Vader vs Behemoth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Vader vs Behemoth
już ma 
Re: Vader vs Behemoth
Ja mam ich kawałek Tyrani piekieł z '86 może na następnej Epce go wrzucą , ale co do tego nie ręczeropuch pisze:haha Giń Psie, zajebisty kawałek, fajnie, że po polskuS1MON pisze:2 kawalki vaderaheh, z czego ten po naszemu, gdzie mniej rozumiem niz spiewa po ang.
mogliby jeszcze kilka takich wałków w ojczystym języku nagrać
...SCREAM FOR ME ALL WORLD , SCREAM FOR ME ....
Re: Vader vs Behemoth
Jestem wewnętrznie rozdarty. Oba zespoły lubię. Traktuję je równo, żaden nie jest lepszy, żaden nie jest gorszy. Obydwa prezentują wysoki poziom.
-
ropuch
Re: Vader vs Behemoth
to zapodaj na maila jesli mozeszKowal-999 pisze:Ja mam ich kawałek Tyrani piekieł z '86
-
SebastianArcheo
- -#Ancient mariner

- Posty: 562
- Rejestracja: czw mar 17, 2005 9:34 pm
- Skąd: a skąd
Re: Vader vs Behemoth
VADER!
-
Lomion
Re: Vader vs Behemoth
Myślę, że nie potrzebne są takie tematy i porównania kto lepsz? To kwestia gustu... Porównywać death metal i black metal. Nie mozna porównywać dwóch zespołów wykonujących różną muzykę. Jak już powiedziałem kwestia gustu...
Re: Vader vs Behemoth
ale mozna porownywac ich kariere i przebieg rozwoju 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Vader vs Behemoth
Zdecydowanie Behemoth. Dlaczego? Brak typowych vaderowych zapełniaczy i wszystkie płyty trzymające poziom (nie tak jak np. Blood)
Re: Vader vs Behemoth
Nie wiem czy już pisałem, ale zdecydowanie Behemoth! Za Demigod i Zos Kia!
Re: Vader vs Behemoth
Dla mnie Vader i Behemoth OK mimo iz muza jest rozna nie glosuje
Re: Vader vs Behemoth
zarabiscie tak tego posluchac i jeszcze tego fragm. z radia Olsztyn... hehe. hejwi metalKowal-999 pisze:Ja mam ich kawałek Tyrani piekieł z '86
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Vader vs Behemoth
Brud nie wybiera wybrałem Vadera
tak jakoś mam do niego sentyment. Co oczywiście nie oznacza, że nie lubię Behemoth'a.
Re: Vader vs Behemoth
tez to mamslayer pisze:zarabiscie tak tego posluchac i jeszcze tego fragm. z radia Olsztyn... hehe. hejwi metalKowal-999 pisze:Ja mam ich kawałek Tyrani piekieł z '86
Re: Vader vs Behemoth
Behemoth
bo widać, że ciągle się zmieniają. To co do mnie przemawia zaczęło się od Szataniki. Znaleźli swój styl i to taki, który mi odpowiada. Ni to black ni to sieka. No i nie jestem starym 'vaderowym weteranem'
[edit:]
Moment przełomowy to dla mnie Demigod vs Beast, które wyszły prawie jednocześnie. Behemoth pokazał większą klasę. A Vader? Mieli ogromny wpływ na muzykę, ale chyba ich czas minął.
bo widać, że ciągle się zmieniają. To co do mnie przemawia zaczęło się od Szataniki. Znaleźli swój styl i to taki, który mi odpowiada. Ni to black ni to sieka. No i nie jestem starym 'vaderowym weteranem'
[edit:]
Moment przełomowy to dla mnie Demigod vs Beast, które wyszły prawie jednocześnie. Behemoth pokazał większą klasę. A Vader? Mieli ogromny wpływ na muzykę, ale chyba ich czas minął.
Re: Vader vs Behemoth
No jak dla mnie to Vader lepszy, nie jest tak komercyjny jak Behemoth
Re: Vader vs Behemoth
Griszmak pisze: nie jest tak komercyjny jak Behemoth
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Vader vs Behemoth
no własnie tez jestem ciekaw, o jesli juz to mam patrzenie nieco "odwrotne"
chociaz nie nazwałbym tego oczywiscie komercja
Re: Vader vs Behemoth
O, dopiero się kapnąłem, że jeszcze się tu nie wypowiadałem.
No to ja na nic nie głosuję, bo wybór trudny. Jeszcze pół roku temu bym bez zastanowienia dał Behcia, ale Vader mnie niesamowicie zaskoczył Art Of Łorem i nowy album może urwać jajca. Patrząc pod pryzmat przeszłości obu zespołów, to mimo wszystko wybrałbym Vadera. Z resztą trudno tu je porównywać, ale to Vader wydał "De Profundis" - jedną z najlepszych o ile nie najlepszą płytkę death metalową w Polsce. Później było nieco gorzej, trochę gniotów jak "Future Of The Past", "Kingdom", "Reign Forever World", "Blood", "Revelations" czy "The Beast", ale takie albumy jak "Black To The Blind", "Litany" czy niesamowite "Live In Japan" ratują sytuację. No i nie można zapomnieć o kultowych "Morbid Reich" i "Ultimate Incantation", którą kopią po ryju równo.
