Moim ulubinym utworem jest hmmm... powiedzmy Taking The Queen. Wiem, to trochę dziwne, ale to dla mnie naprawdę bardzo piękna, rzekłbym nawet- wzruszająca ballada...Nie słucham go zbyt często, takiego Aquariusa tłukę dosyć często robiąc coś na kompie, jak nie studio to live. Mój kumpel powiedział, że Taking...kojarzy mu się z nostalgią za czymś wspaniałym... coś w tym jest. bardzo podoba mi się również solówka w tym utworze... eee chyba za bardzo się rozczulam
Dobra, Toltec właściwie nie ma szans na chodźby jeden głos, ale to nie moja wina, że Bruce uznał go (nie wiem po co) za osobny utwór, więc też go wyodrębniłem, Ghost Of Cain nie ma, bo pierwotnie nie było go na płycie.



