Na poprawę humoru najbardziej lubię włączyć np. Rock In Rio. Tam nawet kawałki skłaniające do refleksji (Hallowed) dają niesamowitego kopa. Ale jeśli chodzi o konkrety to:
Wicker Man (mój najukochańszy kawałek, zawsze mi pomaga)
Wasted Years (lekkie, przyjemne, optymistyczne)
23:58 (poważny temat, ale jest żywy i spełnia swoje zadanie jako poprawiacz humoru

)
Running Free (po prostu

)
The Prisoner (refren, ogólnie działa pozytywnie bardzo)
Die With Your Boots On (całokształt + ten drwiący śmiech Bruce'a w czasie 2 refrenu

)
Flash Of The Blade (uwielbiam ten utwór)
Fallen Angel (świetny refren, poza tym wpada w ucho)
Wildest Dreams (tekst + tempo + solo

)
Can I Play With Madness (lekki, dobry na każdą okazję)
Evil That Men Do (szczególnie koncertówka)
Holysmoke (taki "energetyczny")
Aces High (za siłę, potrafi dodać odwagi, moj pierwszy ulubiony utwór)
66;) (po prostu, za całokształt... no i solo Adriana ;P)
Run To The Hills (koncertówka, gdy publiczność drze sie wniebogłosy na refrenie)
Sanctuary (ogólnie ;P)
Iron Maiden (refren, rytm)
Chains Of Misery (po prostu, lubię go

)
Fear (całokształt ;P)
Lord Of The Flies (koncertówka ma MOC)
Sign Of The Cross (szybszy moment w 2 połowie utworu wymiata)
Futureal (szybkość i moc)
The Clansman (cudowny refren i GENIALNA przygrywka tuż przed 3 refrenem, kocham to

)
Rainmaker (optymistyczny, potrafi wprowadzić w dobry nastrój)
Journeyman (spokojny, z genialnym tekstem)
Blood Brothers (działa pozytywnie na ludzi

)
+ Transylvania i Losfer Words - są świetne ;P
Hmm, trochę mi sie rozpisało, ale nie mógłbym tego skrócić, Maideni mają zbyt wiele świetnych utworów, żebym mógł konkretnie sie na jakiś zdecydować