Z drugiej strony mamy pogańskiego Behemotha, czczącego czyste polskie lasy i śpiewającego ody do kory dębu, który wydał sporo świetnych wydawnictw jak "From the Pagan", "Sventevith" [który uważam za ich najlepszy album w historii] no i "Grom". Potem skończyli z dendrofilią i nagrali jedynego gniota w historii jakim jest "Pandemonic", a potem tylko stopniowo coraz lepsze "Satanica", "Thelema", "Zos kia" i "Demigod".
Yyy, bo już się sam pogubiłem to se walnę oceny poszczególnych albumów obu zespołów [oceniam tylko to co mam] co by nikt mnie źle nie zrozumiał.
VADER:
Morbid Reich - 79/100
Ultimate - 85/100
De Profundis - 94/100
Future Of The Past - 65/100
Black To The Blind - 83/100
Kingdom - 52/100
Litany - 81/100
Reign Forever World - 60/100
Revelations - 10/100
Blood - 15/100
The Beast - 45/100
Art Of War - 78/100
BEHEMOTH:
Endless Damnation - z tej mojej taśmy tak mało słychać, że nie będę tego oceniał, ale to już kult jest :]
The Return Of The Northern Moon - 72/100
From The Pagan Vastlands - 80/100
And The Forests Dream Eternally - 75/100
Sventevith - 90/100
Grom - 88/100
Pandemonic Incantations - 59/100
Satanica - 70/100
Thelema 6. - 85/100
Zos Kia Kvltvs - 78/100
Demigod - 86/100
I fiubździu, jak widać Behemoth moim zdaniem jest równiejszy, ale nie nagrał De Profundis, więc nie wiem na co zagłosować
ps. Podesłał by mi ktoś na maila te kawałki Vadera z 86 roku co się chwalicie że macie?
No to ja na nic nie głosuję, bo wybór trudny. Jeszcze pół roku temu bym bez zastanowienia dał Behcia, ale Vader mnie niesamowicie zaskoczył Art Of Łorem i nowy album może urwać jajca. Patrząc pod pryzmat przeszłości obu zespołów, to mimo wszystko wybrałbym Vadera. Z resztą trudno tu je porównywać, ale to Vader wydał "De Profundis" - jedną z najlepszych o ile nie najlepszą płytkę death metalową w Polsce. Później było nieco gorzej, trochę gniotów jak "Future Of The Past", "Kingdom", "Reign Forever World", "Blood", "Revelations" czy "The Beast", ale takie albumy jak "Black To The Blind", "Litany" czy niesamowite "Live In Japan" ratują sytuację. No i nie można zapomnieć o kultowych "Morbid Reich" i "Ultimate Incantation", którą kopią po ryju równo.
Z drugiej strony mamy pogańskiego Behemotha, czczącego czyste polskie lasy i śpiewającego ody do kory dębu, który wydał sporo świetnych wydawnictw jak "From the Pagan", "Sventevith" [który uważam za ich najlepszy album w historii] no i "Grom". Potem skończyli z dendrofilią i nagrali jedynego gniota w historii jakim jest "Pandemonic", a potem tylko stopniowo coraz lepsze "Satanica", "Thelema", "Zos kia" i "Demigod".
Yyy, bo już się sam pogubiłem to se walnę oceny poszczególnych albumów obu zespołów [oceniam tylko to co mam] co by nikt mnie źle nie zrozumiał.
VADER:
Morbid Reich - 79/100
Ultimate - 85/100
De Profundis - 94/100
Future Of The Past - 65/100
Black To The Blind - 83/100
Kingdom - 52/100
Litany - 81/100
Reign Forever World - 60/100
Revelations - 10/100
Blood - 15/100
The Beast - 45/100
Art Of War - 78/100
BEHEMOTH:
Endless Damnation - z tej mojej taśmy tak mało słychać, że nie będę tego oceniał, ale to już kult jest :]
The Return Of The Northern Moon - 72/100
From The Pagan Vastlands - 80/100
And The Forests Dream Eternally - 75/100
Sventevith - 90/100
Grom - 88/100
Pandemonic Incantations - 59/100
Satanica - 70/100
Thelema 6. - 85/100
Zos Kia Kvltvs - 78/100
Demigod - 86/100
I fiubździu, jak widać Behemoth moim zdaniem jest równiejszy, ale nie nagrał De Profundis, więc nie wiem na co zagłosować
ps. Podesłał by mi ktoś na maila te kawałki Vadera z 86 roku co się chwalicie że macie?



