Matek pisze:ThunderBird pisze:ale już Hellrider kompletnie do mnie nie przemawia, takie plagiatowanie samych siebie
a mi się podoba. trochę mi crucible przypomina. świetny utwór dla mnie. lochness to tragedia i to nie podlega dyskusji. tak samo wiejski Angel.
Hellrider to jeden z lepszych kawałków na płycie

AoR jest fajny, umiarkowanie lubię

Ale Roy Z coś się nie spisał tym razem.... w porównaniu do tCW czy Resurrection płytka brzmi dużo gorzej... riffy z hellridera aż się proszą o ciężej brzmiące gitary... i ta podwójna stopa tez sie nie komponuje do końca z miękkim brzmieniem

Zgadzam się, że Angel i Lochness to kiszka.
A co do samego halforda, to najbardziej odpowiada mi jego wokal na resurrection. Takie Made In Hell śpiewa cudownie z taką świeżością, lekkością, płynie razem z tym kawałkiem, że nie wsponę o popisie w Silent Screams

Dziwne, jak szybko jego głos się postarzał, przecież od R. minęlo tylko 6 lat, u Brucaporónując wokal z BNW i ToS żeby coś mu dolegało, wprost przeciwnie bym powiedział

No trochę młodszy jest, ale nie przesadzajmy
