nie przeżyłale najważniejsze jest ze wogule bede na koncercie Ironów z czego sie ogromnie ciesze
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
W połowie lat osiemdziesiątych wybrałem się do katowickiego Spodka na Metalmanię. Jednym ze znaków rozpoznawczych polskich fanów metalu w owym czasie było noszenie na nogach "sofiksów" bądź "wałbrzychów". Wielkiego wyboru bowiem, jeśli idzie o wysokie buty, za kostkę, nie mieliśmy wtedy.
No więc ja na ten koncert wybrałem się w moich wysłużonych "wałbrzychach". Były one mocno już trochę zużyte, a jeden nieco nawet rozdarty z boku. Na koncercie przez czas jakiś bujałem się przyklejony do barierki pod sceną. W pewnym momencie sąsiad z boku nadepnął mi na podeszwę tego uszkodzonego buta. Ja w tej samej chwili akurat podskoczyłem. Poczułem jak się mój ulubiony bucik drze. Schyliłem się do niego, ale podeszwy już przy nim nie było. Ani w najbliższej okolicy na podłodze, którą wzrokiem mogłem ogarnąć (fakt, że nie za wiele tego było). Myślicie, że odpuściłem? Co to - to nie. Parę sekund później także moja skarpeta stała się wspomnieniem. Nie wiem, czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak wyglądała moja stopa po tym koncercie - bo wytrwałem do końca. Na szczęście wierzch mojego wspaniałego "wałbrzycha" jakoś to wytrzymał i dzięki temu tylko nieliczni wtajemniczeni mogli zobaczyć, co kryło się pod nim. A do domu wracałem pociągiem. Choć była noc, nie odważyłem się położyć nóg na siedzeniach naprzeciwko, choć tak zrobili wszyscy moi kolesie
.
No więc ja na ten koncert wybrałem się w moich wysłużonych "wałbrzychach". Były one mocno już trochę zużyte, a jeden nieco nawet rozdarty z boku. Na koncercie przez czas jakiś bujałem się przyklejony do barierki pod sceną. W pewnym momencie sąsiad z boku nadepnął mi na podeszwę tego uszkodzonego buta. Ja w tej samej chwili akurat podskoczyłem. Poczułem jak się mój ulubiony bucik drze. Schyliłem się do niego, ale podeszwy już przy nim nie było. Ani w najbliższej okolicy na podłodze, którą wzrokiem mogłem ogarnąć (fakt, że nie za wiele tego było). Myślicie, że odpuściłem? Co to - to nie. Parę sekund później także moja skarpeta stała się wspomnieniem. Nie wiem, czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak wyglądała moja stopa po tym koncercie - bo wytrwałem do końca. Na szczęście wierzch mojego wspaniałego "wałbrzycha" jakoś to wytrzymał i dzięki temu tylko nieliczni wtajemniczeni mogli zobaczyć, co kryło się pod nim. A do domu wracałem pociągiem. Choć była noc, nie odważyłem się położyć nóg na siedzeniach naprzeciwko, choć tak zrobili wszyscy moi kolesie
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Cubex - fajne miałeś przeżycie. Ja w 1993 w Zabrzu na Deep Purple zgubiłem na płycie buta. Horror , po kilku minutach but się znalazł przez przypadek . Co to był za koncert . W lewisie z kożuszkiem pod sceną , kurtka była mokra i bardzo ciężka.
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
No to jeszcze fragmencik ad 2003. Wyjscie na bisy :
http://s29.yousendit.com/d.aspx?id=19KJ ... DRGNHG5TEA
http://s29.yousendit.com/d.aspx?id=19KJ ... DRGNHG5TEA
transylvania
-
MissMadness
- -#Prodigal son

- Posty: 47
- Rejestracja: śr lip 14, 2004 11:43 pm
- Skąd: Szczecin
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Ściągnęłam i mniej więcej od 3/4 nie ma głosu. To tylko u mnie?
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
U mnie też.MissMadness pisze:Ściągnęłam i mniej więcej od 3/4 nie ma głosu. To tylko u mnie?
-
MissMadness
- -#Prodigal son

- Posty: 47
- Rejestracja: śr lip 14, 2004 11:43 pm
- Skąd: Szczecin
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Mam całość od Strażaka na kasecie
Ale akurat ten fragment, to moim zdaniem najlepsza część koncertu i chciałam to mieć na kompie, żeby w wolnej chwili sobie zapuścić 
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Masz rację! Szkoda, że bisy są ucięte.MissMadness pisze:Mam całość od Strażaka na kasecieAle akurat ten fragment, to moim zdaniem najlepsza część koncertu i chciałam to mieć na kompie, żeby w wolnej chwili sobie zapuścić
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Strazak sie tlumaczyl, ze mu bateria siadla, ale to wraznie wyglada na to ze mu sie tasma skonczyla - 2x45min pasuje idealnie
Niepotrzebnie krecil to przed koncertem, ale w sumie tez fajnie na to popatrzec.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Przezyjmy to jeszcze raz. Wspomnienia przed koncertem :-)
Katowice 2003 były super :solo
publika była świetna, myśle że zespół był wtedy pod dużym wrażeniem
Szkoda tylko że nagłośnienie było kiepskie.

